Wróć   Africa Twin Forum - POLAND > Podróże. Całkiem małe, średnie i duże. > Kwestie różne, ale podróżne.

Kwestie różne, ale podróżne. Jak nic z powyższego o podróżowaniu Ci nie pasuje, pisz tutaj...

 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Prev Poprzedni post   Następny post Next
Stary Dzisiaj, 06:50   #27
El Czariusz
Elwood
 
El Czariusz's Avatar


Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 1,079
Motocykl: Wrublin
El Czariusz jest na dystyngowanej drodze
Online: 2 tygodni 13 godz 53 min 48 s
Domyślnie

Komuniści mają.
Z perspektywy 63 lat mogę dodać tylko, że nic nie trwa wiecznie. Warto nie popełniać tych samych błędów, umieć się do nich przyznać.
Wszystkie działania Niemców od 2015 roku, to jedna wielka pomyłka. Sami przyznają.
Teraz wracają do... węgla.

Cytat:
Napisał El Komendante Zobacz post
Zmierza na poludnie tyle wiemy



wyglada na to ze juz go nie zobaczymy.. z rodzina pozegnal sie na amen.
To nie byl kierunek ktory oficjalnie zapodal.
odezwal sie tylko raz
Dzień dobry,

co to znaczy - cywilizacyjny zasięg... Zupełnie wyjątkowa sytuacja dla mnie, Ciągle jest mnie dwóch w zasięgu..
Ten jeden chce żyć, ten drugi umiera... Ale ciało jedno. Dwóch nie pomieści. Dusza tak...

Pojedźcie do byle jakiego szpitala i usiądźcie przy łóżku umierającego na raka. Powiedzmy na tego, który mnie dopadł.
O czym będziecie z nim/ze mną rozmawiać?

Nieba przychylicie?
Męczące jest to trwanie przy ciele...
Na szczęście to nie koronawirus. Zwykły rak nieborak, bo statystyka dla raka jest bardziej chujowa niż dla eboli np. Przegrywa.
Wszyscy mamy raka. Jedni umierają na niego stricte sensu, drudzy z nim, trzeci i tak...

To był mój drugi pobyt w szpitalu. W 2017-stym pierwszy raz w życiu. Pierdola. Teraz drugi. Nie pierdoła. Wynik? Standardowo 3 m-ce życia.
Nagły zjazd fizyczny w finale, szybki połów w Styksie, koniec. Statystycznie dwa tygodnie.
Decyzja?
Zwiewam.

Zawsze bałem się trzech żywiołów. Wody, pustyni i dżungli. ZAWSZE.
Pływać nauczyłem się tak późno, że później nie można było. Na egzaminach wstępnych na AWF.
Potem wszyscy moi najbliżsi kumple byli... pływakami. Pływakami bardzo lub jeszcze lepiej, niż dobrymi.
Wszystkim jak jeden, złamałem kariery. Piłem z nimi alkohol. Dopóki mnie nie znali, nie znali smaku alkoholu.
Jeden z nich, który był bliski złamania 54 sek. na 100m dowolnym (1984) poznając mnie złamał nogę.
Był pierwszym chłopakiem mojej przyszłej żony.
__________________
Jam nie Babinicz...
El Czariusz jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
 

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Postowania
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wł.

Skocz do forum


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 12:49.


Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.