Wróć   Africa Twin Forum - POLAND > Podróże. Całkiem małe, średnie i duże. > Relacje z podróży > Trochę dalej

Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary Wczoraj, 18:40   #71
rrolek

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Feb 2009
Miasto: a raczej wieś
Posty: 1,663
Motocykl: z lekkim adhd
rrolek jest na dystyngowanej drodze
Online: 2 miesiące 5 dni 7 godz 34 min 29 s
Domyślnie

Pięknie, qrwa, pięknie, ale życie nie takie proste.
Na Rune wjedziesz supersportem. Na pobliską Ostrą trudno po 60tce endurakiem, bardzo trudno duałem. Ale jak kierownik z sercem i napięciem da się. Generalnie każda góra inna ale wszystkie równie kuszące.

Adam? Elektrykiem czy na korbach? Manuala łatwiej można wynieść po luźnych kamulach
Any way, ciągle żałuję, że nie zabrałem się z wami do Poiany w 2018.
__________________
Są jeszcze piękne zadupia na tym świecie.
rrolek jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary Dzisiaj, 10:58   #72
trolik1


Zarejestrowany: Jan 2017
Miasto: Szczecin
Posty: 704
Motocykl: nie mam AT jeszcze
Przebieg: 100K+
trolik1 jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 2 dni 6 godz 35 min 36 s
Domyślnie

11ty dzień, 25 sierpnia. Pot i łzy, na szczęście bez krwi:-)

Rano było tak:



Fanie się wyspaliśmy. Rano oczywiście kawka, śniadanko, pakowanie i jazda!:-)
Początek ofu był może kilometr od biwaku i już zaczęliśmy spokojną wspinaczkę na kolejne pasmo górskie. Jazda była zajebista - cień, stosunkowo łatwy teren i zero cywilizacji.

Takie spokojne pyrkanie trwało może godzinę i w końcu zaczęła się bardziej stroma wspinaczka po trudniejszym terenie

Po jakimś czasie zajechaliśmy do przełęczy z zajebistym widokiem.

Mieliśmy tutaj dwie możliwości - jazda w prawo była łatwiejsza, z całkiem fajnym widokiem. Jazda w lewo była trudniejsza, ale z zajebistym widokiem...
Jako "prawdziwi męszczyźni" wybraliśmy oczywiście jazdę w lewo. Oj co to był za błąd!:-).
Już chwilę po zjeździe z przełęczy zauważyłem niepokojące zjawisko: jechaliśmy po niby ubitym piachu, ale najmniejszy nawet podjazd był wyzwaniem, bo po opadzie deszczu tuż pod powierzchnią znajdowało się jeszcze błoto. Dla opon z kostką nie byłby to problem, bo kostka sięgałaby głębiej i byłaby trakcja. Nasze jodełki już ślizgały się na tych mikrych podjazdach, a prawdziwe górki jeszcze się nawet nie zaczęły...:-).
Po kilkunastu minutach dojechaliśmy do miejsca rozjazdu: prosto mieliśmy dalszą część szlaku prowadzącą w dół, a w lewo mogliśmy wjechać na połoninkę z zajebistym widokiem. Problem był taki, że droga do połoninki była zajebśccie stroma i śliska, do tego poprzetykana sterczącymi kamieniami....:-). Tak to wyglądało z dołu:

No to jadziem!:-)
Okazało się, że jazda po tej nawierzchni jest...hm... do dupy!:-). Tył ślizgał się bez przerwy, trzeba było unikać kamieni... ciężko było. Wojtek miał jeszcze gorzej - zbiornik paliwa umieszczony z tyłu plus bagaż powodowały, że na stromym podjeździe przednie koło ledwo dotykało nawierzchni:-). Trzeba było unikać kamieni i mocno pochylić się do przodu coby nie fiknąć kozła do tyłu:-).
Tu mniej więcej widać jaka to była stromizna. W rzeczywistości było jeszcze bardziej stromo.

Okazało się, że lepiej jechać po trawie, bo przyczepność była troszkę lepsza niż na tym ukrytym błocie.
Widoczki na szczęście były piękne


Nie próbowaliśmy nawet wjechać na szczyt, bo mieliśmy pełne gacie po odbytej walce, a jeszcze czekał nas zjazd...:-).
Zjazd był straszny - koła ślizgały się na trawie, ślizgały się na błotku, ślizgały się na kamieniach... brrr. Wywrotka przy jeździe pod górę jest zdecydowanie bezpieczniejsza, natomiast skutki po wywrotce w dół sa najczęściej takie, że motor ląduje na tobie...
No ale koniec końców zjechaliśmy z połoniny i pełni szczęścia wpakowaliśmy się na... wielkie kamienie:-). Filmik tego nie oddaje, ale kamulce były naprawdę duże, do tego dochodziła stromizna. Do tego dochodziło zmęczenie i upał...to była prawdziwa walka.

Ta walka trwała jakieś pół godziny i w końcu wyjechaliśmy na drogę bez kamieni. Też nie było łatwo, ale już dało się jechać:-).

Teraz droga miała ekspozycję na południe, więc nawierzchnia była naprawdę sucha. Inaczej nie dalibyśmy rady, bo było stromo jak cholera:-).
Po jakiejś godzinie dojechaliśmy na skraj wioski, gdzie było płasko i fajnie.

Mieliśmy przed sobą chyba 2 godziny jazdy fajnymi przełęczami po asfalcie, ale najpierw tankowanie


Okazało się, że te dwie godziny jazdy prowadziły nas pięknym asfaltem po zajebistych przełęczach. Do tego ruch był minimalny, więc było idealnie. Nocleg znaleźliśmy blisko drogi przy fajnym strumieniu. Potrzebowaliśmy się umyć, bo wylaliśmy z siebie dzisiaj litry potu-)
trolik1 jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary Dzisiaj, 17:41   #73
trolik1


Zarejestrowany: Jan 2017
Miasto: Szczecin
Posty: 704
Motocykl: nie mam AT jeszcze
Przebieg: 100K+
trolik1 jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 2 dni 6 godz 35 min 36 s
Domyślnie

Cytat:
Napisał rrolek Zobacz post
Załącznik 148025
Twoją zabawką ciężko będzie. Z drugiej strony, lata temu, ci i owi pakowali się aframi na Tarcu.
Dzisiaj popatrzyłem na mapę i jednak my byliśmy nad innym jeziorkiem:-)
pozdrawiam trolik
trolik1 jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary Dzisiaj, 19:43   #74
rrolek

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Feb 2009
Miasto: a raczej wieś
Posty: 1,663
Motocykl: z lekkim adhd
rrolek jest na dystyngowanej drodze
Online: 2 miesiące 5 dni 7 godz 34 min 29 s
Domyślnie

Ło panie, toć to chet, górami 2 dni zejdzie.
__________________
Są jeszcze piękne zadupia na tym świecie.
rrolek jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz


Zasady Postowania
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wł.

Skocz do forum

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
Szlajanka po Polszy. Sierpień 2020 trolik1 Polska 69 28.07.2021 08:45


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 22:18.


Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.