![]() |
Nie stać mnie na utrzymywanie serwisów czyli posiadanie pojazdu generującego chore koszty.
No to nie mam takiego i już. Na stwierdzenie że serwisant też chce normalnie żyć to spytam czy biedniejszy musi zrezygnować z motocykla? Tak, części kosztują dużo, robocizna dużo.......można skwitować.....to problem tego co mało zarabia, niech nie jeździ......jak go nie stać.......można, nie? Wariactwo cenowe jest napędzane przez tych co lekką ręką na to mają i płacą. A skoro część płaci to kogo obchodzi reszta. Nikomu nie żałuję tego co ma i wydaje swoje ale też tacy nie liczą się z tymi co mają mniej jak też nie widzą potrzeby przejmowania się. Tak wygląda ta druga strona medalu którą nie każdy chce oglądać bo np nie musi. I tym sposobem jeden za jeden serwis kładzie 5tyszł a drugi tyle wyda na starszy motocykl np przez kilka lat. Zdrówka, bo tego za kasę się nie kupi. |
Cytat:
IMO można właśnie z tego względu zaobserwować znaczący spadek zainteresowania używanymi motocyklami, klasykami, starszymi moto. :oldman: Mało kto robi sam a ci, którzy nie robią sami nie chcą już dawać mechanikowi zarobić. Inna rzecz, że sam się z tym spotkałem, że jak już dotrze do mnie klient ze starszym moto to chętnie zostawia kasę /niemałą/ bo robota jest zrobiona top - ale to są naprawdę wyjątki. Najgorsze są sytuacje kiedy przychodzi do wyprowadzenia na prostą 'cukierka/okazji/igły' lub po prostu trzeba leczyć wieloletnie zapuszczenie. Większość po prostu kalkuluje, że się to niuja nie opłaca w kategoriach czysto pieniężnych - lepiej płacić ratę niż płacić mechanikowi i koło się zamyka. Oczywiście w nowych sprzętach jest coroczny pakiet 1000+ z tego co widzę i czytam więc pomijając cenę zakupu też tanio nie jest. Jak to mawiał ktoś kogo znam: nie ma obowiązku jazdy motocyklem :D |
Ja z zasady nie wchodzę w dyskusje z cenami. Jestem zdania, że każdy je ustala tak jak mu pasuje. Jeśli cena mi nie pasuje to zwyczajnie dziękuję i szukam sobie bardziej mi pasującej alternatywy. W ocenianie czy ceny są za niskie/wysokie nie zamierzam się wdawać.
Fakten jednak jest, że czasy gdy ktoś za przysłowiowe 3 stówy gaźniki robił dawno minęły. Wysłane z mojego CPH2653 przy użyciu Tapatalka |
Na przykładzie mojego moto:
Nowe opony (120/70zr17 i 180/55zr17) 16 nowych tłoczków I kompletów uszczelniaczy do przednich zacisków 2 nowe tłoczki I Komplet uszczelniaczy do tylnego zacisku Nowy płyn hamulcowy Nowe klocki przód i tył Nowy tylny przewód hamulcowy Nowy akumlator Nowe świece Nowe filtry Nowe Uszczelniacze przedniego zawieszenia i świeży olej Serwis tylnego amortyzatora Nowe Łożyska wahacza i kiwaczki Nowy ślizg łancucha Zestaw naprawczy do gaźników (zaworki, dysze, rurki emulsyjne) Nowy napęd Regeneracja odbłyśnika reflektora. I w samych gratach mamy więcej niż motocykl kosztował w zakupie a może nawet więcej. Po doliczeniu robocizny cena robi się jeszcze mniej zjadliwa. Co najważniejsze - tu nie ma żadnych remontów pieca etc. Jest tylko eksploatacja motocykla który odpalał, jeździł I zapewne dla wielu osób byłby w stanie "tankować i latać". Warto pamiętać, że sporo ludzi ma mocno subiektywne spojrzenie na to co jest uznawane za "używkę w dobrym stanie". Wszystko się weryfikuje na stole operacyjnym u mechanika. Wysłane z mojego CPH2653 przy użyciu Tapatalka |
Cytat:
I ponownie się pośmiałem i pokiwałem głową :D Ta subiektywność najczęściej jest doświadczana w momencie odwiedzin u sprzedających/handlarzy itp :D :haha2: |
Czyli robi się jak z każdą rzeczą w dzisiejszych czasach. Łatwiej wyrzucić i kupić nowe, bo taniej.
Jakoś jednak mam wrażenie, że to droga na równi pochyłej dla ludzi, środowiska, zasobów. W końcu nie trzeba być wielkim matematykiem, aby widzieć, że produkcja części pochłania mniej zasobów, energii niż całego motocykla. |
nie chcę wchodzić w polemikę z obrońcami obecnego systemu ani z tymi co tkwią gdzieś w latach 90tych i jest im z tym dobrze /i dobrze/ bo sam jestem gdzieś pośrodku ale wciąż jednak jestem orędownikiem naprawiania i jeśli tylko ktoś chce to finansować to z radością to czynię.
czy chciałbym jednak służbowo jeździć passatem z 2000r??? NIE. |
Cytat:
Cytat:
Patrząc ile jeżdżę to różnica między Suzuki palącym średnio 7l/100km I Aprilią palącą średnio 5l/100km w skali jednego sezonu wynosi kilka tysięcy złotych. Jak do tego doliczę kosztowniejszy serwis to ekonomicznie ciężko uzasadnić starszy motocykl. Wysłane z mojego CPH2653 przy użyciu Tapatalka |
|
zdecydowanie dobry ale :D
to wiąże się z magazynowaniem większej ilości części przez dłuższy czas co oczywiście kosztuje - jak się pewnie domyślacie ktoś musi za to zapłacić... i zapłaci. |
| Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 02:39. |
Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.