Wróć   Africa Twin Forum - POLAND > Podróże. Całkiem małe, średnie i duże. > Relacje z podróży > Trochę dalej

Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 01.08.2019, 12:11   #1
Rychu72
 
Rychu72's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Oct 2010
Miasto: wilidż Opole
Posty: 2,220
Motocykl: RD07a+DR650SE
Przebieg: 55 kkm
Rychu72 jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 3 tygodni 4 dni 22 godz 32 min 37 s
Domyślnie Mauretania 2019, czyli w oczach piach, w zębach piach, w stringach piach

Wstępniak

Jak w tytule będzie monotematycznie, bo piach i piach i piach. Piasek był wszędzie przez cały wyjazd. W jedzeniu, w śpiworze, we włosach, w airboxie .... nie było miejsca bez piasku. Po tygodniu już mi nie przeszkadzał.
Najważniejsze, żeby się nie dostał do paliwa, a reszta się nie liczyła.

Na tym wyjeździe chciałem poczuć namiastkę, tego, co czuli startujący w dawnym afrykańskim Dakarze, a Mauretania była duży sitem dla uczestników. Chciałem też sprawdzić jak sobie poradzę w takim terenie, bo od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie Africa Eco Race, International Rally lub jakiś inny wyjazd grupowy od morza śródziemnego do Dakaru.

Rok wcześniej, po obejrzeniu filmiku na YT, rozmawiałem z jednym z uczestników wyjazdu pod tytułem "€žŚladami Rajdu Paryż-Dakar" organizowane przez tutejszego forumowego Neno. Opowiadał o wyjeździe, o tym jak ich wojsko ściągało z pustyni, bo nie mieli paliwa i wielu innych epizodach. O tym jak było ciężko, bardzo ciężko. Pomyślałem, że może trochę przesadza, bo jeździłem już po marokańskiej Saharze i było fajnie. Jednak jak się później okazało 20-30 km zrobionych po piasku ma się nijak do ponad tysiąca.

Jako, że bliżej mi do pięćdziesiątki niż do czterdziestki to pomyślałem, że to chyba ostatni dzwonek na taką imprezę. A, że lubię wyrypy to po rozmowie z Neno wpisałem się na listę chętnych. Organizator założył grupę na FB i tam instruował nas przez niecały rok, co do różnych tematów dotyczących wyjazdu. Przez grupę przewinęło się parę osób, które po początkowej deklaracji wyjazdu rezygnowali z sobie znanych powodów. Był moment, że już zwątpiłem, czy w ogóle odbędzie się impreza, bo na grupie była cisza. Tylko ja z Wojtkiem i Łukaszem coś pisaliśmy, a reszta tylko czytała. W końcu wyszło, że pojawiły się całkiem nowe osoby, które zamknęły grupę. Huuurrra

Jadą ludzie z całej Polski. Niektórzy się znają, inni, jak ja, nikogo. Jedynie z Wojtkiem zamieniłem parę słów przez telefon. Jak dla mnie nie wróży to nic dobrego przy tak dużej grupie. Uzbierało nas się 8 osób i na bank będą zgrzyty. Zwykle preferuję małe grupki max do 4 osób, bo przemieszczanie jest o wiele łatwiejsze i przyjemniejsze. Tu niestety musiałem się pogodzić z wielkością grupy, ale ...... nie na długo.

Wyjazd nie zaczyna się dobrze, bo po 3 dniach i przykrych sytuacjach trzech z nas wraca do domu. Inni dwaj wracają po około dwóch tygodniach (tak planowali jeszcze przed wyjazdem). Tak więc do końcowego terminu dociera grupa marzeń, czyli trzech.
Planujemy z Neno na grupie FB, jakie trasy chcemy przejechać. Ambitnie podchodzimy do tematu i z 14 dni robi nam się 18 na miejscu plus loty (dwa dni w jedną stronę). Nikt nie protestuje, bo jeszcze nikt nie wie, co nas czeka.

Będziemy robić odcinki, gdzie nie ma dostępu do czegokolwiek, a zwłaszcza do benzyny i tankowanie będzie z pickupa organizatora. Nawet nie spodziewamy się jaki będzie apetyt rumaków na wachę podając Neno zasięgi na baku i planując jakie wziąć dodatkowe rotopaxy. Niektórzy mogą wlać do baku 14, a inni 28 litrów. Ci ostatni mają najwygodniej i nie muszą się obwieszać dodatkowym paliwem, co u niektórych powoduje połamanie subframu.

Wyjazd ten był najbardziej hardcorowy z wszystkich dotychczasowych i początkowo mocno mnie przerósł. Miałem podczas niego kilka etapów podczas których ewaluowałem w skrajne doznania i doświadczenia. W pierwszym etapie byłem super hero, nie wyjeżdżonym po zimie, który jedzie podbić Saharę. Szybki strzał między oczy od pani pustyni i padłem na kolana. Realia były jak dla mnie nie do ogarnięcia. Po dwóch dniach nie mogłem uwierzyć, że tak będzie jeszcze dwa ponad tygodnie. Drugi etap to wystraszony chłopczyk chce do domu. Po tygodniu nie wiedziałem, czy jeszcze żyję, albo jak długo pożyję. Trzeci etap to powolne godzenie się z wszystkimi niedogodnościami przemieszczania się po permanentnie niestabilnym podłożu, gdzie każdy kilometr jest walką. Etap nabierania doświadczenia jazdy po piasku i dostosowywania się do warunków, a nie walki z nimi. Na sam koniec już nie walczyłem, a wiedziałem co robię i miałem dużą radochę z jazdy.

Po tym wyjeździe coś mi się przestawiało i kolejne krajowe wyjazdy przestały mnie kręcić. Totalnie brak emocji i radochy. Nie wiem, czy za łatwo, a przez to za nudno. Może nie te widoczki dookoła. Może jakiś przesyt w myśl powiedzenia: Co za dużo to i świnia nie zje.
Mam nadzieję, że kiedyś to przejdzie.

Jakby komuś fotki nie wystarczyły to do każdego dnia dodam trochę ruchomych obrazków, które nie będą wybitnym dziełem sztuki filmowej, bo z kamerki sportowej trudno coś ciekawego stworzyć bez planowania i pozowania. Pokażą trochę okolicę i traskę.

Jakby ktoś chciał doznać efektów termicznych, jakie mieliśmy na miejscu to czytając relację proszę podgrzać pomieszczenie do 45-50 stopni..... ewentualnie usiąść na olejaku.


Grupa na początku



Grupa na końcu
__________________
Afryczka RD07a 1997r + DR 650 SE 1997r + żonka pojmana w 1997r ... stare, ale jare

Ostatnio edytowane przez Rychu72 : 01.08.2019 o 13:43
Rychu72 jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 01.08.2019, 13:06   #2
jagna
Moderator
 
jagna's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Nov 2010
Miasto: Z.Góra
Posty: 1,611
Motocykl: BMW F700GS, DR 350
jagna jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 1 tydzień 3 dni 20 godz 55 min 18 s
Domyślnie

Ach te duże grupy na wyjeździe

A będzie fota tych stringów?
__________________
Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam, gdzie chcą
jagna jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 01.08.2019, 13:12   #3
Rychu72
 
Rychu72's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Oct 2010
Miasto: wilidż Opole
Posty: 2,220
Motocykl: RD07a+DR650SE
Przebieg: 55 kkm
Rychu72 jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 3 tygodni 4 dni 22 godz 32 min 37 s
Domyślnie

Obawiam się, że nie dostrzeżesz ich między dużymi i mięsistymi pośladkami
__________________
Afryczka RD07a 1997r + DR 650 SE 1997r + żonka pojmana w 1997r ... stare, ale jare
Rychu72 jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 01.08.2019, 13:19   #4
matjas
 
matjas's Avatar

Zapłaciłem składkę :) Dział PiD

Zarejestrowany: May 2008
Miasto: Brzezia Łąka
Posty: 6,569
Motocykl: NC750X, R1100GS, KTM200EXC, Vespa PK70, Vespa PK125
matjas will become famous soon enough
Online: 2 miesiące 1 tydzień 1 dzień 14 godz 49 min 31 s
Domyślnie

Powinieneś był zatem napisać o piachu w... tej no...

Czyta się
__________________
NC750X, R1100GS, CB650, KTM200EXC, Vespa PK70, Vespa PK125

Experience is what you get when you don't get what you want.

Wszystkie swoje troski powierz Bogu - on i tak nie śpi całą noc.
matjas jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 01.08.2019, 13:22   #5
jagna
Moderator
 
jagna's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Nov 2010
Miasto: Z.Góra
Posty: 1,611
Motocykl: BMW F700GS, DR 350
jagna jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 1 tydzień 3 dni 20 godz 55 min 18 s
Domyślnie

Cytat:
Napisał Rychu72 Zobacz post
Obawiam się, że nie dostrzeżesz ich między dużymi i mięsistymi pośladkami
Daj mi szansę
__________________
Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam, gdzie chcą
jagna jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 01.08.2019, 13:24   #6
Rychu72
 
Rychu72's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Oct 2010
Miasto: wilidż Opole
Posty: 2,220
Motocykl: RD07a+DR650SE
Przebieg: 55 kkm
Rychu72 jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 3 tygodni 4 dni 22 godz 32 min 37 s
Domyślnie

Jak znajdę to wrzucę fotkę .... tej no
__________________
Afryczka RD07a 1997r + DR 650 SE 1997r + żonka pojmana w 1997r ... stare, ale jare
Rychu72 jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 01.08.2019, 13:45   #7
Lakrua
 
Lakrua's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Aug 2016
Miasto: Zakopane
Posty: 211
Motocykl: NAT
Lakrua jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 tydzień 1 dzień 3 min 24 s
Domyślnie

Szkoda ze dla niektórych ten wyjazd tak szybko się skończył... Pozdro dla Wojtka i czekamy na relacje.
__________________
Taniej kupię, drożej sprzedam
Lakrua jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 01.08.2019, 13:52   #8
Rychu72
 
Rychu72's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Oct 2010
Miasto: wilidż Opole
Posty: 2,220
Motocykl: RD07a+DR650SE
Przebieg: 55 kkm
Rychu72 jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 3 tygodni 4 dni 22 godz 32 min 37 s
Domyślnie

Cytat:
Napisał Lakrua Zobacz post
Szkoda ze dla niektórych ten wyjazd tak szybko się skończył... Pozdro dla Wojtka i czekamy na relacje.
Szkoda.
Przez niego bym złamał giczałę pierwszego dnia (jechałem w adidaskach, po skalisto piaskowym podłożu i mi przednie koło uślizgneło się), bo się zapatrzyłem na to jakie figury robi na swoim kacie. Gdyby dalej pojechał to napewno by niejednego sporo nauczył.
Wojtek mimo prawie 50 lat jest aktywnym zawodnikiem trialowym.
__________________
Afryczka RD07a 1997r + DR 650 SE 1997r + żonka pojmana w 1997r ... stare, ale jare
Rychu72 jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 01.08.2019, 13:57   #9
szelas

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Nov 2017
Miasto: Warszawa
Posty: 154
Motocykl: CRF1000D
szelas jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 tydzień 3 dni 17 godz 59 min 46 s
Domyślnie

Jak sobie poradziła mała afryczka (crf 250 rally) ?
szelas jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 01.08.2019, 14:06   #10
Rychu72
 
Rychu72's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Oct 2010
Miasto: wilidż Opole
Posty: 2,220
Motocykl: RD07a+DR650SE
Przebieg: 55 kkm
Rychu72 jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 3 tygodni 4 dni 22 godz 32 min 37 s
Domyślnie

Cytat:
Napisał szelas Zobacz post
Jak sobie poradziła mała afryczka (crf 250 rally) ?
Na trzeci dzień pojechała do domu.
Nie miała żadnego defektu, tylko kierownik podjął taką decyzję, że wraca z przyjacielem, który się połamał dzień wcześniej.
__________________
Afryczka RD07a 1997r + DR 650 SE 1997r + żonka pojmana w 1997r ... stare, ale jare
Rychu72 jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Postowania
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wł.

Skocz do forum

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
Mauretania Rychu72 Przygotowania do wyjazdów 9 03.01.2019 07:12
Mauretania - krótki klip. Neno Trochę dalej 15 17.07.2017 09:48
Opony dla początkującego - asfalt, szuter, piach plakiet Hamulce, kola, opony 539 01.12.2015 21:40
Mauretania Senagal - grudzien 2015 QrczaQ Umawianie i propozycje wyjazdów 9 03.07.2015 10:22


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 04:20.


Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.