Różne przypadki mają miejsce wszędzie.
Czy to Germania czy Bałkany.
Zło nie ma narodowości.
Z Fassim co do jednego się zgodzę, że tam gdzie ludzie żyją w oddali od cywilizacji tam jest często normalniej. Bałkany znam głównie przez pryzmat Czarnogóry, ale też w różnych miejscach tam bywałem, w tym roku kolejny raz jadę.
Miałem sytuację, że przez swoje roztargnienie zostawiłem plecak w barze. W środku sprzęt foto. Podleciał młody chłopak za mną dobre 50 metrów i mi go przyniósł. Podziękowałem, chciałem coś mu dać, jakąś kasę a ten z uśmiechem do mnie, że "Witamy w Czarnogórze". To było w Peraście.
Druga sytuacja to wynajem samochodów - często są pootwierane z kluczykami w środku.
Tak zawsze mówią nam, aby zdać samochód. Ma być czysty, zatankowany zgodnie ze stanem jaki zastałem - proszą o zdjęcia. Tylko jedna osoba podczas wydawania się pojawia bo pobiera resztę zapłaty za wynajem.
W Kotorze byłem świadkiem jak turysta przywalił w samochód lokalesa - niby nie groźnie. Wyszło z samochodu tubylca 4 rosłych, myślałem, że będzie akcja a Ci szybko podlecieli, dopytywali się po angielsku czy im się nic nie stało. Zapytali, czy mają jak się dostać do siebie do hotelu... okazało się, że nie bardzo jak. Policja przyjechała, spisali - dwóch lokalesów zostało, przepakowali rzeczy od tych turystów i zabrali ich zapewne do hotelu.
U nas też jest fajnie, ale staje się to rzadkością w miastach.
|