Nie wiem jak to powiedzieć, bo nie jestem mocny w słowie. Lanzarote jest inna. Lanzarote pamiętam i nie zapomnę. Wulkany, trochę jak kraina orków, trochę jak mars. Miejsca związane z Manrique fajne. Co do pojeżdżenia to nie wypowiem się. Pamiętam miejsca, nie pamiętam dróg.
A z teneryfy pamiętam głównie pysznego stejka, reszta atrakcji jakoś się rozmyła.
|