PDA

View Full Version : Czy to normalne, że przy 130km/h na TKC ...


paku
12.06.2010, 22:40
afra zaczyna mi pływać jakby każde koło jechało swoim zygzakiem ??

Z ciekawostek zauważyłem że jak odciążę przód /np. siadając dalej do tyłu/ to się trochę poprawia ...

qbapuch
13.06.2010, 00:03
Osobiście nie zauważyłem, choć słyszałem, że tak się może dziać.
Ja co prawda śmigam na R1100GS :)
Kumpel jeździ R1150GS na oponkach Karoo. Mówił mi ostatnio, że kiedy ciął asfaltem i zaczął się zbliżać do 130km/h koła zaczęły mu pływać, i zrobił się przy tym taki hałas, że aż się zatrzymał, bo myślał, że coś mu się urwało albo pękło.

wieczny
13.06.2010, 00:12
Uważam, że TKC są dość stabilne jak na kości. Sprawdź może ciśnienie w przednim i tylnym kole. I luzy na łożyskach kół oraz prolinka. Wiesz, takie podstawy. Sama opona trochę może bujać, ale pamiętam trasy z bagażami i pasażerką 160km/h asfaltem i był spokój.

Mirek Swirek
13.06.2010, 01:15
afra zaczyna mi pływać jakby każde koło jechało swoim zygzakiem ??

Z ciekawostek zauważyłem że jak odciążę przód /np. siadając dalej do tyłu/ to się trochę poprawia ...
Powiedz mi prosze jak dociazasz, a odciazasz przod przy 130 w Afrze?! Ciekaw jestem. Czepaim sie, bo ja nie potrafie tego dokonac.

paku
13.06.2010, 10:26
Powiedz mi prosze jak dociazasz, a odciazasz przod przy 130 w Afrze?! Ciekaw jestem. Czepaim sie, bo ja nie potrafie tego dokonac.

Przesuwam moje 105 kg mięsa do tyłu i opieram się o worek z klamotami równoczesne prostuje moje złodziejskie ręce tak ze zamiast być pochylony do przodu jestem siedzący jak w fotelu choppera ... dla chcącego nic trudnego.

Mirek Swirek
13.06.2010, 15:33
Dzieki, mam obraz sytuacji. Twoje objawy plywania podczas moich jazd na tkc nie wystepowaly. Wage mamy podobna. Pozdro.

Vooytas
13.06.2010, 23:02
Ja śmigam teraz na Mitasie C02 z tyłu, to dopiero buja. Jade jak przegubowym ikarusem, na koleinach przy większych prędkościach to jest dreszczyk emocji ;)

krzeszu
14.06.2010, 12:02
Wczoraj wróciłem z trasy (1200 km) - przed nią założyłem na przód TKC - na asfaltach najmniejszych problemów - żadne z opisanych przec Ciebie objawów nie wystepowało, a ciąłem do 160 na autostradach. Gorzej na "szutro - piachach" - miałem wrażenie że przód żyje swoim życiem. Wczesniej na przodzie miałem anakee i (co brzmi absurdalnie) na offie miałem wieksze wrażenie stabilności...

Edit: Jakie cisnienie powinno być w tych oponach na przodzie???

rambo
14.06.2010, 12:35
Jeżdżę na 1,9 on/off. Na 1,8 buja po asfalcie. Na 2,0 za malo pracuje guma na OFF

Babel
14.06.2010, 13:10
Gorzej na "szutro - piachach" - miałem wrażenie że przód żyje swoim życiem. Wczesniej na przodzie miałem anakee i (co brzmi absurdalnie) na offie miałem wieksze wrażenie stabilności...

Tez miałem takie wrażenie jak założyłem kostki (tkc przód ,T 63 tył) - stawałem i nawet patrzyłem czy nie kapcia.
Teraz już tego nie zauważam :D

krzeszu
14.06.2010, 14:14
Tez miałem takie wrażenie jak założyłem kostki (tkc przód ,T 63 tył) - stawałem i nawet patrzyłem czy nie kapcia.
Teraz już tego nie zauważam :D

Egzakli:) Zatrzymałem się żeby obadać czy kapcia nie złapałem - po czym szybko zwinałem się na asfalt;) Mówisz że idzie sie przyzwyczaić? Mam wrażenie że nie panuję nad motorem wtedy...

Babel
14.06.2010, 14:58
Egzakli:) Zatrzymałem się żeby obadać czy kapcia nie złapałem - po czym szybko zwinałem się na asfalt;) Mówisz że idzie sie przyzwyczaić? Mam wrażenie że nie panuję nad motorem wtedy...
Malo tego ja bez tego żyć nie mogę :D:at::haha2: - to jest cos najbardzije lubię - taka mała adrenalinka :D

krzeszu
14.10.2010, 12:51
Heeeelp!!!:mur:
Może wyjasni ktoś żółtodziobowi co się stało, bo mnie fobie piaskowe zaraz dopadną jakieś....
Na moto mam tkc (przód i tył) - wczoraj po pracy pognałem sobie polatać po wioskach - droga ubita (bez asfaltu), z delikatną warstwą piasku, pofalowana (nie wiem jak nazwać te poprzeczne, gęste "górki" które wyglądają jakby coś gąsiennicowego przejechało). Do rzeczy:
Lecę sobie usmiechnięty ok 70 - 80 km/h tą drogą i nagle tył wpadł mi w jakieś cholernie dziwne wahadło - nigdy nie miałem czegoś takiego. Cos jak shimma, tylko kierownica (mocno przeze mnie trzymana) nie latała, a latał tył - lewo prawo, lewo prawo - dosłownie jak wahadło. Najgorsze że to sie wzmagało i byłem bliski gleby... Zwolniłem do 50 a wahadło nie ustawało!! Dopiero jak zwolniłem do 20-30 ustało - dalej jechałem już z taka prędkością:)) Miał ktoś cuś takiego??

paku
14.10.2010, 12:57
tarka, tylny amor, luzy na wahaczu.

Dzieju
14.10.2010, 13:14
Jak się przejechałem kiedyś Bąbla At to myslałem że zginę na pierwszym zakręcie , przeżyłem szok jak się prowadza kostki...... a właściwie to się nie prowadzą tylko każde koło robi co chce oczywiście mowa o asfalcie....

wieczny
14.10.2010, 13:15
Jak często pojawia się takie zdarzenie?

W takiej sytuacji pewnie ratowałbym się hamowaniem tylnym hamulcem. Z wyczuciem, by nie zablokować koła.

Bardzo możliwe, że takie zachowanie motocykla spowodowało kurczowe trzymanie się kierownicy. Przypominam raz jeszcze - dosiad, a nie mocny chwyt kierownicy. Cała pozycja utrzymywana przez kolana chwytające bak.

Dzieju, nie dramatyzuj ;). Ja jak wsiądę na jakąkolwiek inną AT niż moja mam wrażenie, że szajs, spali mi się pompa, ściąga w prawo i w ogóle kaszana ;).

krzeszu
14.10.2010, 13:26
tarka, tylny amor, luzy na wahaczu.

moto mam zestrojone dość twardo - może to jest powód - tylny amor ok - luzów też brak. Wczesniej dla zabawy zrywałem sobie trochę przyczepność przy dodaniu gazu... może takie zabawy sie źle kończą?:)


Jak się przejechałem kiedyś Bąbla At to myslałem że zginę na pierwszym zakręcie , przeżyłem szok jak się prowadza kostki...... a właściwie to się nie prowadzą tylko każde koło robi co chce oczywiście mowa o asfalcie....

Na asfalcie nie narzekam - wiadomo że nie jest to jazda jak na anakee, ale źle nie jest - chyba że ciśnienie w oponach spadnie, to się lipniej robi...

Jak często pojawia się takie zdarzenie?

W takiej sytuacji pewnie ratowałbym się hamowaniem tylnym hamulcem. Z wyczuciem, by nie zablokować koła.

Bardzo możliwe, że takie zachowanie motocykla spowodowało kurczowe trzymanie się kierownicy. Przypominam raz jeszcze - dosiad, a nie mocny chwyt kierownicy. Cała pozycja utrzymywana przez kolana chwytające bak.

Zdarzyło się to po raz pierwszy, ale kostki na tył mam dopiero od tygodnia...
Dokładnie tak się ratowałem - być może faktycznie za mocno trzymałem kierownicę...

Lepi
14.10.2010, 13:50
Pierwsze primo: na tarce jeździ się szybciej
Drugie primo: Jak na asfacie wszystko jest OK a to pierwsze kostki to musisz się do nich przyzwyczaić.
Trzecie primo: Przejedź się na moto kumpla. Ludzie potrafią pół życia przejeździć na moto myśląc, że wszystkie tak kiepsko wchodzą w zakręty, słabo hamują, albo są takie słabe ;) Dobrze, że szukasz przyczyny a porównanie do innego moto może Ci dużo podpowiedzieć.

krzeszu
14.10.2010, 13:55
Pierwsze primo: na tarce jeździ się szybciej
Drugie primo: Jak na asfacie wszystko jest OK a to pierwsze kostki to musisz się do nich przyzwyczaić.
Trzecie primo: Przejedź się na moto kumpla. Ludzie potrafią pół życia przejeździć na moto myśląc, że wszystkie tak kiepsko wchodzą w zakręty, słabo hamują, albo są takie słabe ;) Dobrze, że szukasz przyczyny a porównanie do innego moto może Ci dużo podpowiedzieć.

Jeśli 80 km/h na tarke to mało - to ja się przesiadam tylko na asfalty:dizzy:
Jeździłem na kilku motongach kumpli (tenere, vstrom, transalp) i na żadnego bym się nie zamienił - ciągle żyję w błogiej świadomości że moja afryczka to stan igiełka - na każdym innym widze same wady:)

motormaniak
14.10.2010, 15:16
ciągle żyję w błogiej świadomości że moja afryczka to stan igiełka
Połowa tego forum tak myśli a nigdy nie zaglądała do łożyskowania wachacza czy dźwigienek wachacza... trzeba by sprawdzić łożyskowanie wachacza - moto na centralną i szarpiemy. Interesuje Cię luz wachacza, luz na dźwigienkach, łożyskach tylnego koła...
Znam przypadek że dr 650 dziwnie sie prowadził - miał przeżarta od środka i pękniętą ramę pod osłoną silnika.

bukowski
14.10.2010, 20:18
na tkc codziennie rozpedzam sie do 120-140 km/h, nic nie plywa, w zakretach trzyma dobrze, przy poslizgu duzo wybacza. pampersa zaloz albo zwolnij :D

BLOB
15.10.2010, 09:42
Ja na mojej mam takiego waryjota, jak w zakręt się pakuję to czasami mam takie wrażenie jak by tył szedł skokiem lub dwoma. Jak moto objuczone to stopkami daje się asfalt drapać bez problemu i nic się nie dzieje.

paku
15.10.2010, 09:58
na tkc codziennie rozpedzam sie do 120-140 km/h, nic nie plywa, w zakretach trzyma dobrze, przy poslizgu duzo wybacza. pampersa zaloz albo zwolnij :D

obstawiam tak (jedno z albo wszystkie):
ciśnienie w oponach 2,5 bar
lagi 10W, wysoki poziom oleju.

bukowski
15.10.2010, 12:33
obstawiam tak (jedno z albo wszystkie):
ciśnienie w oponach 2,5 bar
lagi 10W, wysoki poziom oleju.

cisnienie mam nominalne.
w lagach coś, co wlał mi Dandy :D
przod miekki bardzo jest.
co do schodzenia na stopke, to faktycznie jest to dwustopniowe, ale wystarczy popatrzec na przekroj opony, zeby zrozumiec dlaczego.

krzeszu
15.10.2010, 13:45
U mnie z przodu spręzyny progresywne (wilbersy) - twarda cholera, ale na asfalcie stabilna zwłaszcza w zakrętach i przy hamowaniu... Chętnie bym je nieco zmiękczył, bo czasem w terenie ciut za twardo... Tył też delikatnie usztywniony - poprzendi właściciel był jakies 15 kg cięższy:)

podos
15.10.2010, 14:27
U mnie z przodu spręzyny progresywne (wilbersy) - twarda cholera, ale na asfalcie stabilna zwłaszcza w zakrętach i przy hamowaniu... Chętnie bym je nieco zmiękczył, bo czasem w terenie ciut za twardo... Tył też delikatnie usztywniony - poprzendi właściciel był jakies 15 kg cięższy:)

To co powiesz na oryginalny kpl sprzezyn? Bo mam takowe a konto Iziego ciągle otwarte.

krzeszu
15.10.2010, 14:49
To co powiesz na oryginalny kpl sprzezyn? Bo mam takowe a konto Iziego ciągle otwarte.

Myślałem raczej o modyfikacji mojego zestawu.

podos
15.10.2010, 16:17
no na tym wlasnie polega modyfikacja - na wywaleniu progresów. :)

krzeszu
15.10.2010, 16:19
no na tym wlasnie polega modyfikacja - na wywaleniu progresów. :)

Najpierw pokombinuje z olejem

podos
15.10.2010, 16:22
szkoda Twego czasu - ale baw, sie baw:)

diverek
15.10.2010, 19:41
Chętnie bym je nieco zmiękczył, bo czasem w terenie ciut za twardo... Tył też delikatnie usztywniony - poprzendi właściciel był jakies 15 kg cięższy:)

Może zamiast kombinować z zawieszeniem, podtucz się prze zimę. Dowal do swej tuszy te 15 kg i będzie po problemie:D

krzeszu
15.10.2010, 19:51
Może zamiast kombinować z zawieszeniem, podtucz się prze zimę. Dowal do swej tuszy te 15 kg i będzie po problemie:D

Zawsze twierdziłem że najprostsze rozwiązania są najlepsze :D