Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary Dzisiaj, 16:59   #23
matjas
 
matjas's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: May 2008
Miasto: Brzezia Łąka
Posty: 16,339
Motocykl: nie mam AT jeszcze
matjas will become famous soon enough
Online: 4 miesiące 3 tygodni 3 dni 3 godz 25 min 0
Domyślnie

Pisanie tej relacji zbiegło się ze śmiercią forumowego Kolegi i odechciało mi się wtedy pisać...
Ciężko uwierzyć, że minął już rok i że przyszło nam pożegnać kolejnego Forumowicza, który dla mnie będzie zawsze kimś kto w niejaki sposób wprowadził mnie na forum i był, w pewnym sensie, dobrym punktem odniesienia jeśli idzie o kulturę, w tym wypowiedzi, podróże... Mroq trafił ze stron wątków forum do 'pamiętnika'... kiedyś wszyscy tam skończymy, niekoniecznie na mineralnym, więc chyba nie ma co czekać na kończenie relacji. Trzeba kończyć i myśleć o kolejnej.

Tak więc minął rok. W ub roku wyjechaliśmy 26.12 2024 do 02.01.2025 - bardzo się nam spodobało. Tak bardzo, że postanowiliśmy wylecieć również w tym roku. Niestety nie byliśmy w stanie wyjechać w środku zimy.
Z jednej strony ok bo Kanary dostały po ogonie od pogody i potężne ulewy, które przeszły nad GranCanarią zimą zmyły kilka dróg. Z pozytywów to zasiliły puste w ub roku zbiorniki retencyjne w górach. To dopiero daje pojęcie ILE tej wody tam zleciało z nieba. Z drugiej wyjeżdżając 6 marca tafiliśmy w najzimniejszy marzec od 28 lat i momentami w domu pod Wrocławiem było cieplej niż tam. W górach cały czas było zimniej niż we Wro
Jak już wspomniałem wyjechałem chory - wróciłem mało zdrowszy

Jako, ze jestem Polakiem, lubię piosenki, które znam wynajęliśmy ten sam skuter /MP3 530hp/ w tym samym miejscu /CanaryMotoRent/ i ruszyliśmy zwiedzać to na co w ub roku nie starczyło czasu, zważając jednak na to /zgodnie z powyższym/ aby odwiedzić najlepsze miejsca z tych, które już znamy. Skut okazało się, że jest starszy o rok i ma wy..bane obydwie główki ramy i pośrodku jest ZDECYDOWANY dołek. Niestety - nie było na co wymienić a motocykl żaden nas nie urządzał bo nie mielibyśmy jak się zapakować... trudno ujtam. Wolne manewry i jazda przypominały tropienie węża. Przy zdaniu skuta odzyskałem parę zet za tę niedogodność - i chyba głównie dlatego, że opowiedziałem o zajściu z uśmiechem i bez jakiejkolwiek awantury. Taka szkoła życia.

Na miejscu standard. Start w LasPalmas, przylatuję chory w uj. Piękny start urlopu. W zasadzie wypadam na miejscu z samolotu - zamiast brać autobus z lotniska do centrum zabieramy taksi z postoju - 42EUR do centrum LasPalmas/starówka. Nie dałbym rady jechać cyfrą.
Na miejscu 2 APAPYdoJapy, pół godziny na zgranie się poziomów i żeby żyroskop znowu zaczął się kręcić i idziemy coś zjeść. Mi się udaje zamówić ośmiornicę z grilla była wyborna. Żona dostaje kozinę ojcprdl... w misce więcej jest kości niż mięsa z kozy. Ciężko się dogadać nawet składając zamówienie - reklamacja to byłaby chyba przeprawa na tasaki i tulipan. Dzielimy się ośmiornicą i ciśniemy spać. Spacer zawierał w sobie zakup Los Canaritos - lokalne cygara. Trujące gówno ale mimo, że nie paliłem od świąt musiałem sobie zrobić jakąś przyjemność.

Kolejny dzień /sobota/ wita nas lekkim deszczykiem. Idę dwie ulice dalej do piekarni, kupuję jakieś świeże ciasteczka, rogaliki, kawę na wynos. Pakowanie burdelu i już pół godziny potem pyrkamy wężem naszym trójkołowym wehikułem w stronę zachodniego wybrzeża gdzie zamiast 12m/s ma wiać 10m/s Mówiłem o pogodzie?

cdn.
__________________
'Przestań naprawiać kiedy zaczynasz psuć' - Ojciec matjasa
matjas jest online   Odpowiedź z Cytowaniem