W sądzie sąsiad chciał pokazać zdjęcie pomieszczenia gospodarczego, które jeszcze cudem ostało się na podwórku a na tym zdjęciu...
Sąd olał sąsiada ale ja napiszę, co zdążył powiedzieć sąsiad.
- Wysoki Sądzie, pomieszczenie jest zastawione sprzętem budowlanym i złomem rowerowym! Nie mogę z pomieszczenia korzystać!
Pomijam fakt, że spokojnie może, ale nazywanie mojego rowerowego magazynu złomem?! Akurat w pomieszczeniu stoją asy mojej kolekcji, w tym dwa karbonowe gianty, o innych nie wspomnę.
Stoi ich tam (i wisi) 8 ale na potrzeby sądowej narracji padła z ust sąsiada liczba 30.
To tylko jeden przykład aberracji, stąd może niektórzy mimo wszystko wybaczą mi moje emocjonalne wycieczki w przestrzeń polskiego/forumowego eteru. łatwiej mi o tym pisać niż mówić.
P.S.
Zwracam cejloński cynamom, ponieważ nie jest zgodny z przedstawioną ofertą i opisem. Kupiony na allegro więc procedura reklamacyjna akurat jest dość przyjazna konsumentowi. Musiałem kilka lasek zużyć, by się o tym przekonać. No zawiedziony jestem. Więcej aromatu ma kora brzozy niż ten cynamon a smak, to już w ogóle. Podparłem się autorytetem babci, która testowała ów w każdej postaci.
I taki jest ten świat...
Świat jest do dupy ale życie jest cudem. Chcę jeszcze pożyć w dobrej kondycji 25 lat.
Teraz rozliczyć robotę, wziąć urlop i pojechać na wieś stawiać trzon kuchenny od nowa, robić porządki w stodole no i ruszać z tematem.
W sądzie kolejna rozprawa pod koniec lipca ale wyprzedzamy bieg wypadków i będzie kolejny pozew. Jak mamy się porozumieć, to teraz na moich zasadach.
__________________
Jam nie Babinicz...
|