Pojemność nie równa się masa a, mam wrażenie, być może niesłusznie - słowo pisane a mówione różnie się interpretuje - doszło do pomieszania, lub zrównania jednego z drugim. Moja to zapewne odpowiedzialność, mea culpa.
Mniejsza o większość.
Tak czy inaczej, dwa czy trzy złożone ręczniki zajmą pewnie ze połowę wspomnianej pojemności - tyle samo co 6 czy 8 browarów w szkle. A masa nieco inna. Browar wożę okazjonalnie w plecaku. Rzeczone ręczniki częściej. Stąd też nie o kufry, nie o sakwy a o plecak pytam i od tego nie odejdę, bo nie ma takiej konieczności ani chęci.
Temat zgłębiam od dłuższego czasu idąc w budżetowe, mniej lub bardziej, rozwiązania i wiem jedno: turystyczne plecaki ni ch się nie sprawdzają w moim przypadku. Z natury jestem wybredny, z wiekiem coraz bardziej wygodny - żadne Patagonie, żadne North Face'y na moto mi nie podchodzą. Niewygodnie i tyle.
Skończy się chyba na Kriega - po primo nigdy nie miałem, a ponoć system szelków robi robotę, po secundo - może warto, biorąc pod uwagę, że szukając i mieląc temat na wszelkie możliwe sposoby, tracę i czas i co za tym idzie dutki.
Tym niemniej wdzięczny jestem za wszelki wkład dotychczasowy i przyszły. Taktyczne i turystyczne stricte plecaki odrzucam, bo o ile pojemność jest spełnionym kryterium, o tyle wygoda i ergonomia nadal kuleje - ten rozdział mam za sobą.
Niech temat żyje, a ja dam znak jeśli w międzyczasie znajdę porządany produkt. Może to komuś pomoże.
Pokój.
A ten chinol 30l to co za produkt? Warte ryzyka? No i czy wygodne.
PS. Patent z wiszącym/leżącym/stojącym plecakiem na kanapie za mną z szelkami na ramionach też przerobiłem już

Przypinanie do kanapy także. Jeszenie nie jestem na etapie kufra, bo kufrów nie lubię i nie polubię chyba. Na miękko coś już prędzej. Ale nie ma to jak jednak wskoczyć i jechać. Potem zatrzymać się i zeskoczyć z konia.
Ano tak to właśnie... Temat prosty a chłop szuka miodu w dupie. Ale co zrobić. Tak to już jest...