Zrobiłem sobie wycieczkę TT900 RP po północnej flance od GD do granicy wschodniej i dalej na południe drogami asfaltowymi ale najbliżej granicy do Ustrzyk górnych. Stamtąd na zachód a po przekroczeniu Krakowa wioskami do domku na kaszubszczyźnie. Trochę ponad 2 kkm. Jestem Triumphem zafascynowany coraz to bardziej. Zawiecha, heble, silnik, siedzisko. Wszystko wszystko na plus. Spalanie wyszło mi przy dynamicznej jeździe włącznie z kawałkami ekspresówek 4.6l czyli tyle co ATAS. Dwa razy na pętli bieszczadzkiej po burzy a więc na piac hu zapracowała TK ale to tak, że czułem się zupełnie bezpiecznie. Na chwilę obecną minusów w mojej ocenie brak. Tylko fantastyczna zabawa z domieszką poczucia bezpieczeństwa.
Jeszcze nic nie nawalilo