Wróć   Africa Twin Forum - POLAND > Podróże. Całkiem małe, średnie i duże. > Relacje z podróży > Trochę dalej

Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 03.01.2019, 22:29   #71
matjas
Moderator
 
matjas's Avatar

Zapłaciłem składkę :) Dział PiD

Zarejestrowany: May 2008
Miasto: Brzezia Łąka
Posty: 5,434
Motocykl: NC750X, R1100GS, KTM200EXC, Vespa PK70, Vespa PK125
matjas will become famous soon enough
Online: 1 miesiąc 4 tygodni 1 dzień 19 godz 38 min 51 s
Domyślnie

Mogę tylko przytaknąć....
__________________
NC750X, R1100GS, CB650, KTM200EXC, Vespa PK70, Vespa PK125

Experience is what you get when you don't get what you want.

Wszystkie swoje troski powierz Bogu - on i tak nie śpi całą noc.
matjas jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 03.01.2019, 22:32   #72
Cynciu
 
Cynciu's Avatar


Zarejestrowany: May 2010
Miasto: Kędzierzyn-Koźle
Posty: 584
Motocykl: PD06 prawie Africa
Przebieg: 68000
Cynciu jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 6 dni 7 godz 40 min 33 s
Domyślnie

Bomba. Zamiast kolacji wciągnąłem Twoją opowieść i jestem prawie syty.
A może by tak jeb....ąć wszystko i kupić Harego?

E... . Poczekam do końca.
Pisz Pan Proszę.
__________________
Wlóczęga:
człowiek, który nazwałby się turystą, gdyby miał pieniądze..

[ Julian Tuwim ]
Cynciu jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 03.01.2019, 22:35   #73
tyran
Kiedyś R.T70
 
tyran's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: May 2014
Miasto: Częstochowa
Posty: 1,030
Motocykl: Była RD04
Przebieg: 120000+
tyran jest na dystyngowanej drodze
Online: 2 miesiące 3 tygodni 6 dni 19 min 8 s
Domyślnie

Cytat:
Napisał Cynciu Zobacz post
Bomba. Zamiast kolacji wciągnąłem Twoją opowieść i jestem prawie syty.
A może by tak jeb....ąć wszystko i kupić Harego?

E... . Poczekam do końca.
Pisz Pan Proszę.
To bez znaczenia czy masz Harrego, czy superadvenczera, czy Junaka z Chin.
__________________
Crosstourer, XChallenge, Fantic301, pół gara bigosu.
tyran jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 03.01.2019, 22:53   #74
matjas
Moderator
 
matjas's Avatar

Zapłaciłem składkę :) Dział PiD

Zarejestrowany: May 2008
Miasto: Brzezia Łąka
Posty: 5,434
Motocykl: NC750X, R1100GS, KTM200EXC, Vespa PK70, Vespa PK125
matjas will become famous soon enough
Online: 1 miesiąc 4 tygodni 1 dzień 19 godz 38 min 51 s
Domyślnie

Kupse kufajkie i weź dwa miechy urlopu zamiast myśleć o hd

Wiem, wiem jakie to prawdopodobne...
Ale z hd rozumiem Cię Cynciu doskonale i bardzo chciałbym electre albo chociaż sportstera kiedyś. Ot tak.

M
__________________
NC750X, R1100GS, CB650, KTM200EXC, Vespa PK70, Vespa PK125

Experience is what you get when you don't get what you want.

Wszystkie swoje troski powierz Bogu - on i tak nie śpi całą noc.
matjas jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 04.01.2019, 19:29   #75
Mech&Ścioła
 
Mech&Ścioła's Avatar


Zarejestrowany: Jan 2010
Miasto: Warszawa
Posty: 220
Mech&Ścioła jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 6 godz 16 min 57 s
Domyślnie

Wspaniały klimat opowieści!
Na tym zdjęciu aż usłyszałem oddalający się bulgot harleya…

Cytat:
Napisał Dredd Zobacz post
Rozumiem, że nie mieliście ze sobą namiotu. A czy rozbicie namiotu na noc w Algierii w ogóle jest do pomyślenia? Pod względem bezpieczeństwa od ludzi i zwierząt? Szpilka w piachu pewnie też długo się nie utrzyma… Czytałem gdzieś za to, że przebywając na pustyni (idąc z karawaną), człowiek wbrew pozorom wieczorami wcale nie czuje się brudny i lepki od potu i niedostatek wody do mycia nie jest problemem.
Mech&Ścioła jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 05.01.2019, 00:18   #76
Dredd

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Jan 2017
Miasto: Warszawa
Posty: 45
Motocykl: nie mam AT jeszcze
Dredd jest na dystyngowanej drodze
Online: 4 dni 5 godz 11 min 59 s
Domyślnie

Widzę odzew czytających, a to znaczy, że moje "męczarnie literackie" nie idą na marne

Cytat:
Napisał Mech&Ścioła Zobacz post
Wspaniały klimat opowieści!
Na tym zdjęciu aż usłyszałem oddalający się bulgot harleya…

Rozumiem, że nie mieliście ze sobą namiotu. A czy rozbicie namiotu na noc w Algierii w ogóle jest do pomyślenia? Pod względem bezpieczeństwa od ludzi i zwierząt? Szpilka w piachu pewnie też długo się nie utrzyma… Czytałem gdzieś za to, że przebywając na pustyni (idąc z karawaną), człowiek wbrew pozorom wieczorami wcale nie czuje się brudny i lepki od potu i niedostatek wody do mycia nie jest problemem.
Namiotu nie mieliśmy. Może jestem mientki, ale po całym dniu w upale potrzebuję przespać się w temperaturze 25-26 stopni. Wieczorem jest ok. 40 stopni i wszystko nagrzane, więc obawiam się, że byłoby ciężko zasnąć. Nad ranem temperatura to 32-35 stopni, więc też ciężko. Co innego zimą.

Co do bezpieczeństwa - nie zagłębiałem tematu, ale wydaje mi się tak:
-zwierzęta na pustyni - największym drapieżnikiem Sahary jest fenek, więc tu strach się bać Na wipery rogate i skorpiony powinna wystarczyć moskitiera.
- ludzie... To trudny temat. Z naszych doświadczeń oraz relacji wszystkich, którzy byli w Algierii wynika, że mieszkają tam naprawdę dobrzy i serdeczni ludzie. My czuliśmy się bardzo dobrze i nic nas nie zaniepokoiło. Trzeba jednak wiedzieć, że w Algierii ok. 2002r. zakończyła się wojna domowa z radykałami muzułmańskimi. Przy czym zakończyła się tak: rząd nie dawał sobie rady i zdecydowano się na ogłoszenie amnestii pod warunkiem złożenia broni przez bojowników islamskich... Czyli - są tam też ludzie, którzy mają krew na rękach.
W tych rejonach, gdzie dostaje się eskortę, raczej nie pozwolono by na spanie samopas pod namiotem. Natomiast słyszałem, że gdy jedzie się z przewodnikiem w pustynię, wszyscy obozują pod namiotami i nie ma z tym problemu (to informacje zasłyszane i przeczytane w necie).
Co do karawan wiem tylko tyle: karawany nie chodzą latem, lecz w zimie. Wtedy temperatury potrafią osiągać w południe 30 stopnie, ale nocą bywa nawet około 0.
Ale taka wyprawa z karawaną musi być świetna
Dredd jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 05.01.2019, 11:37   #77
Adagiio
Zakonserwowany
 
Adagiio's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Jul 2005
Miasto: Biecz
Posty: 2,931
Motocykl: XRV Rally
Adagiio will become famous soon enough
Online: 3 tygodni 5 dni 8 godz 32 min 29 s
Domyślnie

Na pustyni śpisz w namiocie, jednak trasa musi zostać zaakceptowana przez biuro gubernatora bezpieczeństwa regionu i wydane imienne pozwolenia, przewodnik licencjonowany i zaufany aby mógł prowadzić grupy obcokrajowców. Biwaki pustynne zaplanowane, dokładne pozycje gps, przed zmierzchem wszyscy na miejscu. Czasem wojsko czy guardia natinale robią odwiedziny. To tylko złudne wyobrażenie że jesteś sam, z reguły jesteś dyskretnie obserwowany a czasem eskortowany na niektórych obszarach. Oczywiście wojsko nie jedzie za Tobą po wydmach, ale widać ich obecność. Na dwóch biwakach byli z nami przez cała noc, nawet przewodnik nie widział dlaczego, albo nie chciał lub nie mógł powiedzieć.
Pomijając wojnę domową w Algierii od lat występują konflikty na tle plemiennym, grup domagających się autonomii i równego traktowania przez rządzących. Wiele lat temu w porozumieniu z zachodnimi koncernami naftowymi sporo tych ziem zostało im przez państwo zabrane ze względu na duże złoża ropy, mieszkańcy wysiedleni bez grosza rekompensaty. Tam koncerny francuskie i włoskie dyktują reguły gry, podobnie jak oligarchowie na Ukrainie.
Czasami coś dupnie i wojsko zamyka dostęp do tego regionu robiąc czystkę aby nie dopuścić do eskalacji, smutne to ale tak jest od długiego czasu że ludzie idą w pioch, algierczycy maja najbardziej chronioną granicę z krajów afrykańskich. Ze względu na taką akcję nie pozwolono nam na wjazd, dowiedzieliśmy się o tym dopiero na granicy w Hazoua.
Dla algierczyków turystyka nie jest w interesie, dlatego bardzo trudno o takie pozwolenia.
W mniemaniu rządzących każde porwanie turystów zagranicznych a kilka lat temu zdążyły się w okolicach Eferi czy Amsel to obraza i oskarżenia o brak bezpieczeństwa przez inne państwa. Skoro wydajesz pozwolenia to oznacza że jest bezpiecznie. Porwań dokonują przeważnie dyskryminowani, dla okupu lub szantażu w konfliktach lub is dla poklasku i demonstracji siły. Może nie wiecie ale w Syrii walczyło wielu Algierczyków w is, którzy wrócili i zapewne nie zajęli się hodowlą cameli.
__________________

Hombre que trabaja, pierde tiempo precioso
Adagiio jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 07.01.2019, 13:00   #78
jochen
Kierowca bombowca
 
jochen's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Mar 2008
Miasto: Kraków
Posty: 1,987
Motocykl: RD07a
jochen jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 1 dzień 12 godz 54 min 0
Domyślnie

A propos obserwacji w tych regionach, mam podobne doświadczenia z Libii, gdzie mieszkałem z rodzicami jako dzieciak. Często wybieraliśmy się na dzikie plaże daleko od Trypolisu, czy innych miast, spacery w pustynnych górach, czy przejażdżki na skraju Sahary. Zawsze w pierwszej chwili wydawało się, że jesteśmy sami, no bo kto niby miałby się szwendać po totalnym pustkowiu i po co? Ale w najmniej oczekiwanych chwilach w każdym przypadku dawało się dostrzec postać, która z oddali nam się przyglądała przez lornetkę. Czasem bardziej, a czasem mniej dyskretnie.
__________________
AT RD07A, '98, HRC
jochen jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 10.01.2019, 09:15   #79
Jan


Zarejestrowany: Dec 2014
Miasto: Zabrze
Posty: 86
Motocykl: nie mam AT jeszcze
Jan jest na dystyngowanej drodze
Online: 4 dni 8 godz 27 min 44 s
Domyślnie

Ja miałem taki przypadek w Iranie, plaża na zadupiu, zjechaliśmy z głównej drogi jakieś 2km i nim zdążyłem ściągnąć buty, żeby się wykąpać podjeżdża nie wiadomo skąd policmajster na pierdzipiętku z wiadrem pytań
Po uzyskaniu od nas info i lukaniu w paszporty nas zostawił - tak nam się chyba zdawało :-)
Jan jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 12.01.2019, 16:50   #80
Dredd

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Jan 2017
Miasto: Warszawa
Posty: 45
Motocykl: nie mam AT jeszcze
Dredd jest na dystyngowanej drodze
Online: 4 dni 5 godz 11 min 59 s
Domyślnie

Przy okazji mojej opowieści chciałbym podzielić się z Wami jeszcze jedną refleksją. Właśnie wpadła mi w ręce książka Emilio Scotto, Argentyńczyka, który objechał świat Hondą Gold – Wing. On także jechał przez Saharę, tylko zdecydowanie dalej niż my. Przytoczę fragmenty jego opisu odcinka Ghardaia – El Menia, z książki „Najdłuższa podróż” :

„W końcu, gdy zapada już noc, zatrzymuję się w Ghardaia, barwnym mieście, uważanym za bramę pustyni. […] Dziś jest czwarty kwietnia, godzina piąta rano. Wybieram się w kierunku południowym. Aby przedsięwzięcie pokonania Sahary mogło się udać, dodaję do motocykla jeszcze dwa kanistry na osiem galonów paliwa i jeden plastikowy pojemnik, mieszczący osiem galonów wody. Z tyłu przymocowuję specjalną tylną oponę, do użycia na pustyni. Wyjeżdżając już z miasta Ghardaia, napotykam trzech Włochów w czerwonym fiacie, którzy zatrzymali się na poboczu. Zdają sobie sprawę, że droga pokryta jest asfaltem tylko na tylko na odcinku kilku najbliższych mil, po przejechaniu których rozpoczną się problemy. […] Jedziemy już ze trzydzieści mil, gdy niespodziewanie kończy się asfalt. Przed nami odludna i sucha kamienna przestrzeń. O północy docieramy do El Golea (El Menia – dopisek mój), ostatniej oazy Wielkiego Wschodniego Ergu. Jesteśmy zmęczeni, brudni, spragnieni i wysuszeni od gorąca.Włosi są wyczerpani znacznie bardziej, niż się spodziewali. Dziewiętnaście strasznych godzin zajęło nam pokonanie stu pięćdziesięciu mil, ze średnią prędkością ośmiu lim na godzinę.”

To ciekawe jak kawałek asfaltu zmienia dostępność danej krainy. Ja z żoną przejechałem ten sam odcinek w 3 – 4 godziny, a Emilio zajęło to caluteńki dzień i przypłacił jego pokonanie obdartym ramieniem i poobdzieranym motocyklem (zaliczył glebę gdzieś na bezdrożu). Nasze podróże dzieli jedynie 30 lat. A może to aż 30 lat?

Nie wszystko jednak się zmienia - on także miał pod kaskiem założony na nos i brodę kawałek materiału i jak pisze - nie dało się bez tego jechać.
Dredd jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Postowania
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wł.

Skocz do forum

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
Wyprawa po klepki Czałczescu, czyli Rumunia, czyli jak ty się dziecko nie boisz?! zaczekaj Trochę dalej 151 07.06.2015 20:33
Git, czyli kit Lupus Hyde Park 64 27.02.2014 23:50
Tankbag - czyli właściwie co? koszi Kwestie różne, ale podróżne. 11 28.05.2013 10:20
Fireblade na Saharze - tak tez mozna... sambor1965 Kwestie różne, ale podróżne. 26 26.02.2010 23:45


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 06:14.


Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.