Wróć   Africa Twin Forum - POLAND > Główny dział > Pamiętnik > Izi

Zamknięty Temat
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 26.07.2010, 21:41   #1
dr Madeyski
Banned


Zarejestrowany: Mar 2008
Posty: 1,947
Motocykl: Skuter OSA
dr Madeyski jest na dystyngowanej drodze
Online: 6 godz 40 s
Domyślnie Wypadek

Robert Gałka, znany wszystkim jako IZI, zginął w wypadku motocyklowym 26 lipca 2010 r. w Tadżykistanie, w Korytarzu Wakhańskim. Do wypadku doszło o godzinie 16.20 w miejscowości Namadgut: 13 kilometrów za Iszkaszimem w stronę Langaru (koordynaty: N 36º40'38'', E 71º44'22'').



Kilka godzin wcześniej Izi wyjechał z Afganistanu. To była końcówka dwumiesięcznej wyprawy po Kirgistanie, Tadżykistanie i Afganistanie. Izi jechał znaną sobie, asfaltową drogą. Wydawało się, że wszystkie trudy podróży miał już za sobą. Jechał powoli. Nagle stracił panowanie nad motocyklem. Najprawdopodobniej przyczyną była gwałtowna utrata powietrza w przednim kole. Wpadł w niewielką dziurę w asfalcie i wywrócił się. Reanimację rozpoczęto natychmiast. Nie było jednak żadnych szans na uratowanie Iziego. Zmarł na miejscu. Nie wiadomo, co było bezpośrednią przyczyną śmierci.

Niech spoczywa w pokoju.

Ostatnio edytowane przez Ola : 16.11.2010 o 14:21
dr Madeyski jest offline  
Stary 26.07.2010, 21:41   #2
sambor1965
 
sambor1965's Avatar


Zarejestrowany: Mar 2008
Miasto: Warszawa
Posty: 3,266
Motocykl: RD04
Galeria: Zdjęcia
sambor1965 jest na dystyngowanej drodze
Online: 2 miesiące 1 tydzień 3 dni 3 godz 28 min 21 s
Domyślnie

Klocilimy sie. Twierdzilem, ze Kirgistan jest ladniejszy. Krecil tylko glowa i mowil ze Tadzykistan, a zwlaszcza ten kawalek od Iszkaszimu. Wczoraj przejechal ta droga zaledwie 13 kilometrow. Trzy godzimy wczesniej wyjechalismy z Afganistanu. Po tych afganskich blotach, kamieniach, piachach i wodach cieszylismy sie na spokojna jazde do Biszkeku. - Bedziemy za 3 dni.
Nie Izi, nie bedziemy...
Na wielu granicach pytali: brat? Zaprzeczalismy, ale pozniej przestalismy. Bo troche bylismy jak bracia. Troche nadto beztroscy, troche usmiecham skrywajacy problemy.
Nie potrafie pozegnac Cie Izi nie mowiac o sobie, przepraszam.
Juz pierwszej nocy wyladowalismy razem w lozku. Obudzilem sie w domku numer 8 obok Ciebie majac zalozonego T-shirta zamiast spodenek. Okazalo sie, ze sie ze najpierw sobie pogadalismy przy alko a pozniej grzecznie sie przebralem na urwanym filmie. Na szczescie nikt tego nie zauwazyl.
Ale rano troche sie przestraszylem

Nie moge pisac o Tobie powaznie, bo taki nie byles. Przepraszac nawet za to nie bede...
Jakos sie zgadalismy w ubieglym roku na kolejnych zawodowych zakretach ze chcemy sprobowac zyc ze swej pasji. Popracowalismy razem caly miesiac. Czuje ze stracilem jednosczesnie kumpla, partnera w biznesie, przyjaciela i troche brata. Klocilismy sie czesto - jak to w rodzinie. Ale kochalismy sie jak rodzenstwo, wspierajac w trudnych chwilach.
Podobno sie uzupelnialismy. To znaczy ze ja sie nie znalem na tym na czym on i vice versa. Byl zlym nauczycielem i marnym uczniem. Wszystko oczywiscie z bezczelnym usmieszkiem na twarzy. Tym za ktory go lubilismy, i dzieki ktoremu tak wiele wybaczalismy. Bo Izi byl taki jak my. Pelen wad, ktorych u nas nie brak. Z latami zmienial sie na lepsze.
Czasem grubiansko odezwal sie na forum zakladajac chyba, ze wszyscy go znaja i rozumieja jego zarty. Zyskiwal na kazdym blizszym spotkaniu. Byl Afrykanczykiem jeszcze zanim "wynalezlismy" to slowo. Jego stara czarna tablica WOM 3399 nadto o tym swiadczy. I choc nie byl pod kazdym wzgledem wzorem do nasladowania, chcialbym miec jeszcze kiedykolwiek takiego kumpla.

Wiedzialem ze cos takiego musi sie wydarzyc. Pieprzona statystyka. Ale Ty byles poza podejrzeniami - zawsze Ci sie udawalo. A przed dwoma laty przestalo Ci sie udawac - po prostu zaczales uwazac, widac bylo ze masz nowy prad i masz dla kogo zyc.
Krysiu tak bardzo mi przykro...

Poprzedniego dnia ja jezdzilem jego Afryka a on siedzial w nissanie. Tego ranka bolala mnie reka. Zamienilismy sie miejscami. Nie wiem Krysiu dlaczego on. Nikt nie wie. W niebie nie potrzebuja mechanikow. Wzieli go z jakiegos innego powodu, robiac paru sobom na Ziemi pieklo.

Jechalismy dzis z Ola droga z Iszkaszimu do Kghorogu. Izi jechal za nami po raz ostatni ta swoja ulubiona droga. Jest naprawde piekna. Po lewej stronie wzdluz Piandzu zawieszone na skalach sa sciezki, ktore mielismy razem przejsc. Kiedys.
Nie przejdziemy.

Gadalismy jakis rok temu o Pakistanie i Hunzie. - Beze mnie, mam inne plany - odpowiedziales.
Przykro mi Krysiu, ze nie uda sie Wam ich zrealizowac.

Nie pojezdzilismy wiele razem - jeden i drugi Afganistan, troche wloczeg po Polsce. Pilnuj mnie Izi na zakretach, a jesli bedziesz wiedzial ze to moj ostatni to poczekaj chwile dalej. Poklocimy sie o to kto ma prowadzic ekipe.

Sambor

PS. Izi zginal wczoraj o 16.20 na 13 kilometrze drogi za Iszkaszimem w strone Langaru. Nie jechal szybko. Droga byla prosta, asfaltowa. Jakis mostek przed nim, nieduza dziura w jezdni. Wszystko wskazuje ze stracil panowanie nad motocyklem z powodu gwaltownej utraty powietrza w przednim kole. Wpadl w te dziure i uderzyl szyja w owiewke.
Reanimacje rozpoczeto natychmiast. Nie bylo zadnych szans na jego uratowanie. Walczym z Ola w Khorogu byscie mogli pozegnac Iziego w Polsce. My zegnamy sie z nim tu od wczoraj. Placzemy i smiejemy sie na przemian przypominajac sobie rozne z nim zwiazane historie. Mam nadzieje, ze wielu z Was bedzie mialo okazje zapalic swieczke na 13 kilometrze drogi iszkaszimskiej. Tam naprawde jest pieknie. Moze miales racje kolego?
__________________
Jeśli sądzisz, że potrafisz to masz rację. Jeśli sądzisz, że nie potrafisz – również masz rację.

Ostatnio edytowane przez Ola : 09.11.2010 o 12:12
sambor1965 jest offline  
Stary 26.07.2010, 21:41   #3
Bies13


Zarejestrowany: Mar 2008
Posty: 63
Motocykl: nie mam AT jeszcze
Bies13 jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 dzień 3 godz 30 min 46 s
Domyślnie 26 lipca 2010 - wypadek

Przed chwilą otrzymałem tragiczną wiadomośc z Kazachstanu, że nasz Kolega, a mój i wielu z nas Przyjaciel- Robert Gałka, czyli Izi nie żyje. Zmarł w wyniku wypadku.
Nie jestem w stanie nic więcej powiedzieć.
To był przecież Izi!!!!
Bies13 jest offline  
Stary 26.07.2010, 21:44   #4
jorge
Sprzątacz.
 
jorge's Avatar

Zapłaciłem składkę :) Dział PiD

Zarejestrowany: Feb 2009
Miasto: Wawa
Posty: 4,766
Motocykl: Tesco
Przebieg: 42 222
jorge jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 2 tygodni 2 dni 13 godz 40 min 39 s
Domyślnie

Orzesz ... napisz coś więcej ... . Niech Bóg ma go w swojej opiece ...Możemy pomóc jakoś rodzinie

Pierwsza osoba, która oceniała moje moto...
__________________
This is your life and it's ending one minute at a time.

Chromolę Afrykę wolę ...Hobbysta Afrykański.

]
jorge jest offline  
Stary 26.07.2010, 21:46   #5
felkowski
 
felkowski's Avatar


Zarejestrowany: Apr 2008
Miasto: Warszawka
Posty: 1,533
Motocykl: RD07a
Przebieg: 66666
Galeria: Zdjęcia
felkowski jest na dystyngowanej drodze
Online: 4 tygodni 1 dzień 9 godz 14 min 45 s
Domyślnie

straszne
__________________
felkowski
sikanie z wiatrem to chodzenie na łatwizne
felkowski jest offline  
Stary 26.07.2010, 21:49   #6
chudy


Zarejestrowany: Dec 2008
Miasto: Nysa
Posty: 34
Motocykl: RD07a
chudy jest na dystyngowanej drodze
Online: 2 tygodni 2 dni 9 godz 36 min 15 s
Domyślnie

Masakra..........
__________________
chudy jest offline  
Stary 26.07.2010, 21:49   #7
diverek
Amator podwórkowy
 
diverek's Avatar


Zarejestrowany: Jan 2010
Miasto: Kostrzyn nad Odrą
Posty: 1,002
Motocykl: RD04 '92
Przebieg: >150kkm
Galeria: Zdjęcia
diverek jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 2 tygodni 6 dni 13 min 35 s
Domyślnie

Jeszcze nie zdążyłem go poznać a już Go lubiłem za to co o nim tutaj przeczytałem. Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie...
PS. Oby to była jakaś pomyłka...
__________________
Gdyby Bóg popierał przedni napęd, to ludzie chodziliby na rękach...
diverek jest offline  
Stary 26.07.2010, 21:50   #8
zibiano
 
zibiano's Avatar


Zarejestrowany: Mar 2008
Miasto: Warszawa
Posty: 831
Motocykl: RD07a
zibiano jest na dystyngowanej drodze
Online: 2 tygodni 3 dni 13 godz 47 min 18 s
Domyślnie

brak słów...... nie wierzę...... nie dociera to do mnie....
__________________
real niggaz never die
zibiano jest offline  
Stary 26.07.2010, 21:50   #9
Lepi


Zarejestrowany: Jun 2008
Miasto: Poznań
Posty: 5,834
Motocykl: 690 Enduro
Lepi jest na dystyngowanej drodze
Online: 4 miesiące 1 tydzień 2 dni 3 godz 37 min 44 s
Domyślnie

Szok...
Dopisz coś w temacie bo kliknąłem z uśmiechem na ustach, zupełnie nie na miejscu. Ale taki był, dobrze się kojarzył.
__________________
"A jeśli nie znajde w swej głowie rozumu to paszport odnajde w szufladzie..."
Lepi jest offline  
Stary 26.07.2010, 21:53   #10
Bies13


Zarejestrowany: Mar 2008
Posty: 63
Motocykl: nie mam AT jeszcze
Bies13 jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 dzień 3 godz 30 min 46 s
Domyślnie

O ile wiem, to zdarzyło się kilka godzin temu. Wyleciał ponoć z zakrętu. Nie są ważne szczegóły. Ważna jest strata wspaniałego człowieka.
Bies13 jest offline  
Zamknięty Temat
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Postowania
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.

Skocz do forum

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
Wypadek na torach darkier Pomagamy - za free 184 08.04.2016 10:05
Wypadek Evvil Inne tematy 49 24.09.2011 16:41
Kolejny wypadek......... Kazmir Inne tematy 2 20.04.2009 19:10


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 00:57.


Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2017, Jelsoft Enterprises Ltd.