Od kilku lat przymierzałem się do tranzytu przez ten kraj, ale już odpuściłem. Podróże to ma być dla mnie radość, a nie stres że psychole u władzy coś nowego wymyślą. W zeszłym roku jedna wojna, a po niej nowe "przepisy" odnośnie wjazdu. Potem znieśli te przepisy. Teraz znowu wojna się szykuje. Po niej pewnie będzie rewolucja. Życzę oczywiście Irańczykom powodzenia, ale ja odpuszczam.
pozdrawiam trolik
|