Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary Wczoraj, 15:28   #1000
El Czariusz
Elwood
 
El Czariusz's Avatar


Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 1,423
Motocykl: Wrublin
El Czariusz jest na dystyngowanej drodze
Online: 2 tygodni 4 dni 8 godz 37 min 8 s
Domyślnie

Siedzę na wsi i zagram w tysiąca.
AI mi podpowiada, że nie mam "słuchaczy" na tym forum.
Tu aktywni są liderzy. Wyróżnieni predyspozycjami albo przypadkiem. Tak czy owak motocyklowy wiatr we włosach zawsze pozytywnie ryje beret. To buduje pewność siebie, ta liderów.

Ale ja nie ouszę dla ledrów. Piszę dla siebie przede wszystkim i dla tych zwykłych, szarych ludzi. Wy też marzycie czasami.
Warto marzyć!
I wiecie co...?
Dla Was (przez duże W) będę tu dalej pisał. Dla tych, co czują się mali. Ponad pół miliona odsłon. Kto to czyta jak nie Wy?

Słuchajcie.
Przyjeżdżam na wieś. Zimno jak chuj. Minęła zimna jak pierun noc. Dąsiad mi z dobrego serca napalił w piecu, chociaż wie, że...
Z dobrego serca.
Dzisiaj rano, niby zielono. I nagle, z minuty na minutę kwitną jak oszalałe mniszki lekarskie!
Krzyczą do mnie: El, cudownie, że jesteś!
Przywiozłem sadzonki szarej renety wychodowanej z pestek. Mozolnie, od zera.. Ale nic poza tym. Rosły samodzielnie mając na karku 60-letniego rodziciela. Nie mnie, choć przerastam ich rodziciela o lat kilka ledwie.

Z kilkudziesięciu ziaren tylko jedna czereśnia.
Za dwa dni będę je sadził w nowej dla nich ziemi. Od roku się zastanawiam, jaką nazwę nadać siedlisku i w końcu mam....
OJCZYZNA.
Po prostu...
__________________
Ki festette pitypanggal a rétemet?
Elwood
El Czariusz jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem