PDA

View Full Version : Zaginieni w akcji...


lena
04.08.2010, 15:17
Śmierć Iziego wstrząsnęła naszym Forum. Zapewne długo jeszcze trudno będzie się otrząsnąć. Ale czas i życie biegną dalej...coraz prędzej i prędzej. Aby w natłoku własnych spraw nie zgubić po drodze tego co ważne i mieć w pamięci TYCH, którzy odeszli proponuję stworzenie dla nich kącika. Zdjęcia, filmy z ich udziałem, wspomnienia bliskich i przyjaciół...tak,żeby ICH twarze nie zatarły się w naszej pamięci. A ci, którzy ich nie zdążyli poznać mieli szansę po czasie spojrzeć IM w oczy, bo może kiedyś, po drugiej stronie będzie nam dane się spotkać.
Co Wy na to?

Marco Polo
04.08.2010, 15:26
Oczywiście- na tak! Pomysł poruszany w kilku wątkach i chyba godny uwagi dla wszystkich którzy go znali i mają jakieś pamiątki ( mi niestety nie było dane poznać Iziego ).

baloo
04.08.2010, 15:29
Tak nietuzinkowe osoby, kształtujące marzenia wielu z nas, zasługują na to bez dwóch zdań.

wieczny
04.08.2010, 16:01
Pomysł na taki dział wspominkowy o Izim, człowieku który tak na prawdę jako jeden z pierwszych pokazał ludziom żeby ruszyć dupę i jechać, już powstał. Niedługo coś w tym temacie zrobimy.

Nie tak dawno mówiłem znajomemu spoza grona motocyklowego, że jest coś w tym iż u nas nie ma tematów o wypadkach śmiertelnych. To inny typ jeżdżenia, inne cele oraz inni kierowcy. Mam nadzieję, że dział typu "Zaginieni w akcji..." nie będzie działem o wielu nickach...

lena
04.08.2010, 16:32
Michał, wszyscy mamy taką nadzieję.
Dlaczego poruszam temat? Otóż, kilka lat temu zginął nasz znajomy, ujeżdżający chopera. Był wzruszający pogrzeb z kaskiem na trumnie i asystą kolegów motocyklistów, ale...to nie koniec - każdego roku, w rocznicę śmierci Jurka na jego grobie płonie znicz i leżą kwiaty od Braci Motocyklowej - NIE ZAPOMINAJĄ!
A JEGO serce wciąż bije... w piersi innego człowieka.

peter
04.08.2010, 16:42
wpadł mi taki pomysł trochę z innej beczki...
(pewnie nie będę oryginalny)
a gdyby spróbować relacje Iziego zebrać, złożyć do kupy i wydać w formie książkowej?

jorge
04.08.2010, 16:53
Śmierć Iziego wstrząsnęła naszym Forum. Zapewne długo jeszcze trudno będzie się otrząsnąć. Ale czas i życie biegną dalej...coraz prędzej i prędzej. Aby w natłoku własnych spraw nie zgubić po drodze tego co ważne i mieć w pamięci TYCH, którzy odeszli proponuję stworzenie dla nich kącika. Zdjęcia, filmy z ich udziałem, wspomnienia bliskich i przyjaciół...tak,żeby ICH twarze nie zatarły się w naszej pamięci. A ci, którzy ich nie zdążyli poznać mieli szansę po czasie spojrzeć IM w oczy, bo może kiedyś, po drugiej stronie będzie nam dane się spotkać.
Co Wy na to?


Po porostu popieram.

wpadł mi taki pomysł trochę z innej beczki...
(pewnie nie będę oryginalny)
a gdyby spróbować relacje Iziego zebrać, złożyć do kupy i wydać w formie książkowej?

Tu rodzina musi się zgodzić.

puntek
04.08.2010, 16:58
właśnie wróciłem z pogrzebu ....:(
jestem za tym aby taki kącik zrobić...

cały czas myślę .... cały czas....

PARYS
04.08.2010, 17:00
Tu rodzina musi się zgodzić.

100% racja. Można jeśli będą chcieli wspomóc logistycznie, materiałowo i informacyjnie w tej swego rodzaju biografii.
W formie poradnika dla adv.podróżnych może?

peter
04.08.2010, 17:26
bardziej wyobrażałem sobie to w formie fajnie wydanej powieści podróżniczej - coś a'la Cejrowski, tylko lepiej ilustrowane ;)
internet jest dla mnie bytem bardzo ulotnym... i wszystkie pomniki tu stawiane - niestety podlegają jego prawom.
książki są wieczne. a jakoś chciałbym (i pewnie nie tylko ja) żeby pewne rzeczy przetrwały...

skopał mi ten pogrzeb psychikę...

NUROFEN
04.08.2010, 20:30
Świerzego z ADV "zdążyłem" poznać....jeden wyjazd do Gładyszowa a miałem wrażenie że znałem go od zawsze.....Tyle energii , pomysłów , entuzjazmu w tym co robił....
Do dziś słyszę jego słowa "dawaj.... dasz radę doktorku".....

IZI'ego nie dane mi było poznać....O tym jaki był i kim był dowiaduję się "za późno"....

Pomysł DOSKONAŁY z takim kącikiem...
Będzie inspiracją , biblią dla tych co wciąż szukają....

Wegrzyn
04.08.2010, 20:41
Również wróciłem z pogrzebu :(
Ten kącik to świetny pomysł, a książka to byłaby rewelacja!

Baza
04.08.2010, 21:24
Ja bardzo chętnie bym taką ksiązkę nabył.

Laure
04.08.2010, 21:48
Gdybyscie podjeli decyzje o napisaniu tej ksiazki to mysle,ze moglabym pomoc oczywiscie potrzebowalabym Waszych wspomnien,dokumentacji,opisu podrozy,itp. Moglabym to zebrac i "ubrac" w slowa. Moze Rodzinie nalezaloby wspomniec o zamiarze,albo pokazac "szkielet" pracy i wtedy dodac ich wspomnienia.Sadze,ze latwiej byloby ich porzekonac do czegos "konkretnego"- juz istniejacego.Ps. Moje teksty bywaja publikowane :)

dery
04.08.2010, 23:27
a czy ktos moglby opublikowac gdzies [na forum, albo picasa moze] te zdjecia, ktore byly pokazywane w domu Iziego po pogrzebie?

to byl bardzo dobry zbior fotografii, tylko slabo widoczny w sloncu.
szkoda by bylo, gdyby gdzies to przepadlo.

chomik
05.08.2010, 11:17
Firma w której pracuje może wyprodukować taką książkę po preferencyjnych stawkach co znaczy, że znacznie mniej niż jakieś wydawnictwo...

peter
05.08.2010, 11:34
jakby co - parę książek w życiu napisałem. mogę pomóc.
tylko rzeczywiście zacząć trzeba od zgody rodziny.

PUFF
05.08.2010, 11:40
Ja na dzien dzisiejszy juz moge sie zdeklarowac na zakup 1 sztuki. Chetnie pomoge, jak bedzie taka potrzeba, przy udostepnianiu materialow.

Jedyne co mnie martwi, ze nie bedzie mi juz dane otrzymac autograf Glownego Bohatera :(

giziu
05.08.2010, 14:28
Oczywiście jestem ZA powstaniem takiego tematu, ale jakoś nie pasuje mi jego nazwa "Zaginieni w akcji" - to nazwa zbyt wojenna. Sorki, ale dzisiaj mam ciężki dzień i chyba mi dzisiaj wszystko nie pasuje.
A książkę już teraz zamawiam.

lena
05.08.2010, 15:43
Nie Ty jeden jesteś w takim nastroju...

Nazwa oczywiście przykładowo-robocza. "Zaginieni..", bo mimo iż mamy świadomość,że nie uściśniemy im już dłoni, że ich byt ziemski dobiegł końca...to trudno się z tym pogodzić, nawet uczestnikom pogrzebu.Łatwiej pomyśleć,że to etap "chwilowego zagubienia", bo przecież wkrótce spotkamy się znowu.

Ściskam Cię Giziu serdecznie, sam wiesz...

zombi
05.08.2010, 16:01
Oczywiście jestem ZA powstaniem takiego tematu, ale jakoś nie pasuje mi jego nazwa "Zaginieni w akcji" - to nazwa zbyt wojenna. Sorki, ale dzisiaj mam ciężki dzień i chyba mi dzisiaj wszystko nie pasuje.
A książkę już teraz zamawiam.

Moim skromnym zdaniem można zmienić tytuł.
Książka - super pomysł. Zgoda rodziny jest konieczna (kwestie prawne). I rodzinie jako spadkobiercom może to troszkę pomóc finansowo.

Waldek
05.08.2010, 18:48
... kurcze, trzeci raz zaczynam i ciągle mi to jakoś nie wychodzi.
No bo jak każdy z nas przez ostatnie dni, no wiadomo...żal na przemian ze wspomnieniami i jakiś bunt gdzieś w środku że to się stało i tak na około.
Sporo było czasu na myślenie, zwłaszcza wczoraj, po pogrzebie. Z jednej strony żal pomieszany z radością, że tyle nas przybyło i ze szczerymi łzami w oczach odprowadzało Iziego a z drugiej taka natrętna myśl: jak długo ta żywa pamięć będzie w nas? Przecież, wszyscy zdajemy sobie sprawę, że minie rok, dwa, pięć..., pochłonięci tysiącem spraw, itd, itd...
Częstym wątkiem we wspomnieniach o Izim było, że swoimi pomysłami i działaniami inspirował, pokazywał jak należy realizować swoje marzenia...
Wiec może zróbmy coś, żeby te inspiracje nie poszły na marne. Może powołać fundusz, coś w rodzaju nagrody Jego imienia dla tych którzy w każdym roku najpiękniej, najciekawiej zrealizowali swoje marzenia związane z naszą wspólną pasją ( podróżnicze, ale nie tylko). Byłaby to tez forma pomocy, bo jak wiadomo, często zrobienie czegoś fajnego wymaga sporych pieniędzy i ich brak jest istotną przeszkodą w realizacji.
Impreza organizowana przy okazji przyznania takiej nagrody służyłaby integracji i zachowaniu pamięci o naszym Przyjacielu. Można by ją wpisać w stały kalendarz, tak jak otwarcie i zakończenie sezonu.
Może w przyszłości z relacji nagrodzonych podróżników mogłoby powstać jakieś wydawnictwo. Być może połączone z proponowanym wcześniej wspomnieniem o Izim?
Oczywiście, zasady, komu, co i za co, to kwestia na później.
Sprawa kasy: nie myślałem o jakiś strasznych kwotach, nie wiem: tysiąc, dwa... Tak naprawdę w tym wszystkim nie o wielkość sumy chodzi... Pieniądze mogą pochodzić z dobrowolnych wpłat, „opodatkowania” akcji forumowych typu koszulki, plakietki, kalendarze, deflektory, itp.
Ale się rozpisałem. Potraktujcie proszę to co powyżej, jako udział w swoistej „burzy mózgów” i jeśli pomysł zostanie uznany za pozbawiony sensu, na pewno się nie obrażę.
Ot tak, przyszło mi do głowy wracając z wczorajszego pogrzebu...

sneer
05.08.2010, 21:15
Waldek, zaraz na drugi dzień, jak ruszyła zbiórka, pomyślałem o fundacji imienia Iziego. Napisałem nawet do paru osób - czas był jednak zbyt smutny. Moge w to włożyć i trochę czasu, i trochę więcej pieniędzy. Jakoś mam potrzebę zrobienia czegoś dobrego.

Jedna rzecz, to zdobywanie pieniędzy, taki fundusz wypadkowy. Żeby było na zaś. Na pomoc. No, wiecie na co.

Druga rzecz, to coś czego pojąć nie mogę: w banku dla którego pracuję, cztery razy w roku (a to tylko jeden oddział) podjeżdża autobus do pobierania krwi. Jeden dzień to prawie dwieście litrów, a zlotów motocyklowych jest trochę. Zanim towarzystwo sie nastuka, moze w ramach wpisowego oddac troche towaru za czekolade, nie? Test na HIV w bonusie :D

Inna rzecz, to szkolenia z pierwszej pomocy. Sensowna apteczka na motocykl jako cegiełka. Skoordynowane akcje. Nawet zakupy zbiorowe moglaby fundacja organizowac, w zamian za malutka cegielke na jej rzecz.

Nawet wydanie książki pójdzie o niebo łatwiej, jesli będzie osoba prawna, która będzie stroną umów rozmaitych (a jest ich przynajmniej kilka do podpisania). Konto bankowe z kontrolą społeczną.

Co myślicie?

luki.gd
06.08.2010, 01:43
ave!

już dawno chciałem zadać podobne pytania.. ale może jeszcze nie wszystko na forum przeczytałem, a może temat był już wałkowany...

fundacja, to wydaje się dobry pomysł, ale że to już jest formalizowanie pewnego działania, pewne koszty, to jeśli znajdą się chętni do roboty przy tym i uda się opracować sensowny statut - może być ciekawie...

druga rzecz która od dawna mi się kołacze po głowie, to pytanie: czemu co roku, na zakończenie sezonu "nikt" nie pozbiera relacji z wypraw i nie zrobi z tego "wydawnictwa"? - nie myślę tu zaraz o produkcji na miarę książki, bo za dużo z tym zachodu, cykl wydawniczy itp... książkę w papierze można by 1/5lat - ale przecież zawsze można zrobić... pdf'a, sprawdzić jakie są możliwości wystawienia do jakiegoś e-stora i sprzedawać jako e-booka :) - przy niewielkich kosztach produkcji, a przez to zakupu, można oprzeć to o mikropłatności - czyli sms, a tam nawet do 30 PLN za sms... - ale może właśnie łatwiej byłoby z fundacją...

takich pomysłów można wygenerować jeszcze pewnie wiele.. ale może temat był już, gdzieś kiedyś omawiany... a z drugiej strony... jakie jest na to zapotrzebowanie...?
z założenia takie forum(y) są nieformalne... co czasem blokuje pewne możliwości, np. pozyskania środków, czy wywierania nacisku...
ale nasze jest przecież wyjątkowe... może działając w tym kierunku, dojdziemy do OPP (organizacja pożytku publicznego) i będzie gdzie przekazać dodatkowo 1% - w końcu bym wiedział, że ten jeden procent idzie na coś z senem...

howgh!
luki

jorge
06.08.2010, 01:51
Waldek, zaraz na drugi dzień, jak ruszyła zbiórka, pomyślałem o fundacji imienia Iziego. Napisałem nawet do paru osób - czas był jednak zbyt smutny. Moge w to włożyć i trochę czasu, i trochę więcej pieniędzy. Jakoś mam potrzebę zrobienia czegoś dobrego.
Co myślicie?

Wchodzę w to :Thumbs_Up:. Statut nie powinien być problemem. Potrzeb, aż nadto. Pamiętajcie, że może kwota zbiórki jednym wyda się duża, ale jak podliczycie miesięczne wydatki na dziecko x 12 - to topnieje w oczach .... Każdy z nas musi się zastanowić ile zostawia po sobie zobowiązań.

PS
Może być również stowarzyszenie.

baggins
06.08.2010, 11:48
Popieram ideę Stowarzyszenia/ Fundacji.
Co do książki — mogę przygotować zdjęcia i złożyć całość do druku (DTP).

sneer
06.08.2010, 12:09
Stowarzyszenie jest mniej klopotliwe, szczegolnie dla rozproszonej spolecznosci. Spróbuję sklecić projekt statutu do dyskusji. Rejestracja potrwa pewnie z kwartał, ale od czegoś trzeba zacząć. Miesięczne utrzymanie powinno zamknąć się w max 500 złotych (księgowość, rachunek, wirtualny adres siedziby) - o ile bedziemy te uslugi kupowac na zewnatrz a siedziba bedzie w Warszawie. Ani jedno, ani drugie nie jest konieczne, wiec prosba o zgloszenie osoby chetnej:

a) zajac sie sprawami prawnymi / rejestracyjnymi
b) prowadzeniem ksiag
c) uzyczeniem za symboliczna kwote adresu siedziby na terenie RP

No i - trzeba 15 osob. Waldek - byles pierwszy - utworz nowy wątek, co?



Założę odrębną grupę w tej sprawie.
Poza sezonem będzie więcej czasu

chomik
06.08.2010, 13:52
e. Ani jedno, ani drugie nie jest konieczne, wiec prosba o zgloszenie osoby chetnej:

a) zajac sie sprawami prawnymi / rejestracyjnymi
b) prowadzeniem ksiag
c) uzyczeniem za symboliczna kwote adresu siedziby na terenie RP

Myślę, że warto się trochę uspokoić i przemyśleć sprawę z wszystkim członkami forum.... co nagle to po diable...

luki.gd
06.08.2010, 15:14
Myślę, że warto się trochę uspokoić i przemyśleć sprawę z wszystkim członkami forum.... co nagle to po diable...

dokładnie... może się okazać.. że chętnych do "twardego organizowania się" będzie niewielu... czyli najpierw trzeba by się zankietować.. następnie zrobić symulację kosztów, potrzeb, możliwości... i decydować... tak myślę...

luki

sneer
06.08.2010, 15:58
dokładnie... może się okazać.. że chętnych do "twardego organizowania się" będzie niewielu... luki

nie defetyzowac. robic. myslec. kombinowac.
po to mial byc nowy watek pt. stowarzyszenie. jesli nie bedzie 15 osob to i tak kicha.

Waldi68
06.08.2010, 17:00
Świetny pomysł. Wydaje się że najsensowniejsza forma prawna to stowarzyszenie (fundacja ma zwykle bogatego fundatora, który przeznacza srodki na jej działalność, stowarzyszenie działa na zasadzie składek członkowskich datków oraz ew. ze swojej działalności). Takie stowarzyszenie mogło by działać nie tylko w celu pomocy motocyklistom i ich rodzinom poszkodowanym w wyniku wypadków, ale także jako organizacja społeczna na przykład walczyć o zmianę przepisów dot. opłat autostradowych dla motocykli itp. Nowy jestem na tym forum, ale jeśli zbierze się odpowiednia grupa osób to chciałabym w tym brać udział. Podobnie jak Sneer też chciałbym zrobić coś dobrego.

Waldek
06.08.2010, 18:29
Jestem podobnego zdania jak Chomik, że jakiekolwiek działanie powinno być poprzedzone gruntowną dyskusją na forum.
Oczywiście, do powołania stowarzyszenia wystarczy 15 osób. Ale żeby to było coś co naprawdę żyje, to już nie wystarczy. Muszą w tym uczestniczyć wszyscy lub prawie wszyscy. Wtedy to będzie miało sens, będzie integrować i cieszyć.
Poddając jakiś pomysł celowo unikałem sformułowań typu fundacja, stowarzyszenie. Prawdę mówiąc, boję się, że takie sformalizowanie zniszczy entuzjazm i spontaniczność które są w istocie podstawą chyba wszystkich działań forumowych. Bez takich „pospolitych ruszeń” nie byłoby tego co w przeszłości a i przyszłości niewiele się wydarzy.
Z drugiej strony, jeśli chce się coś zrobić a przy tym nie mieć problemów, np. prawno-podatkowych, to jakaś forma organizacji jest konieczna...
Oj, nie wiem czy znowu nie wylazłem przed szereg...
Tak czy inaczej, podtrzymuję to co na wstępie.

Waldek
06.08.2010, 19:01
Załozyłem nowy temat w "Inne tematy". W kwestii fundacji, stowarzyszen i Bóg wie czego jeszcze proponuję przenieść dyskusję tam.

A.Twin
06.08.2010, 19:13
zaginieni w akcji, to mi się kojarzy z Czakami Norisami.
Może lepiej : In memoriam (po łacinie: ku pamięci, na pamiątkę)

luki.gd
06.08.2010, 21:39
nie defetyzowac. robic. myslec. kombinowac.

ależ daleki jestem od tego... znaczy defetyzowania... ja jestem na TAK... byłoby miło gdyby nie było to TYLKO forum.. tylko jeszcze COŚ, np takie jak to:
http://www.mammarzenie.org/wroclaw/dziecko/3251_mateusz.html
sieć izi'ego jest pełna...


po to mial byc nowy watek pt. stowarzyszenie. jesli nie bedzie 15 osob to i tak kicha.

si, to warto podać linka...
http://africatwin.com.pl/showthread.php?t=7138

btw, zauważyłem, że opcja zapamiętywania hasła działa tylko na cookis ustawionych w domenie, w której się zalogowałem, czyli jeśli zapamiętałem hasło logując się w domenie/adresie bez www, to w domenie/adresie www nie będą zalogowany... warto byłoby spojrzeć na konfiga i poprawić ten drobiazg...

--
luki

lena
06.08.2010, 22:00
zaginieni w akcji, to mi się kojarzy z Czakami Norisami.
Może lepiej : In memoriam (po łacinie: ku pamięci, na pamiątkę)


I dobrze,liczyłam na to że nie wszyscy tu oglądają jedynie ambitne psychodramy - chodziło m.in. o przyciągnięcie uwagi przeglądających forum.Gdybym założyła wątek "Kącik Morfeusza" raczej nie zostałby on zauważony:). No, i ...się porobiło.Gdzie dwóch Polaków tam pięć teorii. Porywamy się od razu na rzeczy wielkie - stowarzyszenia, wydawnictwa, etc. To dobre pomysły, ale do ich realizacji potrzeba czasu i zaangażowania fachowców. Tymczasem stworzenie tutaj "kącika" dla Iziego jest w naszym zasięgu i potrwa chwilkę. Wystarczy przenieść z wątku "Pożegnanie" zdjęcia,urywki wspomnień, zebrać Jego forumowe relacje z podróży, poprosić przyjaciół o kilka słów komentarza...i gotowe. Niestety, nie mam takich uprawnień, kwestią taką może zająć się administrator:o

A "In memoriam" brzmi naprawdę dobrze.

BOGUŚ
06.08.2010, 23:47
Lena myślę tak samo jak Ty. Broń Boże żebym był przeciwny wydawnictwu czy stowarzyszeniu, ale boję się że jest to idea obliczona na dalszą przyszłość choćby z racji skomplikowania i ogromu działań. Za to pomysł pt. "in memoriam" to jest to. W tej chwili jest dużo emocji i entuzjazmu, ale nie oszukujmy się, z czasem gro z nas jak nie większość wróci do swoich spraw bo życie toczy się dalej. Pomysł zrealizowany dostępnymi środkami tu i teraz jest chyba najlepszym sposobem uczczenia człowieka, którego tak wielu dzisiaj wspomina. Gdyby się pokusić o jakieś bardzo wzniosłe stwierdzenia to powiedziałbym, że ten pomysł to oprócz idei wspomnień zacnych ludzi, dobry początek na zmianę świadomości społecznej na temat motocyklistów i ich pasji. Chyba jest o co walczyć bo oprócz swojaków jest wielu czytających nie motocyklistów.

Marcin z Zakopanego
07.08.2010, 12:31
Mój głos w tym temacie w watku zalozonym przez Waldka - może warto sie tam przenieść z ta dyskusja, bo tak naprawde to teraz toczy sie w dwoch miejscach.

BABA
13.08.2010, 13:59
A może założyć na forum oddzielny dział widoczny na stronie startowej forum, poświęcony w całości Robertowi. Można by tam przenieść wszystkie poświęcone mu wątki, również te, których sam był autorem. Wtedy każdy, kto chce o nim poczytać lub napisać, od razu będzie wiedział, gdzie się kierować. Myślę , że to byłby dobry początek, aby uczcić jego pamięć dopóki nie zacznie się realizacja bardziej ambitnych planów.