Wróć   Africa Twin Forum - POLAND > Podróże. Całkiem małe, średnie i duże. > Kwestie różne, ale podróżne.

Kwestie różne, ale podróżne. Jak nic z powyższego o podróżowaniu Ci nie pasuje, pisz tutaj...

Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 30.01.2026, 22:51   #691
RonDell
 
RonDell's Avatar


Zarejestrowany: Sep 2014
Miasto: Mała Polska
Posty: 575
Motocykl: RD07a
Przebieg: 41214
Galeria: Zdjęcia
RonDell jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 3 tygodni 2 godz 50 min 17 s
Domyślnie

Cytat:
Napisał El Czariusz Zobacz post
Wiesz Rondelku, co musimy uwarzyć.
Ell,
oczywiście. Czkamy na wiosnę i warzymy
__________________
A Man of Nomadic Traits
RonDell jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary Wczoraj, 08:45   #692
El Czariusz
 
El Czariusz's Avatar


Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 893
Motocykl: Wrublin
El Czariusz jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 tydzień 5 dni 1 godz 28 min 32 s
Domyślnie Zapiski bałkańskie 19

Tak jest Kolego.
Po uwarzeniu będziemy świętować koniec projektu pt.: uwarzenie Elwooda.
To będzie kolejny etap naprawy mojego wewnętrznego świata.
Pierwszy zakończy się z chwilą, kiedy przy tytułowym zapisie (obecnym) pojawi się "0".
Dzisiaj jest 19. Odliczanie trwa.

Cudowne jest naprawianie siebie a nie świata. Sygnalizować upadek tego drugiego jednak nie zaszkodzi. Najważniejszym, to nie stać między ludźmi ze swoimi problemami. Można spokojnie stać z boku.
Stać i mimo wieku uczyć się.

Mój świat wewnętrzny trochę się powiększył. To troje wnuków. One mnie socjalizują z jednej strony, z drugiej - zmuszają do nauki. To, co jest dzisiaj, jest dla nich ważne.
Ja nie chcę tych szkrabów zawieźć. Wczoraj się dowiedziałem, że nie umiem robić herbaty. Babcia (Strażnik Domowy) robi dobrą. Lepszej Kacprowi nie trzeba. Koniec dyskusji.

Tymczasem.
Wasz bohater (czyli naturalnie ja) melduje się o poranku na dworcu. Do wczorajszego poranka wycieczka odbywała się na warunkach Pana Tadeusza.
Były elegancko określone. Spisałem się jak długopis.
Wczoraj wieczorem wymieniłem wkład.
Na dworcu go wyciągam. Długopis. Pisze doskonale. Więc tak.

Tak, jak w dowcipie: frajerzy pojechali zwiedzać piramidy a ja nad...

__________________
Jam nie Babinicz... Elwood nic nie musi.
El Czariusz jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary Wczoraj, 10:12   #693
El Czariusz
 
El Czariusz's Avatar


Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 893
Motocykl: Wrublin
El Czariusz jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 tydzień 5 dni 1 godz 28 min 32 s
Domyślnie Zapiski bałkańskie 19

Jednak te 15 lat temu miałem więcej w jajach niż dzisiaj.
Dzisiaj musiałbym naładować smartfona, bez tego ani rusz. bez mapy w telefonie, ani rusz. Obliczony dystans itd.
A 15 lat temu...?

Kierunek globus pl i tyle kombinowania.
Od razu w założeniu było, że będę się posiłkować "czym popadnie".
Pociąg na północ odchodził z rana. Coś kole przed 9-tą a celem moim było Bijelo Pole. No jakąś godność wycieczkową trza mieć.
Zatem założenie wycieczkowe było takie, że góry, to ja robię transportem zastępczym ale wszystkie granice rowerem. No i taki gryplan wydał mi się doskonały. Tak czy owak ograniczał moje swawole budżet z jednej strony i ewentualna kondycja z drugiej. W sumie o kondycję to ja się nie martwiłem.
Dupa boli, to boli. Koga przerzutek miała moc. Rama za mała i że czubkiem buta zdarzało mi się spotkać z przednim kołem?
Dobrze, że miałem pompkę. Nie miałem już zapasowej dętki (wentyl w starej ułamał pan Tadeusz) a z kluczy tylko te do zamków moich drzwi domowych?

Nie, nie, nie... Na cholerę sobie tworzyć problemy? W sensie martwić sie o to, na co nie mam wpływu? Absolutnie nie ja.
No był jeden problem...
- Cudownie El, że zmieniłeś warunki. Ale się jebnę na kanapie w pociągu i w końcu odpocznę! Rozmarzył się Alter Egon.
Ty?
- No!
Ty nie. Ja odpocznę a ty wsiadasz na rower i pedałujesz do Bijelo Polie.
- Ale jak?!
Pedałujesz i jedziesz a pod górę prowadzisz, jak ci rura zmięknie.

Bilet na mnie, Egona i na rower kosztował kilka euro. Chyba płaciłem kartą, trzymając rezerwę (50Eu) na czarną godzinę. I tu zrobiłem błąd ale... gdybym rozmienił banknot w kasie, moje dalsze wycieczkowe życie potoczyło by się innym trybem. Efekt motyla.
Pociąg, do którego zapakowałem się z rowerem był międzynarodowym. Ostatnią jego stacją/przystankiem na czarnogórskiej ziemi było Bijelo Pole.
Z mapy na dworcu wynikało, że do Priljepolie po serbskiej stronie jest kole 50km. Czyli mniej więcej tyle, co miałem już w nogach więc nie jest źle.
Mój pociąg finalnie ocierał się o Peszter - serbski Pamir.

Zatem odjazd!

__________________
Jam nie Babinicz... Elwood nic nie musi.
El Czariusz jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary Wczoraj, 11:12   #694
El Czariusz
 
El Czariusz's Avatar


Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 893
Motocykl: Wrublin
El Czariusz jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 tydzień 5 dni 1 godz 28 min 32 s
Domyślnie Moje pierwsze rowerowe 200km

Dzieju, miało miejsce takie.
http://renowacjaposadzek.pl/blog/moj...owerowe-200km/

Dzisiaj na Przystanku Oliwa obudziło mnie na chacie 12,5st na plusie wewnątrz i 14 na minusie na zewnątrz.
Świeci słońce i jak mówi pani Zielińska, jest fajnie. Tu się akurat z nią zgadzam, wyrywając ją z kontekstu. Poza tym ta kobieta bredzi.
Jest kłamczuchą i ma beret zryty algami.
Do tego jest głupia jak but z mojej lewej nogi. Inteligentna ale głupia jak but.
Powoli wymiera gatunek ludzi mądrych.

Pozostaje ten wykształcony z rodzynkami: ministerka Kotula. W zasadzie, gdyby nie dociekliwość jakiejś osoby dziennikarskiej, to może ministerka Kotula była by już dzisiaj doktorem. Może nawet doktorem nauk? To znaczy doktorką. Doktorką, doktorczynią. Czyniącą doktorat nieustannie.
Ministerka kultury zwykłą chamką, ministra edukacji nienarodowej wręcz tuzem "mądrości"...



P.S.
Współczynnik dzietności w Sopocie = 0,57.
To rzut beretem ode mnie.
__________________
Jam nie Babinicz... Elwood nic nie musi.
El Czariusz jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary Wczoraj, 19:53   #695
El Czariusz
 
El Czariusz's Avatar


Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 893
Motocykl: Wrublin
El Czariusz jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 tydzień 5 dni 1 godz 28 min 32 s
Domyślnie

Internaty.

Roger Scruton opisuje lewicową rewolucję niszczącą uniwersytet od lat 60.
(...) w latach 60 pojawił się zupełnie nowy rodzaju nonsensu, przeznaczony na użytek rewolucyjnej młodzieży. Nowy gatunek nonsensu natychmiast przyswoili sobie profesorzy, którzy nie chcieli dać się prześcignąć studentom w rewolucyjnym zapale i uczynili z niego fundament postmodernistycznego programu nauczania. Od tej pory na uniwersytetach można było propagować największe bzdury, które nie podlegały krytyce, jeśli w swojej wymowie sprawiały wrażenie niepodważalnie lewicowych.
Jak większość rewolucji również ta zaczęła się w Paryżu. Młodzi rewolucjoniści, których znałem w 1968 roku, byli zafascynowani Louisem Althusserem, którego "Pour Marx" czyta się jak liturgiczne zaklinanie diabła skomponowane przez kogoś, kto bez zrozumienia wyjmuje zwroty z kiepskiego przekładu "Kapitału".
(...)
"Pour Marx" składa się wyłącznie z (...) wyrafinowanej terminologicznie pustki znaczeniowej (...) Niezrozumiałość jego tekstów gwarantowała, że są istotne.

Po Althusserze łono historii (...) wydało się sobie rwący strumień niedorzeczności. Swoje eseje publikowali (…) Derrida, Kristeva, Sollers, Deleuze, Guattari i tysiąc innych producentów śmieciowej myśli, której tylko jeden aspekt miał być zrozumiały, mianowicie jej rewolucyjna "wywrotowość". Styl wyroczni polegający na używaniu słów jako zaklęć, a nie argumentów, zainspirował niepoliczalnych naśladowców na wydziałach humanistycznych w całym zachodnim świecie. Nareszcie każdy mógł być myślicielem. Nie trzeba już było mieć własnych przemyśleń (...)".

Scruton przywołuje kilka fragmentów z tej napuszonej mowy. Althusser:
"To nie jest tylko sytuacja w zasadzie (zajmowana przez nią w hierarchii przypadków w relacji do przypadku determinującego: w społeczeństwie, gospodarce) ani tylko sytuacja w rzeczywistości faktycznej (niezależnie od tego, czy w rozważanej fazie jest dominująca czy podporządkowana), lecz jest to relacja tej sytuacji w rzeczywistości faktycznej do tej sytuacji w zasadzie, czyli ta sama relacja, która czyni z tej sytuacji w rzeczywistości faktycznej wariację "inwariant" struktury, w dominacji, totalności."
I inny przykład z jakiegoś kapłana:
W obrębie tej konfliktogennej ekonomii kolonialnego dyskursu, którą Edward Said opisuje jako napięcie pomiędzy synchroniczną panoptyczną wizją dominacji "żądaniem identyczności, zastoju "i kontr presją diachronii historii âzmiana, różnica – mimikra reprezentuje ironiczny kompromis. Jeśli wolno nam przyswoić sobie Samuela Webera formułę marginalizującej wizji kastracji (...)".
__________________
Jam nie Babinicz... Elwood nic nie musi.
El Czariusz jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary Dzisiaj, 09:30   #696
El Czariusz
 
El Czariusz's Avatar


Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 893
Motocykl: Wrublin
El Czariusz jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 tydzień 5 dni 1 godz 28 min 32 s
Domyślnie 18

Arbo... nie pisz do mnie na forumowego piwa. Nie pisz do mnie w ogóle.
Myślisz, że jak piszę "Pan Tadeusz", to już możesz? Nie, nie możesz.
Miałeś szansę... Teraz WON. Nie z forum. Tu możesz zostać moderatorem jak "Lupus" lub "Jagienka".

Zwłaszcza ta druga osoba kobieca. Jej lewicowe poglądy są dla mnie zbyt dużą barierą. Dla mnie moderatorem była tragicznym. Ty będziesz moderatorem super. Na pewno Grzegorz Braun nie urodzi dziecka. Tu jesteśmy zgodni w poglądach.

Mój skromny profil był przeglądany 110x. Po co?

Tymczasem.
Dzisiaj mamy piękny, zimowy poranek. No nie pamiętam tak niskich temperatur na Pobrzeżu Kaszubskim. Rozbiłbym sobie namiot na podwórku ale po jego "rewitalizacji" awersja do "sąsiada" mnie blokuje.
W każdym razie na liczniku 18.

W mediach widmo katastrofy humanitarnej. Ludzie umierają na chodnikach, zamarzają na ulicach, propaganda zła w najlepsze. Zielińska i Fenig Chłopska milczą. Ich pompy ciepła dają zdaje się maks 45st. na grzejniku.
No chyba, że ogrzewanie podłogowe babcia z dziadkiem mają, wtedy może być. No chyba, że wymiennik (czy co tam) im zamarznie na zewnątrz na kość mamuta.

Dawno nie oglądany obrazek. Po zamarzniętej Motławie ludzie spacerują, jeżdżą na łyżwach... Pięknie? Nie. Nieodpowiedzialnie! Przecież jak się załamie lód to... Nie ważne, że to już ponad 30cm jego grubości. Ważne, by pierdolić o nieodpowiedzialności.
Marzenie z mojego dzieciństwa. Przekleństwo obecnego. Przepełnione SORy, połamane ręce i nogi... To się dobrze sprzedaje. Wzorowo ustawione bezradne społeczeństwo. Gotowe przyjąć kolejne wskazówki jak lepiej w mrozach żyć.

Kolejnym tymczasem.
Wczoraj dotarł do mnie komplet dłut i książka. Ta ostatnia pozycja to konieczne uzupełnienie mojej obecnej "drewnianej" literatury/biblioteki.


Tak... wiem... Pobijak mogłem sobie zrobić sam. Zrobię, większy. jak bęzie potrzebny (a będzie) sam sobie taki zrobię.

Obie, to kolejny mały kroczek do realizacji założonego celu. Podziękowałem babci za urodzinowy prezent. Podziękowałem wczoraj na obiedzie z okazji jej urodzin. Jeszcze tylko rok i pęknie 80... Moja teściowa. Wspaniała kobieta.
Przygotowała całą siatkę słodkości dla mnie. Musiałem je wczoraj zjeść, bo dzisiaj 1 lutego. Początek (mojej) rewolucji lutowej.
Ogólnie węglowodany WON od dzisiaj. To straszne...

Do środy popielcowej ograniczenie spożywanych kcal, od środy głodówka. Podstawą diety kapusta, rzepa i buraki. Tylko te węglowodany będą akceptowane. Jeszcze marchew... Niechętnie ale będzie jako urozmaicenie miski bez ryżu za to z pomidorami na deser. W formie przecieru.
Wszystko w dbałości o moją trzustkę. Co prawda Hiszpanie znaleźli sposób na raka trzustki ale... u myszy. Zespołem Hiszpańczyków kieruje dr Barbacid. Ten, co w latach 80-tych odkrył onkogen.
Zanim dostanę ewentualny zastrzyk w dupę, działam na własny odbyt. Wielki Post = 40 dni. Muzułmanie wchodzą w Ramadan, my w Wielki Post.
850kcal/dziennie.

Chudemu nie polecam. Ja mam z czego zrzucać. Miskę bez ryżu ubogacę jajkami i oliwą.
od 1 marca siłownia.
Na razie wstaję z krzesła (coraz lepiej mi to idzie) i wykręcam się w schemacie porannej, japońskiej gimnastyki.

Z nadzieją, że mnie nie zapomnicie, jak odejdę.



__________________
Jam nie Babinicz... Elwood nic nie musi.
El Czariusz jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary Dzisiaj, 09:42   #697
matjas
 
matjas's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: May 2008
Miasto: Brzezia Łąka
Posty: 15,950
Motocykl: nie mam AT jeszcze
matjas will become famous soon enough
Online: 4 miesiące 3 tygodni 6 godz 51 min 50 s
Domyślnie

Ta opowieść o katastrofie mnie przygnębia.
Po co piszesz o tym co mówią, jak będzie, jak ktoś ma żyć.
Każdy ma swój rozum i żyje jak potrafi - czujesz się w potrzebie opowiadać jak jest źle lub jak źle będzie? Proroczo? Bo niesiesz kaganiec oświaty? Nie kumam tego ale czyta się to źle.
Takie tam poranne dwa słowa znad kawy.
Pociesz sie tymi ludźmi na Motławie i nie myśl o tym co kto mówi - jaki to ma sens a co ważniejsze cel.
__________________
'Przestań naprawiać kiedy zaczynasz psuć' - Ojciec matjasa
matjas jest online   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary Dzisiaj, 10:37   #698
El Czariusz
 
El Czariusz's Avatar


Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 893
Motocykl: Wrublin
El Czariusz jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 tydzień 5 dni 1 godz 28 min 32 s
Domyślnie Zapiski bałkańskie 18

Czytam zapiski i już wiem, dlaczego wysiadłem w Bijelo Polje tak czy owak.
Próbowałem kupić bilet na międzynarodowy do granicy (zgodnie z hasłem, że granicę, to ja nie z rowerem ale na rowerze) ale nie można było doń zabrać roweru. Zatem ten, którym jechałem z Podgoricy nie był międzynarodowy tylko w Bijelo Polje po prostu kończył bieg.

Zatem wysiadłem, dosiadłem kogę i pojechałem na granicę. Nie kojarzę, czy było gorzej czy lepiej. Tu się zapiski urywają. Brakuje też kilku zdjęć. Pamiętam, że robiłem je przejeżdżającemu pociągowi, który to pojawiał się, to znikał w tunelach wykutych w skale. Ja też pokonywałem typowe dla Dormitoru tunele z całą masa uch igielnych przez które się przetykałem.


Pamiętam krowę srbską.

Za to bardzo dobrze pamiętam mój pobyt w Priljepolje, do którego dojechałem dość szybko. Była to sobota po południu, co było dość brzemienne w skutki.
Bo ponieważ nie mogłem wymienić euro na dinary, bo żaden bank już nie rabotał. Znaczy to, że zostałem odcięty od zaopatrzenia. To po pierwsze primo. Drugie primo było takie, że ten węzeł w Priljepolje nie obsługuje pociągów pasażerskich...

Oba info zaposiadłem w pomieszczeniu drużników i z tym info przysiadłem na dworcowej ławce, na pustym dworcu w sobotnie popołudnie, z którego nie mogłem odjechać ani pociągiem, ani rowerem.
To znaczy rowerem jeszcze mogłem... Wyraz "jeszcze" niesie w sobie ogromny, jeszcze nieujawniony potencjał. A w zasadzie brak potencjału ale z ogromnymi widokami.
To, co wydarzy się za chwilę, to znaczy wydarzyło się, kiedy na ławce przysiadłem... może ukoi strapioną duszę Matjasa na moment.
__________________
Jam nie Babinicz... Elwood nic nie musi.
El Czariusz jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary Dzisiaj, 11:42   #699
El Czariusz
 
El Czariusz's Avatar


Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 893
Motocykl: Wrublin
El Czariusz jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 tydzień 5 dni 1 godz 28 min 32 s
Domyślnie

Pojadę Lutrem:

"War is the greatest plague that can afflict humanity, it destroys religion, it destroys states, it destroys families. Any scourge is preferable to it."

Nie ma bardziej destrukcyjnej grupy społecznej niż oszalałe z nienawiści kobiety pragnące rządzić i decydować.
Wszystko jest lepsze niż one. Zaraza, głód, pożary, wojna...
Nic tak nie zniszczy człowieka i społeczeństwo jak kobiety które uwierzyły że mają jakieś mityczne prawa....

Tymczasem.
Buraki się kwasić będą. Druga nastawa w sezonie. Dodane trochę soku z kiszonej przeze mnie kapusty. Ta ostatnia bajeczną. Cynamonem przpruszony "dekiel". Droga dla pleśni zamknięta.
Załączone Grafiki
Typ pliku: jpg IMG_20260201_103656.jpg (395.8 KB, 4 wyświetleń)
__________________
Jam nie Babinicz... Elwood nic nie musi.
El Czariusz jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary Dzisiaj, 12:27   #700
El Czariusz
 
El Czariusz's Avatar


Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 893
Motocykl: Wrublin
El Czariusz jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 tydzień 5 dni 1 godz 28 min 32 s
Domyślnie

Miała być wycieczka nad morze ale... paliwo w scudo sobie zamarzło. Elegancko.
No to wracam do przysiadów.
Skoro dr Stefan o tym nakręcił film, to musi być coś na rzeczy.



A tak się ładnie dzień zaczął... Wszystko przez te feministki wszystkie, co na mnie ryja darły. Stałem i słuchałem gorącej przemowy, to znaczy tego wrzasku i... Żałuję, że tej gorącej atmosfery nie doznała komora silnika.

Tymczasem koledzy się bawią...
Załączone Grafiki
Typ pliku: jpg IMG-20260131-WA0006.jpg (293.0 KB, 7 wyświetleń)
__________________
Jam nie Babinicz... Elwood nic nie musi.
El Czariusz jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz


Zasady Postowania
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wł.

Skocz do forum


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 19:22.


Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.