|
|
|||||||
| Kwestie różne, ale podróżne. Jak nic z powyższego o podróżowaniu Ci nie pasuje, pisz tutaj... |
![]() |
|
|
Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#671 |
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 850
Motocykl: Wrublin
Online: 1 tydzień 4 dni 15 godz 21 min 50 s
|
Mój dziadek ma na imię Darek. Ma 63 lata. Radość sprawia mu wolny od pracy czas. Mój dziadek najchętniej zajmuje się odpoczynkiem. Jego największym marzeniem jest wieczny odpoczynek.
Tymczasem na chacie juniora pojawił się stół do "pindla". Dziadek Darek wygrał z tatą 11:9 przy oszałamiającym dopingu wnuków dla dziadka. 1980 Obóz zimowy. Urodziny. Impreza do śnieżnego poranka. Finał na stołówce. Szło na 5.30, meczem w ping ponga kończymy imprezę. Tuż przed wchodzi właściciel pensjonatu i widząc nas rzuca: - Prawdziwi sportowcy. Przed świtem już na nogach i trening.
__________________
Jam nie Babinicz... Elwood nic nie musi. |
|
|
|
|
|
#672 |
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 850
Motocykl: Wrublin
Online: 1 tydzień 4 dni 15 godz 21 min 50 s
|
Wracamy do czasów komuny.
FWP - dawne 500+ w wersji lajt. Skoro upał się wzmógł nieco, "wróćmy nad jeziora"...
__________________
Jam nie Babinicz... Elwood nic nie musi. |
|
|
|
|
|
#673 |
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 850
Motocykl: Wrublin
Online: 1 tydzień 4 dni 15 godz 21 min 50 s
|
Wszyscy pytają, jak dałem radę z tym rowerem z Albanii do globusa Pl ledwie 5 dni... A pytanie winno być postawione inaczej.
Jak rower dał se radę ze mną? Otóż, mało kto wie, ale mam za sobą profesjonalną, zawodniczą karierie kolarską. Wystarczy wpisać w gógle Darek Elwood i wyskoczą wszystkie moje osiągnięcia i mistrzowskie tytuły. Bylem wielokrotnym MP i jednokrotnym MŚ w jeździe indywidualnej na czas. I teraz postanowiłem wykorzystać wcześniej stosowaną, a prostą arytmetykę kolarską. Gdy kondycji nie staje, istotną rolę odgrywa czas. Drastycznie wzrasta nań zapotrzebowanie i tu nikt nigdy nie był w stanie mnie pokonać. W końcu przeszedł ten dzień, kiedy wypadało się pożegnać z kierownikiem. Dostałem opierdol, za złe spakowanie szpeju, bo bicykl po załadowaniu od razu fiknął orła do tyłu. Poirytowany kierownik zajął się tym razem sam wszystkim i po 15.145 sek. rower stał gotowy do jazdy. Pan Tadeusz zdążył jeszcze zmienić dętkę w tylnym kole, bo w 3 sek. ułamał wentyl. ![]() Spojrzeliśmy na siebie i... wtedy doznałem poważnej kontuzji brzemiennej w skutki. Kierownik z jakąś dziką pasją wymierzył mi solidnego kopa na szczęście... Kolejne pięć dób mego powrotu do Polski, to zmaganie się z ową kontuzją, znaczy potwornym bólem tyłka. Nie powiem, pewien udział miały w tym bezczelne dwa pedały, z którymi w miejsce kierownika przyszło mi się związać. Ten romans okazał się... Przede mną ponad 1400km do Bielska Białej. Grubo ponad 200km dziennie, do tego bez mapy, bo po co zawodowcowi mapa? Wio na północ i tyle.
__________________
Jam nie Babinicz... Elwood nic nie musi. |
|
|
|
|
|
#674 |
|
Administrator
![]() |
Syna kolega pojechał z Warszawy do Mrągowa tak na raz w jeden dzień.
Pewna dziewczyna pojechała sobie rowerem z Polski lekko zachodniej do Hanoveru na weckend. Także trochę ludzi dalekobieżnych jest. Ja tam tylko do 100km w jednym dniu w większości wertepowo/leśno/szutrowo trochę po twardym. Oczywiście na nogach nie na prądzie jak to teraz robią. Ale po 200 dziennie i kilka dni......nooo to trzeba kondycji i szosówki. Przejechałem się kolegi lekkim i szybkim rowerem, sam jedzie, 10x mniej energii potrzeba. Tak, to robi różnicę w zasięgu.
__________________
AT03 |
|
|
|
|
|
#675 |
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 850
Motocykl: Wrublin
Online: 1 tydzień 4 dni 15 godz 21 min 50 s
|
Nim zostanę bohaterem zwrócę uwagę - historia po globusie PL niezmiennie kołem się toczy. Jak moje (lupusowe znaczy) z ziemi albańskiej do Polski.
Ciągle to samo... Konkretnie opowiedziana historia bajońskich sum. W pauzie bałkańskich zapisków, lektura na wieczór. Na koniec tygodnia... W sumie na całe życie. Tymczasem padła mi jedna z czterech ostatnich czereśni. Podejrzewam przyczynę. Z nadmiaru roboczych obowiązków nie zdążyłem wysłuchać nasionowego webinaru. Właśnie link wygasł ale nie szkodzi... Decyzja podjęta "wracam na wieś", znaczy ponownie zostanę rolnikiem. Muszę wybrać jakąś specjalizację i będą (o ile taka jest) drzewa owocowe. Sądownictwo w jakimś węższym zakresie. Przede mną piękny rok. Remont domu itd. Jutro powoli będę zamawiał narzędzia. Mrozy w mojej wsi tęgie ale stodoła stoi i elegancko wysycha.
__________________
Jam nie Babinicz... Elwood nic nie musi. |
|
|
|
|
|
#676 |
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 850
Motocykl: Wrublin
Online: 1 tydzień 4 dni 15 godz 21 min 50 s
|
Zapowiadał się świetnie...
https://youtube.com/shorts/94LQCYNcx...UsHlPTMpJIidEY To dokładnie jak ja. Mnie co prawda nikt nie zapowiadał poza banalnym stwierdzeniem: zdolny ale leniwy. Twoje losy rozstrzyga dom i ulica. Dlatego ja do nauki odkąd pamiętam, miałem jeden zeszyt. To był zeszyt do wszystkiego. Z polskiego, to ja w ogóle nie potrzebowałem zeszytu. Nie czytałem lektur, nie idrabiałem lekcji. Zawsze śniłem. Nigdy jednak o bogactwie. Po prostu chciałem mieć trampki, dżinsy wycieruchy jak Paragon i taką "harcerska kurtkę bez kieszeni tradycyjnych tylko jedną na piersi. Ona miała swoją nazwę. Chciałem mieć rower, gitarę... Lubiłem się przemieszczać. Daleką jazdę pociągiem z nosem wklejonym w szybę, autobusem jak najbliżej kierowcy. 55 lat temu jechałem z Władykawkazu do Tbilisi Drogą Wojenną, na całym odcinku szutrową. Ludzie częstowali mnie słodkościami. Konduktor pozwolił zająć swoje miejsce... Było wspaniale. Dzisiaj na kolację gulasz z kurzych żołądków. Chodził ten gulasz za mną już kilka ładnych lat. Wyszedł bomba. Najpierw miał być na modlę koreańską ale poszedłem w polski klasyk z akcentem madziarskim. Powoli przymierzam się do postu. Post w moim rozumieniu. Rygorystyczny jak pierun. Cel: odtłuszczenie wątroby i trzustki. Ponad rok temu wpadły mi w oczy ciekawe badania dotyczące kondycji trzustki właśnie. O ile problem stłuszczonej wątroby jest powszechnie znany i o zgrozo dotyka już otyłe dzieci (czyli znaczną większość) to nikt nie zwraca uwagę na trzustkę. Jej też to dotyczy. Więc w tym, by oczyścić trzewia z tłuszczu (w tym trzustkę) to już operacja co najmniej specjalna. Rygorystycznie ograniczona w kalorie dieta (maks 850kcal) i to przez min 65 dni, to mega wyzwanie. Jestem już bliski podjęciu wyzwania. Start w Środę Popielcową. Ten dzień zawsze jest dla mnie szczególny. Bardziej niż świąteczne dni Bożego Narodzenia czy Wielkiej Nocy. Tego dnia zobaczycie mnie na pewno w kościele jak co roku. Po zapaleniu krtani nie ma już śladu więc w po oddziałem pierwszy wybieg albo zimowy rower. Ramadan w dagestani.
__________________
Jam nie Babinicz... Elwood nic nie musi. |
|
|
|