Wróć   Africa Twin Forum - POLAND > Podróże. Całkiem małe, średnie i duże. > Relacje z podróży

Relacje z podróży Wróciłeś i już dupa Cię nie boli? Chcesz opowiedzieć o swoich przygodach podczas podróży? Spotkałeś fajnych ludzi? Może pokażesz zdjęcia? To dział dla Ciebie. Dobrze trafiłeś.

Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 18.11.2018, 21:52   #41
wojtekk
Moderator
 
wojtekk's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Dec 2009
Miasto: Warszawa - Saska Kępa
Posty: 1,513
Motocykl: Były: TA, Yamaha Super Terene Xtz 750, DR 650 SE. Motocykla już będzie tylko w duszy.
Przebieg: 20 000
wojtekk jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 3 dni 19 godz 5 min 28 s
Domyślnie

Cytat:
Napisał Raviking Zobacz post
Dobrze widzę 4EFE ?
nawet jak pasek rozrządu strzeli w lesie,Zakładasz nowy,stary (zapas) i Lecisz dalej.
Oui

Cytat:
Napisał Raviking Zobacz post
Mało zdjęć
Większość rodzinna Poniżej nadrabiam.

Widoczki z Chorwacji (port i plaża):

IMG_2149.jpg

IMG_2125.jpg

IMG_2121.jpg

IMG_2117.jpg

Rano ruszamy na Kotor. Po drodze zakupy winne w Bośniackiej winnicy, kolejna granica, dojazd i... nauka pokory. Jeżeli znak mówi 50 to masz jechać 50. Serio. Wąsko tak, że mijamy się na lusterka. Pokonując fragment promem aby nie pchać się tymi wąskimi uliczkami docieramy na camping Mimoza (15 euro). Znów powolne rozbijanie namiotu, popas, kąpiel. Kotor i kolacja w nim. Znów stwierdzamy, że cywilizacja jest nie dla nas i zarządzamy odwrót następnego dnia. Jedziemy dalej - przed nami Albania - a przed nią zwiedzamy Stari Bar. Omijany (niesłusznie) i pięknie położony. Kolejne testowanie żołądka Hani, utarta przez nią sił zmuszają do odwrotu. Na miejscu miła obsługa restauracji ratuje nas schłodzeniem leków dla jednej z córek (mam lodówkę, ale upały takie, że nie daje rady) i zamrożeniem wkładów. Lodówka potem przysporzy sporo problemów.

Przy okazji:

Internet kupiony w kiosku ruchu - uwaga! Mieć ze sobą dokument do rejestracji. Aktywacja: napierw wybiera się (kodami USSD) internetfree, potem aktywacja a na koniec sprawdzenie statusu (że działa). Reset telefonu i już wszystko mamy.

Nie polecam jazdy po Kotorze. Droga szerokości jednokierunkowej jest w istocie dwukierunkową. Siedzenie w autobusie i patrzenie, gdy mija się z jadącym podobnie dużym autobusem - uczta i szacunek. Szkoda samochodu i nerwów. Korzystamy z miejscowego transportu (BlueLine - zabiera wszystkich po drodze - nie ma przystanków) za 1 euro od osoby i dojeżdżamy pod samą bramę starego miasta - Kotoru a powrót o każdej pełnej godzinie. (Przed bramą użyteczna informacja turystyczna, internt się kupije w każdym kiosku, ale należy mieć ze sobą jakiś dokument do rejestracji numeru).

Kotor:
IMG_2259.jpg

IMG_2244.jpg

IMG_2242.jpg

IMG_2241.jpg

IMG_2239.jpg

IMG_2238.jpg

IMG_2233.jpg


IMG_2264.jpg

Co może powstrzymywać przed podróżami? Często boimy się tego, jak ludzie na nas zareagują. Pamiętajmy, że dla wielu ludzi nie tak dawno przyjazd do Polski był wyprawą. Dla niektórych nadal jest. „Tam” też są ludzie. Też zrozumieją. Pogadaj. Wyjaśnij. Zrozumieją. Dlaczego „tam” mieliby być inni, gorsi ludzie? Często boimy się nieznanych ludzi, kultur które repreztenują. Na wszystkich wyjazdach sprawdzała mi się zasada, którą poznałem lata wczesniej: najniebezpieczniejsze są duże miasta. One przyciągają złych ludzi. Im dalej od nich, tym lepiej, bezpieczniej, pomocniej. Wszędzie na świecie. Podobnie w mej rodzimej Warszawie.

Jako że Stari Bar lezy obok wielkiego portu (bar), to zasada się sprawdziła. Ludzie pomogli . Schłodzeni, najedzenie, z bolacym brzuchem ruszamy na Albanię. Podróż zakłócona wielką kontrolą policji - uśmiechy, spokojne spojrzenia, gadanie nie znając języka (rosyjsko, niemiecko, polski) i jedziemy dalej oraz interwencją w wypadku (przyjechała policja i pyta: jest Pan lekarzem? Nie. To spieprzaj ).

Stari Bar:

IMG_2281.jpg

IMG_2304.jpg

IMG_2303.jpg

IMG_2299.jpg

IMG_2296.jpg

IMG_2293.jpg

IMG_2285.jpg

IMG_2272.jpg

Ostatnio edytowane przez wojtekk : 18.11.2018 o 21:58
wojtekk jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 18.11.2018, 23:15   #42
Raviking
 
Raviking's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Jun 2009
Miasto: Kamieniec Wrocławski
Posty: 2,283
Motocykl: TA 600 i YP250
Przebieg: Ł
Raviking jest na dystyngowanej drodze
Online: 3 miesiące 2 tygodni 2 dni 5 godz 16 min 11 s
Domyślnie

Zajebiście,że Wysyłacie pocztówki.
Miło jest dostać pozdrowienia w takiej formie a nie mmsy
__________________
GSM 505044743
Raviking jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 19.11.2018, 09:04   #43
Mhv
Michał
 
Mhv's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: May 2009
Miasto: Siedlce-Warszawa
Posty: 1,396
Motocykl: xr650r
Przebieg: do neg.
Mhv jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 4 tygodni 17 godz 43 min 29 s
Domyślnie

Montenegro, jakbym tam był wczoraj. Stari Bar faktycznie malowniczo położony jest.
__________________
Tszodownicy szos
Mhv jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 19.11.2018, 17:57   #44
muszel72
 
muszel72's Avatar


Zarejestrowany: Jun 2018
Miasto: Borkowo/Gdańsk
Posty: 169
Motocykl: ATAS
muszel72 jest na dystyngowanej drodze
Online: 3 dni 4 godz 16 min 7 s
Domyślnie

Wg mnie to właśnie droga z Herceg Novi do Kotoru czyli brzegiem boki kotorskiej to najładniejszy odcinek. Czarne góry wyrastają wprost z Adriatyku. Byłem tam wiele razy i za nic nie opuściłbym tego przejazdu. Gratuluję wycieczki
muszel72 jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 19.11.2018, 19:15   #45
wojtekk
Moderator
 
wojtekk's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Dec 2009
Miasto: Warszawa - Saska Kępa
Posty: 1,513
Motocykl: Były: TA, Yamaha Super Terene Xtz 750, DR 650 SE. Motocykla już będzie tylko w duszy.
Przebieg: 20 000
wojtekk jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 3 dni 19 godz 5 min 28 s
Domyślnie

Cytat:
Napisał Raviking Zobacz post
Zajebiście,że Wysyłacie pocztówki.
Trenujemy się z tego. NIkt do nas nie wysyła - SMS królują. Przykry (czas) i kosztowny (w sumie wydałem 300 PLN) obowiązek, ale... reakcja rugiej strony bezcenna. po pierwsze otrzymywali dziadkowie, który juz nie pojadą. Po drugie, wchodzisz w listopadzie do dziadka a ... tam na ścianie wywieszona "Twoja" podróż. I od nowa podróżujesz.... Trzeci powód jest taki, że część dziadków sponsoruje dzieciom kieszonkowe, więc... uczę dzieci "odpracowania" Po czwarte uczymy się pisania - opowiadania wyjazdu (ostrożnego, aby nie popełnić plagiatu pisania tego samego do tej samej części rodziny ).

IMG_2273.jpg

IMG_2016 (1).jpg

Cytat:
Napisał muszel72 Zobacz post
Wg mnie to właśnie droga z Herceg Novi do Kotoru czyli brzegiem boki kotorskiej to najładniejszy odcinek. Czarne góry wyrastają wprost z Adriatyku. Byłem tam wiele razy i za nic nie opuściłbym tego przejazdu. Gratuluję wycieczki
Nas zachwycił również wcześniejszy boczny dojazd z BiH - przez wymarłe góry i nagle syta dolina w dole. Jak "FataMorgana". Potem - jak piszesz- dalsza droga też sama słodycz Sam Kotor ok, cieszę się, że zobaczyliśmy, ale za tłoczno. Gdy skróciliśmy do jednej nocy nasz pobyt odetchnęliśmy z ulgą, gdy już wyjeżdżaliśmy... Już kilka kilometrów i syciliśmy się Adriatykiem. jego właściwą stroną
wojtekk jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 19.11.2018, 21:40   #46
wojtekk
Moderator
 
wojtekk's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Dec 2009
Miasto: Warszawa - Saska Kępa
Posty: 1,513
Motocykl: Były: TA, Yamaha Super Terene Xtz 750, DR 650 SE. Motocykla już będzie tylko w duszy.
Przebieg: 20 000
wojtekk jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 3 dni 19 godz 5 min 28 s
Domyślnie

Ciekawe spojrzenie na nazwy krajów i tak powstało nowe państwo:


IMG_2424.jpg


Jedzenie - pychota. Płaciliśmy ok 50 PLN w jednyej dużej restauracji za trzy osoby na wypasie.

IMG_2359.jpg

IMG_2427.jpg

IMG_2360.jpg

Bazary na rondach i zakupy pyszności (włącznie z oliwą - nie wiedzieliśmy, że Albania z niej słynie):

IMG_2363.jpg

Socrealizm panuje:

IMG_2364.jpg

IMG_2377.jpg

IMG_2381.jpg

IMG_2383.jpg

IMG_2384.jpg






IMG_2422.jpg





Piątkowa granica (Montenegro - Albania) jest trudna. Wielkie kolejki Albańczyków wracających z prac budowlanych w Czarnogórze. Przepychanki na granicy nieco zadziwjają dzieci - nie znają takiego świata. Ale uczą się, że w nim też spokojnie da się żyć. Że należy zrozumieć, stosować się do zasad. A także uszanować brak zasad. Bywają też trudne momenty, gdy podjeżdża gangsterka i wywala kilka osób tuż przed naszą maską.

Po przekroczeniu granicy (czyli będąc w Albanii - kraju usptrzonym myjniami na zmianę ze stacjami benzynowymi) lądujemy w stoisku Vodafone (zlokalizowanym w niekimatyzowanym baraczku) aby kupić kolejny internet. Papiery, podpisy, opłata za wydanie karty SIM czyni ten internet najdroższym na naszym wyjeździe zawrotne 16 euro. Pomocny Pan włożył karte, uruchomił kodami (polecam ten trik - nigdy samemu tylko żądać aby na miejscu - , sprawdził). Wieczorem docieramy do Shkodra Lake Resort który stanie się naszym rajem na kolejne trzy dni (miał być jeden: Tataaaaaa...... A możemy zostać?. No pewnie). Po prostu nie chce nam sie ruszać a elegancki Kotor nas zmęczył. Chcemy się byczyć.



Tylko jeden dzień spożytkowaliśmy aktywnie: na dojazd do Tirany aby zwiedzić (podobno) największy bunkier atomowy. Zrobił na nas kolosalne wrażenie.

Wbiliśmy w nawigację dojazd. Gdy pokazywała 100 metrów od obiektu byłem przekonany, że źle nas prowadzi. Jechaliśmy małymi osiedlowymi uliczkami. Gdy nawigacja oznajmiła „jesteś na miejscu” to tym bardziej byłem przekonany, że coś jest nie tak - staliśmy naprzeciwko metalowej bramie, która wyglądała jak szafa trafo i nic więcej. Znak klaksonu, więc trąbimy. Brama się uchyla i wychodzi uśmiechnięty i uzbrojony wojskowy. Na nasz widok otwiera szeroko bramę i naszym oczom ukazuje się wykuty w skale tunel na tyle długi, że nie widzimy jego końca. Czuliśmy się jak Wołoszański. No dobra. Ja się czułem bo córki nie znają. Pokonawszy tunel wjechaliśmy na plac w którym był kolejny żołnierz, budka z biletami, jeden samochód z Polski i ....nikogusio. Taka atrakcja a nikogo nie ma! Ucieszyło nas to bardzo, wyciągnęliśmy z bagażnika zapasy oraz ciepłe ubranie (niepotrzebnie) ruszyliśmy zwiedzać obiekt.

Wejście do bunkra:

IMG_2389.jpg




Bunkier jest ciekawym połączeniem miejsca militarnego, historycznego i artystycznego.

Bunkier był przeznaczony dla całego rządu. Ulokowany w osiedlu aby ukryć jego przeznaczenie.

IMG_2418.jpg

IMG_2414.jpg

IMG_2405.jpg

IMG_2400.jpg
IMG_2399.jpg

IMG_2397.jpg

WC przywódcy:

IMG_2396.jpg

Sypialnia:

IMG_2395.jpg

IMG_2393.jpg

IMG_2390.jpg
Załączone Grafiki
Typ pliku: jpg IMG_2273.jpg (979.5 KB, 14 wyświetleń)

Ostatnio edytowane przez wojtekk : 19.11.2018 o 22:06
wojtekk jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 19.11.2018, 23:24   #47
bigboykr
 
bigboykr's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Mar 2014
Miasto: Kraków
Posty: 352
Motocykl: nie mam AT jeszcze
bigboykr jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 1 tydzień 2 dni 7 godz 27 min 49 s
Domyślnie

Nie wiedziałem o tym bunkrze. Trzeba będzie wrócić i nadrobić
Pisz dalej, świetnie się czyta. Tym bardziej, że to jeden z dwóch moich ulubionych kierunków.
__________________
http://bigboykr.blogspot.com/ się powoli uzupełnia...
Cierpliwości
bigboykr jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 20.11.2018, 20:48   #48
wojtekk
Moderator
 
wojtekk's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Dec 2009
Miasto: Warszawa - Saska Kępa
Posty: 1,513
Motocykl: Były: TA, Yamaha Super Terene Xtz 750, DR 650 SE. Motocykla już będzie tylko w duszy.
Przebieg: 20 000
wojtekk jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 3 dni 19 godz 5 min 28 s
Domyślnie

Ostatni nocleg nad jeziorem Szkoderskim i ruszamy dalej. Obieramy za cel prom na jeziorze Koman. Powstało ono przez spiętrzenie na zaporze. Rejs przyspiesza nam podróż (kierujemy się do Kosowa) a także daje wspaniałe widoki porównywale ze zdjęć (bo nie byliśmy a z powodu tego rejsu tym bardziej zamierzamy być) ze skandynawii - nazywane fiordami Albanii.

Koszt tej przyjemności to ok 30 euro za naszą trójkę i samochód. Rejs robi piorujnujące wrażenie nie tylko ono samo , ale i trasa dojazdowa / powrót z promu. Tego dnia robomy przez jakieś 6 godzin jazdy 200 kilometrów. Droga koszmarnie dziurawa, pełna zakrętów podjazdów i zjazdów. Na promie spotykamy wypasione terenówki spotkane na campingu wcześniej. Nadal nas nie zauważają choć nasz mikro samochód dał radę tak samo jak i oni. Takie oto sprzęty:

IMG_2352 (1).jpg

IMG_2313.jpg

IMG_2312.jpg

IMG_2310.jpg

Ale ciekawe czy zauważają autobusy wycieczkowe, które też dały radę. Krótko mówiąc nie trzeba mieć ciężkiego sprzętu, a wystarczy wyobraźnię i dobrą wolę Wolniej, boczkiem, ale też ustawiamy się w kolejce na prom. Przy okazji nadmienię, że warto wcześniej zadzwonić i zarezerwować miejsce.



IMG_2493.jpg

IMG_2492.jpg

IMG_2480.jpg

IMG_2477.jpg

IMG_2474.jpg

IMG_2465.jpg

IMG_2445.jpg

IMG_2437.jpg

IMG_2461.jpg

IMG_2460.jpg

IMG_2452.jpg
wojtekk jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 20.11.2018, 20:56   #49
wojtekk
Moderator
 
wojtekk's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Dec 2009
Miasto: Warszawa - Saska Kępa
Posty: 1,513
Motocykl: Były: TA, Yamaha Super Terene Xtz 750, DR 650 SE. Motocykla już będzie tylko w duszy.
Przebieg: 20 000
wojtekk jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 3 dni 19 godz 5 min 28 s
Domyślnie

Opuszczamy prom zbliżając się drogą przez góry do małego przejścia granicznego z Kosowem. Rozmawiam sporo z dziećmi, że może nam się nie uda przekroczyć (brak zielonej karty na ten kraj, nie możemy mieć wbitej pieczątki z Kosowa, gdyż potem chcemy jechać (przez Macedonię) do Serbii, która może robić problemy z pieczątką z nieuznawanej prowincji. Na wszelki wypadek mam załadowany samochód wodą, jedzeniem oraz zatankowany do pełna (na wypadek konieczności odwrotu i spania w górach).

Docieramy pod wieczór na granicę Albańsko - Kosowską. Przed nami dwa samochody na kosowskich numerach szybko pokonują kontrolę. Nas uzbrojony strażnik zaprasza na parking i prosi o „papiren”. Twardo mu daję włącznie z zieloną kartą. I zaczyna się teatr. On groźnie zwraca i po niemiecku tłumaczy, że nie wjedziemy. Ja krzyczę mamma mia, picolo macabra i załamuję ręcę (uprzedzałem dzieci) i na koniec wbijam się do samochodu twierdząc, że „zuruck zu hause”. Zostałem zatrzymany i rozpoczęliśmy rozmowę od nowa. Strażnik zauważył, że podjechali turyści z Holandii i oddał mi dokumenty mówiąc cicho, że mam wziąć 15 euro i iść pod wskazane drzwi. A cicho pewnie dlatego, że podobny teatr zamierzał pewnie odegrać kolejnym turystom

W pokoju obudziliśmy pana, za 15 euro wykupiłem ubezpieczenie i dumni wjechaliśmy do Kosowa. W pierwszej miejscowości zakup internetu, wyszukanie noclegu (pierwszy hotel z powodu późnej godziny) - Amsterdam. Naprzeciwko zrobiliśmy masę zakupów w postaci wina (jak to mawiał Kubuś Puchatek: nie każdy jeden [ma wino z Kosowa]) oraz kolacji. Najedzeni i szczęśliwi, że taka przygoda nam się udała, nasyceni rozmowami o skomplikowanej sytuacji rejonu, w którym jesteśmy - zasypiamy.

[zdjęć z tego etapu brak]
wojtekk jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 20.11.2018, 21:02   #50
emillioo
 
emillioo's Avatar


Zarejestrowany: Aug 2018
Miasto: Piaseczno
Posty: 17
Motocykl: Yamaha XTZ 750
emillioo jest na dystyngowanej drodze
Online: 3 dni 14 godz 58 min 23 s
Domyślnie

Dobre 🤣🤣🤣🤣

Wysłane z mojego BLA-L29 przy użyciu Tapatalka
emillioo jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Postowania
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wł.

Skocz do forum

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
Transport Wawa- Kraków - cztery felgi puszek Inne tematy 3 30.09.2018 12:18
3 tygodnie w Maroku Neno Umawianie i propozycje wyjazdów 5 01.08.2014 16:13
Mój mały reset - cztery dni na wschodzie Jaskola Polska 25 15.08.2012 12:02
Tanie cztery koła, dyskusja. Poncki Hyde Park 44 03.12.2011 16:25


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 07:40.


Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.