Wróć   Africa Twin Forum - POLAND > Podróże. Całkiem małe, średnie i duże. > Relacje z podróży > Trochę dalej

Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 01.08.2019, 15:19   #11
Lakrua
 
Lakrua's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Aug 2016
Miasto: Zakopane
Posty: 241
Motocykl: NAT
Lakrua jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 tydzień 1 dzień 21 godz 34 min 20 s
Domyślnie

Cytat:
Napisał Rychu72 Zobacz post
bo się zapatrzyłem na to jakie figury robi na swoim kacie.
Ja to nazywam husqarna xD
Mówię o Wojtku na Husce
__________________
Taniej kupię, drożej sprzedam

Ostatnio edytowane przez Lakrua : 01.08.2019 o 15:45
Lakrua jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 01.08.2019, 17:59   #12
Futrzak
 
Futrzak's Avatar


Zarejestrowany: Dec 2009
Miasto: Święte chlewiki
Posty: 860
Motocykl: Żółty Kurczaczek
Futrzak jest na dystyngowanej drodze
Online: 3 tygodni 3 dni 18 godz 31 min 57 s
Domyślnie

Cytat:
Napisał Rychu72 Zobacz post
Szkoda.
Przez niego bym złamał giczałę pierwszego dnia (jechałem w adidaskach, po skalisto piaskowym podłożu i mi przednie koło uślizgneło się), bo się zapatrzyłem na to jakie figury robi na swoim kacie. Gdyby dalej pojechał to napewno by niejednego sporo nauczył.
Wojtek mimo prawie 50 lat jest aktywnym zawodnikiem trialowym.
Czy Ty piszesz o Wojtku B, któremu się KTM na wyjeździe zdupczył?
Futrzak jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 01.08.2019, 18:35   #13
Rychu72
 
Rychu72's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Oct 2010
Miasto: wilidż Opole
Posty: 2,285
Motocykl: RD07a+DR650SE
Przebieg: 55 kkm
Rychu72 jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 3 tygodni 6 dni 13 godz 45 min 34 s
Domyślnie

Tak o nim
__________________
Afryczka RD07a 1997r + DR 650 SE 1997r + żonka pojmana w 1997r ... stare, ale jare
Rychu72 jest online   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 01.08.2019, 21:17   #14
Adagiio
Zakonserwowany
 
Adagiio's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Jul 2005
Miasto: Biecz
Posty: 3,124
Motocykl: XRV Rally
Adagiio will become famous soon enough
Online: 4 tygodni 2 godz 42 min 18 s
Domyślnie

Sahara to wyjątkowe miejsce, które albo pokochasz, albo znienawidzisz. Wstęp w którym dzielisz się doznaniami, przypomniał mi mój pierwszy poważny wyjazd do Libii. Który był przełomowy w moim życiu, dziś dałbym wiele, żeby móc ponownie tam wrócić.
Z ciekawością czekam na dalszy ciąg Twojej opowieści.
__________________

Hombre que trabaja, pierde tiempo precioso
Adagiio jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 01.08.2019, 22:26   #15
zimny
trampkarz emeryt
 
zimny's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Oct 2010
Miasto: Garwolin
Posty: 965
Motocykl: V-Strom 1000 K4
Przebieg: 60tys.
zimny jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 4 dni 18 godz 19 min 49 s
Domyślnie

Czyta się czekamy - dla mnie coś takiego to wyjazd marzeń. A marzenia, nawet te pojebane (3 tygodnie upodlenia w upale 45c) trzeba spełniać bo żyje się raz.

Pozdrawiam
Zimny
zimny jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 01.08.2019, 22:46   #16
Marcinnn6
 
Marcinnn6's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Aug 2017
Miasto: Zgierz
Posty: 519
Motocykl: Huska TE630, Dniepr K-650
Przebieg: galanty
Marcinnn6 jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 tydzień 5 dni 41 min 44 s
Domyślnie

mega gruba sprawa. A co kolega zrobił, że się połamał? Nie to, żebym szukał taniej sensacji... Tylko czy zderzył się z czymś, kimś - czy niefartownie wyglebił? A jak już sobie krzywdę zrobił to kto go zabrał z pustyni ?
Marcinnn6 jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 02.08.2019, 00:08   #17
tyran
Kiedyś R.T70
 
tyran's Avatar

Zapłaciłem składkę :) Dział PiD

Zarejestrowany: May 2014
Miasto: Częstochowa
Posty: 1,415
Motocykl: Była RD04
Przebieg: 120000+
tyran jest na dystyngowanej drodze
Online: 3 miesiące 1 tydzień 4 dni 9 godz 53 min 5 s
Domyślnie

Zaczyna się świetnie!
__________________
Crosstourer, XChallenge, Fantic301, pół gara bigosu.
tyran jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 02.08.2019, 08:21   #18
Rychu72
 
Rychu72's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Oct 2010
Miasto: wilidż Opole
Posty: 2,285
Motocykl: RD07a+DR650SE
Przebieg: 55 kkm
Rychu72 jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 3 tygodni 6 dni 13 godz 45 min 34 s
Domyślnie

Dzięki za motywację do pisania.
Nie będę za dużo odpowiadał na pytania, bo nie będzie o czym później pisać.
Stawiam na jakość więc nie będę wrzucał byle paplania. Postaram się streszczać z pisaniem i montażem filmików, aby Was zaspokoić.
__________________
Afryczka RD07a 1997r + DR 650 SE 1997r + żonka pojmana w 1997r ... stare, ale jare
Rychu72 jest online   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 02.08.2019, 08:55   #19
Gończy
 
Gończy's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Mar 2017
Miasto: Puławy
Posty: 342
Motocykl: RD07a
Przebieg: ły
Gończy jest na dystyngowanej drodze
Online: 2 tygodni 2 dni 18 godz 27 min 13 s
Domyślnie

Dawaj. Już się nie mogę doczekać.
Gończy jest online   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 02.08.2019, 11:04   #20
Rychu72
 
Rychu72's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Oct 2010
Miasto: wilidż Opole
Posty: 2,285
Motocykl: RD07a+DR650SE
Przebieg: 55 kkm
Rychu72 jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 3 tygodni 6 dni 13 godz 45 min 34 s
Domyślnie

I dzień

Maroko (albo Sahara Zachodnia, jak kto woli) , Dakhla 15 marca 2019
Po dwóch dniach od wylotu z Polski (z noclegiem w Marakeszu) lądujemy z Wojtkiem (Huska) koło południa w Dakhli, gdzie czeka nas Łukasz.



Jest dwóch Wojtków więc przez parę dni będę oznaczał markami motoru. Potem na nieszczęście jednego z nich został tylko jeden.

Bilet tam i nazad kosztował 1236 Pln, ale za cenę dwóch dni pałętania się po lotniskach. Plusem było nocowanie w Marakeszu.




Wychodzimy z lotniska i temperatura powoduje, że z miejsca mam mokre stringi i wszystko czego delikatnie dotykają i podtrzymują (Jagna liczę, że uruchomisz wyobraźnię, bo nie mam fotki) .
Jak dla miejscowych jest zimno, ale względem zimnej Polski to mamy ukropy. W porównaniu do tego co będziemy mieli później to faktycznie było zimno.

Po przylocie idziemy z lotniska pieszo do miasta. Jest blisko, więc w parę minut docieramy i pytamy o Cafe Rawan, gdzie Łukasz na nas czeka. Nikt nie zna tego przybytku, bo źle wymawiamy. Dopiero jak pokazałem miejscowemu smsa to ten dzwoni gdzieś i tłumaczy. Łapie nam taxi i jedziemy w kierunku wybrzeża. Mówi się [rałan].



Pijemy zapoznawczą kawę z Łukaszem, jest wifi więc meldujemy się w domu, że dolecieliśmy. Idziemy zrzucić toboły do "€žapartamentu"€.
Co do wifi to jest prawie w każdej knajpie i dostaje się hasło od kelnera przy zamówieniu. Widok taki sam jak w Europie. Wszyscy patrzą w komórki mimo, że siedzą z jakimś towarzyszem. Jak mnie to wkurwia!!!!

Łukasz cudem załatwia poprzedniego dnia jakieś lokum. Słaby standard, ale wszystkie hotele były zajęte przez uczestników światowego kongresu ..... nawet nie wiem jakiego, a ceny z kosmosu. Łazimy po Dakhli, odwiedzamy kafeje i restauranty. Oglądamy żywe muzeum motoryzacji, gdzie średnia wieku większości aut to ok. 30 lat.











Jako, że pracuję w drogach to zaciekawiły mnie znaki drogowe. Wysokość tarczy jest taka, że miejscami trzeba zejść z chodnika, żeby się minąć ze znakiem. Inny ciekawy element to wysięgniki świateł drogowych. Całe zmieniały kolor z zielonego na czerwony. I wytłumacz potem panu władzy, że nie zauważyłeś czerwonego.





Neno dociera z całym zaprzęgiem późnym popołudniem. Cieszę się, bo przy 5 tysiącach kilometrów jest na czas i jak na razie nie ma obsuwy. Trochę miałem wątpliwości, bo po drodze miał problemy z autem, ale udało się ogarnąć wszystko w Marakkeszu.



Ze względów celnych moto przekroczą granicę Marokańską na lawecie. Nam też za bardzo nie chce się robić na kostkach takiego dystansu po asfalcie. Jeszcze się przydadzą. Między czasie organizujemy przejazd na jutrzejszy dzień do granicy z Mauretanią (400 km). Wynajmujemy dwa zdezelowane vany. Zaczyna się krojenie białasków, bo kasują od głowy 60 Euro (po trzech tygodniach wracaliśmy za 20). Nie mamy czasu szukać innej opcji.

Nie pamiętam dokładnie, ale koło 19-20 przylatują Wojtek (KTM), Piotr i Artur. Robimy szybki wieczorek zapoznawczy konsumując coś mocniejszego. Sprawdzają i organizują bagaże do dalszego transportu i idziemy jeszcze w niepełnym składzie coś zjeść. Bierzemy wszyscy mix tego co łowią na miejscu. Dużo, świeżo i dobrze.





O koło północy dolatują Witek i Andrzej.
Idziemy w kimę, bo jutro koło 6.00 wyjazd na granicę z Mauretanią.

Coś o sprzętach.

Jakiś rok temu, myśląc o tego typu wyjeździe, założyłem na FAT wątek o wścieklaku z długim okresem przeglądowym. Było wiele propozycji, ale ostatecznie skończyło się na odchudzeniu DR650SE, którą już miałem i znałem. Moto dobrze się spisywało, ale jakby była lżejsza tak o 20 kg to na pewno jazda byłaby dużo przyjemniejsza. Zawsze udawało mi się podnieść samemu .... o ile nie leżałem pod nią, albo nie była mocno zassana przez piach. Dużym ułatwieniem życia był amortyzator skrętu, .... chociaż niekoniecznym wyposażeniem. Gdzieś uwaliłem wieżyczkę i nawet nie wiem ile jeździłem nieświadomy tego, że jej tam nie ma. Nie wiem jakby było to przy Ohlinsie, bo mam chińczyka, ale temperatury robiły z oleju wodę i koło południa miałem wrażenie, że nie działa jak należy. Dużą wygodą był pojemny bak. Miałem 25 litrów i przeważnie starczało na ok. 250km. Moto normalnie pali koło 5 l/100 km, ale tam normalnym spalaniem było 10 l. Przed wyjazdem liczyłem, że max będzie paliła ok. 7-8, ale się zdziwiłem tankując wieczorem lub rano. Wojtka huska miała jeszcze większy apetyt, ale Wojtek lubił trzymać manetkę w pozycji full open i dzięki temu dostał ksywę Sir Maneta. Opony. Jechałem na Pirelli MT21. Nie narzekałem, ale widziałem, że ci co mieli Mitasy C-02 mieli mniejsze problemy z ruszeniem.

Miałem nadzieję, że będzie to moto najstarsze wśród pozostałych, ale nie. Przebił mnie Andrzej o 1 rok, bo pojechał na DR650SE z 1996r. Kupił ją w zimie, oddał na przegląd i zdążył zrobić koło 50 km przed wyjazdem. Moto w pełni oryginalne.

Pozostali to:
Artur na CRF250L - bardzo byłem ciekaw jak się spisze, ale nie było mi dane.
Łukasz na BMW GS800 - namęczył się chłop z tym klocem ....... i my z nim.
Witek na XT660R - poza wywalającymi bezpiecznikami moto dobrze się sprawowało.
Wojtek na KTM690 - wg mnie moto idealne, ale ........ nie rozwijam tematu, bo zaraz będzie gównoburza. Później dowiecie się dlaczego jestem na NIE. Moto kupione też na ten wyjazd i przejechane ok. 100 km.
Piotr na GS650 - na przodku miał zawias, chyba od KTM990.
No i Wojtek na super hiper wszystkomającej Husce 701, połykaczu przestworzy, robiącej trasę na Marsa w trzy dni. Tak serio to moto było kompletne jak na ten wyjazd. Do dzisiaj się ślinię oglądając fotki.

Co do Maroka i Sahary Zachodniej to polecam książkę "Wszystkie ziarnka piasku"€. Ciekawie napisane jak Maroko zaanektowało sąsiada i jak miejscowi do dzisiaj nie zgadzają się z tym. W skutek tego powstało coś na wzór muru chińskiego, żeby utrudnić partyzantom wojnę „pickapowąâ€. Obecnie wszędzie wojsko i flagi Maroka, żeby podkreślić, że nie jest to już Sahara Zachodnia.


__________________
Afryczka RD07a 1997r + DR 650 SE 1997r + żonka pojmana w 1997r ... stare, ale jare

Ostatnio edytowane przez Rychu72 : 09.08.2019 o 08:55
Rychu72 jest online   Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Postowania
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wł.

Skocz do forum

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
Mauretania Rychu72 Przygotowania do wyjazdów 9 03.01.2019 08:12
Mauretania - krótki klip. Neno Trochę dalej 15 17.07.2017 10:48
Opony dla początkującego - asfalt, szuter, piach plakiet Hamulce, kola, opony 539 01.12.2015 22:40
Mauretania Senagal - grudzien 2015 QrczaQ Umawianie i propozycje wyjazdów 9 03.07.2015 11:22


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 09:08.


Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.