Africa Twin Forum - POLAND

Africa Twin Forum - POLAND (http://africatwin.com.pl/index.php)
-   Zastosowanie praktyczne (http://africatwin.com.pl/forumdisplay.php?f=114)
-   -   Od czego zacząć: telefon vs GPS, jakie mapy, własna trasa. (http://africatwin.com.pl/showthread.php?t=25976)

Nynek 24.02.2016 22:09

na darmowej apce na androida BE ON ROAD objechałem Armenię i Maroko. Polecam

NaczelnyFilozof 25.02.2016 16:03

Ja mam starego już garmina 60tke. Zabytek.

Miałem dwa smartfony. Z jednym jezdzilem na moto w tankbagu. Do niczego. Plątanina kabli. Nic nie było widać.
Teraz mam na androidzie automapę. Przekąplikowana obsługa. Czasem użwam w samochodzie. Na motocykl bym nie zabrał. Nawet jak to będzie w pokrowcu/etui to nie wyobrażam sobie gonić po menu etc...

Zalety starego Garmina:
- wodoodpornosc, mrozoodporność, super ekran w slońcu, bez problemów obsługa w rekawicach motocyklowych, nawet w czasie jazdy! (no jak jest prosta droga :-) ) żadnych etui czy obudów. darmowe mapy bdb jakości.

Wady? Mała pamięć na ślady i powolność w działaniu.

Stary-S3 25.02.2016 16:33

Już od dawna nie używam innej nawigacji niż ta w telefonie bo nie widzę potrzeby wożenia 2 urządzeń. Komórkę i tak wszędzie biorę więc po co jeszcze brać GPS i martwić się o ładowanie baterii? Nie neguje to oczywiście potrzeby posiadania mapy papierowej która nie wymaga zasilania i jest bardziej szczegółowa. Jeśli chcę mieć coś bardzo szczegółowego na komórce to odpalam mapy z Geoportalu bo te są w skali 1:1000 i z tym już trudno konkurować. Zobacz sam z jakiego programu będzie Ci wygodniej korzystać.

mygosia 25.02.2016 17:09

Nie zamienię swojego starego garmina na smartfona z jednego powodu - klawisze można obsługiwać na ślepo, a ekran niebałdzo :)

Poza tym w jednym smartfonie już mi się wyrobiło gniazdo usb od ładowania w czasie jazdy po wertepach. Trochę słabo ;)

Miszel 25.02.2016 17:19

Cytat:

Napisał Mateusz93 (Post 471216)
Panowie, ale ja pytałem czy szukać programów na GPS czy na telefon.
Mam w domu nawigację z samochodu, smartfon użytkuję na co dzień. Na razie nie chcę kupować nic lepszego, potestuję, zobaczymy ;)

Masz w domu jedno i drugie, więc nie musisz wydawać pieniędzy i właśnie testuj! To najlepsza droga żeby wyrobić sobie własne zdanie.

Ja przez lata przetestowałem prawdopodobnie większość rozwiązań w samochodzie, na motocyklu i piechotą i z tej perspektywy mogę powiedzieć, że Rambo i Szynszyl zdecydowanie mają rację.
Choć te 5 groszy Maurosso też jest niegłupie - przejechał kawał świata i z tego co widziałem na zdjęciach to miał jako nawigację coś co dziwnie wyglądało i było zapakowane w jakiś badziewny futeralik... :D
I co? Dał radę! I miał niezłą radochę po prostu z podróży. Ale to wszsytko nie oznacza, że miał dobry sprzęt do nawigacji ;)

Ja bym na twoim miejscu potestował to co mam, a potem zaczął od 2 podstawowych pytań:
1. Ile pieniędzy chcę/mam przeznaczyć na nawigację
2. O ile chcę/mogę przekroczyć budżet z pktu 1 ?

I tak:
1. Jeśli mam 0 - 300-400zł*: Niczego nie kupować (w żadnym wypadku Larka!!), tę kasę wydać na cokolwiek innego, a jako nawigacji użyć własnego smartfona;

2. Jeśli mam 400 - 700zł*: zrobić jak w pkcie 1, LUB poczekać i dozbierać pieniędzy;

3. Jeśli mam 800 - 1200zł*: kupić garmina z serii 62/64. Może być nawet używka - nie szkodzi!!! Te nawigacje są nie do zabicia. Wiem co mówię i nie jest to tylko moje zdanie. Brak ekranu dotykowego, obsługa fizycznymi klawiszami, 20 godzin pracy na bateriach, supersolidna obudowa, nieduży cieżar -> na piechotę, na rower, na enduro.

4. Jeśli mam 2200zł*: kupić garminowską Monterrę. To jest już inny świat w którym dostaje się wszystko o czym można tylko pomyśleć, w tradycyjnie bardzo solidnej obudowie: a więc oprócz garminowskich map także wszystko to co opisywał Maurosso. Tutaj mój post z innego forum:
http://www.garniak.pl/viewtopic.php?...rt=120#p180418

* - kwoty orientacyjne

Raczej bym nie kupował nawigacji w stylu Tomtom Rider czy zumo. To są bardzo dobre urządzenia, ale o dość wąskim, szosowym zastosowaniu. W najnowszym "flagowym" zumo można już stosować mapy topo, ale ten zumo kosztuje ok. 3300zł.... Horror.

Zostawiając na boku kwestie pieniędzy - nie zgadzam się z Maurosso co do smartfonów jako nawigacji na motocykl. Oczywiście da się tak je używać, czego najlepszym dowodem jest sam Maurosso - ciorał to ustrojstwo w naprawdę ciężkich warunkach (Afrą na Pamir - korzystałeś tam właśnie ze smartfona?) i udało mu się. Udało się... Ale nawet pancerny smartfon trzeba zapakować w jakieś etui - widoczność ekranu fatalna w porównaniu z garminami, brak możliwości obsługi tego w rękawicach.
Zasilanie? Po otwarciu klapki do podłączenia ładowania smartfon przestaje być wodoszczelny ( a więc znowu potrzebne etui..).
Czas pracy na baterii ponad 1 dzień??? Nie wierzę! Jaki smartfon? Ja mam mam pancernego Evolveo z 4-calowym ekranem i akcesoryjnym polimerowym aku 4500mAh który zostaje kompletnie wyssany przez pracujący gps w ciągu paru godzin!!
Jest jeszcze jedna sprawa: trochę słabo brać w daleką podróż jedno urządzenie "do wszystkiego". Jak się zepsuje, to traci się to "wszystko" za jednym zamachem.

Uff, to zgrubsza tyle. Sorki za ten elaborat.

Zdrówko,
Miszel

borys609 25.02.2016 18:23

Mam stareńkiego Garmina Quest. W teren i na szosę jest świetny, choć jego obsługa jest cholernie "drewniana". To już zabytek.
Generalnie oblizuję się na tego nowego Garmina 64 i czuję, że to będzie mój nowy nabytek w tym temacie. Wszystko zostało już powiedziane powyżej.
Nic jednak nie zaszkodzi mieć w kieszeni wszystkomający smartfon, a do tego gniazdo zapalniczki i ładowarkę. Czasem łatwiej jest się zorientować w terenie czy uzyskać dodatkowe wiadomości na smartfonie niż na "drewnianym" Garminie. Jednak aby to zrobić i tak trzeba się zatrzymać i nieco skupić, więc problem obsługi w rękawiczce niejako znika.

rambo 25.02.2016 18:31

No Panowie, jednak po nitce do kłębka :Thumbs_Up:

Ja również w aucie nawiguje z telefonu, ale do biegania po lesie biorę już w łapkę Garmina Oregon. Jak upadnie w kałużę to tylko przetrę go o ciuchy..

Smartfony OK, tylko doraźnie i przy braku funduszy na coś na prawdę porządnego. Swojego czasu jeżdżąc więcej na moto, zawsze poza PL brałem ze sobą dwie nawigację :Thumbs_Up:

PS: Omijaj Larki :Thumbs_Up:

Maurosso 25.02.2016 18:48

Po tu jesteśmy coby się powymieniać wrażeniami :)

Będę bronił komórki jako nawigacji, w szczególności jeżeli chodzi o konfrontację z 64/62.

Sporo czasu przed wyjazdem spędziłem, nad rozkminą jak się nawigować. Typowe rozterki: ile kasy, jakie urządzenie, jakie mapy, jak mocowane. Padło na Motorolę Razr Maxx. Powiększona bateria sprawia, że spokojnie ponad dzień jazdy z włączonym GPSem i muzyką wytrzymuje bez ładowania. Generalnie wciąż wydaje mi się że jest to optymalny nieceglasty, niepancerny smartfon. Choć może pojawiły się jakieś nowinki. Nie śledzę tego za bardzo.

Do tego liche etui rowerowe z gumowanym zamkiem za 50zł, mocowane trytkami do kierownicy. Straszliwe katiusze przeżywał ten zestaw. Deszcz, śnieg, deszcz ze śniegiem, piasek, pył, mróz, upał i chore ilości gleb. Nigdy nie zawiódł.

Pomijając kwestie bezpieczeństwa, wielokrotnie podczas jazdy (bez zatrzymywania się) w rękawiczkach: zmieniałem plan trasy, szukałem stacji benzynowej, powiększałem, pomniejszałem, przesuwałem mapę. Utrudnione to było tylko podczas deszczu, kiedy faktycznie trzeba było się zatrzymać i wyciągnąć tel z etui.

Czy w pełnym słońcu widoczność była idealne? Nie. Ale najczęściej wystarczyło lekko przykryć ręką ekran (nawet podczas jazdy) i wszystko było widoczne bardzo wyraźnie.

Co więcej, rzadko kiedy w ogóle potrzebowałem zerkać na ekran. Był on przeważnie wyłączony, bo w komórkę wpięte są słuchawki i nawigacja przebiega na zasadzie głosowej TurnbyTurn. Nawet na bazie plików *.gpx. Świetna jest to zabawa i fajnie się sprawdziło np. na wiosennej Ukrainie, gdzie pada hasło w słuchawkach: "za 50m skręć w lewo", a tam koryto rzeki. Szybkie upewnienie się wizualne na mapie, i faktycznie trza jechać rzeką :P

Nie neguję niezawodności i możliwości Garmina 64 i starszych. Neguję jego cenę i przydatność jako nawigacji motoryzacyjnej. Już tłumaczę o co mi chodzi i jakich (dla mnie) niezbędnych funkcji mu brakuje, będąc jednocześnie dwa razy droższym:

-brak klawiatury qwerty. Szukanie i wpisywanie dłuższych fraz, korzystając z dżostika to jakaś udręka. Do tego, mogę się mylić, ale nie ma chyba opcji szybko, jednym kliknięciem przerzucenia się z cyrylicy na łaciński alfabet. Bardzo często z tego korzystałem.

-generalnie raczej mały ekran - planowanie wizualne trasy, dodawanie punktów pośrednich, ich segregowanie, "przeciąganie" korzystając z dżojstika to jakaś udręka. Jeżeli wyświetli się na tym ekranie: najbliższy skręt, odległość do celu i punktu pośredniego, ulicę na której jesteśmy, to niewiele miejsca zostaje na samą mapę. Na smartfonie jest go aż nadto.

-szybkość pracy urządzenia i dostępność opcji - włącz wyłącz nagrywanie trasy: muśnięcie paluchem; najbliższa stacja benzynowa: dwa muśnięcia paluchem; skasuj punkt pośredni: dwa muśnięcia paluchem. Też mogę się mylić, ale te operacje wymagają więcej kliknięć w 64/62. A korzystałem z nich notorycznie.

-brak odtwarzacza mp3: osobista preferencja. Leci muzyka, zbliża się zakręt, muza wygasa, bada hasło: za 500metrów skręć. Nie trzeba nawet odwracać wzroku od drogi.

Za urządzenie garmina z powyższymi funkcjami, trzeba wydać ponad 2000zł. Dużo.

Stąd mam wrażenie, że 62/64, to świetne urządzenie w kilkudniowe wycieczki w góry. Gdzie niezawodność i praca na baterii są priorytetem. Cena 1000zł wciąż jest dla mnie zagadką, ale cóż. Wszystko kosztuje dokładnie tyle, ile jesteśmy skłonni za to zapłacić.

A już w ogóle będę się upierał przy komórce jako nawigacji w wypadku Mateusza, skoro:

Cytat:

Napisał Mateusz93 (Post 471197)
Witajcie! :)

(...)uniwersalne, latanie po Polsce, odrobinę Słowacji. Sporo czarnego.(...)

Mateusz

EDIT: Dodam tutaj jeszcze jedną rzecz, relatywnie istotną. Zsiadamy z moto, idziemy do sklepu. Fullwypas Garmin kusi dużo bardziej niż smartfon, którego wszyscy i tak mają. Co więcej komórkę i tak przeważnie zabieramy ze sobą i wrzucamy do kieszeni. A navi trzeba zabierać tylko dlatego, że ktoś może podwędzić.

betu 25.02.2016 19:06

Cytat:

Napisał Miszel (Post 471437)



I tak:
1. Jeśli mam 0 - 300-400zł*: Niczego nie kupować (w żadnym wypadku Larka!!), tę kasę wydać na cokolwiek innego, a jako nawigacji użyć własnego smartfona;

2. Jeśli mam 400 - 700zł*: zrobić jak w pkcie 1, LUB poczekać i dozbierać pieniędzy;

3. Jeśli mam 800 - 1200zł*: kupić garmina z serii 62/64. Może być nawet używka - nie szkodzi!!! Te nawigacje są nie do zabicia. Wiem co mówię i nie jest to tylko moje zdanie. Brak ekranu dotykowego, obsługa fizycznymi klawiszami, 20 godzin pracy na bateriach, supersolidna obudowa, nieduży cieżar -> na piechotę, na rower, na enduro.

Musze napisać ze tutaj się nie zgadzam.
Dlaczego "odrzucasz" wszystko poniżej 1000zl ?
Niedawno kupiłem używany odbiornik GPS-Medion S3867.za ok 200 zl.
Idealna cena żeby sie nauczyć obsługiwać GPS i dowiedzieć sie-czego tak naprawdę potrzebuje w GPS-ie i z czym to się wszystko je?
GPS chodzi ładnie,szybko i dostępne sa do niego mapy Topo 1:25.000, ma IPX 7 i zmienne baterie.
Myślę ze na początek idealny sprzęt, a później można go bez strat sprzedać dalej.

zbyszek 25.02.2016 21:01

Betu a jak oceniasz tego Mediona pod względem wykonania, materiałów??
Jakie to robi wrażenie, jak upadnie na podłogę to warto się schylić czy od razu lepiej iść po zmiotkę??


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 17:16.

Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2024, Jelsoft Enterprises Ltd.