To ja ci zaproponuje zupełnie cos odmiennego.
Alpinestars Halo Drystar.
Przejechałem kilka kurtek w swojej krótkiej "karierze" druga juz była z Gore, bo jak poprzednicy uważam, ze to jedyny słuszny kierunek.
Ta kurtka nie ma membrany ale z premedytacją ja wybrałem, bo zmieniłem filozofię jazdy w deszczu.
Zalety tej kurtki:
- mogę odpiąć rękawy zewnętrzne i zostają wewnętrzne z ochraniaczami. Mega komfort od 20 paru stopni do tak 35 st. Później wg. mnie to I tak trzeba zapinać sie przed gorącym powietrzem wszędzie.
- duża klapa wentylacyjna na klacie i plecach
- duża kieszen na przodzie, kurtka ma zamek z boku , nie na środku, dlatego klapa do kieszeni jest olbrzymia i kluczyki czy telefon można wyjąć nawet w rękawicach
- duża kieszen na plecach , nawet można membrane upchać
- krotki krój, więc sie nie zagina na brzuchu
Wada:
- trzeba miec cos na szyi lub cos naszych łagodnego na kołnierz, bo gryzie
Więcej nie widzę wad.
Wodoodporność?
Zmieniłem rodzaj kurtki z membrana wewnętrzna na zewnętrzną zakładają.
Wewnętrzna powodowało, ze i tak materiał wierzchni nasiąkal i kurtka ważyła 20 kg więcej i ciężko dosuszyć.
Teraz jak pada zakładam zewnętrzne Gore, szybko i bez rozbierania sie. Przestaje padać, wiatr wysusza membrane w moment, zdejmuje i kurtka sucha.
Jak budżet nie gra roli to polecam do kurtki dokupić deszczówki Klim z Gore . Jak dla mnie to genialny komplet deszczowy. Zakładanie, zdejmowanie super.
Taki zestaw na moje wyjazdy sprawdza sie 100%. A jeżdżę u na i na południu w lecie.
Wysłane z mojego SM-S911B przy użyciu Tapatalka