Wróć   Africa Twin Forum - POLAND > Podróże. Całkiem małe, średnie i duże. > Relacje z podróży > Trochę dalej

Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 14.12.2018, 15:42   #161
zaczekaj
Asia
 
zaczekaj's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Feb 2012
Miasto: Z-ja/ Wro
Posty: 1,735
Motocykl: TransAlp 600, Crf250
zaczekaj jest na dystyngowanej drodze
Online: 2 miesiące 3 tygodni 2 dni 10 godz 20 min 31 s
Domyślnie

Czwartek 16.08.2018

Rano wstaje trochę niepewnie. Zazwyczaj na drugi dzień boli gorzej ale chyba mam szczęście. Nie jest tak źle. Trzeba włączyć tryb oszczędzania nogi i lecimy dalej.
Napełniamy butelki wodą ze źródełka, pakujemy się i lecimy w nieznaną drogę. Wygląda zachęcająco. Dookoła pofałdowane góry, szuterek i ogromna przestrzeń. Podoba mi się. Po takie widoki tu jechałam.





Płaski i łatwy szuterek dobiega końca. Droga zaczyna się delikatnie piąć w górę a jej powierzchnia robi się sypka i kamienista. Luz, pewnie zaraz się wypłaszczy albo będzie jakaś cywilizacja. W końca linia energetyczna gdzieś musi prowadzić.
Jazda zaczyna być coraz trudniejsza a ja nie jestem w stanie stać na podnóżkach. Kiepsko mi się jedzie ale staram się panować nad motocyklem.
Spoglądam raz po raz w lusterko czy Marek, Bartek i Marcin za mną jada i napieram dalej.
Niestety w pewnym momencie najechałam na kamień i nie zdołałam utrzymać kierownicy. Ląduje na lewy bok ale na szczęście lądowanie się udało. Marek zatrzymał się za mną ale po chwili jego Afryka leci na bok




Czekamy na Bartka i Marka. Pojawili się po chwili. Tym razem Marcin leży.
Trampek jest mocno obładowany i ciężko ruszyć z miejsca. Potrzebuje małej pomocy.





Na drodze pojawia się kilka zakrętów. Za jednym z nich widok mnie rozwalił.
Zobrazuje wam to ujęciem z kamery, które dopiero teraz sama obejrzałam.



Przepraszam, za wulgaryzm, nawet sobie nie zdawałam sprawy, że tak powiedziałam. A powiedzenie ,,ożeszfak'' No nie mam pojęcia. Na co dzień takiego nie używam Widok po prostu rozwalił system stąd taka reakcja





Ścieżka prowadzi teraz w dół. Powoli sobie zjeżdżam co jakiś czas zatrzymując się na zdjęcie. O ile się uda bo jest nieco ślisko.
Gdy tylko dojeżdżam do Łukasza i Marka proszę o chwilę przerwy. Niepokoję się bo od dłuższego czasu nie widzę za sobą Bartka i Marcina.




Marek odnajduje jakąś roślinkę



Dość długo czekaliśmy na chłopaków ale w końcu wymęczeni dołączają do nas. Marcin na obładowanym Trampku słabo sobie radzi w tym terenie. Bartek mu pomaga, podnosi moto, zjeżdża a potem wraca po swoją Tenerkę i tak kilka czy kilkanaście razy. Wcale się nie dziwię, że jest umęczony a to jeszcze nie koniec drogi. Prosi aby zmienić kolejność bo pada. Z drugiej strony to słabsza osoba powinna jechać z przodu.
Na nic się zdało gadanie. Jedni wyszli z założenia, że nie mogą się zmęczyć bo się sami będą przewracać. Drudzy by chcieli pomóc ale nie mogą.
Karawana ruszyła a kolejność pozostała taka sama. Bartek będzie wściekły.
Wciąż lecimy w dół aż dojeżdżamy do skrzyżowania.
Nad rzeką spotykamy rodzinkę przyrządzając sobie obiad. Obdarowujemy dzieciaki balonami i sami idziemy w cień odpocząć.

Marek nawet bez motocykla jeździ


W końcu na horyzoncie pojawiają się chłopaki.
Rzeczywiście kiepsko to wygląda. Mam wyrzuty sumienia, że Bartek został sam ale jednocześnie jestem bardzo dumna, że mimo skwaru i zmęczenia pomaga Marcinowi, choć tak naprawdę sam niedawno zaczął przygodę z offem i podróżami.



Już w komplecie, robimy mały relaks nad rzeką. Jednocześnie musimy podjąć decyzję. Droga offem biegnie dalej przez góry i nie wiadomo czy będzie gorzej/lepiej. Jest też droga która poprowadzi nas wzdłuż rzeki do asfaltu w pobliżu Karakol. Patrząc na Marcina i jego odpadające od hamowania nogami podeszwy decyzja jest prosta. Musimy wrócić tam gdzie każdy da radę.
A na tą drogę to ja jeszcze kiedyś wrócę




Dojeżdżamy do asfaltu i lecimy w stronę Osz.
Towarzyszy nam widok cudnie turkusowej rzeki Naryn. Droga ma sporo zakrętów, przejeżdżamy też za dwa tunele, wyprzedzamy kilka ciężarówek. W offie na moment zapomniałam o kontuzji kolana. Nieco nudnawy asfalt szybko mi o niej przypomina a zwłaszcza postój na siku.
Mam problem by przyjąć pozycję do załatwiania potrzeb fizjologicznych. Niby zaopatrzyłam się na wyjazd w lejek do siusiania ale nie mogę się przełamać żeby z niego skorzystać choć teraz jest najlepszy na to moment.







Niedługo przed zachodem słońca dojeżdżamy do Osz.
Ruch jest spory, staramy się nie zgubić choć nie jest to łatwe. Co rusz ktoś się wcina zmieniając pas.
Łukasz od razu prowadzi nas pod jeden z hosteli.
Parkujemy ale nie idziemy się od razu zameldować. Nie ma gdzie zamknąć motocykli więc Łukasz leci już sam obczaić inne najbliższe miejscówki.
Ostatecznie zostaliśmy w tym samym miejscu.
Po rozpakowaniu postanawiamy przejść się po mieście i znaleźć coś do szamania.


Przejechane ok 350 km.
__________________
NA Fb ,,zaczekaj na motórze"
XL 600V + crf250x
zaczekaj jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 14.12.2018, 15:48   #162
furman


Zarejestrowany: Jul 2016
Posty: 109
Motocykl: DL 650
furman jest na dystyngowanej drodze
Online: 2 tygodni 4 dni 5 godz 39 min 45 s
Domyślnie

Czyta się.
furman jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 14.12.2018, 21:38   #163
Gilu
 
Gilu's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Sep 2015
Miasto: Glisne
Posty: 496
Motocykl: RD03
Przebieg: posiada
Gilu jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 5 dni 4 godz 5 min 21 s
Domyślnie

[QUOTE=zaczekaj;615613]Czwartek 16.08.2018

Rano wstaje trochę niepewnie. Zazwyczaj na drugi dzień boli gorzej ale chyba mam szczęście. Nie jest tak źle. Trzeba włączyć tryb oszczędzania nogi i lecimy dalej.
Napełniamy butelki wodą ze źródełka, pakujemy się i lecimy w nieznaną drogę. Wygląda zachęcająco. Dookoła pofałdowane góry, szuterek i ogromna przestrzeń. Podoba mi się. Po takie widoki tu jechałam.





Płaski i łatwy szuterek dobiega końca. Droga zaczyna się delikatnie piąć w górę a jej powierzchnia robi się sypka i kamienista. Luz, pewnie zaraz się wypłaszczy albo będzie jakaś cywilizacja. W końca linia energetyczna gdzieś musi prowadzić.
Jazda zaczyna być coraz trudniejsza a ja nie jestem w stanie stać na podnóżkach. Kiepsko mi się jedzie ale staram się panować nad motocyklem.
Spoglądam raz po raz w lusterko czy Marek, Bartek i Marcin za mną jada i napieram dalej.
Niestety w pewnym momencie najechałam na kamień i nie zdołałam utrzymać kierownicy. Ląduje na lewy bok ale na szczęście lądowanie się udało. Marek zatrzymał się za mną ale po chwili jego Afryka leci na bok




Czekamy na Bartka i Marka. Pojawili się po chwili. Tym razem Marcin leży.
Trampek jest mocno obładowany i ciężko ruszyć z miejsca. Potrzebuje małej pomocy.





Na drodze pojawia się kilka zakrętów. Za jednym z nich widok mnie rozwalił.
Zobrazuje wam to ujęciem z kamery, które dopiero teraz sama obejrzałam.



Przepraszam, za wulgaryzm, nawet sobie nie zdawałam sprawy, że tak powiedziałam. A powiedzenie ,,ożeszfak'' No nie mam pojęcia. Na co dzień takiego nie używam Widok po prostu rozwalił system stąd taka reakcja





Ścieżka prowadzi teraz w dół. Powoli sobie zjeżdżam co jakiś czas zatrzymując się na zdjęcie. O ile się uda bo jest nieco ślisko.
Gdy tylko dojeżdżam do Łukasza i Marka proszę o chwilę przerwy. Niepokoję się bo od dłuższego czasu nie widzę za sobą Bartka i Marcina.




Marek odnajduje jakąś roślinkę



Dość długo czekaliśmy na chłopaków ale w końcu wymęczeni dołączają do nas. Marcin na obładowanym Trampku słabo sobie radzi w tym terenie. Bartek mu pomaga, podnosi moto, zjeżdża a potem wraca po swoją Tenerkę i tak kilka czy kilkanaście razy. Wcale się nie dziwię, że jest umęczony a to jeszcze nie koniec drogi. Prosi aby zmienić kolejność bo pada. Z drugiej strony to słabsza osoba powinna jechać z przodu.
Na nic się zdało gadanie. Jedni wyszli z założenia, że nie mogą się zmęczyć bo się sami będą przewracać. Drudzy by chcieli pomóc ale nie mogą.
Karawana ruszyła a kolejność pozostała taka sama. Bartek będzie wściekły.
Wciąż lecimy w dół aż dojeżdżamy do skrzyżowania.
Nad rzeką spotykamy rodzinkę przyrządzając sobie obiad. Obdarowujemy dzieciaki balonami i sami idziemy w cień odpocząć.

Marek nawet bez motocykla jeździ


W końcu na horyzoncie pojawiają się chłopaki.
Rzeczywiście kiepsko to wygląda. Mam wyrzuty sumienia, że Bartek został sam ale jednocześnie jestem bardzo dumna, że mimo skwaru i zmęczenia pomaga Marcinowi, choć tak naprawdę sam niedawno zaczął przygodę z offem i podróżami.



Już w komplecie, robimy mały relaks nad rzeką. Jednocześnie musimy podjąć decyzję. Droga offem biegnie dalej przez góry i nie wiadomo czy będzie gorzej/lepiej. Jest też droga która poprowadzi nas wzdłuż rzeki do asfaltu w pobliżu Karakol. Patrząc na Marcina i jego odpadające od hamowania nogami podeszwy decyzja jest prosta. Musimy wrócić tam gdzie każdy da radę.
A na tą drogę to ja jeszcze kiedyś wrócę



No no.. takimi klamotami przez Kargisz,chyba trochę potu wylaliście
Przed ostatnim podjazdem obok słupa w lewo idzie droga serpentynami na szczyt,też ją znalazłem dopiero za drugim razem

Widzę że mostek na rzece naprawiony a jak z drogą idącą po zboczu z drugiej strony? kiedy ja byłem z kolegą była zerwana,gdybyście pojechali w lewo dojechalibyście do jeziora

Kiedy wracaliśmy po kilku dniach i przejechaniu przełęczy zauważyłem brak okularów słonecznych do których byłem przywiązany
Rozsiodłałem konia i na lekko od podnóża do rzeki i z powrotem przez przełęcz zrobiłem w 35minut

http://africatwin.com.pl/showthread.php?t=30901&page=3
__________________
Świeć pomimo wszystko
Bierz przykład ze słońca
Ma w dupie,czy kogoś razi
Gilu jest online   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 14.12.2018, 22:16   #164
Dżeferson


Zarejestrowany: Jan 2017
Posty: 67
Motocykl: czarna szczała
Dżeferson jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 dzień 4 godz 39 min 48 s
Domyślnie

Widok za wzniesieniem zapewne zacny. Nie wiem , nie widziałem. Natomiast wiem, że żadne foto tego nie odda co widzi się w czasie rzeczywistym.
Dżeferson jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 14.12.2018, 22:41   #165
matjas
Moderator
 
matjas's Avatar

Zapłaciłem składkę :) Dział PiD

Zarejestrowany: May 2008
Miasto: Brzezia Łąka
Posty: 5,934
Motocykl: NC750X, R1100GS, KTM200EXC, Vespa PK70, Vespa PK125
matjas will become famous soon enough
Online: 2 miesiące 3 dni 7 godz 58 min 39 s
Domyślnie

Te górki to jak z jakiejś dioramy. Nierzeczywiście piękne. Ależ to musiało wyglądać...

M
__________________
NC750X, R1100GS, CB650, KTM200EXC, Vespa PK70, Vespa PK125

Experience is what you get when you don't get what you want.

Wszystkie swoje troski powierz Bogu - on i tak nie śpi całą noc.
matjas jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 15.12.2018, 04:11   #166
zaczekaj
Asia
 
zaczekaj's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Feb 2012
Miasto: Z-ja/ Wro
Posty: 1,735
Motocykl: TransAlp 600, Crf250
zaczekaj jest na dystyngowanej drodze
Online: 2 miesiące 3 tygodni 2 dni 10 godz 20 min 31 s
Domyślnie

Cytat:
Napisał Gilu Zobacz post


No no.. takimi klamotami przez Kargisz,chyba trochę potu wylaliście

Przed ostatnim podjazdem obok słupa w lewo idzie droga serpentynami na szczyt,też ją znalazłem dopiero za drugim razem



Widzę że mostek na rzece naprawiony a jak z drogą idącą po zboczu z drugiej strony? kiedy ja byłem z kolegą była zerwana,gdybyście pojechali w lewo dojechalibyście do jeziora



Kiedy wracaliśmy po kilku dniach i przejechaniu przełęczy zauważyłem brak okularów słonecznych do których byłem przywiązany

Rozsiodłałem konia i na lekko od podnóża do rzeki i z powrotem przez przełęcz zrobiłem w 35minut



http://africatwin.com.pl/showthread.php?t=30901&page=3

Właśnie widziałam to jezioro na mapie.
Droga po drugiej stronie rzeki na pierwszy rzut oka była ale nie jechaliśmy jej sprawdzić bo i tak musieliśmy wracać do asfaltu najkrótsza droga.

Kurcze. Chce tam wrócić na dużo dłużej.

Cytat:
Napisał Dżeferson Zobacz post
Widok za wzniesieniem zapewne zacny. Nie wiem , nie widziałem. Natomiast wiem, że żadne foto tego nie odda co widzi się w czasie rzeczywistym.
Dokładnie. Na żywo to było coś

Cytat:
Napisał matjas Zobacz post
Te górki to jak z jakiejś dioramy. Nierzeczywiście piękne. Ależ to musiało wyglądać...

M
Żałuje strasznie, że robiłam foty tylko telefonem




Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
__________________
NA Fb ,,zaczekaj na motórze"
XL 600V + crf250x
zaczekaj jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 15.12.2018, 07:45   #167
Gilu
 
Gilu's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Sep 2015
Miasto: Glisne
Posty: 496
Motocykl: RD03
Przebieg: posiada
Gilu jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 5 dni 4 godz 5 min 21 s
Domyślnie

[QUOTE=zaczekaj;615613]Czwartek 16.08.2018





Czy tutaj nie spotkaliście aby mojego kolegi?

DSC07127.jpg
z
Gdybym się spodziewał że ktoś znajomy będzie tam jechał
Z jaką zazdrością oglądał moje buty
__________________
Świeć pomimo wszystko
Bierz przykład ze słońca
Ma w dupie,czy kogoś razi
Gilu jest online   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 14.01.2019, 10:50   #168
zaczekaj
Asia
 
zaczekaj's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Feb 2012
Miasto: Z-ja/ Wro
Posty: 1,735
Motocykl: TransAlp 600, Crf250
zaczekaj jest na dystyngowanej drodze
Online: 2 miesiące 3 tygodni 2 dni 10 godz 20 min 31 s
Domyślnie

Piątek 17.08.2018

Noc w hotelu mimo odbywającego się w pobliżu wesela minęła spokojnie. Męczyła nas jedynie duchota w pokoju ale przynajmniej zrobione wieczorem pranie całkowicie wyschło.
Przed wyjazdem w dalszą podróż postanawiamy zobaczyć bazar w Osz.
Pozwalamy sobie wziąć Taxi. W 5 osób władowujemy się do Matiza.
W pierwszą stronę jechaliśmy ze spokojnym kierowcą natomiast w drugą stronę przejażdżka była ciekawym doświadczeniem. Momentami miałam lęki czy aby się z kimś nie zderzymy
Tu akurat spokojny taksówkarz.


Obchodzimy bazar dookoła i zaopatrujemy się w pamiątki dla bliskich.


Dzisiaj mamy zamiar dojechać pod Pik Lenina także zapowiada się jeszcze piękniejszy dzień jak wczoraj bo w końcu ujrzymy ośnieżone szczyty gór.
Spakowani ruszamy w stronę Sary-Tash. Bezproblemowo udaje nam się wyjechać z zatłoczonego miasta nie gubiąc się przy tym.




Dojeżdżamy do przełęczy Taldyk i robimy tam chwilę przerwy na fotki.




Całkiem niedaleko od Sary- Tash Łukasz zauważył ciekawie wyglądającą ścieżkę. Po szybkiej naradzie decydujemy się skorzystać. Marcin wymęczony po wczorajszym offie jednak dezerteruje. Po przestudiowaniu mapy uzgadniamy miejsce spotkania i ewentualnego noclegu jeśli nie udałoby się spotkać wcześniej.
Więc lecimy w offa. Zaczyna się robić pięknie. Szuterek ciągnący się gdzieś w środek gór, rzeczka i pełno koni wypasających się obok.




Dojeżdżamy do pierwszej rzeczki.
Asekurując się przejeżdżamy. Ja niestety czuje się mało pewnie na dużych, mokrych kamieniach z moim mało stabilnym i bolącym kolanem.
Kolejne brody były już łatwiejsze więc spokojnie je przejeżdżam.

najlepszy darmowy hosting





Do czasu. Na stosunkowo gładkim brodzie się wyłożyłam. Przednie koło ślizgnęło się na kamieniu a ja nie utrzymałam motocykla. Wpadłam do niezbyt ciepłej rzeki. Marek szybko przyszedł z pomocą i zaoferował swoja sucha kurtkę. Po sprawdzeniu czy dokumenty i telefon nie zostały zalane ruszamy dalej. po jakimś czasie w oddali widzimy chłopca na koniu w grubej puchowej kurtce. Natomiast za kolejnym zakrętem wyłaniają się nam pamirskie szczyty. Dochodzi wtedy do mnie w jak dużych i pięknych górach jesteśmy.





Dojechaliśmy do miejsca spotkania z Marcinem ale go nie ma. Czekamy chwilę ale widząc nadchodzące chmury postanawiamy kierować się do miejsca noclegu. Przeciwdeszczówek nie ubieramy bo przecież przejdzie bokiem


To był największy błąd. Wjechaliśmy w mega ulewę. Woda wlewała mi się ciurkiem przez kurtkę Marka. Motocykl spychało na lewy pas a widoczność była prawie zerowa. Nawet nie dostrzegłam, że wszyscy zjechali na pobocze pod jakiś daszek. Chcąc zawrócić utknęłam przednim kołem w dole i nie mogłam wycofać motocykla. Stałam tak i mokłam czekając aż mnie ktoś uratuje. W końcu dołączyłam do chłopaków choć w sumie schronienie tam było minimalne.
Gdy przestało padać ruszamy dalej. Jeszcze zostało nam trochę kilometrów do campingu a godzina już późna. Po jakimś czasie zaczynam mocno marznąć. Zamieniam się z Bartkiem na motocykl, bo moje ręce dłużej nie utrzymają kierownicy a grzane manetki w Trampku się popsuły. Dojeżdżamy do jurt i na całe szczęście jest też Marcin, który pomyślał i nagrzał nam w środku. Rozbieramy się prędko i przebieramy w coś suchego. No jeszcze nigdy w życiu tak mocno nie zmarzłam. Najpierw marzłam po kąpieli w rzecze a potem jeszcze ulewa. Długo nie mogłam się rozgrzać. Pomogła dopiero gorąca herbata i kolacja.

Przejechane ok 350 km.
__________________
NA Fb ,,zaczekaj na motórze"
XL 600V + crf250x

Ostatnio edytowane przez zaczekaj : 14.01.2019 o 12:18
zaczekaj jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 14.01.2019, 10:58   #169
Rychu72
 
Rychu72's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Oct 2010
Miasto: wilidż Opole
Posty: 2,112
Motocykl: RD07a+DR650SE
Przebieg: 55 kkm
Rychu72 jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 3 tygodni 2 dni 12 godz 18 min 14 s
Domyślnie

Przygoda, przygoda
__________________
Afryczka RD07a 1997r + DR 650 SE 1997r + żonka pojmana w 1997r ... stare, ale jare
Rychu72 jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 14.01.2019, 11:15   #170
matjas
Moderator
 
matjas's Avatar

Zapłaciłem składkę :) Dział PiD

Zarejestrowany: May 2008
Miasto: Brzezia Łąka
Posty: 5,934
Motocykl: NC750X, R1100GS, KTM200EXC, Vespa PK70, Vespa PK125
matjas will become famous soon enough
Online: 2 miesiące 3 dni 7 godz 58 min 39 s
Domyślnie

https://postimg.cc/fJwLGpch

piekna fota
__________________
NC750X, R1100GS, CB650, KTM200EXC, Vespa PK70, Vespa PK125

Experience is what you get when you don't get what you want.

Wszystkie swoje troski powierz Bogu - on i tak nie śpi całą noc.
matjas jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Postowania
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wł.

Skocz do forum

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
Gdzie jest haczyk, hę? hans Hyde Park 62 27.12.2012 23:49


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 21:29.


Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.