Wróć   Africa Twin Forum - POLAND > Podróże. Całkiem małe, średnie i duże. > Kwestie różne, ale podróżne.

Kwestie różne, ale podróżne. Jak nic z powyższego o podróżowaniu Ci nie pasuje, pisz tutaj...

Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 21.08.2025, 11:43   #311
Boldun
 
Boldun's Avatar


Zarejestrowany: Sep 2017
Miasto: B..wała
Posty: 416
Motocykl: nie mam AT jeszcze
Boldun jest na dystyngowanej drodze
Online: 3 tygodni 5 dni 5 godz 29 min 50 s
Domyślnie

No nie wiem, mam stres gdy zostawiam w chałupie dzieciaki (8+5) na 20 min jak do sklepu muszę na szybko skoczyć.
Wyobraźnia dziecięca granic nie zna...
Ten na szlaku z zapasem wody/żarcia czy karmiony bajkami jeno? a co jak się bakteria rozładuje? co do głowy takiemu strzelić może? WSZYSTKO

Po mojemu reakcja odpowiednia
Boldun jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 21.08.2025, 13:29   #312
Webweb76


Zarejestrowany: Nov 2022
Posty: 4
Motocykl: RD03
Webweb76 jest na dystyngowanej drodze
Online: 5 dni 4 godz 50 min 12 s
Domyślnie

Cytat:
Napisał magneto Zobacz post
Coś w tym jest. Kilka lat temu przysłuchiwałem się rozmowie kogoś ze Śląska / Zagłębia (ja nie rozróżniam - wybaczcie) z Podlasiakiem. "Wujas to ma taką dupną chałupę..." - "To nie może wyremontować ?" (Dupna - duża, dupna - do dupy).



Słyszałem jeszcze wersję z odstającymi uszami - od nasłuchiwania, co tak szumi...



Ja za to pamiętam taką piosenkę (z 8-9 miesięcy spędziłem w Borsku koło Wdzyz / Wiela na lotnisku...) bodaj to w 1988 roku było...

Będzie z pamięci, fonetycznie po polsku, z błędami...



"Mój Tata kupił kłeza

Trzi dibczi za niom dał

uwiązał ją do włeza

i taki profit miał.

Jedze, fuksa, jedze,

tabaczki pożiwał,

obejrzał się za kłezam,

no daibeł się urwał."




"Kaszebszczi mowo pikno ist"

Już nie zakłócam...
A koń co Ci do namiotu zaglądał po jakiemu parsknął? 😄

Wysłane z mojego H3113 przy użyciu Tapatalka
Webweb76 jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 21.08.2025, 18:48   #313
magneto
 
magneto's Avatar


Zarejestrowany: Nov 2018
Miasto: Olsztyn (Wa-Ma)
Posty: 328
Motocykl: nie mam AT jeszcze
Przebieg: mój 3,5
magneto jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 tydzień 5 dni 17 godz 31 min 41 s
Domyślnie

Cytat:
Napisał Webweb76 Zobacz post
A koń co Ci do namiotu zaglądał po jakiemu parsknął? 😄(...)
Jedyne zdarzenie z koniem i namiotem, jakie pamiętam to było gdzieś na pograniczu Mazowsza, Mazur i Podlasia wiele lat temu. Pytanie - to taka zwykła zaczepka, czy też tam byłeś, a ja nie kojarzę
Odpowiedź : rżał po... końsku

P.S. Wypadało odpowiedzieć, sorki...
__________________
Psy szczekają, a motocykl jedzie dalej...
magneto jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 21.08.2025, 19:54   #314
El Czariusz
 
El Czariusz's Avatar


Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 754
Motocykl: Wrublin
El Czariusz jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 tydzień 3 dni 2 godz 31 min 59 s
Domyślnie F...

To ja się jeszcze na moment wbiję;



Jeszcze chwila, układam klocki.
Zbieram się do elaboratu.
El - to ja,
borat - po węgiersku "brat".
Co się stanęło, że ten zestaw borat Ela - przestał fungować?
Do tego stopnia, że dzisiaj spadłem z drabiny.
Znaczy wiedziałem, że spadnę, bo drabinie się omskło. Ratując siebie, "cichym ścigałem go lotem"... Swój cień ścigałem.
W pewnym momencie zgasło światło...

Cdn.
__________________
Jam nie Babinicz...
El Czariusz jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 21.08.2025, 21:45   #315
Webweb76


Zarejestrowany: Nov 2022
Posty: 4
Motocykl: RD03
Webweb76 jest na dystyngowanej drodze
Online: 5 dni 4 godz 50 min 12 s
Domyślnie

Cytat:
Napisał magneto Zobacz post
Jedyne zdarzenie z koniem i namiotem, jakie pamiętam to było gdzieś na pograniczu Mazowsza, Mazur i Podlasia wiele lat temu. Pytanie - to taka zwykła zaczepka, czy też tam byłeś, a ja nie kojarzę

Odpowiedź : rżał po... końsku



P.S. Wypadało odpowiedzieć, sorki...
Zero zaczepki - tą dupna chatą wujasa przy wolałeś miłe wspomnienia w gronie ekipy Cb500 u Owucelota- w Mońkach. Swoją drogą jak już Darek odwiedził południe i ta chatę zobaczył to podsumował - podwójnie dupna - i duża i do remontu 😄
Pozdr

Wysłane z mojego H3113 przy użyciu Tapatalka
Webweb76 jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 22.08.2025, 01:05   #316
Luti


Zarejestrowany: Oct 2010
Miasto: Reszel
Posty: 895
Motocykl: nie mam AT jeszcze
Luti jest na dystyngowanej drodze
Online: 4 miesiące 2 tygodni 4 dni 52 min 7 s
Domyślnie

Nawiązując do dziecka w górach, jeszcze.

Pozwolę, sobie przedstawić Panie Darku, swoją historię.
Pisaną z perspektywy niedoszłej ofiary takiego zgłoszenia.
U nas w Kawiarni Szkockiej, co to by tutaj nie zaśmiecać.
Luti jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 22.08.2025, 09:25   #317
El Czariusz
 
El Czariusz's Avatar


Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 754
Motocykl: Wrublin
El Czariusz jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 tydzień 3 dni 2 godz 31 min 59 s
Domyślnie



Tak... wspomniałeś Luti tę historię bodaj w tym wątku nawet, przy okazji mojej pierwszej ekspedycji w świat.
Miałem wtedy 8 lat i zostałem wyekspediowany pociągiem sam do wsi zabitej dechami na Podlasiu u zbiegu wielu kultur. Wieś niezelektryfikowana, żyjąca od rana do wieczora. Żywcem niemal wyjęta z Konopielki - kaziukowa.

Nauczycielką (akurat) była moja babcia - już nie młoda, której udało się z kolei swoje dzieci wyekspediować do wielkiego miasta. Jedno na północ, drugie na południe. Jedno nad morze - uczyć rosyjskiego, drugie pod ziemię - fedrować węgiel.
Po dziadku zostały tylko piękne historie. babcia, która była na owe czasy wysoka kobietą (170cm) sięgała dziadkowi do łokcia ledwie. Ostało się jedno zdjęcie dziadka, stąd wiem. Będzie jeszcze o dziadku, z którego coś mam.
To coś najwyraźniej odziedziczył Kacper, mój wnuk.

To "coś" należy umiejętnie pielęgnować. Nie miał możliwości o tę pielęgnację dziadek zadbać, bo na drodze stanął mu Stalin, Adolf, Stalin i... ślad po dziadku zaginął.
Powtórzę, co streściłem u Fazika...

"Jesteś obywatelem świata" - brzmi tak ponętnie...
Podróżujesz, pracujesz przy laptopie, mówisz po angielsku. Wszędzie czujesz się jak w domu.
Ale to jest iluzja.
Bo obywatel świata nie ma ojczyzny.. A człowiek bez ojczyzny jest po prostu bezdusznym konsumentem, niczym się nie różni od zwierzęcia trzymanego i tuczonego na rzeź.

"Obywatel globalny" nie ma korzeni, nie ma lokalnych społeczności (i tu forum AT w realu ma duży plus), nie ma grobów, do których można powrócić w listopadzie, aby rozważyć pamięć o tych, których kiedyś kochał.
Zamiast tego ma kartę kredytową, subskrypcję Netflixa i bilet na tania linię lotniczą. Zamiast korzeni otrzymuje punkty lojalnościowe. Zamiast opowieści opowiadanych przez swoich przodków, słucha influenserów.

System potrzebuje, żebyś uwierzył w te bajkę.
Bo człowiek z korzeniami może się buntować - SZACUNEK TOMKU: za swoją rodzinę, za ojczyznę, za pamięć o przodkach... Ale człowiek "znikąd" nie ma za kogo umierać. Będzie więc żył, pracował, spożywał - az do końca.

Globalizacja daje ci iluzje wolności tylko po to, by odebrać ci wszystko, co czyni cię wolnym: dom, rodzinę, społeczność, tradycję...
Zamiast tego dostajesz subskrypcję sensu zycia: streaming, aplikacje randowe, kredyt hioteczny na mieszkanie w 15-sto minutowym mieście, które nie należy do ciebie ani cię nie wita.

Bo obywatel świata jest tak naprawdę - nikim.


I to jest moje osobiste zadanie, ostatnia wyprawa... Stąd do przeszłości.
Po drodze uporządkowanie wielu spraw...

Wczoraj, zamykając wieloletni remont chaty spadłem sobie z drabiny. Życie upomniało się o mnie. W moim (zaniedbanym) wieku, upadek z "metr dwadzieścia" to lot do piekieł. Ja za upałami nie przepadam. Mój komfort to 17st.
Zawsze spadałem na "cztery łapy" i tym razem się udało.

Więc najpierw przelecimy się po remoncie. To dla tych (kilka krótkich historii), którzy nie wierzą do końća w siebie, nie widzą siebie w określonym miejscu i nagle robią coś, czego nie wielu by się po nich spodziewało.
Ale mają coś... Co być może odziedziczyli w procesie przekazywania igreków.

Będzie na początek jednak o dziecku w górach.
__________________
Jam nie Babinicz...
El Czariusz jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 22.08.2025, 11:04   #318
El Czariusz
 
El Czariusz's Avatar


Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 754
Motocykl: Wrublin
El Czariusz jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 tydzień 3 dni 2 godz 31 min 59 s
Domyślnie Już bez butów...

Dziecko w górach...



Mam sporo rozterek, te mnożą się jak króliki. Skąd się w ogóle te rozterki biorą?
Chodzi mi o same zjawisko.
Wystarczy, by jakaś organizacja/siła sprawcza miała możliwość modelowania nam życia na swój obraz i porządek. ktoś powie: kościół, drugi: pruska szkoła, trzeci: swoje, kolejny: swoje.

Wcześniej wspomniałem, że mój komfort cieplny, to 17st. Jeszcze kilka lat temu, było to 15st. Człowiek się starzeje, mniej rusza ale dalej kąpie się w zimnej wodzie, bo tak się nauczył 40 lat temu i trwa w zimnych kąpielach.
Problem zaczyna się wtedy, kiedy taki Eskimos (jak ja) będzie prawił murzynowi, jak ten ma się zachowywać wczas upałów lub... odwrotnie.

Każdy komfort ma swoje granice. Możesz nie dogrzewać chaty, możesz/będziesz miał grzyba. Możesz przegrzewać - może/będziesz chorował. Konfiguracji jest wiele.
Najgorszy przypadek jest jednak wtedy, kiedy w imię swojego, partykularnego interesu ja będę robił wiele, by dbać o swój komfort czyimś kosztem. Nie licząc się przy tym ze społecznymi skutkami.
Przykładów z historii tyle, że głowa boli i co...?

Nagle w moim życiu pojawia się organizacja i mówi mi: twój komfort od dzisiaj to 22st. Wtedy cała planeta będzie zdrowa.
Ja się więc pytam: cała? A w ogóle, to uczono mnie, że komfort jest zmienny, zależny od wielu okoliczności.
- Uwierz mi, że tak będzie dla ciebie lepiej... Lepiej uwierz.
Ta sama organizacja, klika lat później znowu do mnie przychodzi i podnosi mi komfort do 24st.
- Znowu mam uwierzyć. Wszyscy wokoło wierzą, to i ja... muszę.

Problem w tym, że ja nie uwierzyłem. Słowo obcego bez weryfikacji nie jest dla mnie drogowskazem. Co mi po drogowskazie, kiedy nie ma drogi a przed nami manowce?
Dzisiaj za ten komfort, dopłacam 50% tylko po to, by na rachunku mieć 50%... mniej? No przecież to się nie spina.
Ale to tylko jeden z tych bardziej namacalnych przykładów. Tych przykładów są setki... tysięcy.

Ta organizacja naprawdę istnieje. Dzisiaj już nie wiem ile produkuje "drogowskazów" tygodniowo?
Sprawdziłem i co widzę. Demagog rozprawia się z Selimem, który powiedział dokładnie to, co ja napisałem. Zarzuca Selimowi manipulację, na przykładzie "produkowania" dyrektyw. No ledwie jedna na dwa tygodnie.

Dyrektywa to "jeden" akt prawny - owszem. Ile generuje on finalnie zmian w naszym życiu. Ile nowych przepisów?
https://eur-lex.europa.eu/legal-cont...OJ:L_202402749
To ostatni przykład z brzegu.

Co to ma wspólnego z dzieckiem w górach?
Powoli do tego dojdziemy, bez drogowskazu, bo droga przebyta nie pozostawia złudzeń.
__________________
Jam nie Babinicz...
El Czariusz jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 22.08.2025, 11:13   #319
Melon
 
Melon's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Mar 2012
Miasto: Lublin
Posty: 6,758
Motocykl: cz350/ bandit600/ zx12r/ varadero/vfr1200xd
Melon jest na dystyngowanej drodze
Online: 4 miesiące 2 tygodni 1 dzień 12 godz 41 min 57 s
Domyślnie

Czarna Wołga tym się kiedyś dzieci straszyło tak jak obecnie o czym piszesz
__________________
kto smaruje ten jedzie
Melon jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 22.08.2025, 13:22   #320
El Czariusz
 
El Czariusz's Avatar


Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 754
Motocykl: Wrublin
El Czariusz jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 tydzień 3 dni 2 godz 31 min 59 s
Domyślnie Bez butów po trawie...

Ja miałem 8 lat i wysłano mnie samego na koniec świata. Ja plus walizka.

Nie wiemy, ile chłopiec miał lat, bo pani go o to nie zapytała. Chłopiec bawił się telefonem w miejscu, do którego dojechała policja...
Chłopiec nie wykazał objawów paniki, nie płakał, wygląda na to, że radził sobie.
Być może, gdyby mu się rozładował telefon po prostu by się nudził. Do tego stopnia, żeby się oddalił gdzieś i...
Tak się zastanawiam, co by było, gdyby mama zostawiła go w domu/na kwaterze - mówiąc to samo?
oczywista pomijam te wszystko: o rany, dramat, jak mogła, a gdyby tak niedźwiedź, załamanie pogody i jeszcze wiele innych.

Istotne jest, co się wydarzyło obok tej historii.
Komentarze.
Suchej nitki na kobiecie. Matce znaczy.

Co ja bym zrobił...?
Napiszę wam, co ja bym zrobił. Ne zostawiłbym 10-cio latka na szlaku. To on, zostawił by mnie. Wielokrotnie tak bywało w Tatrach po obu stronach granicy. Na Koprowskim Szczycie czekał na mnie i mamę dobre pół godziny licząc od momentu, kiedy zerwał się "z łańcucha" bo nas jakiś energiczny Słowak wyprzedził.
Pogoda była "śliska", nie pewna ale było zadanie do wykonania.
Sprawdzić jak drzemią pawiookie stawy w smreczyńskich skał zwaliskach.

Co ja bym zrobił na miejscu tej pani, obserwując tak jak ona tego chłopca?
Pierwsze, to wiedziałbym sam, gdzie jestem i co z tego wynika potencjalnie.
Dziecko "znalezione" pod Biedronką z telefonem w ręku, czy na ścieżce do lasu nie od razu wzbudza mój niepokój.
Dopytał bym czy to skutek wcześniejszych praktyk mamy?
Czy wie, gdzie jest?
Czy potrafiłby sam trafić na kwaterę?
Czy ma kontakt z mamą?
Czy poza mamą jeszcze kogoś tu ma?
Czy ma zapas wody, jedzenia, czy coś do ubrania na wypadek załamania pogody?
Czy takie załamanie pogody sam już przeżył?
Czy przeżył już z rodzicami i wie, co należy wtedy zrobić?

Wszystko w spokojnej formie mając z tyłu głowy akceptację dla potencjalnej dzielności.
Dopiero potem podjąłbym decyzję ale...

Organizacja już wie.
Organizacja żywi, organizacja radzi, organizacja nigdy cie nie zdradzi!
Do czasu...



I to tyle o dziecku "w górach".

W ciemnosmreczyńskich skał zwaliska,
Gdzie pawiookie drzemią stawy,
Krzak dzikiej róży pons swój krwawy
Na plamy szarych złomów ciska.

U stóp mu bujne rosną trawy,
Bokiem się piętrzy turnia ślizka,
Kosodrzewiny wężowiska
Poobszywały głaźne ławy...

Samotny, senny, zadumany,
Skronie do zimnej tuli ściany,
Jakby się lękał tchnienia burzy.

Cisza... O liście wiatr nie trąca,
A tylko limba próchniejąca
Spoczywa obok krzaku róży.


Słońce w niebieskim lśni krysztale,
Światłością stały się granity,
Ciemnosmreczyński las spowity
W blado-błękitne, wiewne fale.

Szumna siklawa mknie po skale,
Pas rozwijając srebrnolity,
A przez mgły idą, przez błękity,
Jakby wzdychania, jakby żale.

W skrytych załomach, w cichym schronie,
Między graniami w słońcu płonie,
Zatopion w szum, krzak dzikiej róży...

Do ścian się tuli, jakby we śnie,
A obok limbę toczą pleśnie,
Limbę zwaloną tchnieniem burzy.
__________________
Jam nie Babinicz...
El Czariusz jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz


Zasady Postowania
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wł.

Skocz do forum


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 00:45.


Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.