Leci kawa druga. Już po przysiadach.
Jeszcze rozciąganie (to dłuższy proces niż moje męskie golenie), szycie roboczych portek, co mi się porwały z lotem do kanału i dalej w kanał.
Dzisiaj będzie już wkładanie ceowników a to jak przerzucanie worków z cementem w porcie.
Ruch to życie. To już nie tylko zdrowie, jak mawiał nieodżałowany redaktor Hopfer.
Przede mną ponad 3500 ceowników x 20kg do zakrycia kanałów. To daje 70T.
mam na to 20h. 3,5T na godzinę.
Nie ma lekko...