Ja tu z lewą stroną w ogóle się nie widzę

Zduny umówiony. Przywróci do życia trzon kuchenny. Zaakceptował mnie jako swojego, dlatego cena naprawdę przyjazna. Do tego dostałem cynka, bym się powstrzymał z kupowaniem drewna na remont chaty, bo materiał po okolicy jest i zaprawdę po taniości.
Drewno oczywista w dobrym stanie i praktycznie za darmo. Tylko przewieźć a i z tym nie ma problemu.
Panie w sklepie już mnie kojarzą. Zwłaszcza taka fajna babka z działu mięsnego. Dzisiaj była golonka w promocji:
- Bierz pan. Mięsko jak ta lala.
Droga pani, ta lala jest jedną, którą tu widzę.
Itd.
Pod kuchnią napalone.
Chrustu suchego po wycince w listopadzie skolka ugodna. Do gotowania ideał. Zima tu była ostra, drewno wyschło na wiór.
Lekko zawilgotniały szybko dosudzy się na ruszcie.
Zero bodźców, tylko te, które towarzyszyły człowiekowi od zarania dziejów.
Pisanie na smartfonie dopuszczalne.
Golonka się warzy...
Z wywaru klasycznego będzie barszcz.