Wróć   Africa Twin Forum - POLAND > Podróże. Całkiem małe, średnie i duże. > Relacje z podróży > Trochę dalej

Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 12.09.2017, 21:43   #11
jagna
 
jagna's Avatar


Zarejestrowany: Nov 2010
Miasto: Z.Góra
Posty: 1,498
Motocykl: BMW F700GS, DR 350
jagna jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 1 tydzień 23 godz 34 min 44 s
Domyślnie

Okolice Drezna są już przyjemnie pagórkowate, dojeżdżamy bardzo bocznymi drogami do drogi – widma (autostrada 172a) pod Pirną.
Zaczyna się w szczerym polu, na GPSie brak, a znaki pokazują na Pragę Już za drugim razem udaje nam się pojechać dobrze.
Wpadamy na dwupasmówkę, mamy jeszcze sporo km przed sobą, trzeba nadgonić. Za Teplicami i Mostem widzę śliczne stożki wulkaniczne, trzeba będzie się im przyjrzeć kiedyś bliżej

Za Chomutovem w końcu zjeżdżamy na drogi boczne.

Całkiem wysoko położone:





Wieje straszliwie i temperatura spada chyba co kilometr o jeden stopień. Tylko czekam, aż przekroczy magiczne +10

Wjeżdżamy w region narciarski, wszędzie wyciągi i ratraki. Jesteśmy koło 1100 m n.p.m.

Na szczęście Abertamy już niedaleko, bo zaczynam zamarzać
Abertamy to wioska, ale coś nie możemy znaleźć naszego adresu, mimo krążenia.

Nie zostaje nic innego, jak pytać miejscowych Dowiadujemy się, że Apartmany Agata są tuż za urzędem miejskim, a ten mi mignął przed chwilą.

No tak, oczywiście było to tuż za rogiem i przejechaliśmy tam ze dwa razy już
Taki mały budynek, można przeoczyć



Dostajemy mieszkanko , ciepłe, ładne i wyposażone we wszystko co trzeba, a motki tulą się do siebie na podwórku:



Jest 12 sierpnia, mży, i jest +11 stopni – na szczęście kaloryfery gorące !

Zakopani po szyję pod kołdrą, zastanawiamy się, co robić z tak rozpoczetym weekendem.
Na szczęście (niech żyje wi-fi oraz meteo.pl) informacje pogodowe twierdzą, że będzie cieplej i słoneczniej z dnia na dzień.

No dobra, ale co z jutrem? W szczególności przedpołudniem?
- Raf, jedźmy do kopalni, na pewno nie będzie nam padać na głowę.

I tak też zrobiliśmy, po uprzednim porządnym wyspaniu się, czyli mniej więcej w południe.

Góry Kruszcowe to miejsce, gdzie od XII wieku wydobywano rudy metali, w tym srebro, cynę, cynk czy bizmut.
A dziś każda większa miejscowość udostępnia swoją kopalnię.

Ja wybrałam tę najbliższą czyli sztolnię Frisch Glück "Glöckl" w nadgranicznym mieście Johanngeorgenstadt.

Kopalnia srebra z XVIII wieku, następnie po II wojnie przejęta przez Rosjan (tu było NRD) ze względu na towarzyszące złoża uranu.

Po wstępie „teoretycznym” przewodnika kaski w dłoń i wchodzimy w podziemia.



Komora, w której zainstalowane były ogromne „koła młyńskie” do odwadniania, kuta 28 lat („ale to i tak krócej niż lotnisko w Berlinie”, jak złośliwie zauważył nasz przewodnik)



Jakoś nigdy nie zwróciłam uwagi na pochodzenie słówka „kibel”. A tu proszę. Toaleta, czyli „Kibelstation” dla górników:



W sztolni rekonstrukcja fedrowania średniowiecznego, przedwojennego (młoty pneumatyczne) i powojennego (dynamit).
Tempo średniowieczne było trudne do uwierzenia – kilka cm na dobę.





i na koniec kolejka kopalniana:



Jeśli ktoś nie był nigdy takiej starej kopalni, to naprawdę warto. Trzeba jednak znać niemiecki.
Można jednak wybrać się do kopalni złota w Złotym Stoku w Kotlinie Kłodzkiej i będzie na podobnym poziomie

W rejonie Gór Kruszcowych jest kilkadziesiąt takich kopalni udostępnionych turystom, w tym takie, gdzie płynie się łodzią, czy zjeżdża 100 m w dół.
Ja polecam
__________________
Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam, gdzie chcą
jagna jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 17.09.2017, 22:53   #12
jagna
 
jagna's Avatar


Zarejestrowany: Nov 2010
Miasto: Z.Góra
Posty: 1,498
Motocykl: BMW F700GS, DR 350
jagna jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 1 tydzień 23 godz 34 min 44 s
Domyślnie

Wychodzimy z kopalni, ja bardzo zadowolona, Raf może ciut mniej - musiał polegać na moim marnym tłumaczeniem

Zrobiła się piękna pogoda, więc postanawiamy pokręcić się miejscowymi ścieżkami w stronę Karlovych Var.
Nie bardzo chciało się nam zatrzymywać na fotki. Drogi kręte, górskie, a ludzi niedużo, bo to raczej region narciarski. No i dobrze

Karlove Vary (albo Karlsbad) to przepiękne uzdrowisko.

Zaczynamy od porządnego, czeskiego obiadu.
Kulajda, czyli czeska wersja grzybowej, a później tradycyjnie, czyli houskovy gulasz (Raf) oraz królik w sosie śmietanowym (Jagna). Może nie wygląda, ale jak smakuje!



Przejazd przez dość snobistyczną dzielnicę sanatoryjną, na którą , obawiam się, nas nie stać









Krętymi ścieżkami wracamy do Abertamy i tym razem na nogach zwiedzamy mieścinę (najważniejsze miejsce, czyli lokalną knajpę zaliczyliśmy już dzień wcześniej).

Wrażenie szczerze mówiąc nie jest najlepsze.
Choć wszędzie dookoła wyciągi i piękne góry, to chyba 75% budynków w mieście jest opuszczonych. Miejsce nadaje się do spania i punktu wypadowego wyłącznie pewnie dzięki temu nasz pensjonat był tak przyjazny cenowo
Chyba najbardziej zamieszkały kawałek Abertamy, czyli rynek:



Ale krajobrazy wynagradzają widok pustych budynków:




Na łąkach niewiarygodne ilości wierzbówki kiprzycy:





Wracając, zawadzamy o stary cmentarz, okazuje się, że w części poniemiecki. Każdy nagrobek zachowany, niektóre odwiedzane.

Ciśnie mi się na usta jedno pytanie: dlaczego u nas z takich cmentarzy z reguły nie ostał się kamień na kamieniu?
__________________
Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam, gdzie chcą

Ostatnio edytowane przez jagna : 17.09.2017 o 22:58
jagna jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 18.09.2017, 08:35   #13
Rychu72
 
Rychu72's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Oct 2010
Miasto: wilidż Opole
Posty: 2,012
Motocykl: RD07a+DR650SE
Przebieg: 55 kkm
Rychu72 jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 3 tygodni 15 godz 5 min 36 s
Domyślnie

Emerycko, ale fajnie.

Piszemy, bo się czyta
__________________
Afryczka RD07a 1997r + DR 650 SE 1997r + żonka pojmana w 1997r ... stare, ale jare
Rychu72 jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 18.09.2017, 10:47   #14
jagna
 
jagna's Avatar


Zarejestrowany: Nov 2010
Miasto: Z.Góra
Posty: 1,498
Motocykl: BMW F700GS, DR 350
jagna jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 1 tydzień 23 godz 34 min 44 s
Domyślnie

Nie zawsze musi być błoto po pachy
Asfaltowe zakręty też bywają fajne, szczególnie jak jedziesz BMW
__________________
Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam, gdzie chcą
jagna jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 18.09.2017, 10:50   #15
Rychu72
 
Rychu72's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Oct 2010
Miasto: wilidż Opole
Posty: 2,012
Motocykl: RD07a+DR650SE
Przebieg: 55 kkm
Rychu72 jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 3 tygodni 15 godz 5 min 36 s
Domyślnie

No chyba kupię BMW
__________________
Afryczka RD07a 1997r + DR 650 SE 1997r + żonka pojmana w 1997r ... stare, ale jare
Rychu72 jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 18.09.2017, 17:05   #16
qbaRD07


Zarejestrowany: May 2014
Miasto: Szczecin
Posty: 402
Motocykl: RD07
qbaRD07 jest na dystyngowanej drodze
Online: 3 tygodni 5 dni 16 godz 40 min 39 s
Domyślnie

I co było dalej Jagienko?
qbaRD07 jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 18.09.2017, 20:11   #17
jagna
 
jagna's Avatar


Zarejestrowany: Nov 2010
Miasto: Z.Góra
Posty: 1,498
Motocykl: BMW F700GS, DR 350
jagna jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 1 tydzień 23 godz 34 min 44 s
Domyślnie

Kolejny dzień, czas na obiecane Rafowi motocykle
Wybieramy najbardziej krętą dróżkę do granicy niemieckiej, przez dość odludną połoninę:





Są nawet jakieś szuterki w bok, ale Jagna na Gertudzie odmawia zjeżdżania z asfaltu



i w dół, na północną , niemiecką stronę:





Kierujemy się na Annaberg-Buchholz, gdzie na przedmieściach znajduje się cudeńko techniki: Frohnauer Hammer, czyli zabytkowa (działająca!) kuźnia.

warte zobaczenia nawet dla tych, co nie władają niemieckim, bo jak działa młot napędzany kołem młyńskim zrozumie każdy, który zobaczy na własne oczy

Kuźnię zbudowano w 1621 i jest w rękach tej samej familii do dziś.



Przewodnik trafił się nam bardzo miły, widząc nie-Niemców mówił wyraźnie i dawał mi czas na tłumaczenie Rafowi

Na zewnątrz niewielkie podpiętrzenie strumyka, który zasuwą może być kierowany na koło młyńskie




które następnie napędza ogromny, drewniany wał napędowy:


wał ma wypustki, które podnoszą i opuszczają młoty, znajdujące się po drugiej stronie:



wysokość podnoszenia, czyli siłą młota jest regulowana na tarczy z mnóstwem dziurek.



Oczywiście koło oraz młoty zostają uruchomione – huk jest niezły
po drugiej stronie, także napędzane wspomnianym wałem ogromne miechy – dmuchawy do pieców.



oczywiście też działające

prostota tych urządzeń jest aż piękna, podobnie jak motywy kwiatowe i inne wyszukane ozdóbki sprzed 300 lat.

Na zewnątrz dużo młodsza maszyna, napędzana (chyba) parowo.



Naprzeciw kuźni dom właścicieli, dziś muzeum i restauracja.



Muzeum – dużo powiedziane – po prostu zachowane w pełni mieszkanie właścicieli kuźni sprzed ponad 100 lat.
Robi dobre, autentyczne wrażenie



Tu by się Raf nie wyspał, ale Jagna już tak



Lokalny wyrób, czyli koronki dziergane za pomocą kilkunastu młoteczków:



Jedziemy dalej.

Saksonia to też raj dla miłośników wąskotorówek. Jest tu podobno zachowanych 11 czynnych linii.

Przejeżdżaliśmy obok jednej:





Przejeżdżamy jeszcze przez stare miasto w Annabergu, zaglądamy do katedry (w środku nie wolno robić zdjęć bez opłaty, więc rozumiecie



krótki spacer po starym mieście







bierzemy kurs na Zschopau, którą to nazwę powinniście znać.

W miasteczku tym pewien Duńczyk w 1915 rozpoczął produkcję motocykli. Momentami fabryka ta produkowała najwięcej motocykli na świecie! Niestety, zakończyła swój żywot w 2013.

Ale do dziś (stan na 1. stycznia 2017) po Niemczech jeździ dokładnie 86.919 sztuk tych motocykli.

Ciekawe, ilu z Was jeździło MZtką
__________________
Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam, gdzie chcą
jagna jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 18.09.2017, 20:40   #18
MaRP
Dołączył: 28.5.2006
 
MaRP's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Mar 2008
Miasto: DW...83...?
Posty: 889
Motocykl: RD07a
MaRP jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 2 tygodni 1 godz 10 min 4 s
Cool

MZ 250, ETZ 250, ETZ 251, ETZ 151

Może być?

Z chęcią wróciłbym do ETZ 250, fajna maszyna
__________________
Navigare necesse est vivere non est necesse.
MaRP jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 18.09.2017, 20:48   #19
Artek
 
Artek's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Nov 2012
Miasto: Ze wsi jestem w ZMY
Posty: 682
Motocykl: RD03
Artek jest na dystyngowanej drodze
Online: 3 miesiące 5 godz 38 min 0
Domyślnie

Zschopau-tego miejsca odwiedzanego zazdroszczę. Zdaje się, że co rok jakiś zlot robią. U nas też tego trochę jeździe jeszcze. Jakieś tam małpie figle się robiło na 250-ce
Załączone Grafiki
Typ pliku: jpg IMG_20170918_192539.jpg (664.2 KB, 14 wyświetleń)
Typ pliku: jpg IMG_20170918_192554.jpg (821.3 KB, 13 wyświetleń)
__________________
http://www.transalpclub.pl/danetcp/ListaKlubowa/foto/Artek.jpg
Artek jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 18.09.2017, 21:39   #20
matjas
Moderator
 
matjas's Avatar

Zapłaciłem składkę :) Dział PiD

Zarejestrowany: May 2008
Miasto: Brzezia Łąka
Posty: 4,871
Motocykl: R1100GS, K1100LT, XS850, KTM200EXC, WSK125 '70, Vespa PK70, Vespa PK125
matjas will become famous soon enough
Online: 1 miesiąc 3 tygodni 4 dni 8 godz 6 min 3 s
Domyślnie

o Jaaagna.. zazdraszczam kierunku
ja od ub roku planuję /więc kiedyś to nastąpi/ przejazd przez min szwajcarię saksońską ale i koniecznie odwiedziny w Miśni oraz w Spreewaldzie. Pewnie po prostu pojedziemy do /tfu!/ niemców na tydzień i odwiedzimy to wszystko.
kiedyś już przejeżdżalismy jadąc do Saasnitz przez Biosphere Reservat utworzony przez Hoeneckera i byliśmy pod MEGA wrażeniem. Na północy kończy sie to 'Śluzą' w Niederfinow /szok/. Jego, tego rezerwatu, częścią jest właśnie o ile mi wiadomo właśnie Spreewald. Tam ciągnie mnie bardziej niż do Saksonii ale widzę, że chyba nie do końca słusznie.

Fajna wycieczka i miło Was oglądać.

m
__________________
K1100LT, R1100GS, XS850, CB650, KTM200EXC, Vespa K70, Vespa PK125, WSK125 '70

Experience is what you get when you don't get what you want.

Wszystkie swoje troski powierz Bogu - on i tak nie śpi całą noc.
matjas jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Postowania
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wł.

Skocz do forum

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
RUMUNIA - na długi weekend majowy Miras Sc Umawianie i propozycje wyjazdów 0 26.04.2013 12:21


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 05:44.


Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.