Straciłem głos przy 36,0 temp. ciała. Zapalenie "krtani". Blisko dwa lata nie złapałem infekcji, to pierwsza po dłuższej przerwie.
Opiekujący się może mnodcinkiem robót kierownik robót przerażony/zmartwiony, bo nas terminy gonią. Jadę zgodnie z harmonogramem ale dużo ode mnie zależy. Sytuacja losowa ale stres frontowi towarzyszy.
- Mam się martwić?
Nie. Spokojnie. Umieram dopiero przy 37,1.
Mój absolwent z Kurkowej że względu na mrozy (robota na zewnątrz stanęła) nie ma roboty więc z własnej inicjatywy przyjechał pomóc.
- Nie chcę siedzieć... nawet w fotelu.
Lalala...
Panie ministrze, co to za zegarek na pana ręku? Czy to nie omega?
- Tak.
To drogi zegarek. Dlaczego nie ma go w pana orzeczeniu majątkowym?
- To nie omega.
Mogę zobaczyć?
- Nie.
__________________
Jam nie Babinicz...
|