|
|
|||||||
| Kwestie różne, ale podróżne. Jak nic z powyższego o podróżowaniu Ci nie pasuje, pisz tutaj... |
![]() |
|
|
Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#551 |
|
Fazi przez Zet
![]() Zarejestrowany: Mar 2009
Miasto: Berlin
Posty: 7,700
Motocykl: RD07
Przebieg: ∞
Galeria: Zdjęcia
Online: 10 miesiące 2 tygodni 6 dni 1 godz 44 min 7 s
|
Mam swojskie ziemniaki z rodzinnego domu i są w tej chwili codziennie na talerzu w różnych formach.. Wiem jak się hoduje ziemniaki i bez oprysku na chorobę z linka nic nie zrobisz., nawet polewając czosnkiem. To nie są problemy na wsi , to życie. Nie wystarczy rozmowa z rolnikiem wilkoobszarowym, aby umieć hodować ziemniaki w ogródku i byłyby z tego normalne zdrowe plony. Można też wyhodować zgniłe ziemniaki, tylko po co.
Ty zacząłeś tu temat o ogródku a nie ja, więc go podjąłem bo znam z praktyki. Na razie nigdzie się nie wybieram bo kolezanka bieda wprowadziła się do mnie i nie umiem jej wygonić. Podróżnicze pojazdy stoją u mnie od 3 lat nie ruszane , bus od marca, jedynie golf ratuje mi życie. Dziś zainwestuje w niego 6 ojro na termostat, bo mam komfort +5 stopni w kabinie. Jeśli termostat nie pomoże , to wymiana nagrzewnicy. Muszę swoją strefę komfortu podnieść i widzieć coś przez zaparowane szyby
__________________
Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego czego nie zrobiłeś, niż tego co zrobiłeś. |
|
|
|
|
|
#552 |
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 789
Motocykl: Wrublin
Online: 1 tydzień 2 dni 21 godz 48 min 34 s
|
Coś, co kiedyś było normą, dzisiaj jest ekstremalnym zjawiskiem.
Za oknem pięknie sypie. Tymczasem pora na dobranoc, bo już księżyc świeci...
__________________
Jam nie Babinicz... |
|
|
|
|
|
#553 |
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 789
Motocykl: Wrublin
Online: 1 tydzień 2 dni 21 godz 48 min 34 s
|
Drzemie we mnie jakaś siła.
Kiedy napisałem Rościgniewnemu, że z powodu braku materiału wyjściowego, nie będę kontynuił drozdowej śmierci, ten geniusz zasypał mnie morzem zdjęć, ze środka piaszczystej pustyni. Wspomniałem już wcześniej, że to geniusz. Mógłby z powodzeniem pracować w kancelarii Mentzena. Rościgniew to wirtuoz. Porusza się w ordynacji podatkowej jak inżynier dróg i mostów w statyce konstrukcji. Widzi zależności, oddziaływania jednego na drugie jako oczywiste, ogarnia zbiór zmiennych jak my przełykanie, oddech... Nie widzą/wiedzą tylko jednego. Do czego służy mały palec u nogi. W życiu im do głowy nie przyjdzie, że do szukania nogi od łóżka w sypialni. Rościgniew doskonale wytłumaczy ci (i tak nie zrozumiesz), że zdrowotne to..., że bez zdrowotnego to..., że... akcyza..., że ceny paliw na stacji..., że bitcoin... Ale nie widzi tego najbardziej genialnego, prostego rozwiązania by to wszystko naprawić, które widzi... osioł Dariusz. Tego również nie widzi inżynier na swoim podwórku. Czego nie widzi inżynier nie napiszę, bo... ...bo to nie jest kawiarnia, przez brak "wyobraźni" nazwana szkocką. Ten wątek, to poczekalnia na SORze. Widzisz głównego jej bohatera, kaszlącego, schorowanego typa, w samym środku kowita. Siedzi bez maski i razi areozolem... Nikt mu na kichnięcie nie odpowie na zdrowie, większość - wypierdalaj dziadu. Kolejka sfrustrowanych, chorych mniej lub bardziej ludzi wrze ale... są bezradni. ikt nie podejdzie, bo się boi zarazy. Otwierają się drzwi... Na SOR wchodzi młoda kobieta, zatacza się. Powoli krok za krokiem mija szpaler sfrustrowanych ludzi. Zapada cisza. Dziewczyna wygląda jak zombie. Jak po fentanylu, który coraz aktywniej robi zamieszanie w korze ale prowadzi ją pień mózgu. Ten ośrodek odpowiedzialny za podstawowe funkcje. Ale to nie fentanyl... Na SOR (do poczekalni) zostaje przyjęta przez postać pielęgniarską, działającą w podobnym trybie. Notuje dane z dowodu osobistego dziewczyny, podanej przez ową w ogromnym trudzie. Nikt w korytarzu nie słyszy, co jest powodem "wizyty". Dziewczyna pokonuje długi korytarz z przyglądającymi się jej ludźmi. Sporo z nich siedzi, sporo stoi. Niektórzy po kilkanaście godzin tkwią tu w nadziei, że w końcu zainteresuje się nimi system. System. Ten sam system, który utrzymują odkąd tylko nabyli prawa wyborcze. Nasza "zombie" mija schorowanego, kaszlącego dziada... - Proszę pani... Dziad wstaje, zakłada maseczkę. Proszę tutaj usiąść i ustępując jej miejsce, troskliwie pomaga je zająć. Dziękuję... Stary dziad przygląda się dziewczynie. Z empatią dopytuje: - Ma pani migrenę czy... wstrząśnienie mózgu? Przewróciłam się i uderzyłam głową... - Zaraz pani pomogę. Od czasu do czasu na oddział zajeżdża karetka przywożąc poszkodowanych. Ci mają pierwszeństwo. Wtedy wychodzi do nich osoba pielęgniarska rodzaju męskiego z reguły, i odtransportowuje poszkodowanego windą "gdzieś tam". Jak odtransportuje, wraca na parter i znika w jednym z pomieszczeń tak szybko jak się pojawiła. Stary dziad czeka na ten moment. Chwyta osobę pielęgniarską za ramię i głosem nie cierpiącym sprzeciwu informuje: - Wejdzie pan tutaj i przyprowadzi lekarza. Natychmiast. Ta pani jest wstanie zagrożenia życia. Rozumie pan? Natychmiast. I jeszcze pana imię, nazwisko i pełnioną funkcję proszę! Dziewczyna miała szczęście. Spędziła tylko 4h na korytarzu. W między czasie stary dziad zawiózł jeszcze dziewczynę do toalety. Na wózku jednej z oczekujących osób. Nikt już nie protestował. Stary dziad zrobił coś, na co nie było w tym momencie nikogo stać. Coś w zmieniło. Starego dziada odwiedziła żona. Kiedy siłą wtargnęła do poczekalni na korytarzu nagle pojawiły się dwie osoby lekarskie, trzy pielęgniarskie plus ta osoba "zza okienka". Najbardziej się darła, straszyła policją. I nagle... Stało się coś nieoczekiwanego. Ktoś z tłumu oczekujących krzyknął: - Zostawcie tę panią! Potem kolejny i ruszyła lawina. Żona starego dziada ukochała go i zostawiła mu wodę. - Proszę pani, musi pani opuścić SOR. Odezwała się jedna z osób lekarskich. To, co ja muszę, to ja wiem. Dobrze wiem, co wy powinniście i do czego jesteście zobligowani. Być może pod moją opiekę trafi pana dziecko. Jestem nauczycielem, pedagogiem z wieloletnim stażem. jak mam się wobec niego zachować... Tak ja wy, wobec tych biednych ludzi?! ![]() Szpital Miejski w Gdyni. Szeroki "wiatrołap" przy jednym z dwóch wejść głównych. Rodzina mogli tu spokojnie odebrać w elegancko spakowanych np. workach na śmieci, pozostałości po swoich bliskich. Tych, którzy odeszli w tym szpitalu. Tych, których rodzina nie mogła pożegnać.
__________________
Jam nie Babinicz... |
|
|
|
|
|
#554 |
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 789
Motocykl: Wrublin
Online: 1 tydzień 2 dni 21 godz 48 min 34 s
|
"Jestem nauczycielem".
Nauczyciel z wieloletnim, pedagogicznym stażem jest... osobą kobiecą. System wariuje. Przecież ta osoba nie ma prawa być nazywana nauczycielem?! Zamknąć ją! Tak. Nie biorę już udziału w ogólnonarodowej napierdalance, co nie znaczy, że nie mam swojego zdania. Nie wchodzę w żaden dialog. Nadaję "ex cathedra". Kończę, wychodzę i zamykam za sobą drzwi. Nie ma opcji, nie jestem nieomylny jak papież. Przecież wystarczy, że ktoś deklaruje się jako osoba niewierząca i do czego mu papież? Ja nie zabiegam o rząd dusz. Rościgniew porusza się w ordynacji podatkowej jak ryba w wodzie. W mętnej wodzie, blisko dna. Są gatunki, którym to służy ale... ich mięso nie należy do smacznych. Zwłaszcza tych, które świetnie się czują w słodkiej wodzie. Bardziej zjadliwe są flądry ale przecież pokutuje znane powiedzenie " o flądrze". Nie powinniśmy tych ryb jeść po prostu. Na co nam w ogóle mętna woda? Na co mnie Rościgniew, kiedy jedną decyzją można by tę wodę oczyścić? By mogła służyć większości prawdziwej. I nie trzeba do tego ucinać małego palca u nogi. Czekając na rodziców, którzy wyskoczyli do teatru leżę z ich dziećmi w "gościnnej" sypialni. Marysia po mojej lewej, Kacper prawej. Ja po środku. Od 20-tej do 20.30 oglądaliśmy wspólnie... Krzyżaków. Marysa się dziwi... - Dziadek... jak oni uśmiercają Maćko z Bogdańca?! Po co... Przecież jest AI. Marysiu, to jest gra aktorska. Do takiej gry nie potrzeba AI. Wystarczy dobrze nakręcona bez żadnych dodatkowych efektów scena. - Hm... przecież to można zrobić w AI. W 58:46 babcia każe zastopować Krzyżaków. Była zgoda rodziców na 30 minut jakiegoś "edukacyjnego" filmu. Marysia protestuje: - Babciu ale należy odliczyć napisy! Przecież to trwało i trwało. Nalezy się nam jeszcze 10 minut! A czego się dowiedziałaś z napisów? - ![]() Jakiś profesor odpowiadał za konsultacje historyczne, ktoś za stroje, inny za obyczaje, kolejny za rekwizyty. - Co to są rekwizyty? Np. kopia, którą Zbyszko zaatakował krzyżackiego posła. - Ale Krzyżacy to źli i Zbyszko dobrze zrobił, wtrąca Kacper. Normalnie tak. Ale są pewne twarde zasady, których nie można łamać. Jeżeli ty komuś zagwarantujesz bezpieczny pobyt w swoim domu - taki na jedną noc, to twoim niepisanym obowiązkiem jest zapewnić mu bezpieczeństwo. Takie podstawowe. Jeżeli chodzi o całe państwo, to taki obowiązek spoczywa na wszystkich jeżeli chodzi o posłów. Nawet z wrogiego, obcego kraju. To jest jeden z wyjątków. - Acha... To dlaczego on jest taki miły? Bo to gra. Celem posła z obcego kraju jest załatwić jakiś interes tego kraju. Wtedy taki poseł bywa "miły" i bardzo często mówi nieprawdę. Ty musisz być równie cwany jak on. Miły dla niego i nawet podarować procę, którą lubisz jeżeli to przyniesie sukces państwu, którego jesteś królem. Do łóżek! Ordynuje babcia. Po kolejnej półgodzinie babcia wpada do gościnnej sypialni (sama pilnuje małego Mikołaja na dole) i z marsową miną ponownie krótko ordynuje: - Spać! Co to za śmiechy! Jest już 21-sza! Dziadek się nie odzywa, szkraby też. Grzecznie biorą swoje poduszki, zakrywają nimi dziadka i moszczą się jeszcze na takim komplecie przez krótką chwilę. Takie dwa momenty. Już wiedzą, że jedna chwila, to trzy momenty, bo przed Krzyżakami kolorowali Tytusy. ![]() Po chwili słychać z lewej i prawej jednostajne, miarowe oddechy. Dziadek leży nieruchomo na plecach tuląc ramionami drapichrusty. Oddycha przez wąską szparę i jest... szczęśliwy. Nie myśli o niczym. Po prostu jest... Po prostu ma z kim być.
__________________
Jam nie Babinicz... |
|
|
|
|
|
#555 |
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 789
Motocykl: Wrublin
Online: 1 tydzień 2 dni 21 godz 48 min 34 s
|
Sfrustrowany - roszczeniowy naród?
Media piszą/pokazują katastrofę na drogach. Zasypane drogi, ludzie uwięzieni w autach... Ci sami ludzie wchodzą w szpilkach na giewont, wzywają GOPR, kiedy nogi zaniemówią na asfaltowej drodze z MOKa. Ci sami ludzie jeżdżą autem po bułki do sklepu odległego od 500m i... narzekają, że asfalt nie jest czarny. Ci sami ludzie oczekują wysokich emerytur, świadczeń z NFZ i że słuzba zdrowia wyleczy ich z otyłości albo raka. Co zrobić, by wyhodować sobie takich ludzi? Obiecać im: - czarny asfalt zimą, - miskę ryżu lub bułkę, - godziwą emeryturę na starość, - lekarza, który do ciebie zadzwoni, - pigułkę na wszystko. Zadałem sobie odrobinę trudu i doznałem szoku. Polskie drogi mają swoje standardy odśnieżania. Coś na wzór Polskich Wód ale lepiej, bo "drogowcy" swoje robią. Na autostrady i drogi ekspresowe wyjeżdżają od razu. Pech polega na tym, że tych dróg sporo przybyło. I tak dalej. Ba... Są drogi gminne np. które są poza standardem. Ich się nie odśnieża wcale i... słusznie. Ilu mamy drogowców? Wróć! Błąd. Jeszcze raz. Ile mamy posad osób drogowych?Llepiej. Dużo lepiej. Przykro mi... "Baby na traktory" i do roboty, bo czarne ma być czarne a nie białe białe! Teraz naprawdę uważajcie. Zacytuję (prawie dosłownie) mojego bardzo sympatycznego kolegę od... kapeluszy. To znaczy (jeszcze nie cytuję) to jest samozwańczy fachowiec od męskich kapeluszy. Samozwańczy ale z doświadczeniem. Taka Hanka Bielicka tylko, że facet. Pan inżynier* ma swoich fachowców z branż pochodnych, ja swoich i nie waham się ich użyć. Zatem jak ktoś by chciał coś wiedzieć o kapeluszach, to ja zapraszam. Dodaję, że udzielę wskazówek tylko dzisiaj i to pod warunkiem, ze zapytań będzie maksymalnie trzy i że mój zacny kolega zechce udzielić informacji. Mnie udzieli. W razie W, powiem, że rozważam dla siebie. Zresztą sam rozważam, bo jeden taki model chodzi mi już po głowie od dłuższego czasu. Ów kolega spędził w Australii cztery dekady i wyjechał, jak wyspa się zaczęła psuć. Żałował ale musiał. Uwaga. Cytuję: Idziemy w stronę postępu, który niedługo zaprowadzi nas do świata/miejsca, w którym majowy, słoneczny dzień z lekkim zefirkiem i tmeperaturą 24st.C zostanie ogłoszony katastrofą i extremalną sytuacją, bo switfociasne, karpikowe dziunie i pizdunie z koczkiem na łbie, spocą się przemieszczając miejską dżunglę na swoich elektrycznych hulajnogach... Koniec cytatu. Ja od siebie rozszerzyłbym te dziunie i pizdunie o element męski, zniewieściały. Ale z wyjątkiem, którym zaskakuję moje wąskie, szerokie grono znajomych. Otóż ja twierdzę, że ta część młodzieży polskiej (nie interesują mnie inne paszporty czy tez dowody), która zapier... po chodnikach grubo ponad 35km/h slalomem między pieszymi, to ostatki kwiatu... prawdziwej niczym niekrempowanej młodzieży. Nie mylić z ofiarami poprawności politycznej czy też bezstresowego wychowania. Do końca nie wiem, co z takimi zrobić/ocenić... W niektórych widzę dawnego siebie po prostu. Nikt mi nie zabraniał zjeżdżać na łyżwach z gdyńskich wzgórz morenowych (Obłuże). Na łyżwach figurowych mojej siostry. Byłem jedyny, który tego dokonał. Może dlatego, że to były białe, damskie, czyli pedalskie figurówki? Nie wiem. A le w czarnych też nikogo na tych stokach nie widziałem. na żadnych łyżwach nie widziałem. Może nie trafiłem. Może nie na tej górce co ja zjeżdżali. Wzgórz morenowych u nas więcej trzy razy tyle, co kole tych słynnych Seelow. No, ale na tej mojej, za kościołem, to się nawet na sankach bali zjeżdżać. *nie mam zamiaru wchodzić w interakcje z panem inżynierem, podaję tylko jako przykład. Pana inżyniera lubię. Znaczy jeszcze. Zapewne nie zdążę znielubić, bo go za dobrze znam. Więc mu uwagi już nie będę poświęcał, bo dla mnie święty nie jest. Mam kilku faworytów wśród świętych ale oni odeszli. Niektórzy bardzo dawno ale potrafią dać znać o sobie w najmniej oczekiwanym momencie. P.S. Jak czytam, ze nie da się starego diesla odpalić przy - 32st.C, to mi zaraz te dziunie i pizdunie stają przed oczami. Fuj!
__________________
Jam nie Babinicz... |
|
|
|
|
|
#556 |
|
Fazi przez Zet
![]() Zarejestrowany: Mar 2009
Miasto: Berlin
Posty: 7,700
Motocykl: RD07
Przebieg: ∞
Galeria: Zdjęcia
Online: 10 miesiące 2 tygodni 6 dni 1 godz 44 min 7 s
|
Dziś o 15 dziunie i pizdunie w enerdowskiej wsi zamieniają hulajnogi na sanki.
IMG-20260104-WA0012.jpg Już 26 osób się zgłosiło. A ja nie mam ani hulajnogi ani sanek. Mam.detke z traktora , która to próbuje zakleić bo ma 2 dziury.
__________________
Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego czego nie zrobiłeś, niż tego co zrobiłeś. Ostatnio edytowane przez fassi : Wczoraj o 15:01 |
|
|
|
|
|
#557 |
|
Moderator
![]() |
Das is zechr niebezpieczne i nie wolno tak.
A co do poszukiwań pracowników, to zamiast zbrojarza-betoniarza zatrudnię zbroję-betoniarkę?
__________________
www.kolejnydzienmija.pl 2014: Żatki Bolek na promie kosmicznym 2015: Veni Vidi Wypici 2016: Muflon na latającym gobelinie 2017: Garbaty Jednorożec 2018: Czarny Jaszczomp 2019: Rodzina 50ccm plus 2020: Żółwik Tuptuś 2021: Chiński Syndrom 2022: Nie lubię zapierdalać 2023: Statek bezpieczny jest w porcie, ale nie od tego są statki 2024: Uwaga bo ja fruwam 2025: Ekwipunek Załogi Gogurka 2025: Cztery i pół Afryki |
|
|
|
|
|
#558 |
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 789
Motocykl: Wrublin
Online: 1 tydzień 2 dni 21 godz 48 min 34 s
|
Zawód zbrojarza -betoniarza przeżywa prawdziwy renesans.
Cała moc kursów online. Wysyp wręcz. Dodatkowo możesz liczyć na refleksję młodej lekarki czyli pierwotnej wersji pana inżyniera. Dzisiaj ja akurat rozwijam zwoje. Od jutra będę intensywnie zwijał.
__________________
Jam nie Babinicz... |
|
|
|
|
|
#559 |
|
Fazi przez Zet
![]() Zarejestrowany: Mar 2009
Miasto: Berlin
Posty: 7,700
Motocykl: RD07
Przebieg: ∞
Galeria: Zdjęcia
Online: 10 miesiące 2 tygodni 6 dni 1 godz 44 min 7 s
|
Traktor nie dał rady uciągnąć , więc pojechali na dwa kręcąc 2 rundy.
Muszę coś gąsienicowego wyspawać, aby wszyscy naraz mieli radoche
__________________
Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego czego nie zrobiłeś, niż tego co zrobiłeś. |
|
|
|
|
|
#560 |
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 789
Motocykl: Wrublin
Online: 1 tydzień 2 dni 21 godz 48 min 34 s
|
Kur... Piękne!
Jak zbuduję swój kulig, to też się pochwalę. Naprawdę coś pięknego. Spontaniczna radość dzieci i tych dużych też. Ocena bdb. Będziesz waść wisiał, nie ma opcji. Jedyna nadzieja, że system się zawiesił albo Trump nadleci.
__________________
Jam nie Babinicz... |
|
|
|