Cytat:
Napisał torak
No więc jako niechcąco współodpowiedzialny za powstanie tego wątka, chcę odpowiedzieć na postawione przeze mnie pytania.
Niedźwiedzie w Rumunii. Tylko raz, tylko 2 szt, tylko na Transfogaraszy. Jeden stał za murkiem i liczył na kanapki, drugi spacerował sobie krawędzią jezdni. Prawilnie, pod prąd po prawej stronie. A szukaliśmy ich intensywnie. Nawet jez. Oasa objechaliśmy od zach. strony.
|
No i super że się bezpiecznie skończyło. A powiedz, nocowałeś gdzieś samotnie na dziko pod namiotem albo w hamaku, tak żeby to całe ryzyko związane ze strasznymi niedźwiedziami było jakimś realnym ryzykiem? Czy raczej noclegi na kwaterach, kempingach ogrodzonych elektrycznym pastuchem lub w miejscach w których biwakują lokalesi którzy wiedzą jak się z miśkami obchodzić?