PDA

View Full Version : NAT- czy to już Legenda ?


Lakrua
29.04.2026, 00:01
Właśnie mija dekada od debiutu pierwszej NAT. U mnie CRF1000 bez DCT z 2016 . Moto kupione oczami , pięknie to wyglądało na premierze . Mogłem kupić wtedy każde moto , miałem nieograniczony budżet natomiast NaT mnie urzekła… Obecnie przejechane około 80 tys. , 80 % dłuższe wyjazdy. Wszystko z plecakiem . Przez ten czas dwie poważniejsze wizyty w rowie, z 5 niegroźnych kolizji , kilka parkingowek i chyba wszystko . Z usterek które zostały mi w pamięci: przy 24 tys. Urwałem łańcuch. Przy 30 tys . wysypało się łożysko tylnego koła, o dziwo pod salonem Hondy w Krakowie więc naprawione od ręki . O dziurze w baku nie będę pisał, to była moja wina , a raczej kolegi który we mnie wjechał… Przez pierwsze 6 lat moto serwisowane książkowo w salonie Hondy , faktur na to uzbieranych na kilkanaście tysięcy . Zbierałem je , Jak i pieczątki do książki serwisowej dla przyszłego właściciela . Ostatnio wszystko poszło w kosz. Dla mnie moto nie sprzedawalne- ma u mnie dożywocie. Natomiast dla kogoś kto by go zobaczył , mógł by się podrapać po głowie. Sam jak bym go oglądał dla kogoś to to bym powiedział że jakiś ulep …
Obecnie w planie:
malowanie zbiornika paliwa po dzwonie, dołożenie amortyzatora skrętu, serwis zawieszenia.
Wszędzie gdzie my byli , to się wróciło.
Dla mnie Królowa

ATomek
29.04.2026, 05:31
Brawo!
Niby niewylewnie, bo 10 zdań na 10 lat, ale czuć emocje!
Właśnie uświadomiłeś mi, że wszelkie podziały afrykańskie mają podłoże czysto techniczne, nieistotne dla historycznej ciągłości Afryki, której duch jest jeden! Jej ducha tworzą właśnie takie emocje jak Twoje, realne wspomnienia Przygody podparte pudełkiem zdjęć, książką telefoniczną mocno rozbudowaną pod literką A...
10 lat temu swoją Królową miałem już 10 lat...
Pewnie na tę majówkę ktoś zrobi sobie podobny prezent i oczekuję, że za 10 lat napisze równie emocjonalny post jak twój. Bardzo bym chciał go przeczytać, czego i Tobie serdecznie życzę.
Chociaż każdy ma swoją, to Królowa jest jedna!

150054

Dzieju
29.04.2026, 06:19
Legendą to nigdy nie zostanie , ale ładnie opisałeś swoje emocje.

CzarnyEZG
29.04.2026, 11:04
Właśnie dlatego lubię oglądać używane motocykle, na których jest możliwa do odczytania cała ich historia.

Z punktu widzenia handlowego są o wiele mniej warte niż wychuchane perełki trzymane w garażach z minimalnymi przebiegami, ale wartość sentymentalno-emocjonalna - nie do ocenienia.

Dobrze, że ją cenisz pod tym drugim kątem i dzięki temu zasłużyał na miano Królowej.

matjas
29.04.2026, 12:26
Nowy czy stary - każdy motocykl jest legendą jeśli wiążą się z nim przyjemne i ważne wspomnienia. Do tego właśnie one są - mają wypełniać życie radością. Która xxxx niejedno ma imię.

fassi
29.04.2026, 12:32
Ale nie każdy motocykl da radę wytrzymać 20 lat wspomnień.

Czy Żona z którą spędzasz całe życie jest legendą? Czy 5 żon po 5 lat?

matjas
29.04.2026, 12:37
Zdefiniuj szczęście dla mnie. Albo może nie.

CzarnyEZG
29.04.2026, 12:49
Czy Żona z którą spędzasz całe życie jest legendą? Czy 5 żon po 5 lat?

Nie wiem jak w DE, ale jak w PL zapytałem w Urzędzie Stanu Cywilnego to staże ślubne się nie sumują (choć to w sumie nielogiczne, bo staż pracy już tak)

więc lipa.

fassi
29.04.2026, 12:56
Zdefiniowałes, że KAZDY motocykl jest legenda. Wrzucasz wszystko do jednego garnka, włączasz mikser i mówisz że to legenda.

A to zwykła breja. Słowo które należy się nielicznym, przpinasz do każdego . Tak jakby każdy uczeń w szkole mógłby zostać geniuszem/legenda. Nie, nie będzie.

Tylko nieliczne motocykle będą legenda, xrv nim jest, Bo do dzisiaj spotykana na drogach. Tak samo jak stary BMW GS, trampek. Jeszcze się nie znudziły, jak widać i dalej tworzą emocje.

Reszta "legend" została już dawno zmiksowana.

matjas
29.04.2026, 13:14
No właśnie dla mnie nie. Nie ma LEGEND bo tak. To tak - jak już koniecznie chcesz z tym małżeństwem - jakby każde 30 letnie było udane. Historia pokazuje, że niekoniecznie tak jest.
Osobiście wychodzę z założenia, że mam w głębokiej dwunastnicy czy ktoś myśli czy jeżdżę legendą, gelandą czy girlandą. Podobnie również nie myślę o czyichś motocyklach jako o legendarnych itp. Oczywiście - z punktu konstrukcji, rozwiązań, są motocykle, które były kamieniami milowymi w tej historii na dwóch kółkach ale jeśli już koniecznie mamy się licytować czy RD03 jest legendarna to co będzie gdy postawimy ją obok Vincenta HRD, Rudge czy na przykład takiej WLki, EVO 1340 albo choćby współcześniej -NR750 - dla mnie przy każdej z tych maszyn gwiazda RD03 mogłaby zblednąć ale po co mi takie porównania. Lubię je wszystkie. Na każdym ruszyłbym w drogę gdybym tylko miał taką możliwość.
TO CO WRÓCI ze mną z tej drogi zostanie we mnie na zawsze niezależnie od tego co stać będzie w garażu i tego czym będzie podniecać się dwukołowe społeczeństwo.

Każdy ma swoją legendę tak samo jak każdy jest unikalną historią.
Licytowanie się, który motocykl jest bardziej legendarny prowadzi trochę do tego kto jest fajny a kto nie. Po co.

Oczywiście - nie mówię nikomu co ma myśleć i jaki plakat ma wisieć w kiblu. Ja myślę j.w.

WojtasA
29.04.2026, 13:41
"Każdy ma swoją legendę tak samo jak każdy jest unikalną historią."
Dokładnie tak. To co dla jednego jest legendą dla innego może być rzęcholotem.

fassi
29.04.2026, 14:09
Słowo klucz. To co wróci.

Po 3 podróży na lawecie nie nazwiesz motura legenda. Jeśli po 20 latach ciągle wraca na kołach to jest właśnie legenda, bo takich sprzętów już nie robią. A kto na czym jeździ, nic mi do tego. Chodzi o motura.

Znajomy z enerde, właśnie zajechał już trzecie auto 5 letnie.w ciągu 2 lat, bo wiadomo , się nie psują tak jak stare auta. Będzie kupować legendarnego golfa 2 , który nie chce u mnie umrzeć, pijąc najpodlejsze płyny. W końcu mnie kumpel posłuchał, jak stracił w ciągu dwóch lat 15-20 tys euro. Portfel uczy ,.ale niektórych. Ale miałby urlop za tą kasę

Legenda zawsze dojedzie na kołach do domu. Wiem, wygody nie ma i wodotrysków. Robi to co mam robić, czyli jeździ. Reszta to kwestia kasy. Ja kasy nie mam, ale mam spokój .

Wracając do tematu, 19 lat mam moja Afrykę, czas jej zdmuchnąć wiatrem kurz, bo mam dożywocie u mnie

Ps. Legendarny to dla mnie pozytywny oddźwięk. Może też być legendarny szrot , ale ja nie o tym.

matjas
29.04.2026, 14:16
zdmuchaj. i wyjedź zamiast patrzeć.

jest wiele współczesnych motocykli, które kręcą sześciocyfrowe przebiegi i nic się z nimi nie dzieje. bez dramatu z tą współczesną motoryzacją. przypomnę tylko - nie mówimy o samochodach tutaj.

fassi
29.04.2026, 14:23
Kręcić przebiegi to jedno, ale że 32 letnia Afryka albo Beema 80 dalej kręci przebiegi, to jest właśnie ta różnica o której mówię

matjas
29.04.2026, 15:38
Zawsze chętnie wyjmę kaganiec oświaty z szafy :)
Zacznę jednak od tego: kręcić przebiegi to jedno. A za przeproszeniem o co więcej chodzi jeśli już mówimy o długiej eksploatacji. O przebieg. Bądź spokojny - t7, cp3, crf1000, versys1000, cbf600/1000 to są już leciwe motocykle i nie zapowiada się żeby wybierały się na emeryturę.
Nie o tym jednak.

Rd03: wałek zdawczy, pompa, regler, moduły jeśli nie był w czas zrobiony mod pod kanapą. Pomińmy wałek ale każda z pozostałych rzeczy unieruchamia moto w trasie. Legendarne wręcz. Dodajmy sparciale za krótkie króćce, membrany, cieknąca magistrala między cylindrami i legendarny wyszczyw spod tylnej pokrywy zaworów. No i czy aby klin napinacza nie wystaje już za bardzo.
R80/100 r, RT, Gs, g/s to już w ogóle paść: luz na prowadnicach zaworowych skutkujący z czasem połknięciem zaworu, częste. Skrzynie biegów - chcesz podpytaj świętego bo mi możesz nie uwierzyć - bywają katastrofalne awarie a w zasadzie takowa to kwestia czasu w każdej tej skrzyni gdzie nie wykonany jest mod dodatkowego pierścienia zabezpieczającego na wałku zdawczym. Wycieki z kardana no i spierdolina w postaci luzów na pivotach leczonych tylko łożyskami fag za 400 zlociszy sztuka. Trza dwa. Niewymienne miski krzyżaków wału i bez kalamitek. Powiedzieć że stare r80 bez BARDZO DOBREGO ZAPLECZA warsztatowego jest bezawaryjne to moim zdaniem nadużycie.

Nie zrozum mnie źle - mam, lubię, daje mi frajdę ale daleki jestem od gloryfikowania tych sztrucli bezkrytycznie. Są stare i trzeba o to naprawdę dbać. Współczesne motocykle też będą miały kiedyś 30 lat w kołach i też będą wymagały zabiegów.

Melon
29.04.2026, 15:45
Nie wiem jak w DE, ale jak w PL zapytałem w Urzędzie Stanu Cywilnego to staże ślubne się nie sumują (choć to w sumie nielogiczne, bo staż pracy już tak)

więc lipa.

:Thumbs_Up::lol8:

muszel72
29.04.2026, 16:56
Trochę z innej perspektywy. Pisałem tu gdzieś, że właśnie odebrałem dla kolegi właściwie nówkę NAT z 2016 roku. Pojeździłem sobie chwilę i moim głównym odczuciem po tym jak przesiadłem się na TT 900 jest to, że NATka jest zapóźniona cywilizacyjnie;) Oczywiście te dwa motocykle dzieli 10 lat ale właśnie dlatego je porównuję.
Ja swoją ATAS zrobiłem przez 8 latek jedynie 62 kkm a to dlatego, że mam również inne motki ale jedno muszę przyznać, że nigdy nie zawiodła. Żeby była legendą to chyba nie.

chomik
29.04.2026, 19:58
Pewnie, że legenda, to bardzo dobre motocykle i z całą pewnością nią zostanie. Czas tworzy legendę.

Dzieju
04.05.2026, 05:53
Rd03: wałek zdawczy, pompa, regler, moduły jeśli nie był w czas zrobiony mod pod kanapą. Pomińmy wałek ale każda z pozostałych rzeczy unieruchamia moto w trasie. Legendarne wręcz. Dodajmy sparciale za krótkie króćce, membrany, cieknąca magistrala między cylindrami i legendarny wyszczyw spod tylnej pokrywy zaworów. No i czy aby klin napinacza nie wystaje już za bardzo.

Cóż ty opowiadasz , powielasz nieprawdziwe informacje , trójki widać nie miałeś.
Nie ważne.

Każdy może sobie dorobić ideologię do posiadanego motocykla , może mieć inne zakresy oceny jak chociażby skromne 100tyskm i mówić że to już och i ach.
Tu chodzi o coś zupełnie innego .....ale jeśli ktoś porównuje XRV do obecnej CRF i twierdzi że CRF kiedykolwiek zyska takie podium jak XRV to nie mamy o czym rozmawiać.
CRF to zwyczajny motocykl , współczesny jakich cała masa na drodze , niczym się nie wyróżnia , jeździ ......i tyle , i takim pozostanie na zawsze , tak trudno to zrozumieć?
Doszukiwanie się w nim legendarności?.......Dla mnie to żart.
Pamiętajmy tylko że miano legendarności to nie ocena pojedynczego człowieka i jego motocykla , to lata , dziesiątki lat i tysiące użytkowników to tworzą. To co motocykl sobą pokazał a nie że ktoś ze swojego zadowolony.
Ale niech tam sobie każdy po swojemu.

tommi
04.05.2026, 07:20
Cóż ty opowiadasz , powielasz nieprawdziwe informacje , trójki widać nie miałeś.
Nie ważne.

Każdy może sobie dorobić ideologię do posiadanego motocykla , może mieć inne zakresy oceny jak chociażby skromne 100tyskm i mówić że to już och i ach.
Tu chodzi o coś zupełnie innego .....ale jeśli ktoś porównuje XRV do obecnej CRF i twierdzi że CRF kiedykolwiek zyska takie podium jak XRV to nie mamy o czym rozmawiać.
CRF to zwyczajny motocykl , współczesny jakich cała masa na drodze , niczym się nie wyróżnia , jeździ ......i tyle , i takim pozostanie na zawsze , tak trudno to zrozumieć?
Doszukiwanie się w nim legendarności?.......Dla mnie to żart.
Pamiętajmy tylko że miano legendarności to nie ocena pojedynczego człowieka i jego motocykla , to lata , dziesiątki lat i tysiące użytkowników to tworzą. To co motocykl sobą pokazał a nie że ktoś ze swojego zadowolony.
Ale niech tam sobie każdy po swojemu.

Dzieju, gdyby nie Twoje ostatnie zdanie, to napisałbym co Ty chrzanisz, a tak to huk z tym :)
Moim zdaniem Crf'a jest zajebista i godnie kontynuuje legendę Królowej, ale to chyba trzeba chwilę mieć i pojeździć, żeby ocenić. Tak myślę.
:at::at::at:

JaTomek
04.05.2026, 07:31
Trochę inne czasy na wskazanie i budowanie legendy. Każdy z tych motocykli ma swoje zalety i wady.

Dzieju
05.05.2026, 06:05
Dzieju, gdyby nie Twoje ostatnie zdanie, to napisałbym co Ty chrzanisz, a tak to huk z tym :)
Moim zdaniem Crf'a jest zajebista i godnie kontynuuje legendę Królowej, ale to chyba trzeba chwilę mieć i pojeździć, żeby ocenić. Tak myślę.
:at::at::at:
CRF może być dobrym motocyklem , może się nim komuś dobrze jeździć ale czy to oznacza że kontynuuje legendę XRV? To niech już sobie każdy ustala.
Jak dożyjemy wróćmy do rozmowy za 20 lat wtedy ocenimy , jak będą nadal jeździły okaże się co osiągnęły.
Określanie legendarności po tym że komuś się dobrze jedzie, że się podoba?
To nie ta klasyfikacja.
Ale nie ma się co przekonywać wróćmy za 20 lat.

ramires
06.05.2026, 16:03
Wbiję w kij w mrowisko jako - lekko mówiąc - ortodoks XRV.

Dlaczego XRV jest dla nas legendą, chociaż tak naprawdę daliśmy się wszyscy nabić w butelkę mniej lub bardziej świadomie?

Kupiliśmy emocje bardziej niż motocykl.
Kupiliśmy motocykl, który pozwolił na więcej niż tradycyjne klasyki czy ścigacze w określonym zakresie.
Kupiliśmy, bo najczęściej jeździli na nich niesamowici ludzie, bardzo często tutaj poznani.
Kupiliśmy, bo chcieliśmy poczuć to, co jest poczuciem wolności nakręcaną przez pewnego rodzaju kult tego motocykla.

Afryka w niczym nie była najlepsza porównując do konkurencji tak realnie, ale była złotym środkiem trwałości, mobilności i co by nie mówić - najładniejsza ze wszystkich ówczesnych motocykli klasy turystyczne enduro. Wiem, że o gustach się nie dyskutuje, ale fakty są takie, że XRV w każdej generacji i każdym malowaniu wygląda znakomicie. Kilka świetnych malowań zaliczyła również XTZ750.

Kupiliśmy, bo chcieliśmy widzieć w tym motocyklu wszystko co najlepsze.
Sami doprowadzając do przeróbek, topiąc, modyfikując na wszelkie sposoby lub po prostu ciesząc się każdym kilometrem dokładając niezbędne rzeczy. Tyle.

XRV jako jeden z wielu motocykli które miałem (a XRV wciąż mam) dawała w mojej ocenie (i NADAL DAJE) nieopisaną radość, przyjemność z każdego przejechanego kilometra. Bądźmy szczerzy, każdy sprawny i przemyślany konstrukcyjnie motocykl daje to samo. Czy to CRF czy XRV. Motocykl ma pasować jego właścicielowi, wpisywać się w jego wizję, w jego osobowość, a czy jest najlepszy pod każdym wzgłedem - to inna bajka.

Czy CRF będzie legendą - NIE. Będzie postrzegana jako flagowiec, który ilością sprzedaży sprawia, że Honda wciąż jest w czołówce producentów - chociaż konkurencja nie śpi i jest naprawdę silna.

Nie będzie nią ponieważ to jest zupełnie inny motocykl niż XRV, inne DNA, które bazuje na dawnym flagowym modelu, którego DNA wywodzi się (marketingowo) w rajdach Dakar. NXR a XRV to zupełnie inna bajka, pomijam klasę Marathon ale to jakby nie ten temat.

My wpisujemy się wszyscy w kanon motta Hondy "Power of dreams" i czy się to nam podoba lub nie - tak właśnie jest.

CRF jest ogólnie bardzo udanym modelem, cyklicznie rozwijana, ale już jest projektowana pod sprzedaż a nie długowieczność - finanse są nieubłagane i nie bądźmy naiwni myśląc, że jest inaczej. Nie twierdzę, że jest zła, nie twierdzę, że nie wytrzyma 20 lat, ale brakuje jej czegoś, co ja nazywam duszą. Za kilka lat pewnie dokupię sobie CRF do swojego parku maszyn, ale jeszcze nie teraz.

Wpływ na moją opinię ma wiek, mój wiek, ma również wpływ ogólny odbiór nowej Afryki.
Moto bardzo ładne, zgrabne, bardzo dobrze się prezentuje zarówno jako ATAS jak i zwykła.
Ale pomimo tego wszystkiego - i mając ciągle dostęp do nowych moto - zawsze najchętniej siadam do XRV.
Czy jest to skrzywienie / fanatyzm / sentyment - nie umiem tego ocenić, ale żadne do tej pory moto nie dawało mi tego rogala na gębie co daje XRV.

Więc obiektywnie - NAT nie będzie legendną, ale subiektywnie przez pryzmat użytkowników - jak najbardziej może być dla nich legendą.

Nie ma jednoznacznej odpowiedzi.

Dzieju
08.05.2026, 05:57
No i zgrabnie podsumowane.
To co łączy XRV i CRF to to że obie nie są w czymś szczególnym najlepsze ale wszystko robią dobrze i raczej to tyle.
Naklejka na CRFkach "Africa Twin" to coś jak kawa w serwisie BMW.
Nie ma się co obruszać , motocykl ogólnie dobry jak na dzisiejsze czasy ale szukanie legendarności jednak nie przejdzie.

Adagiio
08.05.2026, 07:27
Uważam że każdy może mieć swoją legendę, nawet jak nie jest legendą dla innych.

Melon
08.05.2026, 08:50
Uważam że każdy może mieć swoją legendę, nawet jak nie jest legendą dla innych.

Dokładnie

chomik
08.05.2026, 08:57
Uważam że każdy może mieć swoją legendę, nawet jak nie jest legendą dla innych.

Też mam takie odczucie.

JaTomek
08.05.2026, 09:28
Uważam że każdy może mieć swoją legendę, nawet jak nie jest legendą dla innych.

Oczywiście, że tak jest. Moją legendą jest Honda Revere NTV w kolorze Blenda-A-Med ;)

strobus1
08.05.2026, 22:14
Na 7a zrobilem tylko 40 kkm, podobnie na bmw r100gs pd, trochę mniej na NAT. Z tych trzech sentyment mam jedynie do crf. Powody techniczno zasadnicze wymienił Her Matjas. O dziwo najszybciej znudziła mi się 7a. Bo to to ani za bardzo w teren, na asfalcie takim lepszym się męczy, gs znowuż bardzo szanujacy pasażerkę i ogólnie turystycznie zrobiony. Crfka najwszechstronniejsza, czywiscie najlepsza jest 1000. Potem się zaczeła pogoń za gadżetami i suchymi liczbami.
Będzie "legendą" i to bez pomocy nachalnego korpopromo czy jutubowych celebrytów. Wystarczy spojrzeć w ogłoszenia. Natki długo nie czekają na sprzedaż.
Zdrowia i dużo okazji do jazdy na czym kto ma :)

ATomek
09.05.2026, 00:44
Co to za miłość "ZA COŚ"?
Prawdziwa miłość jest "MIMO WSZYSTKO"!

Stara ta moja Afryka, ale "siedzisko" u niej dalej twarde jak w młodości :D
Niezaprzeczalnie to jeden z elementów LEGENDY :D

Moim zdaniem utrzymanie ciągłości produkcji w linii mimo zmian, jakie są odpowiedzią na potrzeby i możliwości potwierdza kontynuację legendy. Przypomnijcie sobie, jakie były emocje po pierwszych wiadomościach o nowej Afryce po wieloletniej przerwie. To wtedy słowo legenda pojawiało się najczęściej. Racjonalizm jest wrogiem legendy.
Był filmik gdzie w migawkach pojawiają się wszystkie dotychczasowe modele Afryk ilustrując na przestrzeni lat wprowadzane zmiany. W zasadzie w ramach tej samej sylwetki. Moim zdaniem legenda Afryki Twin wciąż trwa!
Nie przeszkadza mi przy tym legenda Yamahy. Póki trwa rywalizacja, wszyscy na tym zyskujemy.