|
|
#541 |
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 754
Motocykl: Wrublin
Online: 1 tydzień 3 dni 2 godz 31 min 59 s
|
Cel, to obietnica dana przyszłemu sobie.
Richard Feynman. Wspomnę sobie Lily Asfhar...
__________________
Jam nie Babinicz... Ostatnio edytowane przez El Czariusz : 02.01.2026 o 21:01 |
|
|
|
|
|
#542 |
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 754
Motocykl: Wrublin
Online: 1 tydzień 3 dni 2 godz 31 min 59 s
|
Statystyka.
Na globusie PL deklarujących wiarę katolicką jest 90%, praktykujących grubo już poniżej połowy. Piszę o topniejącym jak śnieg na wiosnę Kolwalskim i pani Nowakowej czy bardziej Nowakównie. Przeprowadził bym badanie, by pozyskać info: ilu jest świadomych obywatli globusa naszego, że karmią nas (bo karmią) śmieciowym żarciem i ilu z karmionych "chętnie" by go nie jadła? Takie mnie naszły dywagacyje poranne. Jak ważne, niech świadczy fakt, że już dwie kupy za mną! Niestety... Wczoraj wpierdoliłem na kolację całe opakowanie ptasiego mleczka. Na szczęście po daniu głównym. Podobno polska młodzież się "radykalizuje". Wierzących w tej grupie przybywa a nie ubywa. To cieszy. Ja jestem niezdecydowany. Zjadłem ptasie mleczko i mam wyrzuty. napisałem, że zjadłem i wyrzutów nie mam. To jest właśnie siła spowiedzi. Nie napiszę, że za tydzień nie zjem (dzisiaj nie) kolejnego opakowania. Nie napiszę, bo wpadnie do mnie jakiś kumpel z ptasim mleczkiem na urodziny i dorzuci 100zł na dłuta ale... jak wpierdolę cale opakowanie ptasiego. Na szczęście to się nie wydarzy. Dwa razy użyłem brzydkiego wyrazu. Użyłem świadomie bo... Dość już tego wpierdolu! Podgardle gotowane. Wywar z niego na zupę. Żadnych ziemniaków czy ryżu w zupie. To tak, co dalej... Golonka! Sadzone na podsmażanym podgardlu...! Popijam to wszystko sokiem z kiszonych buraków. Bajka! Kiszone buraki? Z nich placki... ziemniaczane. Oczywista na modłę, Długo zastanawialiśmy się co z nich robić poza surówką i Strażnik Domowy wpadła na placki ziemniaczane. Kiszona kapusta. Tu znowu jestem liderem. Moja kiszona kapusta... nie mogę pisać, bo śliną zalewam klawiaturę. Te robię częściowo kopiując wzorzec "oddaj fartucha". Bardzo lubię jego programy kulinarne. Żadnych tam skomplikowanych w wymowie i niewiadomym smaku treli tylko schabowy z kapustą albo kapuśniak na świńskim ryju jak w Tytusach. Aaaa... kiszenie buraków, to oczywista także moja domena. Dodatek marchwi zagęszcza sok i nadaje jeszcze bardziej słodkiego posmaku, co tworzy znakomitą: słodko - kwaśną parę z delikatną nutą kardamonu. I napiszę wam, że wcale nie musi być tam klasycznego kopru aczkolwiek zalecam. Koper wzmacnia nutę kwaśną. I najważniejsze... Ile to wszystko kosztuje? Na dzisiejsze złote, dawne grosze. Na wywarach z mięs doskonale wychodzą : gulasz, solianka, fasolka po bretońsku. Część zjadasz, resztę zamrażasz. W ogóle super pora teraz na gotowanie bigosu na zapas. Aż zaciągnę wierszem: "lekkie mrozy nocą, przyjdą nam z pomocą". Kilkukrotnie zamrażana i rozmnażana kapusta z mięsem kruszeje na maksa. Oczywista gar z bigosem na noc wystawiamy na balkon, parapet od biedy na mój korytarz (Przystanek Oliwa). Ogólnie to moja maniera. Darmowa lodówka w końcu, taki parapet w sensie. A ponieważ niedziela za pasem, polecam darmowego terapeutę. Konfesjonał ze znaną zawartością. Porządnego księdza to ze świecą szukać ale... Zatem bierz świecę i w drogę. Mój ulubieniec. Raz na kwartał wracam do tych wywiadów (trzy). Misjonarz, obecnie bytuje na parafii w Sochaczewie. Odkąd go usłyszałem, obiecuję sobie, że zaliczę niedzielne kazanie księdza w realu. Kurde molek... a może by tak rowerowy sezon otworzyć i dojechać kręcąc pedałami do Sochaczewa jakimiś lasami? Naturalnie uważając na wilki. Tak się umówić z kilkoma niedowiarkami i bęc, do kościoła! Aaaa... przepraszam. Skierniewice. https://diecezja.lowicz.pl/parafia/s...kierniewicach/ https://radiolodz.pl/50156-mieszkale...onarza,144365/ Dla większych niedowiarków niech zachętą będą jego misjonarskie opowieści. Coś pięknego. Jak sam mowi: ksiądz jest od święceń a nie od tacy. Ja się trochę boję chodzić do spowiedzi... boję o kolana. Mam swojego spowiednika. To ksiądz Bartnik z Górzanki. Do niego na spowiedź, na rowerze... Najwyższa pora przemasować pośladki, docisnąć pedałom.
__________________
Jam nie Babinicz... |
|
|
|
|
|
#543 |
|
Fazi przez Zet
![]() Zarejestrowany: Mar 2009
Miasto: Berlin
Posty: 7,715
Motocykl: RD07
Przebieg: ∞
Galeria: Zdjęcia
Online: 10 miesiące 2 tygodni 6 dni 8 godz 29 min 16 s
|
Ptasie mleczko nie jest czymś złym. W świecie zawodowych alpinistów robiących formę na ten rok, ptasie mleczko jest w top 3 głównej diety. Dodaje skrzydeł przy stromych podejściach.
Ptasie mleczko robi z ciała elegancka kulę, a wiem że kule ciężko zdmuchnąć i daje to dodatkowe bezpieczenstwo, dla kuli przyczepionej hakami do lodowca. Daj przepis na te buraki, bo jade zaraz do sklepu, a coś dobrego bym zjadł. Przepis tak podaj , aby inżynier zrozumiał.
__________________
Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego czego nie zrobiłeś, niż tego co zrobiłeś. |
|
|
|
|
|
#544 |
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 754
Motocykl: Wrublin
Online: 1 tydzień 3 dni 2 godz 31 min 59 s
|
Mojemu ME ptasie mleczko nie służy.
Na sklepowe buraki mój przepis nie działa. Caracas w ogniu, Teheran w ogniu. W NRD cisza i spokój. Tak trza żyć!
__________________
Jam nie Babinicz... |
|
|
|
|
|
#545 |
|
Fazi przez Zet
![]() Zarejestrowany: Mar 2009
Miasto: Berlin
Posty: 7,715
Motocykl: RD07
Przebieg: ∞
Galeria: Zdjęcia
Online: 10 miesiące 2 tygodni 6 dni 8 godz 29 min 16 s
|
Biorę udział w strajku konsumenckim i daje jak najmniej zarobić sklepowym korporacjom. Warzywa kupuje tylko u rolnika i jem to co ma. W tym roku pomarańczy nie zjadłem ani jednej. Żadnych kupionych słodyczy nie zjadłem przez swieta, tylko własnoręcznie robione. Wróciły mi wspomnienia z dzieciństwa.
Jadę po termostat do golfa podjadę do rolnika po drodze. Wezmę jeszcze cebuli, bo dziś na obiad kręcę cebularze. NRD też w ogniu, ale sami go zrobiliśmy i zgasiliśmy
__________________
Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego czego nie zrobiłeś, niż tego co zrobiłeś. |
|
|
|
|
|
#546 |
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 754
Motocykl: Wrublin
Online: 1 tydzień 3 dni 2 godz 31 min 59 s
|
Powinieneś wiedzieć jak wygląda burak "domowy. Ten od rolnika niczym nie różni się od przemysłowej hodowli. Jedynie mniejszą skalą.
Tym niemniej im dłużej kopcowany tym dla naszego zdrowia lepiej. Obornika masz fciul, pola pod ogródek warzywny dostatek i kupujesz warzywa? Ja buraki mam od kolegi. Na razie. W tym roku będę miał własne. Buraki, marchew, cebulę, kapustę, koper i czosnek. Czosnek dostałem od Krysi. Skurwiel oczy wypala na odległość. Na przełomie września/października zorganizowałbym Lublinem wyprawę po prawdziwą, czerwoną paprykę na Bałkany. Oczywista jak mi się zechce i czy kto ze mną zechce? Cha cha. Mam to zasadniczo... ![]() Jeżeli już, to wrócimy z morzem słoików ajwaru no i babci podrzuciłbym ze dwa kartony na zalewy. Za dwa lata, to ze Strażnikiem Domowym pohasamy na jej emeryturze a może i wnuki z nami? Moje marzenie i... strach rodziców! Wiem jedno. Po takiej wyrypie z dziadkami Marysia i Kacper poznają w końcu mój równoległy świat. Świat usłany spełniającymi się marzeniami. P.S. Moje czereśnie padają jak muchy zimą ale nie poddaję się. Zostały niedobitki. W tym roku przechowam pestki w glebie do wiosny 2027. Tak trzeba walczyć o życie! Trzy siódemki w postach! Co robić?!
__________________
Jam nie Babinicz... |
|
|
|
|
|
#547 |
|
Fazi przez Zet
![]() Zarejestrowany: Mar 2009
Miasto: Berlin
Posty: 7,715
Motocykl: RD07
Przebieg: ∞
Galeria: Zdjęcia
Online: 10 miesiące 2 tygodni 6 dni 8 godz 29 min 16 s
|
Na wiosnę będę zakładać ogródek, bo nie chce jeść żarcia z Mercosur, które jest już wszędzie. W zeszłym roku był jeden cel, ocieplić Dach i odpalić kocioł. Na ogródek nie było czasu . Rolnik i którego kupuje warzywa, ma 50 letni traktor i hektar warzyw za domem i robi tylko okopowe + kapusta. Tam żadna szpryca nie wjeżdża . W tej wsi wielu takich jest, i ta wies jakąś nagrodę za to dostała, że tylu grzebie jeszcze w ziemii kopaczka.
Tam gdzie będzie ogródek stoją palety z cegła dla garażu. Jak tylko śniegi zejdą, murujemy go. Do ramienia koparki przyczepie pług do orki i wszystko przekopie, włącznie z trocinami i obornikiem z własnego chowu. Pod paletami mam cywilizacje nornic. Już mi zezarly jabłoń zasadzona rok temu. Albo ogródek, albo one. Ktoś wie jak to najhumanitarniej wykurzyć stamtąd? Dookoła warzywniaka muszę na pół metra siatkę metalowa zakopać , bo nornice chętnie wrócą. Jeśli sąsiad będzie likwidować swoją szklarnie, to biorę ja i wrzucam jej ogrzewanie z kotła. Wtedy będę mieć coś zielonego cały rok.
__________________
Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego czego nie zrobiłeś, niż tego co zrobiłeś. |
|
|
|
|
|
#548 |
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 754
Motocykl: Wrublin
Online: 1 tydzień 3 dni 2 godz 31 min 59 s
|
To ja rozumiem.
Ale nie wierz, że nie szprycuje. Nie ma opcji, by tego nie robił. Ba... Ci wielkoobszarowi, co sprzedają swoje produkty sieciom stosują się do norm. Taki hektarowy rolnik nie musi i... z reguły tego nie robi. Może twój robi? Wątpię ale... Jak potrzeba, to w sezonie sprzeda ci ziemniaki prosto z pola. Na to sobie wielkoobszarowy pozwolić nie może. Skąd to wiem?* Ano robiłem posadzkę ziemniaczanemu potentatowi i tak mnie zindoktrynował. Zdrowy ziemniak czy inne warzywo, to tylko te, które sobie sam wyhodujesz w ogródku walcząc z wrogami w swoim ogródku w naturalny sposób. P.S. Patrząc na Twoją aktywność w necie i marnowanie energii na pierdoły. mógłbyś dzisiaj zaopatrywać FAT w buraki! Cha cha! Twardy jestem. Trzymam 777. *taka asekuracja procesowo.
__________________
Jam nie Babinicz... |
|
|
|
|
|
#549 |
|
Fazi przez Zet
![]() Zarejestrowany: Mar 2009
Miasto: Berlin
Posty: 7,715
Motocykl: RD07
Przebieg: ∞
Galeria: Zdjęcia
Online: 10 miesiące 2 tygodni 6 dni 8 godz 29 min 16 s
|
Chętnie się dowiem jak przeciwdziałać naturalnie i bez oprysku temu
https://pl.wikipedia.org/wiki/Phytophthora_infestans Stare odmiany kartofli odporne na to wyginęły i mamy to co mamy na rynku. Do wyhodowanego ferrari nie wljesz frytury. Tu trzeba starego golfa. To samo się tyczy innych warzyw. Wyhodowaliśmy odmiany jak pokolenie płatków śniegu. Trochę więcej deszczu i wszystko gnije. Balkanom życzę dobrze, ale polegną. Mercosur już pcha całe statki do Grecji z towarami za grosze. W Brazyli nie maja zimy i żniwa są non stop! My siedzimy całą zimę na dupie i za tą zimę musimy płacić, więc ceny Mercosur są nie do pobicia. W grecji wojują na ulicach od października . Jedyne wyjście to strajk konsumencki w spozywczakach i jak najwięcej własnego żarcia. Cinz miast niech jadą na zakuoa na wieś do rolnika i kupią pełne auto i wrzuca do piwnicy. Tylko że mało kto ma dziś chłodna piwnice i Mercosur się zamyka. Dobicie wlasn go rolnictwa to kwestia kilku lat. https://www.facebook.com/story.php?s...00003204666164
__________________
Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego czego nie zrobiłeś, niż tego co zrobiłeś. |
|
|
|
|
|
#550 |
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 754
Motocykl: Wrublin
Online: 1 tydzień 3 dni 2 godz 31 min 59 s
|
Nie jedz ziemniaków.
Wyjdzie Ci to na zdrowie. Jesteś mistrzem mnożenia problemów na rozwiązania których nie masz... czasu. Ja z kolei nie chcę marnować czasu na taki dialog z Tobą. Ułatwisz mi życie, jak się stąd "wyniesiesz". Tak się uczę oszczędzać swój czas. Idzie mi to z oporem. Wiem, że zrozumiesz. Powitam Ciebie chętnie z opisem jakiejś wycieczki na afrze albo czarnym szatanie. Od biedy ze zdjęciem opakowania ptasiego mleczka na jakiejś górze. Np. kulminacji Wzgórz Seelow. A ziemniaki se posadź, jak ja czereśnie.
__________________
Jam nie Babinicz... |
|
|
|