|
|
|||||||
| Kwestie różne, ale podróżne. Jak nic z powyższego o podróżowaniu Ci nie pasuje, pisz tutaj... |
|
|
Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#32 |
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 864
Motocykl: Wrublin
Online: 1 tydzień 4 dni 18 godz 49 min 39 s
|
Poka dupę!
![]() ![]() A z dupą coraz gorzej. Zjeżdżam ekspresowo licząc na pachtę, bo mijam ogrody pełne dojrzałych brzoskwiń, granatów, winogron... Wszystko jednak ogrodzone! Śliwy... nie jestem wstanie sięgnąć... Nie widzę owoców. Widzę wiszące szklaneczki wody. Woda z nich ocieka... Nahle... Jest! Jest stacja paliw! Tam musi być woda! Opieram rower o elewację, biorę peta i wchodzę do sklepu. Gościu na mnie patrzy i od razu krzyżuje dłonie. Ja, że wodę tylko i pokazuję na widoczny kran. NIE NIE NIE! Jestem zaskoczony... Alter Egon podkulił ogon... Wychodzę... Szok. Nie mówię tradycyjnego: chuj ci w dupe, tylko wciskam pustego peta do sakwy, chwytam za kierownicę... Wtem ze sklepu wybiega sprzedawca. Czego on jeszcze ode mnie chce, przecież odjeżdżam... - NIE NIE NIE! TAK TAK TAK! Zaprasza mnie z powrotem do sklepu. Sam wyciąga z sakwy peta i wskazuje drogę do kranu na zapleczu. Nabieraj ile chcesz i daje mi jeszcze pustą, plastykową piątkę. Pokazuje kciuk do góry i wykonuje cały szereg pozytywnych gestów, że aż Alter spierdolił się z ramienia na glebę, szorując po niej swoja czerwoną gębą. Nabieram wodę i patrzę w lustro, które przede mną wisi... Chcę umyć twarz... Widzę siebie zarośniętego, czerwonego, spoconego, brudnego jak święta ziemia, z gaciami na głowie... Stoję przed lustrem w połatanych pałertejpem, podrobionych kroksach.
__________________
Jam nie Babinicz... Elwood nic nie musi. |
|
|
|