PDA

View Full Version : Kącik ortopedyczny


Strony : [1] 2 3

Lepi
23-07-2009, 13:02
Witam wszystkich "złamasów" :)

Nikt nie zaprzeczy, że należymy do grupy podwyższonego ryzyka.
Złe stalowe smoki potrafią nas nieźle poturbować. Bardziej wyrafinowane kawałki stali służą potem do poskładania tego, co pozostało.
Czasem przyczyną jest zwykły chodnik, schody lub drabina ale efekt ten sam: długa rozłąka z tym co lubimy najbardziej.

Jeśli macie jakieś wspomnienia lub doświadczenie to własnie tu jest dobre miejsce, żeby się nimi podzielić.
Fotki też mile widziane. Dodam od siebie, ze nie lubię patrzeć na połamane kości ale na takie już poskładane, misternie poskręcane drutami, śrubami, klamrami to wprost uwielbiam. Dają mi nadzieję, że następnym razem znów wszystko dobrze siw skończy.

borunin
23-07-2009, 13:38
Oby postów było tu jak najmniej:)...

Lepi
23-07-2009, 14:55
Oby postów było tu jak najmniej:)...

No oby!!
Ale, że akurat mam łapę w gipsie, stąd taki temat.
Niektórzy smieją się, że mój lekarz rodzinny jest ortopedą :)

Nie dalej jak we wtorek, zadzwonił telefon. Pad doktor powiedział, że niestety trzeba zrobić zabieg.
A zaczęło się od niewinnego złamania. Na ostrym dyżurze zrobiono repozycję, założono gips i do domu. Ponieważ jeszcze nic mi się nie zrosło równo, będąc w samym gipsie, skontaktowałem się z lekarzem "domowym'.
Dodatkowe zdjęcia konsultacje no i w końcu wspomniany telefon.
Ortopedzi mają tą przewagę nad chirurgami, że lubią też majsterkować. Kiedyś przed operacją usłyszałem: Siostro! Wiertarkę, śruby, blachę i drut poproszę!
W moim przypadku zalecono unieruchomienie złamania. Zgłosiłem się zatem do szpitala. Zgodnie z procedurą przyszedł anestezjolog uzgodnić rodzaj znieczulenia. Swoje i tak już wiedział bo miał przygotowany sprzęt. Ale skoro pytał to poprosiłem płytkie znieczulenie ogólne. Ale że niby za długi zabieg. No to może głębokie? Ale to trzeba intubować. Więc co? Miejscowe znieczulenie obwodowe. Nowego się człowiek boi ale co robić.
Zatem wbił mi pan doktor w szyję końcówkę urządzenia przypominającego licznik Gajgera. Urządzonko pikało a ja nic. Pogmerał, wbił ponownie, nic. Cha, więc trzeba wbic pod pachą. Ledwo wbił a ręka zaczęła podskakiwac w rytm pikania puszki. Ale to triceps, wiec pogmerał dalej, o już lepiej, przedramie i w końcu palce. Miało być jak mrówki i było, tylę że połamane kości z okazji podskoków cisnęły mi nadzwyczaj niekulturalne słowa, które ledwo przełknąłem. W owo znalezione miejsce wpuszczono trochę jadu, który miał mi wyłaczyć rękę.
O dziwo, poraz pierwszy nie podano mi żadnych leków sedujących (głupiego jasia). Więc wjeżdzam na sale. Nadal mogę ruszać srodkowym palcem. Zgłaszam wątpliwości co do znieczulenia. Moze pa podnieść rękę? Podnosze, choć nie bardzo nad nią panuję. Ok, już chwyta (znieczulenie). W czasie oględzin ręki pod monitorem rtg wydaję z siebie niegłośne:
-ał, ał
- Czemu pan mówi ał?
- mogę mówić u, uuu
- boli pana? Zdziwiony wzrok na anastezologa.
-no trochę boli
Tu musze przyznać, że aż tak nie bolało ale jak pomyslałem, ze zaraz będą wiercić to bolało jakby mocniej.
Anastezjolog wzrok na pielegniarke, ta niczym niewierzący Tomasz wykonuje ruch.
-ał
- co pan poczuł?
-ukłucie!
-ale tępe?
- ostre, jakby igłą!
Wzrok na anastezjologa
-Podać „tu nazwa leku“!
-1, 2 cm?
-4!
...
Jam miło było obudziś się w łóżku, przy którym siedziała Kasia. Nic nie boli, wszystko ok, trochę sennie.
Przyszedł lekarz:
-może pan poruszać palcami?
- jakimi palcami? Reki nie czuje
- wiec w końcu zadziałało :)

Efektem całego zamieszania są 3 druty Kirchnera. Fotkę załączę po kontroli.

Gawień
23-07-2009, 20:34
Te znieczulenie pod pachą nie jest przyjemnie ;) u mnie akurat zadziałało od razu , jeszcze kazał mi podnieść rękę to ja chętnie podniosłem , ale jakoś w ramieniu sama się zgięła i przypieprzyłem sobie w dyńke :) Najgorsze jest tylko po operacji jak przez kilka godzin nie czuje się ręki , mnie jeszcze miejsce gdzie wbił igłę to kurna bolało przez kilka tygodni :| ale warto bo przynajmniej wie się co się dzieje na operacji i można się pośmiać z lekarzem :)

Pozdro i szybkiego powrotu do zdrowia :)

Lepi
23-07-2009, 21:07
Przyjemne może nie jest ale pod pacha nic nie bolalo. Szyja troche bolala jeden dzień ale leciutko.
A to, że trzyma dlugo po operacji to akurat plus bo nie boli :) Troche to dziwne bo jej nie czuc. Facet, ktory lezał koło mnie mial blokade w kregosłup i jak sam powiedzial, pierwsze po przebudzeniu to sprawdził czy ma penisa :)

Południowiec
23-07-2009, 21:57
Facet, ktory lezał koło mnie mial blokade w kregosłup i jak sam powiedzial, pierwsze po przebudzeniu to sprawdził czy ma penisa :)

Ja też tak miałem. Ale uczucie masakryczne bo czujesz że coś tam gnieciesz a nie wiesz co to bo na pewno nie twoje :haha2: (tak się przynajmniej zdaje bo 2-3 godziny po operacji jeszcze nic nie czułem). Ja miałem znieczulenie podpajęczynówkowe, anestezjolożka wbijała mi się 4 razy zanim trafiła między kręgi :dizzy: . Nogę sobie przetrąciłem jak piłkę kopałem. A kobita mówi że motory niebezpieczne :vis::dizzy:
http://img194.imageshack.us/img194/1235/ca004.jpg

Lepi
24-07-2009, 08:31
Hej Południowiec, zacne śruby, mam taki komplet w szufladzie.
Z tą piłką to faktycznie niebezpieczna sprawa. Jak leżałem kiedyś, to przez salę przewinęło się 3- 4 piłkarzy, jeden zleciał z rusztowania i kilku dziadków do endoprotezy. Tym razem koleś grał w tenisa i poszło ścięgno Achillesa.
To ja już wolę motocyklem latać :)

Południowiec
24-07-2009, 10:44
Hej Południowiec, zacne śruby, mam taki komplet w szufladzie.
Z tą piłką to faktycznie niebezpieczna sprawa. Jak leżałem kiedyś, to przez salę przewinęło się 3- 4 piłkarzy, jeden zleciał z rusztowania i kilku dziadków do endoprotezy. Tym razem koleś grał w tenisa i poszło ścięgno Achillesa.
To ja już wolę motocyklem latać :)

Ja wtedy złamałem nogę w dwóch miejscach i zerwałem więzadło i torebkę stawową :mur: A to głupia piłka tylko. Teraz (pół roku temu się złamałem) strach jeździć Królową po terenie bo nie wiem kiedy i w jakich okolicznościach przyjdzie mi się nogą podeprzeć :vis: Ale nie potrafię sobie odmówić :D :at:

borunin
24-07-2009, 10:49
Ja też tak miałem. Ale uczucie masakryczne bo czujesz że coś tam gnieciesz a nie wiesz co to bo na pewno nie twoje :haha2: (tak się przynajmniej zdaje bo 2-3 godziny po operacji jeszcze nic nie czułem). Ja miałem znieczulenie podpajęczynówkowe, anestezjolożka wbijała mi się 4 razy zanim trafiła między kręgi :dizzy: . Nogę sobie przetrąciłem jak piłkę kopałem. A kobita mówi że motory niebezpieczne :vis::dizzy:
http://img194.imageshack.us/img194/1235/ca004.jpg (http://img194.imageshack.us/img194/1235/ca004.jpg)
Ładna płyteczka na złamaniu kostki bocznej na poziomie więzozrostu piszczelowo-strzałkowego. Widać nie był uszkodzony bo nie nie było jeszcze jednej długiej śruby do k. piszczelowej. Gratulacje. Efekt ładny na RTG:)

Południowiec
24-07-2009, 10:52
Ładna płyteczka na złamaniu kostki bocznej na poziomie więzozrostu piszczelowo-strzałkowego. Widać nie był uszkodzony bo nie nie było jeszcze jednej długiej śruby do k. piszczelowej. Gratulacje. Efekt ładny na RTG:)

:confused::confused::confused: :haha2::Thumbs_Up:

PARYS
24-07-2009, 11:08
A ja mam jakieś sztuczne wiązadło w kolanie.
To znaczy nie jakieś tylko krzyżowe.
W nogę grać niebezpieczniej jak na moto jeździć.

Najbardziej mnie wkurzała olbrzymia atrofia mięśni po operacji. W pizdu nie zdawałem sobie sprawy, że aż tak. I też długo długo się zastanawiałem kiedy na motocykl wsiąść - tak jak ktoś mówił już kiedyś się trzeba podeprzeć.
I ostatnio to jakaś plaga z tymi wiązadłami wśród znajomych.

Zrdrówka

Lepi
25-07-2009, 11:55
Kiedyś miałem kilka śrub w kości ramieniowej. Wyglądało to tak:
6320
Borunin ! Do tablicy! :D

misiak
25-07-2009, 13:45
Wszystko na wkręty a nie da się jakoś na trytrytki , tak w trasie na szybko ;)

ksenon
25-07-2009, 13:53
zaczne od tego że nie należy rzucać wałem z tłokiem!!

równo miesiąc wstecz, na zlocie urwało mi połowe środkowego palca w prawej ręce, przy konkurencji "rzut wałem", pewnie jakbym był najebany to by nic się nie stało,

wyrwało mi pierwszy paliczek, kawałłek poleciał z wałem, a mi została tylko wystajaca kostka (jak z kęska piwnego), najlepsze było to że odwróciłem się do ludu i zapytałem gdzie jest punk medyczny i sobie poszedłem jak by nic się nie stało, a wałem dalej rzucali(wraz z moim palcem). w szpitali amputowali mi to co zostało, i wróciłem na zlot jak by nic się nie stało. gdy kumpel ze sceny zasygnalizował co się stało to reszta uczestników zlotu przeżyła większy szok niż ja.

dostałem znieczulenie mniejscowe, ukucie w mniejsce urwania-- zajebiście nie przyjemne uczucie, napierdalało mnie 11 dni (tak że nie mogłem spać,zastrzykie przeciwbólowe mało skuteczne), najgorszy ból to pierwsza zmiana opatrunku, i wtedy powiedziałem przy pielęgniarce że jeśli tak boli przy porodzie to też bym nie chciał mieć dzieci,

nietety miałem najgorszy przypadek, bo rana szarpana i jeszcze brak skóry, która musiała sie sama wytworzyć,leczenie ma trwać 2 miesiace + rehabilitacja

i tak wygladał po 30 dniach
http://images41.fotosik.pl/164/fc046b36fd06cfc3med.jpg (http://images41.fotosik.pl/164/fc046b36fd06cfc3med.jpg)

Lepi
25-07-2009, 14:06
Wszystko na wkręty a nie da się jakoś na trytrytki , tak w trasie na szybko ;)
Da sie! No moze nie dosłownie, ale znam gościa co do lasu wozi ketonal, bandaż i nóż do wystrugania kijka. I przynajmniej raz sie przydało.

Lepi
25-07-2009, 14:12
równo miesiąc wstecz, na zlocie urwało mi połowe środkowego palca w prawej ręce, przy konkurencji "rzut wałem" ...
O fak! Jak Ty bedziesz teraz ludzi "pozdrawial". :)

A tak poważnie to ból po amputacji jest ponoć najgorszy.
Szybkiego powrotu do zdrowia i owocnej rehabilitacji.

borunin
26-07-2009, 09:25
Kiedyś miałem kilka śrub w kości ramieniowej. Wyglądało to tak:
6320
Borunin ! Do tablicy! :D

Taa, ladna robota, fachowo....jak w autoryzowanym salonie Bentleya!
Będzie Pan zadowolony:)

borunin
26-07-2009, 09:28
zaczne od tego że nie należy rzucać wałem z tłokiem!!

równo miesiąc wstecz, na zlocie urwało mi połowe środkowego palca w prawej ręce, przy konkurencji "rzut wałem", pewnie jakbym był najebany to by nic się nie stało,

wyrwało mi pierwszy paliczek, kawałłek poleciał z wałem, a mi została tylko wystajaca kostka (jak z kęska piwnego), najlepsze było to że odwróciłem się do ludu i zapytałem gdzie jest punk medyczny i sobie poszedłem jak by nic się nie stało, a wałem dalej rzucali(wraz z moim palcem). w szpitali amputowali mi to co zostało, i wróciłem na zlot jak by nic się nie stało. gdy kumpel ze sceny zasygnalizował co się stało to reszta uczestników zlotu przeżyła większy szok niż ja.

dostałem znieczulenie mniejscowe, ukucie w mniejsce urwania-- zajebiście nie przyjemne uczucie, napierdalało mnie 11 dni (tak że nie mogłem spać,zastrzykie przeciwbólowe mało skuteczne), najgorszy ból to pierwsza zmiana opatrunku, i wtedy powiedziałem przy pielęgniarce że jeśli tak boli przy porodzie to też bym nie chciał mieć dzieci,

nietety miałem najgorszy przypadek, bo rana szarpana i jeszcze brak skóry, która musiała sie sama wytworzyć,leczenie ma trwać 2 miesiace + rehabilitacja

i tak wygladał po 30 dniach
http://images41.fotosik.pl/164/fc046b36fd06cfc3med.jpg (http://images41.fotosik.pl/164/fc046b36fd06cfc3med.jpg)
Malowidła ścienne widoczne na zdjęciu wygladają jakbyś je malował tym uszkodzonym paluszkiem:dizzy:

Kuba
26-07-2009, 09:55
moja noga za czasów silnie rowerowych :)
http://grono.net.s3.amazonaws.com/gallery-18378942.jpg

3 oeracje i brak pełnego zgięcia. Nie fajne.:Thumbs_Down:

Lepi
26-07-2009, 10:35
moja noga za czasów silnie rowerowych :)

Rowery są złe!:devil:

Lepi
26-07-2009, 10:37
Taa, ladna robota, fachowo....jak w autoryzowanym salonie Bentleya!
Będzie Pan zadowolony:)
Już jestem zadowolony ! Wyjąłem to żelaztwo w grudniu :D

Kuba
29-07-2009, 13:31
Rowery są złe!:devil:


hehe- pewnie tak. Mój jest w porządku :D

JareG
30-07-2009, 08:44
Sie macie polamancy :D

Tak a propos najglupszej przyczyny zlamania, to jak lezalem z przyczlapa dolna w szpitalu (zagipsowali i nie chcieli wypuscic, nie wierzyli ze po przyladowaniu centralnie w Golfa 60-80km/h nic mi sie w srodku nie popekalo :haha2:) jeden pacjent mial sruby w gnatach na nodze bo skonczyl palic papierocha, rzucil peta na glebe i chcial przydeptac.. to bylo w pazdzierniku, pet wpadl miedzy liscie no to gosc go z zyciem z buta, tak z gory - ino ze pod lisciami byla dziura :D:D
Palenie szkodzi :haha2:

A tak nieco powazniej, to w padzierniku mina 2 lata od 'zagipsowania' a ja mam grubsza przyczplape w kostce (musze kupowac glany na moto o 1 nr wieksze :(), lubi sobie spuchnac (wieczorem jest problem z zalozeniem buta motocyklowego), jak krece stopa to chrupie :D, nie ma pelnego zakresu pracy (kijowo mi sie np. wybija z tej stopy..), i mam zmiane koloru skory. No i czasami boli dziadostwo.. co radzicie z tym zrobic?

Lepi
30-07-2009, 10:47
... jak krece stopa to chrupie :D, nie ma pelnego zakresu pracy (kijowo mi sie np. wybija z tej stopy..), i mam zmiane koloru skory. No i czasami boli dziadostwo.. co radzicie z tym zrobic?

Hej, boli czasami? Mi lekarz, jak poskarżyłem się, że mnie czasami kręgosłup boli, odpowiedział "Ludzi wypadków nie mieli i też ich czasami boli".
Najpierw trochę się wkurzyłem ale potem zrozumiałem, co chciał powiedzieć.
Po każdej kontuzji związanej z przerwaniem tkanki kostnej powstaje zrost, który jest nieco grubszy od oryginału. Jeśli jest to złamanie okołostawowe sprawy często się komplikują. Jak to mówią lekarze, będzie pan mógł przepowiadać pogodę :D

Co do braku pełnego zakresu ruchowego, to jest to najprawdopodobniej zaniedbanie w rehabilitacji. I to pewnie nie twoje tylko lekarza. Skierował cię w ogóle na ćwiczenia?? Nie wiem ile można zrobić po dwóch latach. Na pewno można ten stan poprawić. Skontaktuj się z ortopedą lub rehabilitantem.
Ja też muszę kupować buty o jeden numer większe, choć mam wrażenie, że różnica po kilku latach się zmniejszyła.
A z domowych sposobów to obkładanie spuchniętego miejsca ciepłymi liśćmi sparzonej kapusty, moczenie w ciepłej wodzie z szarym mydłem. Ale to na własną odpowiedzialność :)

wlodar
30-07-2009, 11:29
Pany!!! jak Lepi mówi... podstawa to rehabilitacja!!!
miałem chyba z 5 razy zwichnięty bark i po każdym pakowali mnie w gips od pasa do szyi na półtora miecha :)
po każdym takim incydencie rehabilitowałem się w szpitalu i także samemu w domu, ta druga część rehabilitacji, uważam, że jest najważniejsza, bo jeżeli nie powtarza się ćwiczeń ze szpitala przez całe dnie to nic z tego nie wyjdzie.
Na koniec, poskręcali mi bark na śrubki i wtedy zaczęła się dopiero zabawa.
Dla porównania...w tym samym czasie, na tym samym oddziale ja i jedna kobitka mięliśmy robioną tą samą operację barku, Ja ćwiczyłem jak wściekły i po pół roku profesor który mnie "robił" sam się dziwił postępom w powiększaniu zakresu ruchów, natomiast ta babka ledwie ruszała ręką.
Tak, że panowie!!!
zabawa zaczyna się dopiero po zdjęciu unieruchomienia:)
Będzie bolało, będzie pot, krew i łzy... ale warto!!!
pozdro

Lepi
30-07-2009, 12:35
Dokładnie jak Włodar napisał, rehabilitacja to krew, pot i łzy.
Jest jeszcze jeden aspekt, ten nie fizyczny. Słusznie Włodar zauważył i wspomniał o kobiecie i słabych jej efektach w rehabilitacji. Kobiety zazwyczaj mają mniejsza motywację do odzyskania pełni zdrowia. Nie chcę otwierać dyskusji dlaczego tak się dzieje. To tylko moje spostrzeżenia. Gdy chodziłem na grupową rehabilitację, na męskich twarzach było widać grymas wysiłku, bólu. Panie w tym czasie uśmiechnięte oddawały się uciechom plotkarskim machając raz rączką raz nóżką. Wybaczcie drogie panie :).
Ael oprócz uporu jest jeszcze psycha. Adaś, mój rehabilitant (bardzo miły facet wiec pewnie się nie obrazi, że nazywam go Adasiem), powiedział kiedyś: spójrz, ten pan, ta pani, oni kuleją. Niema żadnych podstaw, są już zdrowi i w pełni sprawni, uważaj na siebie.
Zresztą Adaś nauczył mnie od nowa siadać, jeździć na wózku, w końcu nauczył chodzić. Gdy pierwszy raz wyjechałem wózkiem na szpitalny korytarz, poczułem znowu wiatr we włosach. I chociaż był to tylko przeciąg to mocno się wzruszyłem.
Najgorsza była nauka siadania. Siadanie z opuszczonymi nogami to był koszmar. Adaś wciąż mnie popędzał. Jeszcze raz! Wytrzymaj dłużej! Jeszcze! Kazał mi brać środki przeciwbólowe przed ćwiczeniami i ćwiczyć jak najwięcej.
Wiele tygodni później poruszałem się o kulach. Ponieważ mieszkałem na I piętrze, zejście zajmowało mi kilkanaście minut. Pewnego razu wybieraliśmy się na spacer. Kasia jeszcze się ubierała a ja postanowiłem już zacząć schodzić. Po chwili krzyk z klatki: Kasia, przynieś mi kule! Stałem jak pi**a w połowie schodów bo przypomniało mi się, że nie zabrałem kul! Nie potrafiłem zrobić ani kroku. Tego dnia jeszcze nie, ale następnego zacząłem ćwiczyć chodzenie bez kul. Tego samego tygodnia wylądowały one na balkonie.
Lange rede, kurzer Sinn: Jesteś w stanie osiągnąć tylko to w co wierzysz, do czego dążysz.
Możliwe zatem, jak czasami się słyszy, że pod wpływem religijnego lub innego duchowego przeżycia, ktoś odrzuca kule lub wstaje z wózka. Tylko, że zrobiłby to już dawno gdyby dostał porządnego kopa w dupę!

Andrez
30-07-2009, 13:57
Aż mnie zatkało jak poczytałem sobie o tych złamaniach, naderwaniach , rechabilitacjach etc... Chyba mientki jestem jak kaczuszka jednak... Nie lubię igieł ( ale ponoć żaden prawdziwy mężczyzna nie lubi ), a z drastycznych rzeczy to tylko raz wycinałem sobie kleszcza z pod pachy cążkami do drutu. Ale nie mam zdjęć.:vis:

JareG
30-07-2009, 17:00
Hej, boli czasami? Mi lekarz, jak poskarżyłem się, że mnie czasami kręgosłup boli, odpowiedział "Ludzi wypadków nie mieli i też ich czasami boli".
Boli czasami. Tak samo z siebie, ale tez niedawno zabolalo gdy musialem utrzymac Afryke juz poza granica stabilnosci :D:D (utrzymac utrzymalem, ale przywrocic jej pion nie dalo rady samodzielnie, musial mi kumpel pomoc).. akurat musialem oprzec sie na tej wlasnie polamanej przyczlapie :haha2:

Po każdej kontuzji związanej z przerwaniem tkanki kostnej powstaje zrost, który jest nieco grubszy od oryginału. Jeśli jest to złamanie okołostawowe sprawy często się komplikują. Jak to mówią lekarze, będzie pan mógł przepowiadać pogodę :D
To bylo zlamanie 1,5-kostkowe - ale dzieki temu (ze jedna kostka nadpekla ale nie pekla do konca) nie srubowali mnie ino zagipsowali po jajca :D

Co do braku pełnego zakresu ruchowego, to jest to najprawdopodobniej zaniedbanie w rehabilitacji. I to pewnie nie twoje tylko lekarza. Skierował cię w ogóle na ćwiczenia?? Nie wiem ile można zrobić po dwóch latach. Na pewno można ten stan poprawić. Skontaktuj się z ortopedą lub rehabilitantem.
Byla jakas tam rehabilitacja. Ale to wsio takie naciagane, coby tylko odfajkowac papiery bylo.

Ja też muszę kupować buty o jeden numer większe, choć mam wrażenie, że różnica po kilku latach się zmniejszyła.
Problem to jest nie w tym o 1 wiekszym numerze, ale w tym ze zdrowa noga zostala przy starym, i teraz mi kuzwa lata w bucie.. :D

PS. Jak mnie zagipsowali, to musialem zasuwac na 4 pietro.. pies tez chcial na spacer 3x dziennie.. ogolnie to bylo wesolo :D

Lepi
30-07-2009, 17:32
Boli czasami. Tak samo z siebie, ale tez niedawno zabolalo gdy musialem utrzymac Afryke juz poza granica stabilnosci :D:D (utrzymac utrzymalem, ale przywrocic jej pion nie dalo rady samodzielnie, musial mi kumpel pomoc).. akurat musialem oprzec sie na tej wlasnie polamanej przyczlapie :haha2:

Ja mam tak z lewym nadgarstkiem. Stara historia. Wtedy całkowicie olałem rehabilitacje. Teraz czasem jak mi się moto przechyli to z bólu (i strachu przed kontuzją) puszczam.


To bylo zlamanie 1,5-kostkowe - ale dzieki temu (ze jedna kostka nadpekla ale nie pekla do konca) nie srubowali mnie ino zagipsowali po jajca :D

Gipsowanie to technika ze starożytności chyba. A ponoć już pierwotni stosowali usztywnienia zewnętrzne.
Ja jestem zwolennikiem zakładania zespoleń. Właśnie niedawno zamieniałem gips na druty. Ręka ma mi służyć do końca życia a prawa dla motocyklisty najważniejsza :D



Byla jakas tam rehabilitacja. Ale to wsio takie naciagane, coby tylko odfajkowac papiery bylo.

Tak to niestety wygląda. Warto wydać trochę pieniędzy i zrobić to porządnie. Lub samemu. Internet pomaga.

Problem to jest nie w tym o 1 wiekszym numerze, ale w tym ze zdrowa noga zostala przy starym, i teraz mi kuzwa lata w bucie.. :D

Mam dokładnie tak samo.

PS. Jak mnie zagipsowali, to musialem zasuwac na 4 pietro.. pies tez chcial na spacer 3x dziennie.. ogolnie to bylo wesolo :D

Więc jednak rehabilitacja była, pies dobry n wszystko :D

JareG
30-07-2009, 19:15
Ja mam tak z lewym nadgarstkiem. Stara historia. Wtedy całkowicie olałem rehabilitacje. Teraz czasem jak mi się moto przechyli to z bólu (i strachu przed kontuzją) puszczam.
Lewy nadgarstek to mialem polamany 3x, wlasciwie pod rzad :D Ale to za mlodu bylo, zrastalo sie jak na psie.. uszkodzenia prawego nadgarstka to nawet nie zauwazylem, pojechalem sie wspinac i dopiero po miesiacu wspinania, gdy akurat bylo fajne wyjscie na Gerlach, obudzilem sie z lapa jak Hellboy :haha2:

Gipsowanie to technika ze starożytności chyba. A ponoć już pierwotni stosowali usztywnienia zewnętrzne.
No od razu wiedzialem, ze obracam sie w otoczeniu XIX-wiecznym.. gipsowali mnie we Wloclawku :D

Ja jestem zwolennikiem zakładania zespoleń. Właśnie niedawno zamieniałem gips na druty. Ręka ma mi służyć do końca życia a prawa dla motocyklisty najważniejsza :D
Prawa mialem zlamana tylko 1x :D Widac tak mialo byc, oszczedzala sie cholera..
A metalu w gnatach nie chcialbym miec :(

Więc jednak rehabilitacja była, pies dobry n wszystko :D
Huron nieco pozniej zerwal sobie wiazadlo krzyzowe w kolanie.. :D
Starosc, panie, starosc.. ale juz biega jak glupi :)

borunin
30-07-2009, 20:54
[quote=JareG;68523]Lewy nadgarstek to mialem polamany 3x, wlasciwie pod rzad :D Ale to za mlodu bylo, zrastalo sie jak na psie.. uszkodzenia prawego nadgarstka to nawet nie zauwazylem, pojechalem sie wspinac i dopiero po miesiacu wspinania, gdy akurat bylo fajne wyjscie na Gerlach, obudzilem sie z lapa jak Hellboy :haha2:


No od razu wiedzialem, ze obracam sie w otoczeniu XIX-wiecznym.. gipsowali mnie we Wloclawku :D


Prawa mialem zlamana tylko 1x :D Widac tak mialo byc, oszczedzala sie cholera..
A metalu w gnatach nie chcialbym miec :(

Krótko: każde leczenie nieoperacyjne jest lepsze niż złe leczenie operacyjne.
Niektóre złamania nadają się do leczenia zachowaczego, niektóre do operacyjnego. Niektóre leczone nieooperacyjnie wymagają wtórnie leczenia operacyjne itd itd itd (jak pisała Osiecka)
Każdy ma swój własny potencjał do gojenia/zrastania złamań. Ortopedia tylko zwiększa szanse. Najlepsze zespolenie nie gwarantuje zrostu ale znacznie zwiększa prawdopodobieństwo jego wystąpienia. Niestety, medycyna to nie matematyka jak wiele osób sądzi. Pozdr

Lepi
04-08-2009, 17:15
Tak sobie żyję bez jednej ręki i coraz częściej zaskakuje mnie skomplikowanie niektórych czynności. Nawet sobie układam mały ranking.

miejsce 3: smarowanie kanapki
miejsce 2: obieranie jajka
miejsce 1: odpalenie zapałkami piekarnika, z zabezpieczeniem termicznym

a tak poza rankingiem to naprawiałem dziś radioodbiornik i musiałem wziąć do buzi dużą, rozgrzaną lutownice. Tfu!!
Ale czego się nie robi dla dobrej muzyki :)

Walis
04-08-2009, 20:11
Miałem kiedyś (jeszcze w czasie, kiedy pracowałem w cyrkach) okazję spaść z zerwanego przez niekompetentnego obsługującego (Marokańczyk, który zapatrzył się na ubraną w mini Szwajcarkę) rekwizytu w trakcie występu. Lot trwał krótko, (tylko 10 m.) ponieważ szapito tego cyrku miało 12 m. Do tego występowałem na całe szczęście w cyrku, w którym świętością były konie a właściwie ich tresura, więc cała arena była usypana na wysokość 0.5 metra grubymi trocinami. To mi uratowało życie. Na mnie wylądowała moja ówczesna narzeczona, aktualna ślubna i nawet sobie guza nie nabiła. Rekwizyt spadł około metra od nas, ważył jakieś 300 (trzysta) kg. Wylądowałem na plecach, potwornie to bolało. Zamiast poczekać na wykwalifikowaną pomoc chciałem sprawdzić, czy wszystko ok i przez kilkanaście minut podnosiłem się z gleby. Jak juz wstałem dostałem owację na stojąco. Okazało się na badaniu, że mam pęknięcie na dwóch kręgach w odcinku lędźwiowym, zrobiono mi małe nadcięcie i omotano te kręgi jakimś ustrojstwem (drucik czy coś takiego, ale ze szlachetnego metalu). Na szczęście nie pikają od tego czujki w marketach:) Pozostała niewielka blizna na kręgosłupie. Świadomośc tego, co mogło się naprawdę zdarzyć, była dołująca. Do końca sezonu nie występowałem, ale dyro tamtejszego cyrku (Szwajcaria) powiedział, że zapłaci nam za każdy miesiąc do końca jak za dwa numery, chociaż moja kobieta występowała tylko w swoim. Wielki respect dla Pedra.
Wiem, że to nie jest zdobyte podczas jazdy na motongu, ale chciałem się podzielić wspomnieniami, dość bolesnymi, więc chyba pasującymi do tego tematu:)

Walis
04-08-2009, 20:17
moja noga za czasów silnie rowerowych :)
http://grono.net.s3.amazonaws.com/gallery-18378942.jpg (http://grono.net.s3.amazonaws.com/gallery-18378942.jpg)

3 oeracje i brak pełnego zgięcia. Nie fajne.:Thumbs_Down:
Rowery może nie sa złe, ale może uskuteczniałeś ekstremalne odmiany downhillu?????? Coś w stylu Red Bulli i triko ci nie wyszło:D

Lepi
07-08-2009, 10:32
Byłem dziś u lekarza rodzinnego po zwolnienie. Wspominał o koniecznej rehabilitacji po zakończeniu leczenia. Więc ja na to, że już rozćwiczyłem paluchy, ćwiczę bark. Był mocno zdziwiony i odpowiedział: ja bym za bardzo nie ruszał. Co lekarz to inna opinia :) A ortopeda powiedział jasno, że jak palce się zastoją to czeka mnie 4 tygodnie rehabilitacji. I faktycznie tak jest. Jak miałem kiedyś złamaną kość śródręcza to potem piwo musiałem pić w butelkach 0,6 bo mniejszych nie mogłem chwycić :)
A to prawie naprawiona ręka:

podos
07-08-2009, 10:53
Naczelny Motovoyagera chciał sie pochwalić swoim zdjęciem - ponoć ładne...

majki
08-08-2009, 16:40
No to i ja dołączyłem do tego grona.

Tydzień temu, wracając ze zlotu w Giżycku, obrałem cel na jak największą ilość dróg szutrowych, leśnych, nieutwardzonych. Latało się super: wzdłuż jezior, na przełaj przez pola, przez lasy, puszcze, wsie. Jak już mi się kończyła szczegółowa mapa i zaraz miałem wracać na asfalty i jechać na suwalszczyznę, to zachciało mi się wjechać na najwyższą górkę w okolicy (Góra Szeska, 309m.n.p.m.). Był znak, była dwa ślady po samochodach, to stwierdziłem, że i ja wjadę. Niestety tuż przy prawej koleinie, zaraz za ostrym nawrotem pod górę, był zarośnięty, ucięty korzeń wystający ze 30cm ponad grunt. Pech chciał, że jakoś w ten pieniek przywaliłem samą stopą (tak, że AT stanęla w miejscu z prędkości ok.20-30km/h). Ból okrutny, myśli jeszcze gorsze. Jakoś sie wytarabaniłem spod moto (o dziwo wysprzęgliłem i po glebie nie zgasła ;) ) i zległem na leśnym runie lekko zaćmiony. Suszyło w pysku tak, że język się kleił do podniebienia, zrobiło mi się gorąco i byłem strasznie słaby. Odsapnąlem, obejrzałem stopę-krew się nie leje i jest w jednym kawałku, więc zacząłem kombinować co tu robić. W okolicy ani żywej duszy, zabudowań, główniejszej drogi, a ja leżę w środku lasu i to jeszcze mocno z boku. Moto nie podniosę na jednej nodze, ani też nie zostawię w środku lasu. Udało się złapać jakąś rodzinę, która mnie wybawiła z opresji: facet zaprowadził mi Afrykę do Olecka do szpitala, a ja pojechałem samochodem z jego żoną za nim. W Olecku RTG i diagnoza: "II i V palec złamany, III i IV wybity, my tutaj tego nie ruszymy...proszę jechać do Augustowa, tam jest ortopedia". Nawet nie było karetki, żeby mnie przewieść (akurat był poważny wypadek nie daleko i wszystkie były "na akcji"). Na szczęście znajomi byli jeszcze na mazurach i dali radę mnie zawieść, a kumpel odwiózł Afrykę do garażu koleżanki ze studiów. W Augustowie obejrzeli, przyjęli na oddział i próbowali nastawić wybite palce (pod narkozą, nie pytali co wolę). Cały czas miałem nadzieję, że jeszcze tego dnia mnie wypuszczą w gipsie do domu. Po przebudzeniu radosna nowina: "nie da rady nastawić nieinwazyjnie, trzeba będzie operować...jutro z rana". No to zostałem hospitalizowany. Następnego dnia rozcieli stopę, nastwili i wsadzili druta. Za 30 dni mają mi go wyjąć i wtedy zobaczymy czy wsio jest ok. W szpitalu 6 dni siedziałem, ponoć dobrze to wygląda, pomimo, że lekarz operujący nie widział takiej kombinacji jeszcze. Narazie sobie kicam o kulach, mam miesiąc wolnego i już próbuję prowadzić samochód :D. Nie jest źle, choć to moje pierwsze złamanie i gips (dzień wcześniej powiedziałem, że sobie nigdy nic nie złamałem:dizzy:).

Już mam plan, że wrócę tam, wytnę ten cholerny pieniek, przywiozę go jako trofeum i zdobędę tą górkę!:D A no i może kupię buty do offa, ale wtedy możliwe, ze ucierpiało by kolano albo np. piszczel. Obecnie latałem w kontraktowych butach WP.

Lepi
08-08-2009, 16:58
No to i ja dołączyłem do tego grona.

Suszyło w pysku tak, że język się kleił do podniebienia, zrobiło mi się gorąco i byłem strasznie słaby.
To standardowa reakcja. Nie należ jednak pić ani jeść. Kiedyś tak zrobiłem i siedziałem potem długo ze złamaną ręką. Do znieczulenia ogolnego trzeba byc 6 godzin na czczo. A dopóki nie zrobią repozycji to boli najbardziej.
Ladny drut! Miałem takie dwa w stopie, może gdzieś odnajdę fotki.

BABA
08-08-2009, 17:01
A no i może kupię buty do offa, ale wtedy możliwe, ze ucierpiało by kolano albo np. piszczel. Obecnie latałem w kontraktowych butach WP.

jak połamałam kostkę w tamtym roku ( GS wywinął, upadł i przygniótł nogę ), to pierwsze co zrobiłam, to kupiłam konkretne buty w teren i nie tylko...gdybym je wtedy miała, to nic by mi sie nie stało:mur:, ale Polak mądry po szkodzie...z tego powodu nie będę również czekać na rozwalone kolana tylko szykuję się do kupna stabilizatorów...i w ogóle nie wsiadam na moto i nie pojadę w teren dopóki się nie opancerzę :Thumbs_Up:

niestety chyba najmniej zabezpieczone i tak zawsze będą dłonie :Sarcastic:

Misza
08-08-2009, 17:35
Miałem podobną historię do Ciebie Majki, jechałem ok 20kmh po moście kolejowym, było bardzo wąsko i stopa się dostała pomiędzy podnóżek a żebro usztywniające główną belke mostu. Zatrzymało mnie w miejscu, z buta zlazła tylko blacha. Nie liczę tu jeszcze niezliczonych :D uderzeń w przydrożne kamienie przy konkretnej szybkości, korzenie w wąwozikach. Przytrzaśniętych stóp pod motocyklem pomiędzy kamieniami. Abstrahując :D nie rozumiem na przykład czegoś takiego: jeżdżę 90% asfaltem, tylko 10% w terenie to se kupię jakieś goretexy. Masz nauczke :) pozdro

majki
08-08-2009, 18:12
To standardowa reakcja. Nie należ jednak pić ani jeść. Kiedyś tak zrobiłem i siedziałem potem długo ze złamaną ręką. Do znieczulenia ogolnego trzeba byc 6 godzin na czczo. A dopóki nie zrobią repozycji to boli najbardziej.
Ladny drut! Miałem takie dwa w stopie, może gdzieś odnajdę fotki.

Pierwsze co zrobiłem to wyjąłem butelkę wody i się do niej przyssałem. Pomogło.;) Na szczęście akcja miała miejsce ok.13 a do konkretnego szpitala trafiłem dopiero o 19, pierwszy zabieg miałem ok.20. Teraz już wiem, że trzeba przez narkozą być na czczo i o suchym pysku 5h, ale jakbym się wtedy nie napił to chyba bym w tym lesie leżał dużo dłużej. Mnie akurat przed nastawieniam tak strasznie nie bolało, po operacji było trochę gorzej, chyba.
Mam nadzieję, że drut dostanę na pamiątkę, bo fotek nie dali.:Sarcastic:

jak połamałam kostkę w tamtym roku ( GS wywinął, upadł i przygniótł nogę ), to pierwsze co zrobiłam, to kupiłam konkretne buty w teren i nie tylko...gdybym je wtedy miała, to nic by mi sie nie stało:mur:, ale Polak mądry po szkodzie...z tego powodu nie będę również czekać na rozwalone kolana tylko szykuję się do kupna stabilizatorów...i w ogóle nie wsiadam na moto i nie pojadę w teren dopóki się nie opancerzę :Thumbs_Up:
niestety chyba najmniej zabezpieczone i tak zawsze będą dłonie :Sarcastic:

Najlepsze jest to, że dosłownie dzień przed wyjazdem zacząłem znowu oglądać buty do offa, bo dostałem zaległe premie i coś mnie tknęło.:) Niestety nie zdążyłem zanabyć. Miałem na sobie kurtkę z ochraniaczami, spodnie z ochraniaczami i rękawice scott'a SRE, no i kask i te buty...no cóż zdecydowanie za mało offu mam, żeby się dozbrajać tak bardzo...

Tak wogóle to niema co gdybać co by było gdyby, bo to do niczego nie prowadzi. Lepiej pomyśleć co z tym zrobić na przyszłość.

Miałem podobną historię do Ciebie Majki, jechałem ok 20kmh po moście kolejowym, było bardzo wąsko i stopa się dostała pomiędzy podnóżek a żebro usztywniające główną belke mostu. Zatrzymało mnie w miejscu, z buta zlazła tylko blacha. Nie liczę tu jeszcze niezliczonych :D uderzeń w przydrożne kamienie przy konkretnej szybkości, korzenie w wąwozikach. Przytrzaśniętych stóp pod motocyklem pomiędzy kamieniami. Abstrahując :D nie rozumiem na przykład czegoś takiego: jeżdżę 90% asfaltem, tylko 10% w terenie to se kupię jakieś goretexy. Masz nauczke :) pozdro

No w moim wypadku czarne to 98% i to głównie miasto. Czasem poprostu gdzieś się wyrwę i wtedy latam po bocznych drogach, ale też nie koniecznie offem. Wiem, że dobra skorupa ratuję stopę wszędzie, ale do pracy nie będę latał w butach pod kolano...coś się pomyśli i pewnie kupię jakieś twardsze butki;) Jakoś to sobie muszę poukładać, żeby mi nie stała kolejna para butów w przedpokoju.:Thumbs_Up:

majki
12-08-2009, 18:21
No i jestem po kontroli. Dziś byłem w Carolina Medical Center (ponoć specjaliści od kontuzji sportowych i urazów narządów ruchu). Generalnie wyszło to kiepsko. Umówiony byłem na 13.20, a po raz pierwszy wszedłem do lekarza o 14.20. Zaraz mnie wysłał na RTG i potem znowu prawie godzinę czekałem na powrót do lekarza. Miałem nadzieję, że prywatnie w specjalistycznej klinice pójdzie to sprawnie i fajnie, ale nie wyszło. Czułem się jak intruz, nikt nic nie mówił, a jak się upominaliśmy, to wychodziła mała kłótnia, że to nie ich wina...płacę (i to nie mało), więc wymagam. W publicznej służbie się tak nie czeka...ale ja chciałem lepiej.:mur:

Ale do rzeczy. Lekarz wykrył lekkie przesunięcie złamania drugiego palca.:cold: Przesunięcie nie jest duże, ale nie był w stanie wydać diagnozy: nastawiać czy zostawić. Tłumaczył, że może być ok po zrośnięciu lub może np. boleć przy chodzeniu. Ogólnie goi się dobrze. W pon mam jeszcze tomografię to dokładniej zobaczą przemieszczenie i może wtedy mi powiedzą co wg nich lepiej robić. Pytanie do innych połamańców: macie jakieś doświadczenia w takiej materii?? Wiem, że na zdrowiu się nie oszczędza, ale tu wszystko jest pod prąd: narazie sala operacyjna nie działa, w przyszłym tyg lekarz, który mnie dziś badał wyjeżdża, wizytę na omówienie wyników tomografii mam w nast środę, więc będzie to już ponad 2 tyg po pierwszej operacji. Jutro może spróbuję się wbić do szpitala na Szaserów i zobaczymy co mi tam powiedzą. Z tego co się dowiadywaliśmy, to na Lindleya do przychodni przyszpitalnej trzeba czekać około 10dni (na kontrolę).:dizzy:

Na wypisie zalecili kontrolę 14dni po wyjściu ze szpitala, dobrze, że coś mnie tknęło i poszedłem po tygodniu.:Sarcastic:

Lepi
12-08-2009, 18:37
Kontrola po 14 dniach? Trochę za poźno. Kontrola po 7 dniach, repozycja do 10 dni. Potem następuje zrost. Nie wiem, gdzie ty sie leczysz. Ja dostałem sie do szpitala w dwa dni a lekarz jest uprzejmy, wszystko jak być powinno. Wszystko NFZ. Jeśli to jest palec, a nie śródstopie to nie jest źle. Ale nikt ci nie zagwarantuje, że bedzię 100% OK. Pamiętaj, że twoje zdanie też się liczy.Ja bym poprawiał, tym razem to pewnie drut by wsadzili. Ja swoje wyciągam już w piątek :)

Lepi
12-08-2009, 18:41
Jeszcze jedno, z tą tomografią to przesada. Faktycznie bedziesz czekal na badanie a potem na opis. Dobremu chirurgowi wystarczy fota i dwie minuty zastanowienia. A repozycja i tak powinna odbyć się pod monitorem. A zamknieta sala op? Kpina jakas.

majki
12-08-2009, 18:51
Tiaaa, no właśnie. Leczę się, tzn kontroluję, w Warszawie, w superhiperfantastycznejspecjalistycznejPRYWATNEJ przychodni.:mur: Jutro spróbuję zaatakować znienacka szpital, może się uda. Moje zdanie się liczy, wiem, ale tu jest tylko moje zdanie, bo lekarz ładnie zrzucił wszystko na mnie. Nawet mi nie nakreślił jakie jest jego zdanie, bo na zdjęciu kiepsko widać to przesunięcie (trochę jest widoczne przy zdjęciu pod kątem, ale w rzucie z góry jest wsio ok). Możliwe, że nabijają w ten sposób kasę. No nic, spróbujemy powalczyć w publicznej...

Dzięki za szybką odpowiedź i gratuluję pozbycia się żelastwa!;)

majki
12-08-2009, 18:55
Aaaa, to jest 4 paliczek palca, czyli pierwszy już w stopie: złamanie podgłowowe kości śródstopia przy trzecim stawie śródstopno-palcowym (z wypisu ;) ).

Lepi
13-08-2009, 14:42
Aaaa, to jest 4 paliczek palca, czyli pierwszy już w stopie: złamanie podgłowowe kości śródstopia przy trzecim stawie śródstopno-palcowym (z wypisu ;) ).

Jak czwarty paliczek to walcz o niego, do tego złamanie podgłowowe. Miałem kilka paliczków złamanych. Uwierz mi, bedzie cię długo boleć. Po usunięciu drutów miesiąc rehabilitacji. Przez rok mogłem chodzić wyłącznie w butach o sztywnej podeszwie. Dziś biegam po plaży na bosaka :)
Jak znajdziesz kumatego chirurga najlepiej takiego, co sam operuje, to wciśnie cię na zabieg. Jedna doba w szpitalu a może nawet i to nie. I wciskaj mu, że jesteś sportowcem, baletnicą, cokolwiek. Do normalnych podchodzą leniwie.

majki
13-08-2009, 15:41
Hmmm, walczyć...ciężko trochę, kolejną konsultację prywatną mam za tydzień (ale przynajmniej podobno całkiem dobry lekarz), a do szpitala publicznego jestem wstępnie zapisany na 25tego!:mur: Wcześniej se ne da, sprawdzone na 2 szpitalach, no chyba, że się wbijać na chama na ostry dyżur z tekstem, że boli czy coś. Jakoś się nie mogę przekonać do takiej wersji.:Sarcastic: Problem jest właśnie w tym dobrym chirurgu, któremu się będzie chciało. Poruszyliśmy wszelkie kontakty, ale nie za dużo to dało narazie. Na szczęście mam praktycznie same buty na twardej podeszwie.:haha2:

Lepi
14-08-2009, 20:13
Ha! Drodzy forumowicze! Dziś poczułem się lżejszy! Druty z łapy poszły precz. Nie wiecie jakie stwarza to nowe możliwości w łóżku! Można na boku, z ręką pod głową a nawet na brzuchu wyspać się do woli.
Poszło dość gładko. Po doświadczeniach z wyciąganiem drutów ze stopy najadłem się ketanolu, zbladłem i chciało mi się rzygać (ze strachu). Pierwszy trochę się opierał, został wygięty, przekręcony i wyrwany. Dwa pozostałe to formalność. Mógłbym sam to zrobić ;) Niema porównania 5 cm drutu w ręce i 15 cm, które przechodzi przez kilka stawów w stopie. No i najważniejsze mogę czynnie ćwiczyć paluchy!

I ciekawostka: jak drut się mocno trzyma to nie świadczy to o mocnych kościach. Przeciwnie. Zdrowa kość otacza czymś tam drut i jest go dość łatwo wyjąć po pewnym czasie. Ja miałem dość wcześnie wyciągane (urażały ścięgna i rehabilitacja leżała) i może stąd chwila szarpaniny.

Wyciąłem już dziurę w gipsie na dźwignie zmiany biegów a puszce :D
Wkrótce próby terenowe na moto ;)

majki
14-08-2009, 21:20
No to gratulacje! Już masz z górki.:Thumbs_Up:

A teraz postrasz mnie czy naprawdę jest tak źle przy wyjmowaniu tego cholerstwa? Nie znieczulają przy tym?? Na żywca rwą??:cold: Ja się robię trochę zielony jak patrzę na ten wystający kawałek z palca.:p U mnie jest prosty drut, ale dość głęboko i nie mam żadnego doświadczenia w tym temacie. Teoretycznie ordynator na początku mówił, że drut na 20 dni, przy wypisie, że na 30, a lekarz na kontroli powiedział, że do końca...czyli nie wiem ile, bo nie wiem kiedy mi gips zdejmą.:mur:

W poniedziałek mam wizytę u ordynatora ortopedii w szpitalu na solcu. Zobaczymy co będzie...nastawią, zdrutują znowu czy zostawią.:confused: Ale spoko, narazie nie jest źle, 8 pieter po schodach w górę i w dół dałem radę o kulach wkicać i fajnie czuć wszystkie mięśnie jak pracują, przynajmniej kondycha nie ucierpi.:haha2:

Lepi
14-08-2009, 22:02
Usuwanie drutów odbywa się bez jakiegokolwiek znieczulenia. Jest to uzasadnione tym, że trwa to kilka sekund. Potem szybko ból opada do znośnego poziomu. Ja miałem dwa, jeden przechodzący przez paluch i całe śródstopie. Mnie zabolało mocno. Ludzie podobno w poczekalni mieli nietęgie miny :) Jak masz jeden drut to wezmą cię z zaskoczenia. Ja akurat spojrzałem to krew sikała strumieniem z dziury :cold: po drucie. I wtedy myślisz, że za chwile zrobią ci to jeszcze raz :convulsion:
Dziś poszło gładko ale powietrza nabrałem dopiero po trzecim szarpnięciu. Miałem banana w gębie przez całą drogę do domu :)
Jak nic nie będzie się działo to pewnie wyjmą ci po 5 tygodniach. ale tydzien w tą czy w tą niema wielkiego znaczenia. Zrost już jest więc stabilizacja nie jest konieczna.

ucek
14-08-2009, 23:05
Usuwanie drutów odbywa się bez jakiegokolwiek znieczulenia. Jest to uzasadnione tym, że trwa to kilka sekund. Potem szybko ból opada do znośnego poziomu. Ja miałem dwa, jeden przechodzący przez paluch i całe śródstopie. Mnie zabolało mocno. Ludzie podobno w poczekalni mieli nietęgie miny :) Jak masz jeden drut to wezmą cię z zaskoczenia. Ja akurat spojrzałem to krew sikała strumieniem z dziury :cold: po drucie. I wtedy myślisz, że za chwile zrobią ci to jeszcze raz :convulsion:
Dziś poszło gładko ale powietrza nabrałem dopiero po trzecim szarpnięciu.

nie ma to jak mentalne wsparcie.. :o:vis:
jakbym zbłądziła na nasze-choroby.pl

majki
15-08-2009, 00:50
Tiaaa, od razu czuję się pewniej.:dizzy:

Nagle drut zaczął mnie uwierać w palec, jakieś takie dziwne mrowienie się pokazało...w zasadzie to mogą mi go zostawić, jakoś od niego przywyknę!:haha2::vis:

majki
17-08-2009, 13:29
No dobra, chłopcy i dziewczęta, byłem dziś na konsultacji u ordynatora ortopedii w szpitalu na Solcu. Po nakierowaniu go na problem, 3 RTG skierował mnie na oddział i operację. Jutro mają to nastawić, zdrutować:cold: i pewnie potrzymać jakiś czas na oddziale (choć jest szansa, że szybko wypuszczą, bo łóżek im brakuje). Rada dla pozostałych, niech lekarze oglądają takie urazy pod wieloma kątami. U mnie przy RTG z boku i z góry wsio było ok, dopiero pod skosem (i to jednym z dwóch) wyszła kaszana. Jakbym ordynatorowi nie powiedział w jakim układzie to widać, to by mnie wypchnął z tekstem "jest ok, idź Pan do domu". Wszystko trochę na siłę, ale udało się wepchnąć na NFZ, więc jakoś pójdzie.

No cóż, jutro pod nóż, znowu...a braciak mi tak ładnie pomazał gips:vis:

Lepi
17-08-2009, 13:37
To gratulacje uporu! Tak trzymać. wyposzczą cię pewnie dobę po operacji. Powodzenia.

Mariusz Ignatowicz
20-08-2009, 13:34
Naczelny Motovoyagera chciał sie pochwalić swoim zdjęciem - ponoć ładne...

Hehe, mówisz i masz, ale za tydzień, gdy będzie widać wszystkie płyty, śruby i gwoździe :).
Obecnie dysponuję tylko zdjęciem zrobionym na Ukrainie bezpośrednio po wypadku, podobno przy pomocy rentgena. Urządzenie to było wielkości ruskiego czołgu i hałasowało podobnie. Na razie jeszcze nie świecę i niech tak zostanie.
Co do mojego złamania - lekarz, który mnie operował powiedział mi, że operacja poskładania do kupy moich kości przypominała próbę przybicia kremówki do ściany gwoździami.
Tak jak pisałem - za tydzień wstawię coś swojego do tej zacnej galerii :)
Pozdrawiam połamańców
Mariusz Ignatowicz
Tymczasowo na czterech kółkach (dwóch małych i dwóch dużych z obręczami)

Mariusz Ignatowicz
27-08-2009, 20:28
Zgodnie z obietnicą załączam fotkę.

LukaSS
27-08-2009, 20:31
Ja piredziu, strasznie to wgląda!

majki
28-08-2009, 00:53
Zgodnie z obietnicą załączam fotkę.
:eek::cold::dizzy:o żesz...masakra, opis z kremówką był chyba słuszny. Żelastwa duuuużo. Szacun i szybkiego, prawidłowego zrostu!:Thumbs_Up:

Lepi
28-08-2009, 08:30
A mi się podoba ta instalacja przestrzenna :)
Za dwa lata będziesz się tyko śmiał, zatem zdrowia i cierpliwości.
Pozdrawiam.

BLOB
28-08-2009, 11:00
Borunin- Główny konsultant d/s Ortopedii i Traumatologii Narządu Ruchu na Forum AT :at:
A wy wiara słuchać i czytać co pisze bo wie o czym.
A ja cobym nie musiał z jego usług korzystać.
pozdro Wiktor, ja ostanio bo chyba z miesiąc temu kompresyjnie rozwaliłem Columna Spinalis bolało jak szlak, zesrałem się w gacie troche z bulu a troche ze strachu bo muślałem, że zawał. Bolało jek cholera za łopatką a brak możliwości oddychania i zimne poty doprowadziły mnie na pogotowie EKG poprosiłem coby wykluczyć prawdopodobny Zawał i chajda do domu. A pomysleć że tylko prowadziłem załadowany pojazd jednokołowy typu TACZKA. :haha2:

Lepi
28-08-2009, 11:03
A miałeś zapięte pasy ? :haha2:

BLOB
28-08-2009, 11:04
W taczce :) -żona mnie jeszcze popychała coby szybciej hahhahah potm tez zbladła bo myślała że się przekręcę

ENDRIUZET
28-08-2009, 12:50
Proszę w pierwszym poście dopisać "Dozwolone od lat 18, pesymiści STOP" i jeszcze kilka innych ostrzeżeń ... normalnie chyba sprzedam AT .... drastyczne foty i opisy .... bryyyyy.

BLOB
28-08-2009, 12:53
Endriuzet a ja to mam codziennie 8h- od 7 do 15:00

Lepi
28-08-2009, 13:08
Endriuzet, nie jest tak źle. My tu raczej pokazujemy zdobycze medycyny aby pokazać jak wiele można naprawić i że różne przygody nie są w stanie zniechęcić nas do naszych pasji. Czyli te "dobre" strony zdarzeń.
Nie umieściłem tu żadnej drastycznej fotki choć pewnie kilka bym znalazł. Nie wspominając już o innych kolegach, którzy dzielnie pracują na tytuł przodownika ortopedii.
A jeśli ktoś poczyta i zastanowi się przez chwilę lub przykręci trochę przepustnicę? Na pewno mu nie zaszkodzi.
Pozdrawiam.
P.S. jutro składam motocykl i robię jazdę próbną :)

podos
28-08-2009, 13:09
Ja tam sie cieszę, ogladam sobie foty i wolniej jeżdzę.

borunin
28-08-2009, 23:05
Borunin- Główny konsultant d/s Ortopedii i Traumatologii Narządu Ruchu na Forum AT :at:
A wy wiara słuchać i czytać co pisze bo wie o czym.
A ja cobym nie musiał z jego usług korzystać.
pozdro Wiktor, ja ostanio bo chyba z miesiąc temu kompresyjnie rozwaliłem Columna Spinalis bolało jak szlak, zesrałem się w gacie troche z bulu a troche ze strachu bo muślałem, że zawał. Bolało jek cholera za łopatką a brak możliwości oddychania i zimne poty doprowadziły mnie na pogotowie EKG poprosiłem coby wykluczyć prawdopodobny Zawał i chajda do domu. A pomysleć że tylko prowadziłem załadowany pojazd jednokołowy typu TACZKA. :haha2:

Dziękuję Ci drogi Maćku za reklamę. Nie ma to jak po pracy wejść na forum i o wszytkim zapomnieć
:haha2:
P>S ale jak ktoś potrzebuje coś czasem to na priv

Mariusz Ignatowicz
02-09-2009, 01:09
A mi się podoba ta instalacja przestrzenna :)
Za dwa lata będziesz się tyko śmiał, zatem zdrowia i cierpliwości.
Pozdrawiam.

Już się śmieję. :)

Ktoś z Was się oburzył, po co to takie zdjęcia publikować.
Po pierwsze - żeby odstraszyć tych, co myślą że można jeździć w krótkich gatkach i adidasach.
Po drugie - aby tym, co co myślą że dużo umieją uświadomić, że to nie wystarczy.
Po trzecie i dziesiąte - aby pamiętać o koncentracji.

Nie rozwinę.
Pozdrawiam
MI

majki
16-09-2009, 13:00
Dziś, po 45dniach, moja stopa znowu jest wolna!:D Zdjęli mi gips i wyjęli drut ze stopy. Chociaż stopa jest nadal "tępa" i obrzmiała, to już powinno być lepiej. Muszę teraz ją doszorować z 5 warstw złuszczonego naskórka, jodyny, krwi pooperacyjnej i resztek gipsu. A potem zapewne będzie: "krew, pot i łzy" przy rehabilitacji.

Jakby co to wyjmowanie drutu NIC nie bolało, bardziej czułem zdejmowanie szwów. :haha2:Tylko, że u mnie drut siedział ponad 6tyg (początkowo miało być 20 dni:mur:) i nie był umieszczony w kości, tylko w "mięsie".

Teraz jest trochę dziwnie, bo znowu jestem uziemiony. Jak miałem gips to jeździłem puszką, a teraz muszę stopę trochę uaktywnić, zanim zacznę z niej korzystać. Ale oby do przodu.:)

BLOB
16-09-2009, 13:30
Wyciąganie twojego zespolenia nie bolało bo tkanka dookoła zmartwiczała i nie posiadała unerwienia.
Z takich porad dla Ciebie na teraz to w domu ciepła woda i pralka FRANIA jako młodda masażystka. Wbrew pozorom lapidarne ale gwarantuję skuteczność. Na blizny maść troszkę kosztowna ale skuteczna w likwidowaniu blizenki DERMATIX.
no i zdrowiej coby na motór siadać i pałować

majki
16-09-2009, 14:06
Właśnie odmaczam stopę w misce ciepłej wody i ją pobudzam "ostrą" gąbką. Blizna na stopie mi nie przeszkadza, a nawet doda mi "męskości".:D Narazie dostałem Elmetacin, Reparil i Aescin plus mrożone okłady.

A co do drutu, to tak podejrzewałem, że został potraktowany jak kolczyk w uchu. Ale pielęgniarka, która była przy akcji powiedział, że to jest jak z wyjmowaniem igły po iniekcji, też przeważnie nie boli. Jakby co, mnie nie bolało, a Lepi'ego bolało.:dizzy:

Powstał plan, żeby mnie wysłać do uzdrowiska w Goczałkowicach na jakieś 10dni ostrej rehabilitacji. Dobre wyjście? Ma ktoś jakieś doświadczenia z "Gwarkiem"?

cheniek
16-09-2009, 14:36
Powstał plan, żeby mnie wysłać do uzdrowiska w Goczałkowicach na jakieś 10dni ostrej rehabilitacji. Dobre wyjście? Ma ktoś jakieś doświadczenia z "Gwarkiem"?

Brat tam jeździł na zabiegi i sobie chwalił :)

sambor1965
16-09-2009, 14:52
Dzieki za informacje o drucie. Jeden z moich synow (16 lat) zlamal sobie nadgarstek przed 11 miesiacami. Podczas zawodow upadl - tzw. zlamanie Smith'a - ok. 2 procent zlaman nadgarstka.
Na szczescie byla to reka prawa, a on jest mankutem. Efekt to operacja + druty. No ale wydobrzal w grudniu. W styczniu podczas zawodow upadl ponownie - efekt zlamanie Smitha prawego nadgarstka. Operacja + druty. No ale wydobrzal w koncu.
W sierpniu na obozie sportowym kolega spadl mu na noge. Polamane 3 kosci w stopie. Efekt: operacja + druty. Wyjma mu je w grudniu i wlasnie sie zastanawia czy to boli ;)

Zdrowia zycze koledzy!

PS1.Kosci ma zdrowe
PS2. Ja tez zaliczylem zlamanie Smitha. Od 4 lat jezdze z blacha w nadgarstku. Jakby mi chirurg zalozyl wystajace druty to pewnie bym wyciagnal. Blacha na razie nie przeszkadza...

majki
16-09-2009, 15:16
Brat tam jeździł na zabiegi i sobie chwalił :)

No to jeden plus już jest. :Thumbs_Up:

Dzieki za informacje o drucie.
W sierpniu na obozie sportowym kolega spadl mu na noge. Polamane 3 kosci w stopie. Efekt: operacja + druty. Wyjma mu je w grudniu i wlasnie sie zastanawia czy to boli ;)

Zdrowia zycze koledzy!
Dopiero w grudniu??:confused: Czemu tak długo? Ma druty Kirchnera? Ja się rozwaliłem na początku sierpnia, a drut miał być początkowo na 20 dni, przy wypisie na 30, a w efekcie siedział 45.:dizzy: Ale to i tak mi się wydaję długo było.

Zdrowie chyba dopisuję, teraz oby sprawność powróciła jak najszybciej.:D

nowik
21-09-2009, 14:45
Witam serdecznie.
Omijałem kącik ortopedyczny z daleka J . PRZEPRASZAM!!!
Przeszło tydzień temu w środę wracałem z jazdy do domu. Było ok. 22.00, do domu ok. 1 km. Spojrzałem w lusterka lewe, prawe. Między lusterkami błysnęły mi dwa ślepia. Spanikowałem depnąłem hamulec z całej siły, ale ten nożny. Efekt dupa AT złapała pobocze przednim kołem dotknąłem to co wyskoczyło. At na lewy boczek po asfalcie i troszkę poboczem rozkraczony jak pająk na niej prawą nogą i prawą ręką. Lewa nogą i ręka po asfalcie. Coś strzeliło mi w okolicy prawej kostki. Wstałem podniosłem motocykl telefon do przyjaciele z pytaniem „czy AT ma włącznik wstrząsowy bo po upadku nie mogę odpalić?” Powiedział abym chwilę odczekał i spróbował ponownie lub pchnął z górki. Akurat z górki był więc hajda AT odpaliła dojechałem do domu. Żona rano pyta się co się stało że kuleję? Ja jej że spadłem z krawężnika. Taką wersję przyjąłem i takiej się będę trzymał. Czwartek zrobiłem sobie wolny, pod nieobecność żony obejrzałem AT ,wielkiej szkody niema ale zawsze żal L. W piątek pojechałem do pracy samochodem. Ból nie ustawał. Po powrocie za namową żony zgodziłem się (skoro tak nalegała J) pojechać do szpital. Po RTG, ups!, noga złamana, gips na 4-6 tygodnie. Teraz się przyznaje że zbladłem. Pierwsza myśl jak będę jeździł na AT z nogą w gipsie. Cała wizyta w szpitalu trwała ok. 5h w miedzy czasie żona musiał pojechać do domy do dziecka. Mnie odebrał przyjaciel. Zjawił się kulami niema to jak przyjaciel już mi było raźniej. Odwiózł do domu Dzięki Ci bardzo.
Sobota: Śledztwo Żony.
- Co ci się stało? Mówię spadłem z krawężnika już ci mówiłem. A ona – nie pytam o nogę w gipsie tylko co ci się stało w lewe kolano, lewy łokieć, prawy nadgarstek co się stało ze spodniami że podarte kurtka i rękawiczka, zamurowało mnie. Zacząłem się jąkać i to mnie wydało. Musiałem się przyznać. Wieczorem wizyta teściowej ANIE MÓWIŁAM.
Teraz suszenie że motocykl trzeba sprzedać że jestem za stary itd..
Proszę o wsparcie J

Lepi
21-09-2009, 15:06
No to wspieram jak mogę!
Po pierwsze kupić porządne buty, mogę się mylić ale jechałeś raczej nie w offowych.
Po drugie primo nie mataczyć przed kobietą. One potrafią wybaczyć nam naprawdę dużo. A tak zamiast współczucia to masz... sam wiesz co masz ;)

Z gipsem na moto nie pojeździsz. Sezon raczej zakończony ale jest czas na naprawę moto i pogadanki z żoną. Staraj się wyjaśnić, że Twojej winy w tym nie było.
Zdrowia życzę. A noga to naprawdę nie tak wiele, choć oczywiście nikomu ni życzę.

A tak nawiasem mówiąc to jeśli to było coś małego typu kot, pies, lis to lepiej czasem dodać gazu ;) Na dziki nie polecam :D

arturro007
21-09-2009, 15:43
A mówili, że malowanie fabryczne ;). Całe życie pod górę. Ale nie martw się, pojeździmy po śniegu. Po prostu nie kończymy sezonu!! Moje plecy pozdrawiają Twoją nogę :haha2:. Czym śe.

majki
08-10-2009, 20:32
No dobra, opiszę moją przygodę po ponad dwóch miechach zmagań:

02.08 potrzaskałem sobie stopę, dwie kości śródstopia złamane podgłowowo, a dwie kolejne zwichnięte w stawie palcowo-śródstopnym.
7678
7682

03.08 krwawa repozycja zwichnięć, gdyż kości "poplątały" się z więzadłami i ścięgnami i inaczej nie można było tego nastawić. Stabilizacja zwichnięcia drutem K.
7681

07.08 wypis ze szpitala w Augustowie
18.08 ponowna hospitalizacja na repozycję, tym razem złamania
7683

20.08 zabieg pod znieczuleniem obwodowym-zastrzyk w kręgosłup i przez ładnych kilka godzin mamy obce nogi, poślady i przyrodzenie. Do całokształtu doszły powikłania z przepełnieniem pęcherza i straszliwy ból łepetyny przez 3 dni po zabiegu.:mur: Po 2 znieczuleniach ogólnych w Augustowie nie było żadnych powikłań. Podobno miałem zaczątki martwicy na stopie (pod gipsem) i chirurdzy bali się operować, więc nastawili nie inwazyjnie. Słyszałem jak świeży zrost chrupnął i widziałem jak się "bawili" w ustawianie złamania.:cold:
22.08 wypis ze szpitala na Solcu
7679

03.09 pierwsze, ostrożne jazdy puszką, da się bez większych problemów, ale odpowiednio ostrożniej się trzeba poruszać, coby nie wzbudzać zainteresowania panów w niebieskim, bo po co się tłumaczyć z dziwnej skarpetki na stopie.:haha2:
7687

16.09 zdjęcie gipsu i wyjęcie drutu z palca (poszło gładko)
7680

17.09
7684

19.09 zacząłem chodzić bez kul
22.09-03.10 pobyt w Zespole Sanatoryjno-Szpitalnym Rehabilitacji Narządu Ruchu "Gwarek" w Goczałkowicach Zdrój http://www.gwarek.info/o_nas.html
05.10 pierwsze jazdy na Afryce (całkiem spoko:at: )
08.10 powrót do roboty po dwóch miesiącach L4, bolesne doznanie.

Na dzień dzisiejszy chodzę całkiem nieźle, prawie nie utykam. Niestety bez jakiegokolwiek obuwia dalej mi ciężko się przemieszczać, ciężko nawet oprzeć się na samej stopie na twardej powierzchni. 2, 3 i 4 palec są sztywne i słabiutko się poruszają. Stopa potrafi spuchnąć i zmienić zabarwienie na kolor buraka.
7686

Ogólnie jest nieźle, jak na taki uraz i czas. Chodziłem już trochę po Tatrach i Beskidzie, jeżdżę bez problemów puszką i Afryką i chodzę.:D
7688

No i niestety pozostał pewien niesmak w pysku po naszej nieszczęsnej służbie zdrowia (chirurg na sali operacyjnej chciał mi nastawić nie tą kość co trzeba i musiałem się z nim wykłócać co trzeba robić, dobrze, że byłem przytomny; incydent z cewnikowaniem dopiero jak już mało nie zszedłem z powodu bólu brzucha; różne diagnozy i zalecenia każdego z 6 lekarzy, którzy mnie "obsługiwali" na Solcu; kompletny brak informacji dla pacjenta, zero ludzkich zachowań lekarzy; ogólna chaotyczność całej służby). Ale jak to mówią: doświadczenie jest bezcenne, a mam go teraz duuuużo.:haha2:

Co do sanatorium, to dało mi to sporo, ale i tak za mało jak na to co chciałem/mogłem. Miałem gimnastykę indywidualną 30min/dzień (najwięcej dało, chłopaki pracowali ze stopą do granic bólu, ale było warto), masaż podudzia 10min (łydka mi gdzieś wyszła przez te 6tyg gipsu:dizzy:, ale już wróciła, no prawie cała:p), laser 5min, pole magnetyczne 10min i kilka zabiegów krio na podudzie 2min. Jak to określiła jedna z rehabilitantek, "jest to obiekt dla innej grupy wiekowej". Faktycznie nie było praktycznie nikogo poniżej 40tki, nie mówiąc już o 30tce. Byłem prywatnie. Płaciłem 80zł za dzień zabiegów z wyżywieniem i 60zeta za nocleg w pobliskiej "Willi Anna". Liczę na jakiś zwrot kosztów rehabilitacji z ubezpieczenia.;)

Jeszcze daleka droga przede mną, ale poprawę widać, choć do pełnej sprawności jeszcze daaaaleko.:Sarcastic:
7685



Z tego miejsca chciałem podziękować koledze Boruninowi za kilkukrotne konsultacje on-line. Sporo mi to pomogło.:Thumbs_Up::bow:

Lepi
08-10-2009, 21:03
No to trochę przeżyłeś. Teraz może być tylko lepiej. Ja też najlepiej znoszę znieczulenia ogólne dożylne. Nawet mi się to podoba :)
Z chodzeniem bez obuwia też tak miałem na początku.
Nawet po kilku latach przy "złej" pogodzie stopa puchnie. Ale miałem tam większą rozpierduchę.
Powodzenia i pamiętaj o ćwiczeniach, gnij paluchy biernie i czynnie.
pzdr

majki
09-10-2009, 08:28
No to trochę przeżyłeś. Teraz może być tylko lepiej. Ja też najlepiej znoszę znieczulenia ogólne dożylne. Nawet mi się to podoba :)
Ogólne jest cooool!:Thumbs_Up: Rozmawiasz z lekarzem i chcesz skończyć zdanie, a jesteś nagle na innej sali.:dizzy::D

Z chodzeniem bez obuwia też tak miałem na początku.
Nawet po kilku latach przy "złej" pogodzie stopa puchnie. Ale miałem tam większą rozpierduchę.
Powodzenia i pamiętaj o ćwiczeniach, gnij paluchy biernie i czynnie.
pzdr
Mi puchnie jak jej mniej używam np. stoję pod prysznicem. Jak łażę intensywnie nie ma żadnych problemów, poza tym, że trochę się szybciej stopa męczy-jest słabsza.

Staram się ćwiczyć. Najlepszym rozciąganiem jest chodzenie na niej, ale w domu też coś robię. Po łykendzie postaram się dostać na kolejną rehabilitację w Wawie lub okolicach. ;)

majki
01-05-2010, 23:40
Opiszę swój stan na dzień dzisiejszy, po 8 miesiącach od bum. Generalnie jest nieźle, chodzę, mogę biegać (ale nie lubię :cool:), jeżdzę na rowerze (dość ostro), na afryce (też się nie oszczędzam) no i w normalnym życiu mi nie przeszkadza. Na boso cały czas ją czuję, ale postęp jest. Jak narazie nie puchnie, nie mam dolegliwości bólowych (no chyba, że mocno ją zmęczę), ani nie jest stacją meteo.:)

Od stycznie do marca miałem 3 dwutygodniowe turnusy rehabilitacji (ostrej) w CKiR na Majdańskiej http://www.ckir.pl/ . Miejsce godne polecenia, przeważnie się nie pieszczą z pacjentami i można sporo osiągnąć jak się człowiek trochę przyłoży.:Thumbs_Up: Narazie mam wstrzymanego rehaba, bo pojawiły się pewne komplikacje. A mianowicie, po 3cim turnusie lekarka, która mnie prowadziła, stwierdziła, ze postęp jest zbyt słaby i skierowała mnie do ortopedy na kontrolę. Na początku marca lekarz orzekł podwichanie się III stawu śródstopno-paliczkowego i zalecił operacyjne nastawienie i ponowne zdrutowanie na kilka miesięcy. :cold: Oczywiście załamka i głupie myśli. :confused: Na szczęście przy kolejnej wizycie, tydzień temu, okazało się, że się poprawiło i raczej już nie ma potrzeby tego ruszać operacyjnie.:) Mam też drugą opinie chirurga i ten też mówi, że można by, ale nie trzeba tego otwierać. :Thumbs_Up:

Stan na dzień dzisiejszy:
11399

11400

Tak więc nie jest najgorzej. Ale mogło by być lepiej.:p Kupiłem wreszcie buty krosowe, nakolanniki i zbroję. Nawet nie jest tak nie wygodnie jak by się mogło wydawać.
POLECAM dozbroić się zawczasu.:Thumbs_Up:

iwan
02-05-2010, 13:33
Pod koniec marca tego roku bylem na motobajzlu. Ledwo zdazylem zobaczyc 4 stoiska i schodzac do innych poslizgnalem sie na malej nierownosci. W nodze cos trzasnelo a kostka jakby to powiedziec...nie siedziala w miejscach fabrycznych:D. Karetka i szpital. Nota bene czekajac na jej przyjazd w tym samym miejscu wywrocilo sie 5 innych osob i cholera wie ilu przede mna, ale nikt z organizatorow nie wpadl na pomysl,zeby cos z tym zrobic. Nieistotne. Przeswietlenie i okazuje sie,ze to trojkostkowe zlamanie z przemieszczeniem. Nastawiaja mi noge i wyglada to tak:
1140211403
Wpisuja mnie do szpitala, konieczny jest zabieg. oczywiscie zastrzyk w kregoslup i czlowiek nie czuje nic od pasa w dol:)
Poskladali mnie w taki sposob:
1140411405
Na razie mija miesiac od czasu zabiegu, jeszcze dobre 2 tygodnie i wyjma mi jedna srubke...a sezon leci :(

borunin
02-05-2010, 17:36
Klasyczne, ładnie wykonane zespolenie :Thumbs_Up:
Powinno być dobrze.

lena
02-05-2010, 17:57
Panowie, teraz może być już tylko lepiej! Zdrowiejcie szybko!

BLOB
02-05-2010, 18:02
Ty nadworny jesteś jeszcze zarejestrowany na Poł/wsch.
Proszę się odzywać.
Zdrowia połamanym

borunin
02-05-2010, 18:15
Ty nadworny jesteś jeszcze zarejestrowany na Poł/wsch.
Proszę się odzywać.
Zdrowia połamanym

A na Podlasiu kłusuję....:p
P>S zapomniałem w ogóle że jest taki wątek

krystek
21-03-2011, 09:10
Miazga !!!

Dunia
21-03-2011, 14:28
ło matko jedyna, jezuśicku...telemedycyna wchodzi na forum..strach się bac....a wniosek taki ,że na motobajzlu najbardziej niebezpiecznie...

iwan
21-03-2011, 22:32
ło matko jedyna, jezuśicku...telemedycyna wchodzi na forum..strach się bac....a wniosek taki ,że na motobajzlu najbardziej niebezpiecznie...

Ze mnie zwyczajnie pechowy chlopak :) Ale na motobajzle chodze z pewna doza nieufnosci :haha2: Co do samego urazu (cholera to juz 10 mies.minelo) ,to blaszki ladnie sobie siedza w nodze,chodzic chodze,biegac potrafie,ale noga juz jakas nie ta sama. Na szczescie jej stan sie ciagle poprawia :p Na moto naturalnie smigam, choc klamry w buciorach przy stawie skokowym goleni lewej nie zapinam, bo boli cholerstwo.

Zycze zdrowia wszystkim polamanym.

Dunia
22-03-2011, 15:13
Spokojnie....pantha rei...za 10 lat noga i tak nie byłaby ta sama...bo starsza o 10 lat....:)

PARYS
14-05-2011, 16:09
No to się dopiszę Panie i Panowie już tak oficyjalnie. Taki trochę OT bo to nie na :at: wypadyek. (chociaż wersja mojego brata, który dzwonił do rodziców była taka, że jechałem na motorze, pierdyknąłem w drzewo, na którym wisiała siekiera, która to od wstrząsu afryczką uwolniła się i spadając wbiła mi się w stopę :D - niezły bajkopisarz)

Rana rąbana stopy lewej z wieloodłamowym złamaniem I i II kości śródstopia lewego i przecięciem ścięgna prostownika palca I i II stopy lewej.
Leczenie: otwarte nastawienie złamania I i II kości śródstopia lewego z wewnętrzną stabilizacją. Podano 2 jednostki ME grupy A Rh+(dodatni).

Nie mam jak tu zeskanować prześwietleń teraz. Na razie leżę i zastrzyki w brzuch naparzam.

Cze

BLOB
14-05-2011, 16:47
No to się dopiszę Panie i Panowie już tak oficyjalnie. Taki trochę OT bo to nie na :at: wypadyek. (chociaż wersja mojego brata, który dzwonił do rodziców była taka, że jechałem na motorze, pierdyknąłem w drzewo, na którym wisiała siekiera, która to od wstrząsu afryczką uwolniła się i spadając wbiła mi się w stopę :D - niezły bajkopisarz)

Rana rąbana stopy lewej z wieloodłamowym złamaniem I i II kości śródstopia lewego i przecięciem ścięgna prostownika palca I i II stopy lewej.
Leczenie: otwarte nastawienie złamania I i II kości śródstopia lewego z wewnętrzną stabilizacją. Podano 2 jednostki ME grupy A Rh+(dodatni).

Nie mam jak tu zeskanować prześwietleń teraz. Na razie leżę i zastrzyki w brzuch naparzam.

Cze

Wygoi się i będzie jak nowa albo lepsza:D
A tak apropos to wiem co znaczy jak się człowiek przyklei do wyrka wtedy wpierdziela nawet bzyk komara i nadgorliwe pytanie czy chcesz herbatki?.
Wracaj do zdrowia i na moto, kości się zrosną ścięgna też. Ranę przemywaj(octenisept) codziennie i Kleksane sobie podawaj, dbaj o higienę dookoła drutów przemywaj i kąp te okolice. Teraz wchodzisz w okres gdzie możesz być administratorem forum 24h/dobe :D
Zdrowia Janosiku

majki
14-05-2011, 18:16
Zrastaj się Parys, będzie ok. :Thumbs_Up: I pamiętaj o ćwiczeniach już teraz, bo nie poznasz nóżki jak ci "buta" zdejmą. ;)

Zdrówka

PS. bez fotek się nie liczy. :p Weź chociaż kliszę pod światło sfotografuj. :D

luzMarija
14-05-2011, 22:17
To i ja się dopiszę: pęknięte dwa kręgi szyjne 6 i 7my. Ten drugi b. blisko rdzenia, więc miałem sporo szcześcia w tym nieszczęściu.
Jakiś miesiąc temu przelecałem nad bajkiem i walnąłem tyłem głowy w coś tam, kask potrzaskany aż miło, ale żyję. 3 tygodnie w sztywnym kołnierzyu, teraz już bez, na początku czerwca prześwietlenie i kontrola.
Chodzę i już pracuję, ale biegać jeszcze nie moge, pomału ćwicze leciutkimi hantelkami, spasłem się przez ten miesiąc ponad wszelką miare.

Kazmir
14-05-2011, 22:56
No to się dopiszę Panie i Panowie już tak oficyjalnie. Taki trochę OT bo to nie na :at: wypadyek. (chociaż wersja mojego brata, który dzwonił do rodziców była taka, że jechałem na motorze, pierdyknąłem w drzewo, na którym wisiała siekiera, która to od wstrząsu afryczką uwolniła się i spadając wbiła mi się w stopę :D - niezły bajkopisarz)

Rana rąbana stopy lewej z wieloodłamowym złamaniem I i II kości śródstopia lewego i przecięciem ścięgna prostownika palca I i II stopy lewej.
Leczenie: otwarte nastawienie złamania I i II kości śródstopia lewego z wewnętrzną stabilizacją. Podano 2 jednostki ME grupy A Rh+(dodatni).

Nie mam jak tu zeskanować prześwietleń teraz. Na razie leżę i zastrzyki w brzuch naparzam.

Cze

Popatrz, a dzień wcześniej (SzymonBBI świadkiem:)) ja bawiłem się w drwala i po ciemku też dziabałem. Fakt byłem na umiarkowanym dopingu:)
Jak to się stało, jeśli to nie tajemnica?
Zdrówka

PARYS
15-05-2011, 11:15
No ja z Mrówą też nieźle narombalim zanim się zrombalim :mur:

A bo tego pniaka chciałem porąbać wielkiego a on mokry taki siakiś kurwa cycuś. No twardy w każdym razie i nie chciał się po kawałku odłupywać. No i siakoś takoś to odbiło, czy ześlizgnęło po boku że w stopę trafiło. Tej sekundy nie pamiętam akurat. Poszło bokiem w każdym razie no i zostawiłem krwi nad bugiem. Lekarz wyliczył jakoś że ze 2 literki mi poszły.

PARYS
17-05-2011, 13:56
No i qrwa będzi poprawka!
Coś nie bardzo to złożenie poszło co widać w 3d gołym okiem.

PARYS
27-05-2011, 21:48
No i ce ha jedno wielkie
USG wykazało, że się ścięgna palucha prostowniki rozlazły czyli chujowo zeszyte albo co nie wiem ki grzyb.
Poprawka definitywna. Kwestia kiedy.

graphia
27-05-2011, 22:27
lepiej dwa razy złożyć dobrze niż raz nie po myśli... :)

Lepi
06-06-2011, 16:59
Moi drodzy -wiem, w sumie głupi wstęp ale brak pomyslu.
Zapewne wiecie, ze dosc twardy ze mnie gosc ale kazda twardosc przechodzi kiedys w miekkosc.I teraz mam w oczach lzy. Morze łez.Nie dlatego ze boli, bo musi bolec. nie dlatgo ze sezonu koniec. Dlatego, ze nowy moze juz sie nie zaczac. Zaczynam walke, zeby ktos podjal sie operacji. Troche skisilem temat na poczatku i teraz jest nieciekawie.

Roomyanek
06-06-2011, 17:10
przede wszystkim enduro nie pęka;) więc bądź dobrej myśli, i napisz co Ci się stało i co za operacja, moze ktoś z forum pomoże, doradzi albo chociaz na duchu podniesie :)....

laska
06-06-2011, 17:28
Lepi pojechał do lekarza. Mam rozpieprzony bark. Mocno. Szukamy w Poznaniu kogoś kto się podejmie leczenia. Na razie wykorzystujemy znajomości jak się skończą pomysły, napiszę, też jestem tu trochę "napływowy".
Damy znaka jak się sytuacja rozwija.
pozdr,
laska

diverek
06-06-2011, 17:33
Moi drodzy -wiem, w sumie głupi wstęp ale brak pomyslu.
Zapewne wiecie, ze dosc twardy ze mnie gosc ale kazda twardosc przechodzi kiedys w miekkosc.I teraz mam w oczach lzy. Morze łez.Nie dlatego ze boli, bo musi bolec. nie dlatgo ze sezonu koniec. Dlatego, ze nowy moze juz sie nie zaczac. Zaczynam walke, zeby ktos podjal sie operacji. Troche skisilem temat na poczatku i teraz jest nieciekawie.
Łożesz kurtfa jego mać. Co się dzieje? Napisałeś to takim językiem że aż dreszcz mnie przeszedł i czuć że rzeczywiście jest niefajnie.

wieczny
06-06-2011, 18:02
No to jak żeście go w Warszawie przyjęli? Lepi kurna chłopie, jak jest :(?

sambor1965
06-06-2011, 18:09
Gadalem z nim przed chwila. Nie brzmi tak zle juz. Jest na jutro umowiony z jakims magikiem od lapek wiec pewnie bedzie ok.

PARYS
06-06-2011, 18:14
Lepi nie pękaj. Na jesienny podlaski pewnie się załapiesz (tak jak ja może...).

Cibor klv
06-06-2011, 18:20
Lepi będzie dobrze... co Cię nie zabije to Cię wzmocni... nie ma co się martwić na zapas :Thumbs_Up:

krzeszu
06-06-2011, 18:24
Napiszcie więcej co i jak - popytam.

luzMarija
06-06-2011, 19:21
Znam w Poznaniu jednego z lepszych fizjoterapeutów dr Sławka Marszałka. http://marszalek-osteopatia.pl/
Przyjmuje koło Areny, myśle że pomoże, tzn. nie operuję ale napewno wie kto by pomógł.
Tak czy inaczej życzę Ci powrotu do zdrowia! Szybkiego!

puszek
06-06-2011, 20:34
Lepi, czarnuchu...To karmienie dzikiego kota musiało sie tak skonczyć :Sarcastic: Dobrze, że nie odgryzł Ci nogi ..
Będzie dobrze, wbrew temu co piszesz jesteś TWARDY i wiesz...ŻELAZO NIE PĘKA.. Dasz radę chłopie..Trzymamy kciuki.

graphia
06-06-2011, 21:10
No ale co mu się kurna stało? Martwimy się...

Lepi
06-06-2011, 21:13
Miewam krotkie doliny. ale czasem sie usmiechne
mam czteroodlamowe zlamanie glowy kosci ramieniowej. trudny przypadek. na razie pilka jest po stronie zostawienia w gipsie. ale szukam dalej innych mozliwosci.
lekarze nie chca sie podjac bo jest duze ryzyko ze bedzie gorzej niz jest.

Lepi
06-06-2011, 21:20
fotki

myku
06-06-2011, 21:25
Cholera,te koty,az mi ciarki przechodza.:mur:

PARYS
06-06-2011, 21:26
No to pojechałeś po bandzie chłopaku.
Ja to widzę tak: operacja ze stabilizacją kości blaszkami, najprawdopodobniej unieruchomienie stawu na jakiś czas.
Jednego jestem pewien - jak masz przemieszczenia odłamów kości przez główkę lub panewkę stawu to zostawienie tego tak jak jest za parę lat będzie owocowało absolutną koniecznością operacji ze względu na zwyrodnienia chrząstki.
Cokolwiek zrobisz powinieneś to zrobić jak najszybciej.
Ja mogę ci polecić Carolina Medica w Warszawie. W sobotę wyszedłem i już zaczynam ruszać palcami.

Tuhajbej
06-06-2011, 21:38
Gdzieś ty to paskudztwo załapał?
Nie jedno już przeżyłeś to i to pokonasz. Trzymamy kciuki i rozglądamy się za pomocą.

PARYS
06-06-2011, 22:10
U mnie było tak (po pierwszej operacji)
21433

21434

21435
+ czego nie widać rozpadnięte szycie ścięgien czyli do dupy :Thumbs_Down:

A teraz jest tak:
21436

Czyli robo-rider

lepianka
06-06-2011, 22:10
Ja wiedziałam jak tylko zobaczyłam że dzwonisz...
Trzymaj się, będzie dobrze, jak zawsze :D nie z takich rzeczy wychodziłeś :)

bajrasz
06-06-2011, 22:18
Kupię tanio KaTeeMa;)

reszta tak jak rozmawialiśmy

Lepi
06-06-2011, 22:19
Dzieki wszystkim, wazne ze jestescie ze mna.
Wielu z was pomaga bezposrednio. Nie bede ich tu wymienial bo nie o rozglos chodzi. Wszyscy jestescie wielcy!

Lepi
06-06-2011, 22:26
Kupię tanio KaTeeMa;)

reszta tak jak rozmawialiśmy
zamienie za terenowke :)

myku
06-06-2011, 22:28
Kupię tanio KaTeeMa;)

reszta tak jak rozmawialiśmy
Przynajmniej moglbys udawac,ze wspolczujesz :umowa:

SzymonBBI
06-06-2011, 22:29
Kurde, trzymaj się chłopie!!!

felkowski
06-06-2011, 22:41
zamienie za terenowke :)
moze nie powinienem się pozbywać ????

majki
07-06-2011, 08:36
Lepi, założyłeś wątek i go dalej ciągniesz wysoko stawiając poprzeczkę. :dizzy:

Trzymaj się chłopie, dasz radę, ĘUDÓRO NIE PĘKA!! :Thumbs_Up: Czyżby to warszawski poligon? ;)

Lepi
07-06-2011, 09:06
Tak, to warszawka tak mnie zalatwila.
Co do poprzeczki, jak cos robic to na calosc;)
Chyba to odróznia hobby od pasji. a ze czasem brakuje umiejetnosci, rozsadku i ma sie troche pecha to juz inna sprawa.

Czarna Mamba
07-06-2011, 09:58
Lepi nie łam się! Musi być dobrze :) W razie czego mogę zaadoptować koty :D

graphia
07-06-2011, 10:50
Lepi już się załamał :D. Lepi składaj się jak najszybciej..... :D

Lepi
07-06-2011, 10:57
Dochodza liczne glosy, ze to ustawienie kosci nie jest takie tragiczne. Dla nas laików (o ile moge jeszcze tak o sobie mowic) najgorzej wyglada to najwyrazniejsze zlamanie z przemieszczenim. Ale w istocie grozniejsze sa malowidoczne zlamania glowy kosci. jade dzis na kolejna konsultacje i do jutra podejme decezje o ile w ogole ktos zaproponuje zespolenie operacyjne.

PARYS
07-06-2011, 11:02
Dochodza liczne glosy, ze to ustawienie kosci nie jest takie tragiczne. Dla nas laików (o ile moge jeszcze tak o sobie mowic) najgorzej wyglada to najwyrazniejsze zlamanie z przemieszczenim. Ale w istocie grozniejsze sa malowidoczne zlamania glowy kosci. jade dzis na kolejna konsultacje i do jutra podejme decezje o ile w ogole ktos zaproponuje zespolenie operacyjne.

Tak jak mówiłem najgorsze jeżeli złamanie przechodzi przez staw. Mówię z autopsji całkiem świeżej kolego. Jak jest tylko pęknięte to pewnie bez operacji może się obejść ale jak jest przemieszczenie kawałka, no to już trzeba otworzyć, przyłożyć, przyśrubować i na koniec unieruchomić.
Jak ci kto będzie inaczej gadał, to szarlatan jakiś chyba.
Trzym sie i powodzenia

zbyszek_africa
07-06-2011, 13:51
Tak, to warszawka tak mnie zalatwila....

Spalić te wioche:Thumbs_Down::Sarcastic:
Niewiasty w jasyr:D

Zdrowiej nam szybko Lepi:)

motormaniak
07-06-2011, 14:31
Zdrowiej, zdrowiej... Tą trasę trzeba będzie dokończyć!

Kędzior
07-06-2011, 16:35
Zdrowiej bo bez ciebie, niema z kim latać w terenie !A trasę trza dokończyć!

sambor1965
07-06-2011, 17:53
Gadalem z Lepim. Wlasnie idzie pod noz. 3majmy kciuki

PARYS
07-06-2011, 18:22
Szybka decyzja. To dobrze.
Będzie git

BLOB
08-06-2011, 07:26
Ja się nie znam:D wygląda na złamanie :mur:
Tak jak na fonie rozmawiałem z tobą Lepi-ku. Rozmawiałem z człowiekiem co miał uraz bardzo podobny do twojego ściska łapy jak trzeba ma pełen zakres ruchu jedyny problem to blizna po drenie, widzisz więc że problem raczej lapidarny.
Nie bełkoczę po medycznemu bo sensu nima.
Jesteś twardy i zaprawiony napitkiem ("jak u mamy" śliwkowym chyba tak?? )to dasz radę
No i k...a na Szuter Party będziesz z drutem wystającym z ręki ?? nikt Cie nie przebije :haha2:

ASIA
08-06-2011, 08:53
Hejka, operacja twała ponad 3 godziny. Dziś Lepi czuje się tak sobie ale lekarz twierdzi, że będzie ręką machał :-)

graphia
08-06-2011, 09:14
Zdrowiej! Będzie dobrze. Lekarze wiedzą co robią i co mówią :)

PARYS
08-06-2011, 09:38
No to solidnie jak 3 godziny. Moja ostatnia też tyle trwała. Musiało być sporo tych odłamów.
Teraz komfort potrzebny przesz parę dni, pielęgniarki coby miłe były, a potem to z górki.
No i rehabilitacja jak najszybciej.
Zdrófka

BLOB
08-06-2011, 09:43
No to solidnie jak 3 godziny. Moja ostatnia też tyle trwała. Musiało być sporo tych odłamów.
Teraz komfort potrzebny przesz parę dni, pielęgniarki coby miłe były, a potem to z górki.
No i rehabilitacja jak najszybciej.
Zdrófka


Zawsze są miłe:D to nie podlega głosowaniu a jak ktoś roztoczy ten temat pogadankę może spotkać się z łomotem.:mur:

Kisiel
08-06-2011, 10:01
Lepi - zdrowia życzę! I nie pękaj ;) zrośniesz się.

pozdrawiam!
Kisiel (połamana ręka x2, pęknięta pięta itp. :) )

Roomyanek
09-06-2011, 01:49
kfak, witam w kąciku:mur::mur::mur:
coś ostatnio bark modny się zrobił:D, mam nawet teorię, że jak bark to lewy (mój czeka na artroskopię, ale nie połamany na szczęście- gdzie mi do mistrzów;) )

puntek
09-06-2011, 07:05
Lepi trzym się i sklejaj !

Rodezjan
09-06-2011, 23:21
Lepi jak dojdziesz do siebie to daj znać gdzie robiłeś i kto się podjął?
może być na priv, żeby nie było reklamy.
Zdrowiej.

Artuditu
09-06-2011, 23:44
kfak, witam w kąciku:mur::mur::mur:
coś ostatnio bark modny się zrobił:D, mam nawet teorię, że jak bark to lewy (mój czeka na artroskopię, ale nie połamany na szczęście- gdzie mi do mistrzów;) )
Coś ostatnio masz za dużo tych przypadków, Rene. Powoli zaczynam się martwić. I oszczędzaj się. Przygoda na Ciebie czeka.

Lepi
10-06-2011, 23:14
No wiec lewa reke mam sprawna:)
Prawa na temblaku. 20 szwow. tyle wiem, reszty nie pamietam. zle znioslem operacje. stracilem duzo krwi. niestety garaczkuje.
Ale reka nie boli. jest jakby lepiej. potrzeba czasu.
pozdrawiam, a fotkami was zaskocze ;)

puszek
10-06-2011, 23:18
Lepiaku, kocia mamo, kotki wyliza rany i szybciutko wrocisz do zdrowia..Dwadzieścia szwów to już jakby stopień Generala... Uwazaj tylko na wielki magnes bo Cię z drogi ściągnie... Trzymamy kciuki... Wracaj do zdrowia.A jakbyś potrzebowal 0 RH - to daj znaka..

Lepi
11-06-2011, 08:23
Pierwsza przespana noc. obudzilem sie bez goraczki. No moze z minimalna. Az chce sie wyjsc do slonca :Thumbs_Up:

Ola
11-06-2011, 08:42
Będzie dobrze. Trzymaj się :Thumbs_Up:

puszek
11-06-2011, 08:53
Nooo to super wiesci...Pamiętasz coś z operacji? Fajne sanitariszki maja po szpitalach:D

PARYS
11-06-2011, 09:58
Lepi a to ty w domu czy w szpitalu? Chodzi mi czy cie tam z tą gorączką wypuśclli :dizzy:
Krewki można dolać jak zbraknie. Będzie git. 2-3 dni i przestanie tak rana boleć.
Puszek - to ja chyba swoje policzę te szwy bo coś mi się zdaje, że na feldmarszałka zarobiłem (polowego co najmniej).

Zdrowia

Lepi
11-06-2011, 10:12
z operacji nic nie pamietam i chyba dobrze. po tez niewiele kojarzę, bylo mi strasznie zimno, caly sie trzesłem. nakryli mnie taka koldra podlczona do suszrki. ogrzala mnie. potem nic nie pamietam.
rano bylo slabo. odplynalem na chwile przy zmianie opatrunku.
Wypuscili mnie w pierwsze dobie :mur: komercyjny obieg ma inne zasady.

Parys, na szwy sie nie targuj, na tej rece to trzecia dwudziestka:dizzy:

PARYS
11-06-2011, 10:33
Wypuscili mnie w pierwsze dobie :mur: komercyjny obieg ma inne zasady.

Parys, na szwy sie nie targuj, na tej rece to trzecia dwudziestka:dizzy:
Targować się nie targuję bo wiem, że szans w ogólnym rozrachunku nie mam z Tobą kolego.
Komercja nie komercja ale z gorączką nie powinni wypuszczać... Ale to byłeś w państwowym komercyjnie czy w prywatnym zupełnie? Kurwa trochę lipa ci powiem bo skąd wiesz od czego ta gorączka? Możesz mieć teraz 150 powodów i nie będziesz wiedział a w szpitalu powinni ci badania porobić.
No dobra - weź pyralginę dobrą porcję i odsypiaj.

wlodar
11-06-2011, 11:42
Oj Lepi Czarnuchu...
sie znowu gówno przyplątało :(
pamiętam jak dwa lata temu, leżałem w szpitalu, chciałeś mnie odwiedzić i ... trach ręka na offie poszła... i teraz znów. Zostaniesz specjalistom w rehabilitacji;)
Olej te komputery bo w tym robisz się coraz lepszy;)

Zdrowiej!! i do zobaczyska

Sławekk
11-06-2011, 11:42
Lepi szybkiego powrotu do zdrowia

Lepi
11-06-2011, 16:24
Na anatomie nigdy za pozno....
_r9p9PO63Uo

majki
11-06-2011, 18:05
Lepi, nie wyglądało to za dobrze. :eek: Ale skoro poskładali to trzeba mieć nadzieję, że będzie dobrze. ;) Zrastaj się prawidłowo. :Thumbs_Up:

Napisz jeszcze jak żeś to zrobił?? :dizzy:

Lepi
11-06-2011, 20:47
Jak to jak, normalnie na moturze:D

wkurwilo mnie dzis lezenie, zalozylem spodnie i poszedlem z kumplem do lasu.
zrobilem 1000m z krotka przerwa by przysiasc na mrowisku.
Koniec jekow i zali, wracam do gry :D

PARYS
11-06-2011, 21:47
I tak trzymać !!

Babel
11-06-2011, 22:23
Zawsze omijałem ten wątek, ale dzisiaj byłem u Dandiego i opowiedział co i jak.
Lepi szybkiego powrotu do formy i :at:

puszek
11-06-2011, 23:09
Piosenka dla Lepiego...niech Ci sie dobrze dzieje...
http://www.youtube.com/watch?v=DgJTuwvopDQ
DgJTuwvopDQ

Lepi
12-06-2011, 07:09
piknie panie

Wolo
12-06-2011, 11:13
Nooo, to rozumiem, że z szuter party się nie wypisujesz? :)

Zdrowia kolego.

newrom
12-06-2011, 20:37
Szybko się zrastaj majfriend :)

Kazmir
12-06-2011, 22:04
Lepi trzymaj się chłopie!!! :Thumbs_Up:Na czas rehabilitacji może zamienimy się motorami. Na początek dostaniesz WSK 125 Full-wypas co ty na to???;):)

Tuhajbej
13-06-2011, 10:32
kfak, witam w kąciku:mur::mur::mur:
coś ostatnio bark modny się zrobił:D, mam nawet teorię, że jak bark to lewy (mój czeka na artroskopię, ale nie połamany na szczęście- gdzie mi do mistrzów;) )

Roomyanku a ty coś znów zmajstrowała. Nie powinna oszczędzać zdrówka na wyjazd. Potłuczona daleko nie ujedziesz a troszkę zdaje się masz kilometrów do pokonania. :at:

majki
13-06-2011, 13:10
Tak mały OT:
Kubica wygląda nie najgorzej, chociaż blizny świadczą, że lajtowo nie było/nie jest. :dizzy:
http://www.fakt.pl/Kubica-wraca-do-zdrowia-Pierwsze-zdjecia-po-wypadku,galeria-artykulu,106167,7.html

dopra
13-06-2011, 13:27
dopiero teraz zobaczyłem wątek, zdrowiej jak najszybciej.

Dunia
13-06-2011, 13:33
Chyba trza będzie niedługo Mistera i Miss ortopedii wybrac-w konkursie m,in występ w strojach kąpielowych żeby zacne szwy wyeksponowac i symulacja komputerowa operacji, dokumentacja NMR, TK, RTG i takie tam....:) ale tak naprawdę to z całego serca życzę wszystkim szybkiego zdrówka i dobrej formy..sobie też...apage Satanas..:at:

jacoo
13-06-2011, 19:36
zdrówka życzę !!!!!!!!!

Roomyanek
15-06-2011, 00:01
Lepi, no i jak, co powiedział cudotwórca?

Lepi
15-06-2011, 08:41
Nie pocieszył mnie.
Wykonał repozycję nieanatomiczną. Inaczej się nie dało.
Mimo zespolenia przez kolejne 4 tygodnie nie mogę ruszać ręką.
Wciąż jest spore zagrożenie powikłaniami.
Tylko tyle i aż tyle.

Lucky Luke
15-06-2011, 09:54
Będzie dobrze , wracaj do formy.

BLOB
15-06-2011, 09:59
Dbaj o ranę.(dezynfekcja np OcteniSept)). Patrz czy się nie czerwieni, nie narasta obrzęk i temperatura miejscowo w okolicy zabiegu. Patrz czy nie twardnieje w tej okolicy.
Gorączka czasami pojawia się od wchłaniającego krwiaka, który na pewno po urazowo był spory no i po zabiegu ręka też dostała swoje.
Możesz zapodać sobie maść Heparinum (pomaga w rozbiciu krwiaka) to dopiero po szwach lub w razie pewności pełnego zrostu rany. Chyba że są przeciwwskazania.

(1 g kremu zawiera:

Substancje czynne:
- heparyna sodowa 300 j.m.

Substancje pomocnicze:
- monostearynian glicerolu
- polisorbat 60
- stearynian sorbitanu
- alkohol cetostearylowy
- alkohol benzylowy
- parafina ciekła
- kwas cytrynowy
- woda oczyszczona )

Wracaj do zdrowia

Lepi
15-06-2011, 11:21
Rana goi sie jak na psie. Ewentualne powikłania dotyczą martwicy kości.

luzMarija
18-06-2011, 23:49
Po pierwsze: Lepi życzę zdrowia!

Po drugie: dla kolegi, sportowca, szukam namiaru na dobrego lekarza ortopedy w Stolycy.

sambor1965
19-06-2011, 09:12
W Warszawie dr Smigielski
Ale generalnie postepuje specjalizacja i jedni sa od kolan a inni od stop a jeszcze inni od dloni.
Smigielski przyjmuje w COMS.

PARYS
19-06-2011, 10:25
W Warszawie dr Smigielski
Ale generalnie postepuje specjalizacja i jedni sa od kolan a inni od stop a jeszcze inni od dloni.
Smigielski przyjmuje w COMS.

Potwierdzam. Ja tam się właśnie składałem u tego Śmigielskiego. Generalnie ciężko się do niego dostać ale w Carolina Medical Center jest jeszcze kilku innych dobrych ortopedów. Mnie obsługuje dr. Drwięga.

Gawron
20-06-2011, 12:27
A to ja dla odmiany dr Wisniewskiego z Lindleya.
Sluze do wgladu raczka po zabiegu. :D

Agent
20-06-2011, 13:56
Moją siostrę (dość skomplikowane złamanie w okolicy kostki) składał Mikołaj Wróbel.
Teraz robi w Ortopedika, wcześniej w Carolina.

dabal
20-06-2011, 14:12
I Ja omijałem ten wątek... Ostatnio moja znajoma też miała wypadek na moto. Na szczęście nic poważnego.
Lepi - na mocne kości trzeba pić mleko z gipsem :)

Lepi
13-07-2011, 21:58
Witajcie,
Skoro rozpocząłem "nowe rozdanie" to wypada kontynuować do zakończenia akcji. Po 4 tygodniach od operacji byłem na kontroli. Niestety na RTG nie było widać choćby początku zrostu. A i gnaty bolały. Dziś, ponad tydzień później, nic już nie boli co kusi dziwnymi pomysłami. Jednak staram się oszczędzać. Kolejna kontrola w sierpniu. Jak będzie dobrze to rozpocznę rehabilitację. Innej wersji nie biorę pod uwagę.
Pozdrawiam ciepło (mimo lata).

puszek
13-07-2011, 23:03
Ale bida z Ciebie... w chlodzie się lepi ej zrasta...Dzidujemy na zakonczeniu sezonu...:D

PARYS
13-07-2011, 23:20
Ja ma jutro kontrolnego x-reja.

luzMarija
14-07-2011, 07:34
To powodzenia!

Marcin.111
15-07-2011, 19:48
Ja się podepnę pod wątek z zapytaniem. W ostatnią niedziele zostałem pokonany przez korzeń ukryty w kałuży i dość mocno obiłem sobie żebra przy tym. Dobrze że miałem zbroje bo pewnie upadek na plecy byłby dużo bardziej bolesny a może nawet niebezpieczny. Przez pierwszą minutę myślałem że coś złamałem bo bul był taki że nawet oddychać nie mogłem ale po dwóch minutach nawet udało mi się wstać, podnieść motocykl i jeszcze około 60 km przejechać. Tak po dwóch dniach nawet mnie przestało boleć i tu moje pytanie. Jak chodzę to mnie nie boli ale jak się tylko położę to masakra :dizzy: Normalnie pasuje spać na stojąco :vis:. Myślę że to tylko obicie dość porządne ale ktoś pewnie miał złamane żebro u nas i podpowie mi jakie są objawy. Pocieszam się myślą że wtedy boli cały czas a jakoś do lekarza nie chce mi się iść jak mam się dowiedzieć że samo przejdzie.

PARYS
15-07-2011, 19:54
Różnie może być kolego. Ortopeda dobry prawdę ci powie.

borunin
15-07-2011, 20:57
Z podejrzeniem złamania żebra zgłoś się do chirurga.

puszek
15-07-2011, 21:03
Ja się podepnę pod wątek z zapytaniem. W ostatnią niedziele zostałem pokonany przez korzeń ukryty w kałuży i dość mocno obiłem sobie żebra przy tym. Dobrze że miałem zbroje bo pewnie upadek na plecy byłby dużo bardziej bolesny a może nawet niebezpieczny. Przez pierwszą minutę myślałem że coś złamałem bo bul był taki że nawet oddychać nie mogłem ale po dwóch minutach nawet udało mi się wstać, podnieść motocykl i jeszcze około 60 km przejechać. Tak po dwóch dniach nawet mnie przestało boleć i tu moje pytanie. Jak chodzę to mnie nie boli ale jak się tylko położę to masakra :dizzy: Normalnie pasuje spać na stojąco :vis:. Myślę że to tylko obicie dość porządne ale ktoś pewnie miał złamane żebro u nas i podpowie mi jakie są objawy. Pocieszam się myślą że wtedy boli cały czas a jakoś do lekarza nie chce mi się iść jak mam się dowiedzieć że samo przejdzie.


Miałem podobnie...dopiero zaczeło bolec po tygodniu...Pomaga Bi-Profenid 150 mg dwa razy dziennie..:-)))
U mnie to było jakies stluczenie miesni miedzyzebrowych...Tak na prawde zaczeło bolec po 2 tygodniach , jak sobie kichnąłem i nie opatrznie zatkałem nos...To juz była kosa w zebrach..
Co do złamań...żebra... Nie leczy się tego jesli nie ma złamanych wiecej niz 3 żeber mniej wiecej... Jesli Ci płuca nie przebiło to tragedii nie ma...:D:D

Jeszcze pytanie...czy jak sie przekręcasz na łózku to czujesz jak cos tam przeskakuje i chrzęści??? :D:D:D Jesli toak to nie przejmuj sie tez tak mam :haha2::haha2::haha2::haha2:

luzMarija
15-07-2011, 23:01
kurna, co mam powiedzieć - po wypadku doszedłem do siebie, kręgi zrosły się i nie czuje prawie wcale dyskomfortu. Czasem coś gdzieś lekko pociągnie, ale nic godnego uwagi.
Ale uprawiam spotra, wróciłem do treningów i nietety w tym wieku czyli powyżej 30' boli cały czas tylko bolące miejsca się zmieniają.
ale to i tak lepiej niż spaść się i nie móc nachylić się.
Żebra też miałem połamane, wiem że to niezbyt poprawne, ale póki nie plujesz krwią to wszystko będzie dobrze.

Lepi
10-08-2011, 17:24
Trochę wiadomości z frontu :)
Łapka się nieco pozrastała. Zakres ruchu mam mocno ograniczony a dokładnie wcale nie mogę jej podnieść. No ale to początek. Od dziś ćwiczenia bierne. po kilku dniach w odciążeniu a po tomografii byś może pójdę na całość.
Prawdopodobnie jednak wymagana będzie jeszcze jedna operacja. Uzupełnienie szczeliny materiałem pobranym z "dupy" :)
Dam znać za tydzień.

puszek
10-08-2011, 17:26
Lepi , nie martw się,,piwo możesz zamawiać drugą ręką.... Wracaj do KTM-a jak najszybciej:Thumbs_Up:

diverek
12-08-2011, 21:37
Trochę wiadomości z frontu :)
Łapka się nieco pozrastała. ....


Czyżby Woodstockowe specjały miały taką uzdrawiającą moc? Za rok w takim razie otworzę turnus dla rekonwalescentów :)

motormaniak
25-08-2011, 20:37
23706
moje prywatne zakończenie sezonu- planowany zabieg cieśni nadgarstka. Ma ktoś doświadczenie- kiedy mogę zacząć ćwiczyć rękę? Czy to prawda co mówią niektórzy lekarze że to koniec z crosem/enduro?

Lepi
25-08-2011, 20:48
Ładna robota.
Za pierwszym razem mówili mi, że nie będę chodził.
Za drugim, że nie wsiądę na motocykl.
A ja wiem, że w przyszłym sezonie spotkamy się w górach :)
Zdrowia!

PARYS
25-08-2011, 22:18
Tja - biorąc pod uwagę rozwój świadomości większości lekarzy o fizjoterapii to pewnie będziesz mógł ćwiczyć 'najwcześniej' za kilka tygodni.
Ja jednak proponuję posłuchać tych światlejszych i dać odpocząć parę dni i zacząć ćwiczyć. Ale też nie że od razu sztangi ale powoli, rozruszać, masaż powięziowy... wszystko stosownie do postępów gojenia.
Myślisz, że ja przestanę rombać drzewo?...

Pils
26-08-2011, 00:30
23706
moje prywatne zakończenie sezonu- planowany zabieg cieśni nadgarstka. Ma ktoś doświadczenie- kiedy mogę zacząć ćwiczyć rękę? Czy to prawda co mówią niektórzy lekarze że to koniec z crosem/enduro?

Do usunięcia szwów ostrożnie. Dołóż potem tydzień stopniowo postępujących ćwiczeń i od czwartego tygodnia pełne obciążanie :at:

Czy koniec z enduro? To zależy czy dłużej odwijasz manetkę czy zwijasz.

motormaniak
26-08-2011, 08:33
dzięki za rady..
Czy koniec z enduro?
Z enduro to na pewno nie koniec.. bardziej mnie zastanawia czy będe mógł "nakurwiać" hopy crosem czy będe musiał ograniczyć się do jakiegoś spokojnego enduro....
Na razie to mój pierwszy szew w życiu i jestem trochę zaniepokojony....

zbyszek_africa
26-08-2011, 08:52
Maniak
Mój koleś miał robione to na jesień ub.roku.
W tej chwili ma rekę dużo. dużo sprawniejszą niż przed zabiegiem...
Zadowolony jak cholera, a miał niezłego pietra...
pozdr.

Lepi
07-09-2011, 20:25
No to zacząłem rehabilitację. Po 3 miesiącach :mur:
Możecie sobie wyobrazić ile jest do zrobienia. Np o rotatorach nie mogę sobie przypomnieć że były ;) Generalnie każdy ruch jest problemem a bark to cholernie skomplikowany staw a właściwie kilka stawów.

majki
08-09-2011, 08:05
Siem właśnie zastanawiałem wczoraj jak tam Twa łapa. ;)

Wytrwałości życzę, dasz radę, jak zwykle. ;) :Thumbs_Up:

Roomyanek
08-09-2011, 12:55
Generalnie każdy ruch jest problemem a bark to cholernie skomplikowany staw a właściwie kilka stawów.

Oj, teraz to dopiero będzie bolało:D, (coś o tym wiem:mur:)
ale masz dobry program rehabilitacyjny ze stronki polecanej przez naszego Barkotwórcę:bow:
ćwiczenia 4 x dziennie i coś zimnego na obolałe miejsca, ja dziś w desperacji spałam z mrożonką zupy kalafiorowej :D tak bolało po fizjo..
3maj się:)

Lepi
09-09-2011, 09:51
Sam 3 miesiące temu szukałem pilnie auta z automatyczną skrzynią za małą kasę. Dziś nie jest mi już potrzebne. Może akurat ktoś potrzebuje, w końcu całkiem sporo tu połamańców :) Do stracenia jest mniej niż dwa tysiące złotych. Auto to corsa w gazie.

Piszę tu a nie w "Sprzedam" bo generalnie nie polecam tego auta na dłużej (chyba, że ktoś chce włożyć trochę kasy). Podobno już go od spodu ruda mocno gryzie, niemniej wygląda z zewnątrz dobrze a jeździ super.

Lepi
09-09-2011, 09:54
ja dziś w desperacji spałam z mrożonką zupy kalafiorowej :D tak bolało po fizjo..


Ja używam groszku, dobrze się układa :) A po aplikacji można z niego zrobić np tajin :)

myku
12-09-2011, 15:05
Lepi,nie jestes sam.Przylaczam sie do klubu ;).W Piemoncie udalo mi sie lewy nadgarstek w trzech miejscach zlamac.Jak wsiadlem na moto i zjechalem z gor na kemping nie wspomne.Potem zaraz autem do domu i do kliniki.Dzis na tomografii wyszlo,ze jak cos lamac to porzadnie i stad to trzecie zlamanie.Jutro rano nazad do kliniki i na 99% mam byc operowany.Mam nadzieje,ze najpozniej w czwartek znowu bede tapetowal,tynkowal i klad plytki...:D

Lepi
12-09-2011, 20:58
oj tam, wsadzą Ci ze trzy druty (nie daj się namówić na gips). Niestety nie będziesz tapetował, ale ja już maluję (lewą:D)

myku
12-09-2011, 21:10
Juz na jutro jestem umowiony z hydraulikami.A nawet nie wiem,czy nie bede jutro operowany.Jak zyc,to pelna gembom :D

Lepi
12-09-2011, 21:25
i wszystkimi kośćmi :D

myku
12-09-2011, 21:28
Jak to ja zawsze mowie..."...chciec to moc..." :lol8:

pałeł
12-09-2011, 21:40
wracaj do zdrowia myku

AmberBamber
14-09-2011, 14:35
Myślałem że tu nie zawitam... A jednak! Krótka przejażdżka podczas której okazuje się że zawieszenie coś szwankuje, korzeń, drugi korzeń, otarcie się o sosnę motocyklem w miejscu gdzie była moja stopa, gleba...
Piąty palec zwichnięty, czwarta kość śródstopia złamana podgłowowo z przemieszczeniem i trzecia złamana bez przemieszczenia. Druty+gips i 6tygodniowy urlop z dwoma laskami;). Końca sezonu to nie oznacza bo mam nadzieję na ładną pogodę w listopadzie :at:

pozdr
zdrowia życzę

Lepi
14-09-2011, 14:38
Trochę szkoda, że dostałeś pełny gips. Przy drutach łuska by wystarczyła. Ale może tak miało być. Zdrowia życzę. A w listopadzie to nie tylko jeżdżenie ale i ćwiczenia.Trzeba to rozchodzić.

myku
14-09-2011, 14:50
No ladnie,ladnie...:dizzy:.Ja jutro o 9.15 mam byc operowany.Okarze sie czy mnie skreca czy zdrutuja.Tez mi mowia o 6 tyg. przerwie :haha2:W poniedzialek ruszam do pracy :oldman::pain10:

ferolo
14-09-2011, 15:30
To wy jeszcze nie macie tak żle mi wczoraj lekarz powiedział że przez pół roku na motor nie ma mowy abym wsiadł.

Jaro-Ino
14-09-2011, 16:50
Jak to mówią: bo pierdolnąć to trzeba umieć :D Ferolo, mnie też straszyli, że nie wsiąde długo, długo. A tydzień po zdjęciu gipsu już siedziałem i zawracałem na Afri :D A później to już z górki ;)

Amber, zabójcza puszcza? :P

ferolo
14-09-2011, 17:41
hehe na początku to mi lekarz nie powiedział tego o motorze bo nie było tak żle
Ale jak w niedzielę przywaliłem rozwaloną nogą w korzeń to na rezonansie okazało się że obydwie łękotki rozerwane mam :) A wcześniej tylko jedną:)

AmberBamber
14-09-2011, 19:58
Amber, zabójcza puszcza? :P

zabójcza trasa na solec kuawski ;)

nicek27
14-09-2011, 21:16
Amber, jakbyś to jeszcze prawą skasował.. Biegi by lewą zmieniał, a ręką hamował..:D

luzMarija
14-09-2011, 22:38
Rafał, kłaść kafelki możesz ale na motor zakazane będzie na bank. Może wjadę po drodzę i zgarne beeme na 1.5 miecha co by w garażu nie rdzewiała? Zresztą za chwilę masz zimę a nawet nie masz co upgejdować bo sprzęt ma więcej niż w katalogu ;)

majki
14-09-2011, 23:22
korzeń, drugi korzeń, otarcie się o sosnę motocyklem w miejscu gdzie była moja stopa, gleba...
No to Amber się załatwiłeś nieźle. Miałem podobną przygodę kiedyś: http://africatwin.com.pl/showpost.php?p=69498&postcount=37 Jakie miałeś buty????

Teraz polecam rehaba już zanim zdejmą gips, bo potem jest dużo trudniej. Dowiedz się o ćwiczenia nie obciążające uszkodzonej stopy, ale podtrzymującej pracę mięśni tej nogi. Ułatwi to później normalną rehabilitację. Aaa i kontroluj często stopę, żeby nie przegapić jakiś przemieszczeń (rtg w wielu płaszczyznach). :Thumbs_Up: Szybko minie i będziesz śmigał znowu.:at:

sneer
15-09-2011, 09:57
zabójcza trasa na solec kuawski ;)

a jak tam u Ciebie z obuwiem było? Bo chyba nie za bardzo?

AmberBamber
15-09-2011, 14:57
Jakie miałeś buty
a jak tam u Ciebie z obuwiem było? Bo chyba nie za bardzo?

thory Q1.

majki
15-09-2011, 18:13
To jakżeś to zrobił mister?? W twardych butach taka masakra stopy?? Słyszałem, że Thory są lipnie zrobione, ale aż tak??

AmberBamber
16-09-2011, 13:14
Nie wiem czy thory są lipnie zrobione czy dobrze. Znajdzie się pewnie kupa ludzi która potwierdzi Twoje słowa i drugie tyle co zaneguje. Mimo wszystko uważam że żaden but nie ochroni stopy kiedy znajdzie się w nieodpowiednim miejscu w nieodpowiednim czasie czyli np kiedy rozpędzone 230kg odbija się od sosny;)

myku
16-09-2011, 13:21
U mnie juz po sprawie.Wczoraj mnie zlozyli jednym drutem.Bez nacinania.Dzis pozbylem sie juz chyba piatego gipsu i mam tylko mala opaske specjalnie dla mnie wyprofilowana.Kosztowala mnie 7,42E :D.Kciuk usztywniony,a nadgarstek ma bolec,az przestanie.Fajna wloszka mnie leczyla,ups...pani doktor.Teraz 6 tyg w tym czyms,potem reha.To tyle :smoking:

Rychu72
20-09-2011, 09:47
Droga "Przyjaciółko" proszę o radę w jaki sposób mam teraz mieszać biegami. Czy pomysł jazdy na stojąco jak Kubuś od Przygońskich będzie dobry? Niecierpliwie czekam na odpowiedź. Pozdrawiam Rychu

Lepi
20-09-2011, 09:57
Sezon nigdy się nie kończy ;)
Nie żałowali gipsu, coś zrobił sobie?

Ola
20-09-2011, 10:00
Po konkrecie Cię zagipsowali - co się stało?

Lepi, a jak Twoja rehabilitacja?

Rychu72
20-09-2011, 10:07
Tak serio to efekt gwałtownego rozstania z Afrą w czasie jazdy na wysokości rowu, następnie progresynie obniżający się lot i gwałtowne spotkanie z matulą ziemią. Wracaliśmy z Rumunii.
Będąc jeszcze chyba w szoku pozbierałem graty, wyciągnęłem ze słowackimi człowiekami motur z rowu i poskładałem na ile się dało. Coś czułem, że w bucie nieco mi stawy się rozjezdżają i byłem pewny, że to tylko zwichnięcie. Okazało się złamanie bocznej kostki.
Do domu było ok. 400 km i ....... miałem wybór wezwać pogotowie (kupę problemów z holowaniem moto itd), albo być twardy jak Roman Bratny.
Oto kilka rad jak dojechać do domu o ile motur zdatny do jazdy:
1. Zmiana biegu w dół ciężarem nogi.
2. Zmiana w górę sznurkiem lub podciągać udem całą nogę ( trochę boli ).
3. Wziąść coś przeciwbólowego, ale nie za dużo co by nie odlecieć.
4. Tankowanie: podjechać do dystrubutora, nalać i poprosić kogoś żeby zapłacił oczewiście dając kasę :http://africatwin.com.pl/images/icons/icon12.gif-) (ewentualnie szybko uciekać ;-) )
5. Sikanie: podjechać w ustronne miejsce, żeby nie skakać za daleko na zdrowym giczale.
6. Usztywnić złamanie przez mocniejsze zaciśnięcie buta na klamrach (wcześniej można obalić butelkę whisky i wziąć pasek w zęby..... widziałem to na filmach o kałbojach).
7. Myśleć pozytywnie, oddzielić ciało od umysłu, wypalić jointa itd :).
7. Uprzedzić kogoś w domu o konieczności czekania z włączonym silnikiem.
8. Umyć giczała, bo potem długo nie będzie takiej możlowiści.
No i wybierajcie główne drogi, bo mało się miesza biegami. Miałem ok. 190 km zakopianką i autostradą Kraków - Opole, gdzie prawie nie dotykałem biegów.
Na szczęście na rehabilitację będę miał blisko, bo mam mgr w tej profesji. :)

szparag
20-09-2011, 10:11
No latać już umiesz, :). Teraz jeszcze naucz się lądować i będzie super :).
Ale bucik masz zacny :). Chłopaki chyba w betoniarce gips rozrabiali.
Pozdrawiam.

graphia
20-09-2011, 10:22
Rychu a wypalałeś sobie ranę prochem a'la Rambo? :) Ten serialowy nie forumowy

Rychu72
20-09-2011, 10:35
Rychu a wypalałeś sobie ranę prochem a'la Rambo? :) Ten serialowy nie forumowy

Właśnie w ten dzień cała amonicja została wystrzelana :D:D:D

Rychu72
20-09-2011, 10:38
No latać już umiesz, :). Teraz jeszcze naucz się lądować i będzie super :).
Ale bucik masz zacny :). Chłopaki chyba w betoniarce gips rozrabiali.
Pozdrawiam.

Już zapisałem się do szkoły pilotażu. ;)
Bucik mało wygodny, bo NFZ nie pokrywa zawiasów w miejscach stawów.
Wczoraj uczyłem się popierdalać na kulach i chyba wybiłem o kulę małego palca w zdrowej nodze......kufa, ale booooooliiii!!!!

graphia
20-09-2011, 11:03
Uważaj teraz na ręce. Bo będziemy cię musieli karmić rurką :)

puntek
20-09-2011, 11:21
Rychu jejku jej - nie mogłeś tak mało sobie złamać? musieli cię od razu jak dłuznika po pas?

zdrowiej !

Lepi
20-09-2011, 11:51
Może da się wymienić ten bucik na coś wygodniejszego? To nie są jakie straszne koszty a komfort nieporównywalny.

Co rehabilitacji Olu, to jest tak sobie. Strasznie długo miałem całkowite unieruchomienie. Chodzę na ćwiczenia, basen itp. Jest dużo lepiej a jednocześnie kiepsko. Do tego poza mięśniami i ścięgnami jest kłopot z powierzchnią głowy kości, lub tego co po niej zostało. Po pół roku rehabu decyzja co dalej a wyjście jest tylko jedno jeśli nie będzie zadowalających rezultatów.

Ola
20-09-2011, 11:55
Może da się wymienić ten bucik na coś wygodniejszego? To nie są jakie straszne koszty a komfort nieporównywalny.

Co rehabilitacji Olu, to jest tak sobie. Strasznie długo miałem całkowite unieruchomienie. Chodzę na ćwiczenia, basen itp. Jest dużo lepiej a jednocześnie kiepsko. Do tego poza mięśniami i ścięgnami jest kłopot z powierzchnią głowy kości, lub tego co po niej zostało. Po pół roku rehabu decyzja co dalej a wyjście jest tylko jedno jeśli nie będzie zadowalających rezultatów.

Oj, to ciężki czas. Trzymam kciuki i życzę determinacji. Tylko przypadkiem nie poddawaj się ani na chwilę. A jak Ci, odpukać, przyjdzie to do głowy, to proszę się tu ujawnić. Zmobilizujemy i wspomożemy Cię zawsze.

Będzie dobrze.

PARYS
20-09-2011, 20:14
Uuuu panie ależ się zaprawiłeś!
Ale twardy widać jesteś jak ten gips.

Merytorycznie - jeżeli to 'tylko' kostka to nie sądzę, żeby konieczny był aż taki gips. Jakiś metal ci wsadzili czy tak tylko? Koniecznie powinieneś iść do jakiegoś priva panie co by ci to coś absurdalnego na nodze zamienił na coś normalnego.

Rychu72
20-09-2011, 20:33
Przy każdym złamaniu usztywnia się dwa sąsiednie stawy. Doktorek coś myślał o śrubowaniu, ale jak oglądną fotkę po założeniu gipsu to dał sobie spokój. W czwartek idę do poradni ortopedycznej na zdjęcie kontrolne i zobaczymy co dalej.

Lepi
20-09-2011, 20:54
Przy każdym złamaniu usztywnia się dwa sąsiednie stawy.
To raczej obiegowa opinia niż medyczna wiedza. Najważniejsze jest zdrowie pacjenta. Uwierz mi, że unieruchomienie nawet zdrowego stawu na kilka tygodni może przynieść kłopoty.

PARYS
20-09-2011, 21:14
To raczej obiegowa opinia niż medyczna wiedza. Najważniejsze jest zdrowie pacjenta. Uwierz mi, że unieruchomienie nawet zdrowego stawu na kilka tygodni może przynieść kłopoty.
:Thumbs_Up::oldman:

I pewnie jeszcze "6 tygodni a potem się zobaczy". Nie daj się chłopie skrzywdzić bardziej niż sam się skrzywdziłeś.

Rychu72
20-09-2011, 21:20
Jak już pisałem jestem po rehabilitacji (nieczynny zawodowo) i wiem co robić przy unieruchomionej kończynie, żeby straty były możliwie małe. Na studiach przerabialiśmy wiele działów medycyny jak np. ortopedia. Są ćwiczenia izometryczne lub kontralateralne które łagodzą skutki unieruchomienia. Oczewiście później po ściągnięciu gipsu dalsza część zabawy z uruchomieniem kończyny.
Jestem dobrej myśli, a to też jest ważne.

Lepi
20-09-2011, 21:25
Jak już pisałem jestem po rehabilitacji
...
Też chciałbym już być po :D
Zdrowia życzę!

Rychu72
20-09-2011, 21:34
Też chciałbym już być po :D
Zdrowia życzę!
Na którym roku jesteś? 6 czy 5 lat trwają Twoje studia?

majki
20-09-2011, 22:34
Na którym roku jesteś? 6 czy 5 lat trwają Twoje studia?
Lepi to chyba całe życie studiuje. :D

Rychu gips masz przeokrutnie wielki, współczuję i życzę szybkiego, dobrego zrostu. ;)

Pils
20-09-2011, 22:42
Rychu72 pokaż RTG

Lepi
21-09-2011, 07:55
Na którym roku jesteś? 6 czy 5 lat trwają Twoje studia?

Nie no, bez jaj! planuję skończyć w 6 miesięcy!! W końcu to już kolejne podejście więc doświadczenie mam.

PS nie mówię o studiach niestety.

Rychu72
21-09-2011, 08:17
Rychu72 pokaż RTG

Niestety, ale nie dali. Teraz to wszystko krąży od RTG do lekarza po sieci. Jutro będę w poradni to spytam czy mi go nagrają, bo ponoć jest taka możliwość.

Rychu72
21-09-2011, 08:21
Nie no, bez jaj! planuję skończyć w 6 miesięcy!! W końcu to już kolejne podejście więc doświadczenie mam.

PS nie mówię o studiach niestety.

Nie chcę Cie zniechęcać, ale ten zawód to ciężka harówa i do pewnego wieku, a potem sam potrzebujesz rehabilitacji. :(
Ja zrobiłem to tylko dla poszerzenia horyzontów i autoleczenia w razie potrzeby.

Rychu72
21-09-2011, 08:25
Lepi to chyba całe życie studiuje. :D

Rychu gips masz przeokrutnie wielki, współczuję i życzę szybkiego, dobrego zrostu. ;)

Może i wielki, ale ma potężny potencjał obronny :D:D:D

Dzięki :)

Evvil Twin
22-09-2011, 19:18
No ja jestem załamany moim urazem. Załamany tym że czuję się przez lekarzy ***** równo. Wczoraj po wypadku rtg stopy. Lekarz - no niby nic ale skoro pana tak napier... to może być złamanie pięty bez przemieszczenia. Gips na 3 tygodnie i zobaczymy. Gips do kolana oczywiście.

100 zł w (m)enelmedzie

Rano wstaję i jakby hmmmm.... opuchlizna zeszła (po palcach widzę). Sinizny nie ma. Czucie jest w pełni normalne. Trochę swędzi łydka i bólu to tak może 20% tego co było wczoraj (wczoraj nie mogłem chodzić już za bardzo tylko ta ledwo kuśtykałem).

Szastu prastu idę do roboty (nie mogłem L4 brać bo u mnie za kilka tygodni zwolnienia to ***** - korporacja). Kolega podjechał zawozi mnie. Koło 13:00 o kuli kuśtykałem na fajka i się poślizgnąłem. Musiałem całą nogą w gipsie stanąć na ziemi i odebrać ciężar (odruch przed upadkiem). Gips od dołu oczywiście w drobny mak. Myślałem - ***** jak teraz zaboli a tu - NIC!. No nie boli. Się zorientowałem że bólu zostało może 5% tego co było wczoraj a gips zamienił się w stabilizator - skarpetę. Mam ruchomy w 10% staw skokowy i mogę ruszać śródstopiem w lewo prawo i górę. No i ***** nie boli nic. Pierwsza próba nieśmiałego kroku - no jest ok. Troszkę boli ale nic się nie dzieje. Przeszkadza gips więc kroki koślawe ale coś jest.

Sobie myślę - dobra, i tak muszę coś zrobić z gipsem. Telefon do (m)enelmedu i ortopeda ale w innej przychodni.

Jadę dzisiaj na wizytę i mówię w czym problem a w zasadzie jego brak.
Lekarz - poka zdjęcia. To daję mu płytkę. Odpala, patrzy, kombinuje kombinuje.
- Musi Pan zrobić rezonans magnetyczny i być może czeka Pana operacja.
- Jak to? To nie mam złamania?
- Nie, złamanie to to nie jest ale to może być zwichnięcie Blalalalalalala (ciężka medyczna nazwa)
- Nic mi to nie mówi
- No wiem że Panu to nic nie mówi. To takie ciężkie zwichnięcie. Ciężko stwierdzić, jakoś dziwnie Pan tu trochę ma, tu jakieś zgrubienie jest. No rezonans musi Pan zrobić i jak Pan zrobi to niech Pan do mnie przyjdzie za 2 dni.
- Ale może Pan zobaczy ten gips chociaż, może on nie potrzebny, albo może potrzebny ale trzeba zmienić bo przecież cały popękał
- Nie tam, po co, jak pan zrobi rezonans to będziemy rozmawiać.
- A jak to nie zwichnięcie Blablablalblla to co to w takim razie?
- No jakieś stłuczenie tkanek miękkich.

Nic, nawet nie spojrzał na nogę. ZERO totalnie. Tylko zdjęcia obejrzał i wysłał na rezonans.

Idę się na rezonans zapisać w recepcji. Ile rezonans u Was kosztuje?
- 500 zł
- ILE??!?!?!?!!?!!?!??
- NFZ zrobi Panu za darmo ale trzeba czekać długo.

Się ***** i wyszedłem. Ewidentnie ktoś mnie próbuje wsadzić tutaj na jakąś minę. Nie wiem - po mojemu zwichnięcie to ***** ostro, czy w gipsie czy nie a już na pewno nie mogę ruszać nogą.

Za tydzień ściągam gips i jadę na zdjęcia rentgenowskie. Tyle o kulach wytrzymam..... Jak coś to powiem że się rozleciał.

Lepi
22-09-2011, 20:26
Medykiem nie jestem. Ale wiem, ze za rezonans krzyczą za dużo. Powinno się zamknąć spokojnie w 300 pln. Zrób jeszcze raz RTG za kilka dni. Jeśli coś jest nie tak to wyjdzie. Od razu nie widać pęknięć.

Evvil Twin
22-09-2011, 20:36
No taki mam zamiar. Do poniedziałku w gipsie poczłapie żeby noga odpoczęła a w poniedziałek po południu gips sruuu i lece do menelmedu na wizytę i kolejne zdjęcia.

Normalnie stawiam stopę i dopiero jak mocno przycisnę (np. jak po schodach wchodzę) to czuję ukłucie w pięcie. To wszystko.

Zdjęcie na pamiątkę :)

https://lh3.googleusercontent.com/-Lw6BGdKHZPU/TnuAO5DAElI/AAAAAAAABWQ/9TPiliRHojM/s576/WERPACHOWSKI%252520MICHAL_CR_20110921_210936_1.jpg

BLOB
22-09-2011, 20:39
Leczcie się szybko, aby wasze rany goiły się jak na przysłowiowym "psie Azorku".
Ja po złamaniu śródstawowym na 3-ci dzień zapylałem po drzewo na opał bo zimno mi było w kulasa, szło to tak: kula wiadro noga lewa noga prawa kula wiadro i t d
Jako osoba postronna uczę się tu wiele. Zwichnięcie, skręcenie, złamanie trzy odrębne pojęcia wszystkie mogą być błache oraz śmiertelnie niebezpieczne.
Lepi a ty masz psa więc dawaj mu piłką na 10 metrów potem 20 i 30
ZDROWIA

PARYS
22-09-2011, 21:01
Tajga - powiem tak: nie chodź do enel medu chyba, że masz jakieś proste badania do zrobienia. Manufaktura maksymalna. Laskę na ciebie kłądą na maksa.
Ja się leczę w Carolina Medical Centar i jestem zajebiście zadowolony, tyle że mi wszystko pokrywa ubezpieczenie, ale stary tam nie ma czary mary tylko jest normalna gadka z lekarzem.
Jak byś wrzucił jeszcze drugi rzut rtg to może by coś można powiedzieć. Na tym nic nie widać. Kłucie może wynikać z naderwania przypony ścięgna do kości, nadwyrężenia mięśni tak zwanego (czyli zerwania wysiłkowego włókien). O ile ruszasz stopą i przy normalnej eksploatacji nic cię nie boli to sądzę, że nic wielkiego ci nie jest. Daj se spokój z tym rezonansem jak nie masz kasy. Weź rtg, wybul 250 na konsultację w CMC i ci powiedzą co i jak. Zdejmij ten gips przede wszystkim moim zdaniem bo se krzywdę chopaku tylko zrobisz niepotrzebnie. Załóż jakiś stabilizator jak idziesz do roboty a w domu ściągaj i tyle na ten temat.
Jak by co to wal w ciemno.
Cze

Lepi
22-09-2011, 21:09
250 za konsultację u ortopedy to tez trochę drogo. Chyba, że u jasnowidza ale wtedy RTG zbędne ;)

Marcin z Zakopanego
22-09-2011, 21:24
Tajga - akurat w twojej sytuacji masz pewnie szanse, zeby ubezpieczenie sprawcy zwrocilo Ci za rezonans, a jakość diagnozowania jest nieporównywalna. Na pewno warto zrobic rezonans, bo o ile aparat bedzie w miare sensowny, to dostaniesz plytę i bedziesz mogl ja skonsultować u różnych lekarzy jakby cos tam kiepsko wyglądało. Z rentgenami bedziesz sie bujał dowolnie długo i po trochu się będzie coś okazywać, albo nie. Problem z ortopedami to akurat polega na tym, że nie mówia o mozliwości zrobienia drogiej, ale dobrej diagnostyki MR, tylko leczą z tych kiepskich zdjęć nawet ludzi, którzy, gdyby wiedzieli, że mają możliwość zdiagnozować się lepiej to by za to zapłacili i jeszcze byli wdzięczni. Ja tak miałem że po urazie kolana pan doktor w prywatnej przychodni zrobił rentgena i USG i powiedzial "za dwa tygodnie bedzie pan na nartach". Nie zaufalem mu i sam sobie zaordynowalem rezonans, ktory pokazal popękane kłykcie kości udowej i totalny rozpierdziel łąkotek i wiązadeł, który sie potem potwierdził podczas operacji. Jakbym polegał na RTG to byłbym kilka tygodni w plecy... Zrób sobie ten rezonans - nogi niby nie masz jednej tylko dwie, ale zrób go i tak :)

Evvil Twin
22-09-2011, 21:32
Sprawca miał jak się dziś okazało nieaktualne OC (ubezpieczalnia będzie to wyjaśniać). Mam mega problem teraz i nie będę dorzucał MR jeśli jest zbędny. Jeśli za parę dni ściągnę gips i się okaże że jest ok - że to tylko stłuczenie było, to nie będę pakował kasy w MR tylko w lepsze buty na przyszłość. Jeśli się okaże że nie mogę jednak chodzić, to lecę na MR.

Póki co skręcam normalnie stopą pod gipsem na tyle na ile pozwala mi to że się [wziął i popsuł w ujęciu przyprawowym] i jest ok wszystko. Nic nie boli.

A [pana którego pochodzenie antycypuję z zachowania na drodzę i ignorowaniu sygnalizacji świetlnej] będę musiał pozwac jak ubezpieczalnia nie wyjaśni ważności jego OC.

laska
22-09-2011, 21:42
Rozumiem twoje emocje ale proszę naciśnij czerwony przycisk w prawym dolnym rogu swojego posta i zmień słowa powszechnie uznawane za obraźliwe na ich mniej obraźliwe odpowiedniki.
pozdr,
laska

Lepi
22-09-2011, 21:42
Przecież jest jeszcze fundusz gwarancyjny.

PARYS
22-09-2011, 22:02
Przecież jest jeszcze fundusz gwarancyjny.

Ano jest i każdy z nas za niego płaci tak naprawdę bo część każdej polisy jest odprowadzana przez towarzystwa na obowiązkowy fundusz. Nie jestem pewien jak to teraz jest wg prawa ale chyba nie może być sytuacji, że kolo jest bez OC - jak nie zgłosił zerwania umowy na 30 dni przed jej wygaśnięciem to TU automatycznie wydłuża ubezpieczenie. Tak bodajże mówi prawo. Potem to towarzystwo musi ścigać delikwenta za nieopłacenie składki ale fakt, że jej nie opłacił nie znaczy że jej nie ma. TU ścignie kolesia za składkę ale tobie normalnie powinno beknąć za ubezpieczenia. Obowiązkowy fundusz aktualnie chyba pokrywa delikwentów, którzy w ogóle w gruchę walą i nie mają ubezpieczeń a drogami publicznymi się poruszają.
Kurde, biję się w piersi - znowu zapomniałem tej kartki z samochodu zabrać ale ona tam jest. Wyślij mi priva jutro w ciągu dnia celem przypomnienia to może nie zapomnę.
W kwestiach medycznych - 250 niby dużo ale powiem tak: wszyscy (no może prawie) wiedzą o co biegało z moją stopą. Nie wywewnętrzniałem się tutaj jak bardzo miałem zmiażdżone kości stopy bo nie miało to sensu (ortopeda nawet nie był w stanie zliczyć odłamów) i kuźwa jestem poskładany panowie. I od połowy lipca jestem w robocie. Może jednak warto czasami trochę dodać, szczególnie, że jak pójdziesz 4x do enelmedu do 4x100 daje 400. Prosta matematyka a jeden znajomy miał problem z biodrem coś, że go po bieganiu bolało, to mu powiedział, że do końca życia biegał nie będzie bo ma jakieś tam coś tam abrakadabra (to akurat chyba w luxmedzie). A tu od ręki wiesz co i jak. Nie bez kozery chyba chodzą tu wszyscy sportowcy i inni. Na rehabie z olimpijką naszą znaną ćwiczyłem sobie. Wyciągają ludzi z gówna.
Co do MR nie ma kwestii absolutnie bez dwóch zdań - zdecydowanie najlepsza metoda diagnozowania obrazowego chyba. No może jeszcze tomograf. Ale dobry lekarz, po dobrym rtg ci powie, czy warto czy nie. Jeżeli ma wątpliwości to zleci a jak nie to nie zleci. Ja mojemu w CMC mówiłem tak: "panie doktorze, moja ubezpieczalnia buli wszystko jak leci, niech się pan doktor nie szczypie", a on na to, że jak będzie trzeba to zleci, chociaż jest wspólasem tej kliniki i zarobiłby na pewno na tym badaniu.
Powtórzę - lekarzem nie jestem ale wg mnie, tzn ja bym tak zrobił, zdejmij ten gips, załóż stabilizator, w domu go ściągaj. Na trampolinie nie skacz. Mi łuskę kazali ściągać wręcz.
Howgh

Evvil Twin
22-09-2011, 22:14
Doczytać muszę o tym funduszu :) Dzięx za poradę.

BLOB
22-09-2011, 22:26
Jak wyglądało podnoszenie stopy w pozycji grzbietowej ??


No taki mam zamiar. Do poniedziałku w gipsie poczłapie żeby noga odpoczęła a w poniedziałek po południu gips sruuu i lece do menelmedu na wizytę i kolejne zdjęcia.

Normalnie stawiam stopę i dopiero jak mocno przycisnę (np. jak po schodach wchodzę) to czuję ukłucie w pięcie. To wszystko.

Zdjęcie na pamiątkę :)

https://lh3.googleusercontent.com/-Lw6BGdKHZPU/TnuAO5DAElI/AAAAAAAABWQ/9TPiliRHojM/s576/WERPACHOWSKI%252520MICHAL_CR_20110921_210936_1.jpg

Evvil Twin
22-09-2011, 22:31
W sensie - do góry? Nie wiem co to jest pozycja grzbietowa :)
Jeśli chodzi ci o to że do góry z ruchem pięty w dół (tak jakbym palce chciał podnieść do nosa) to jakoś tam ją naciągałem. Trochę rwało jak przy naciągnięciu ścięgna ale poszło jakoś i w tej pozycji mnie gipsowali.

Teraz w gipsie spoko idzie do góry tak jak lewa i czuć lekkie rwanie ścięgien - jak przy naciągnięciu własnie... nic co by bolało bardziej niż z reguły jak sobie coś naciągnę.

W sensie - no w zasadzie bólem bym tego nie nazwał i mam pełen zakres ruchu zdecydowanie w dół i w górę.

BLOB
22-09-2011, 22:41
Zastanawiałem się cicho nad ścięgnem, lecz-skoro piszesz że bangla w obydwie strony z pełnym zakresie to nie koniecznie to.
MR było by fajne, lub i KT mogło by co nieco wyjaśnić lub badanie fizykalne takie na 100%. Podejdź do kogoś nich na spokojnie obluka twoje stawy.
A jak to się stało jaki był mechaniz powstania urazu czyli jak i co Ci przycisło nogę czy wygło ??

W sensie - do góry? Nie wiem co to jest pozycja grzbietowa :)
Jeśli chodzi ci o to że do góry z ruchem pięty w dół (tak jakbym palce chciał podnieść do nosa) to jakoś tam ją naciągałem. Trochę rwało jak przy naciągnięciu ścięgna ale poszło jakoś i w tej pozycji mnie gipsowali.

Teraz w gipsie spoko idzie do góry tak jak lewa i czuć lekkie rwanie ścięgien - jak przy naciągnięciu własnie... nic co by bolało bardziej niż z reguły jak sobie coś naciągnę.

W sensie - no w zasadzie bólem bym tego nie nazwał i mam pełen zakres ruchu zdecydowanie w dół i w górę.

Evvil Twin
22-09-2011, 22:50
Nie do końca pamiętam ten wypadek, w sumie nie wiem dlaczego - tu raczej jakieś odruchy działały. Skończyłem na prawym boku i byłem z siodła wyrzucony ale noga została na motocyklu a w zasadzie no pod nim jak leżał.

Nie była zgnieciona bo ją wyjąłem spokojnie i o własnych siłach wstałem. Wydaje mi się że przy upadku trochę mną obróciło i mogła się wykręcić a że moto zablokował ruch stopy to skręt w kostce po mojemu i tyle. Ale nie było to mocne skręcenie bo normalnie wstałem. Wydaje mi się że czułem że mi ją przycisnęło coś na moment tylko i wtedy zabolało.

Tymbardziej że kostkę trochę czuję. Nie boli ale czuję. No chyba że mam próg bólu po prostu spaprany.

PARYS
22-09-2011, 23:17
Mię to wygląda na stopę nie obciążoną na tym rtg czyli swobodnie leżącą na boku (to jest pozycja grzbietowa?) ewentualnie napięta siłą własną. Ale przecież musi być drugi rtg prostopadły do tego. Mi się jeszcze nie zdarzyło, żeby mi 1x rtg robili, zawsze są 2x.
Ale ja się mogę nie znać.

Evvil Twin
22-09-2011, 23:26
Nawet 4 :)
https://lh4.googleusercontent.com/-OUC8zl8pPGM/Tnun85exw4I/AAAAAAAABWk/faxiEKZEOUs/s512/WERPACHOWSKI%252520MICHAL_CR_20110921_211145_2.jpg

https://lh3.googleusercontent.com/-DZI1pjWpnvQ/Tnun-GmfQyI/AAAAAAAABWo/JOnbDPmdP70/s512/WERPACHOWSKI%252520MICHAL_CR_20110921_211451_3.jpg

https://lh6.googleusercontent.com/-n6bUcxVmMKM/Tnun7zET76I/AAAAAAAABWg/vnQdtBhJh6Q/s512/WERPACHOWSKI%252520MICHAL_CR_20110921_212020_4.jpg

Evvil Twin
23-09-2011, 17:11
No i podsumowałem za i przeciw i po pracy dzisiaj ściągnąłem gips. Miałem już dość bo usztywniał tyle co skarpeta a że ciężki to już kolano się zaczęło nadwyrężać i druga noga również. Poza tym swędziało jak diabli.

Ostrożnie zdjąłem i...... no cóż. Opuchlizny nie ma. Jest niewielki krwiak ale już w fazie raczej "wychodzącej", tzn. blady - takie zasinienie pod kostką. Nie boli nic w tym miejscu. Macałem macałem i trochę jak ścisnę kostkę to boli. Poza tym spoko nic się nie dzieje. Mam pełen zakres ruchów na boki i dokoła, również mogę bez problemu ściągnąć stopę jak baletnica.

Jedynie jak chodzę to przy ugięciu trochę boli i kuśtykam no i jak luźno macham nogą to zaboli w kostce. No ale to 2 dzień dopiero.

PARYS
23-09-2011, 19:07
Stabilizator załóż sobie jakiś. Powodzenia.

roadrunner
23-09-2011, 19:35
Ja po spotkaniu z babką w Swift-cie mam takie fajne żelazo
http://img703.imageshack.us/img703/8233/dscn0163w.jpg (http://imageshack.us/photo/my-images/703/dscn0163w.jpg/)
Poza tym nie chodzę i nie wiem kiedy zacznę. Rozwalony jest też lewy staw biodrowo-lędźwiowy...

Antek
23-09-2011, 19:37
Co to kuffa jest?:confused:
Czyja wina była? Napisz coś więcej.
No i zdrowiej!

Evvil Twin
23-09-2011, 19:50
Osz kurde.

ZDROWIEJ!!!!!!

Jak to się stało????

PARYS
23-09-2011, 19:54
O fak!!!

roadrunner
23-09-2011, 20:10
Stało się to tak:
http://www.tvnwarszawa.pl/ulice,news,motocyklista-ranny-po-zderzeniu-z-samochodem,265560.html
Babka wyjechała na skrzyżowanie z podporządkowanej skręcając w lewo i...
...patrzyła sie cały czas w prawo!!!!!
na hamowanie było za późno, więc zacząłem uciekać na lewo i trąbić. Niestety nie popatrzyła się i nie zatrzymała bo, jak się przekonałem leżąc już po drugiej stronie auta, w samochodzie wyło "przeżyłam z tobą tyle lat"...
Generalnie zabrakło mi ok 35 cm żeby ją objechać.
To coś co mam założone to stabilizator miednicy (DYNASTAB) założony miedzy innymi z powodu "rozczepienia spojenia łonowego". Przymocowane to jest 2ma wkrętami z każdej strony do kości talerzowych miednicy i poduje jej ściskanie.

Evvil Twin
23-09-2011, 20:44
Nie mam słów dla tego opisu zdarzenia co podałeś, więc pominę bo ostatnio i tak z dużo słów na "K" mi się ciśnie.

Na pewno się z tego wyliżesz, tylko trochę trzeba pewnie poleżeć z tym żelastwem :). Poza tym spojeniem wszystko w kupie poskładane?

Życzę zdrowia, szybkiej rekonwalescencji i POWODZENIA!.

:zdrufko:

roadrunner
23-09-2011, 20:55
...Poza tym spojeniem wszystko w kupie poskładane?

Życzę zdrowia, szybkiej rekonwalescencji i POWODZENIA!.

:zdrufko:


To się okaże dopiero za jakiś czas tzn. cały czas nie wiadomo co będzie z tym stawem biodrowo-lędźwiowym.

Dzięki, na przeciwbólowych da się przeżyć:dizzy:

Evvil Twin
27-09-2011, 15:44
Hmmmm.... ja już tydzień od skręcenia podejrzewanego jako złamanie / zwichnięcie. Pomykam w ortezie póki co, zdejmuję do snu bo trochę przeszkadza i swędzi w łydkę czasem.

Co ważne - krwiak zniknął, opuchlizny nie ma, jest pełen zakres ruchu, bólu już prawie wogóle nie ma (był lekki jak próbowałem stanąć na palcach). W zasadzie to w ortezie póki nie wystaje spod spodni to nawet nie widać że cokolwiek mi jest w tą nogę.

I co mnie cieszy - dzisiaj rano po raz pierwszy rano nie poczułem "zesztywnienia" w kostce które trzeba rozchodzić.

Ze dwa tygodnie pochodzę w ortezie i pójdę do lekarza na kontrolę jakby nigdy nic (jeszcze nie wie że gips sobie sciągnąlem sam).

I na motórrrrr mogę wracać :))))

calgon
07-10-2011, 09:25
prawnik, prawnik, prawnik i po całości bym walczył

Cibor klv
09-10-2011, 23:40
Omijałem ten temat, co by losu nie kusić, ale się nie udało. Sezon kończę ze złamanym obojczykiem i od pasa w górę w gipsie... witajcie w klubie.

Evvil Twin
09-10-2011, 23:43
:/// Jak to się stało? Zdrowia życzę.

graphia
10-10-2011, 00:06
Cibor? Co Ty? Co się stało koleś?

Cibor klv
10-10-2011, 00:14
Szkoda gadać, bo wstyd... po sobotnim lataniu offem wespół z jendrusem, pojechałem umyć afryczkę. po ablucji wstawiłem moto do garazu i miałem spadac do chaty a tu podjechał koleś na sv. I popełnił błąd, bo dał mi śmiga... innymi słowy rozjebałem kolesiowi motór. Po opadnięciu przodu po gumie, zbyt szybko przebliżał się krawężnik, za mocno wciśnięta klamka hamulca, trochę piasku na asfalcie, przód odjeżdża i jeb. :mur:

puszek
10-10-2011, 00:33
Szkoda gadać, bo wstyd... po sobotnim lataniu offem wespół z jendrusem, pojechałem umyć afryczkę. po ablucji wstawiłem moto do garazu i miałem spadac do chaty a tu podjechał koleś na sv. I popełnił błąd, bo dał mi śmiga... innymi słowy rozjebałem kolesiowi motór. Po opadnięciu przodu po gumie, zbyt szybko przebliżał się krawężnik, za mocno wciśnięta klamka hamulca, trochę piasku na asfalcie, przód odjeżdża i jeb. :mur:

Kurde....ciesz się ,że Królowa cala... Da mi się ktoś karnać na KTM-mie???:D:D

Cibor wracaj do zdrowia... szybko, jak najszybciej....

majki
10-10-2011, 00:44
No to żeś się wpakował Cibor. :( Szybkiego powrotu do zdarowia życzę, będzie ok.

wieczny
10-10-2011, 01:11
:dizzy:

Wypadki zawitały na FAT.

Lepi
10-10-2011, 04:12
Kurde....ciesz się ,że Królowa cala... Da mi się ktoś karnać na KTM-mie???:D:D

Cibor wracaj do zdrowia... szybko, jak najszybciej....
Najlepij to chyba na moim ;)
Zdrowia Cibor!

myku
10-10-2011, 07:08
Kurcze Cibor...szkoda :(.Ale ciesz sie ze to nie twoje moto no i koniec sezonu,a nie poczatek :D.Zartuje oczywiscie.Dlaczego gips :confused:Ja jak mialem polamany obojczyk i osiem zeber,to dostalem elastyczny gorset,cos takiego jakby tankbag :D.Wracaj do zdrowia :umowa: ,a ja dalej nie bede dawal mojego moto do karniecia sie :lc8:

PARYS
10-10-2011, 07:38
A dlaczego gips?.. Ano dlatego że tutaj taka moda - jak coś złamane to gips i 6 tygodni. Była już o tym debata tutaj też.

Cibor - dasz radę. Kto ma nie dać jak nie ty?

wasilczuk
10-10-2011, 11:26
Ciborenko. Wracaj do zdrowia i więcej nie kozakuj ;)

zbyszek_africa
10-10-2011, 20:31
Kurde....ciesz się ,że Królowa cala... Da mi się ktoś karnać na KTM-mie???:D:D


Do widzenia gościu:D
pozdr.

consigliero
10-10-2011, 21:49
Historia wydaje się ciekawa ale nic nie zrozumiałem co? kto? gdzie? komu? i jak? ...
Mam nadzieję że się zrosło.
Chyba masz rację , spieszyło mi się zrobić serwis motocykla , ostatnie auto do wyprzedzenia , rzut oka przez wyprzedzane auto do przodu , z naprzeciwka jedzie ciężarówka a na poboczu stoi VW Doka. Wyprzedzam , drugi rzut oka VW ruszył , C5 hamuje a ja wymyśliłem wjechać między nich , chwilę później już wiem że VW ruszył aby skręcić sobie w lewo . Awaryjne hamowanie z wycofaniem za C5 , dohamowanie na zderzaku z moim wjazdem na bagażnik , opadnięcie na motocykl ,gleba na prawo zatrzymanie . Pełny zrost złamania w poprzek w 4 miesiącu inne wczesniej

PzdrawiaM
P.S. Blachy z ręki już nie wyciągam bo ryzyko jest zbyt duże chociaż miejsce wrażliwe jest, a w ramach mojego szczęścia nasza NFZ wstawiła mi tytanowego "mercedesa" wśród tych urządzeń.
Zdrowia i jeszcze raz zdrowia
PozdrawiaM

AmberBamber
10-10-2011, 22:26
Historia wydaje się ciekawa ale nic nie zrozumiałem co? kto? gdzie? komu? i jak? ...
Mam nadzieję że się zrosło.

Pozdr

edit: o już kumam :) dzięki. Ja z kolei odbieram eReMeFkę drutami w stopie jeszcze przez jakieś 2,5 tygodnia ;)

Pozdr

jendrus
10-10-2011, 22:48
Cibor zrastaj się szybko. Zdrówka!

Cibor klv
10-10-2011, 23:23
Dzięki pany. Zwolnienie mam na 4 tygodnie, a co godzin odsiedziałem w poczekalni zarówno wczoraj na izbie przyjęć jak i dzisiaj w poradni to moje. Organizacja naszej służby zdrowia, to temat na oddzielny wątek, jednym słowem jeden wielki kibel. Ale ci co korzystali pewnie wiedzą.

wasilczuk
11-10-2011, 08:49
Emerytura Niemca- butelka malibu i cały dzień pod palmą
emerytura Polaka- butelka moczu i cały dzień w przychodni

Olek
11-10-2011, 09:09
Co robić z pękniętym kręgiem :>?

luzMarija
11-10-2011, 09:30
Nic, czekać aż się zrośnie. W kwietniu miałem glebe i pękł 6ty i 7my. 3 tygodnie w kołnierzu, na początku dużo leżałem a później po zrośnieciu wszystko było cacy i szybko wróciłem do sportów. Bo kręgi kręgami ale jeszcze mięśnie i scięgna dostają przy takiej kontuzji więc zabrałem się za ich odbudowe.
Teraz wszystko cacy, nie raz dostałem w banie na treningu a ona wciąż na swoim miejscu więc chyba wszystko jest dobrze.

Ronin
11-10-2011, 09:42
Co robić z pękniętym kręgiem :>?

poradzić się dobrego lekarza? ;)

Lepi
15-10-2011, 10:17
Witajcie
poszukuje się dobrego neurochirurga, najlepiej od ręki i z okolic Poznania.
Tym razem nie dla mnie :)

A ja, się pochwalę, że wczoraj przeszedłem pozytywnie próbę terenową :D

puszek
15-10-2011, 10:19
Witajcie


A ja, się pochwalę, że wczoraj przeszedłem pozytywnie próbę terenową :D
Przekopales babci ogródek? Lepi , taki wnuk jak Ty to skarb.:-)))Ciesze się ,ze wracasz do zdrowia.....

PARYS
21-10-2011, 23:31
We wtorek poprawka jeszcze jedna. Wygląda na to, że ostatnia.
Suma sumarum muszę przyznać, że mnie w tej karolinie wyciągnęli jednak nieźle. Po tych Łosicach to pewnie do tej pory bym nie chodził jeszcze...

Cibor klv
25-10-2011, 22:58
Może mała rewia ortopedycznej mody... moja kamizelka...

ltd454
25-10-2011, 23:16
Patrzę, że i na głowę przy okazji upadłeś :)
zdrowia panie !

Evvil Twin
27-10-2011, 20:20
Melduję posłusznie żem powrócił do formy :) I z zapałem postanawiam wykorzystać resztki sezonu - jak mi tutaj podpowiedziano, listopad też się nadaje do jazdy :).

Już prawie zapomniałem o skręceniu, przypomina się tylko przy zakładaniu butów i podbieganiu (chociaż to już coraz lepiej mi wychodzi).

Ortopedom diagnostom widzącym wszędzie złamania i wsadzającym na siłę w gips mówię stanowcze nie :)))

myku
27-10-2011, 21:18
Ja tez chcialem sie dzisiaj pochwalic.Po 6 tyg. pozbylem sie dzis drutow z reki :at:.Jako pierwszy w historii BG Unfallklinik Ludwigshafen,wyciagnalem sobie druty z kosci sam :D.Trafilem na mloda lekarke,ktora czula blusa,dala mi obcegi i powiedziala "Dzialaj chlopcze" :D.Jeden drut po pokreceniu wyszedl bez problemu,ale drugi,dluzszy byl mocno zakotwiczony.Musialem niezle sie nabrzdyczyc,zeby puscil i ot po wszystkim.Potem roznioslo sie to po pietrze lotem blyskawicy.Troche sztywny jeszcze jestem,ale mysle,ze po tyg.,dwuch bedzie juz ok ;)

Mixajlo
27-10-2011, 23:02
Po spotkaniu sam na sam z młodą lekarką masz prawo być "trochę sztywny"...

PARYS
28-10-2011, 00:01
No ja już też metale mam powyciągane.
Tyle, że nie byłem taki twardy co by sobie samemu je wyciągnąć jak Myku.
Z racji tego, że forum dostępne dla osób poniżej 18 lat zdjęć nie wstawiam.

sambor1965
03-11-2011, 09:09
Niestety na koniec sezonu do kącika dostał się Dopra. Z advrider.pl dowiadujemy sie, że sezon zakończył lotem śmigłowcem. Zlamana noga (już na śrubach) i ręka w gipsie.

Przeklejam info:
Dzieki Wszytkim za slowa otuchy, napewno sieprzydaza. Kuba wklej zdjecia bo mi nie wychodzi, troche za szybko jechalem, przyznaje sie baz bicia, zbroja mnie uchrnila przed powazniejszymi kontuzja, nbo doisyc mocno udezylem plecami o dtzerwo, w suimie to tylko prawa noga zlamanaN na srubach obecbnir I lea reka w gisie, cos z nadgarstkiem, reszta ok$m pozdrawiam wszystkicj

Lepi
03-11-2011, 09:15
Może to zabrzmi jak czarny humor (na inny w tym sezonie mnie nie stać) ale lepiej na koniec sezonu niż na początek :mad:

Zdrowia Dopra!

Wolo
03-11-2011, 09:18
I zdjęcia:

http://lh6.googleusercontent.com/-k2v5J4n5--U/TrBCK8z29LI/AAAAAAAAC44/gDGQYSjp87c/s800/IMG00328-20111101-1245.jpg

http://lh6.googleusercontent.com/-fB6r3ZgZ0RE/TrBCJ7YqGOI/AAAAAAAAC4s/0zFJD28Xrh8/s800/IMG00329-20111101-1245.jpg

http://lh4.googleusercontent.com/-roHuwKEhc1U/TrBCHupRb4I/AAAAAAAAC4g/l6-MINF11VA/s800/IMG00321-20111101-1225.jpg

http://lh5.googleusercontent.com/-7MYTQBXqas8/TrBCJZSPVuI/AAAAAAAAC4o/ZA3OyE4oJxA/s800/IMG00322-20111101-1225.jpg

http://lh5.googleusercontent.com/-xWi34lCpsSk/TrBCLBu4K_I/AAAAAAAAC48/E1U6eHqWe28/s800/IMG00323-20111101-1225.jpg

http://lh5.googleusercontent.com/-SNCYoMxQR28/TrBCMzclKsI/AAAAAAAAC54/dRIpZl2lrVE/s800/IMG00324-20111101-1225.jpg

http://lh6.googleusercontent.com/-P4waENb5yOY/TrBCNn8zHCI/AAAAAAAAC5Q/uicueporfHg/s800/IMG00325-20111101-1225.jpg


http://lh5.googleusercontent.com/-Ge8BL-8d-pk/TrBCNFTw9wI/AAAAAAAAC5M/3OTOZ142bCE/s800/IMG00326-20111101-1226.jpg


http://lh6.googleusercontent.com/-Y8xAyU3sewA/TrBCOBGNzeI/AAAAAAAAC5c/8OA5nuqsTFc/s800/IMG00327-20111101-1226.jpg


Sytuacja wyglądała tak że najprawdopodobniej Marcin wyleciał z drogi na lewo, otarł o drzewo prawym cyckiem i potem lecieli osobno. Maciej widział całe zdarzenie bo był z Marcinem.... Efekt: złamana noga z przemieszczeniem, złamana ręka, i na tym się zakończyło na szczęście miał na sobie dobrzy sprzęt, bo nie chcę myśleć co byłoby jakby nie miał buzera lub porządnych osłon an kolana...

HP2: po wstępnych oględzinach lewy cycek: urwana kapa zaworowa do gołej klawiatury, lewa kapa lekko uszkodzona, kolektory wydechowe zgięte. Żeby określić więcej to trzeba porządnie obejrzeć moto. Trzymajcie za Marcina kciuki....

Kuba

Trzymamy!

sambor1965
03-11-2011, 09:20
Zaraz sie zacznie dyskusja o tym ze lepsze sa cyckie mniejsze ;)
Bo jakby nie mial dużych cycków tylko V-ke... Zdrowia chłopie. Do Maroka sie zagoi!

randal 76
03-11-2011, 09:21
Zdrowia Dopra 3msie!

graphia
03-11-2011, 09:25
Zdrowia Dopra. Będzie "doprze" :)

majki
03-11-2011, 09:45
No to gruuuuubo poszło. Huczne zakończenie sezonu. :dizzy:

Szybkiego i prawidłowego zrostu Dopra. Wracaj do zdrowia. :Thumbs_Up:

luzMarija
03-11-2011, 10:29
Jak nie cyckiem to kierą, stało się i koniec, życze szybkiego powrotu do zdrowia!

Rychu72
03-11-2011, 12:14
Oj widzę, że nie jeden w tym roku pokory nabierze.;)
Mnie w poniedziałek rozpakowali z gipsu i wpakowali w ortezę. Dużo wygodniej i mniej do dźwigania. :D

Lucky Luke
03-11-2011, 13:25
Ja to normalnie aż boję się tu zaglądać. Niestety po każdej jeździe myślę sobie no tym razem się udało, ale jak tak ten temat czytam to wydaje mi się, że do czasu :/

Dużo zdrowia życzę wszystkim połamańcom :D

sneer
03-11-2011, 15:57
Teraz jest ogólnie słabo. Zimne gumy na mokrej i zimnej jezdni dają złudzenie przyczepności, kierowcy samochodów mają brudne lusterka, mi wczoraj na przykład padły światła w nocy (przejechałem 3-4 km zanim się zorientowałem). Kurujcie się :)

PARYS
03-11-2011, 20:21
No dobra dopra - jak już walnąłeś to się teraz kuruj panie. Młode kości i dobrze poskładane jak są to się szybko powinno zrosnąć.
Ćwicz panie, bo zwiotczejesz w międzyczasie.
Kurde raz widziałem taki przypadek jak gościu ciężkim motocyklem walnął w drzewo i to jakoś tak niefartownie, że ortopeda to już nie miał co tu z nogą robić... ehh
A czy cycki za duże czy za małe? A jak siekierka byłaby dłuższa to co? Pewnie bym se nie trafił, tylko w glebę przed. Takie tam gdybanie... i zastanawianie się jak to się w ogóle stało.

puszek
03-11-2011, 20:33
Kurna chłopy, dajcie juz spokój z tymi złamaniami. Nie jesteśmy z gumy i czasem boli. Trochę wolniej PLEASE :Sarcastic:

Lepi
04-11-2011, 15:50
A gdyby jechał trochę szybciej? może by się wywalił za drzewem? :D

puszek
04-11-2011, 17:20
A gdyby jechał trochę szybciej? może by się wywalił za drzewem? :D

Ty to lepiej liż swoje rany Lepiaku...Cobyś zdrowy był i wódke z nami pił, :p

dopra
06-11-2011, 11:23
Helo dzieki za slowa otuchy, szybciej nie mozna bylo, brak przyczepnosci a motocykl byl na 5 biegu. Cos poszlo nie tak, sam nie wiem co bo stracilem przytomnosc i pamiec, odzyskalem wszystko dopiero w spzpitalu w puszczykowie, do ktorego trafilem helikopterem. Generalnie mam zlamana noge 2 kosci zlamanie otwarte, wstawili mi prety w kosci wzdluz,takze teraz noga bedzie mocniejsza, w lewy nadgarstek mam wstawiona blache wzmacniajaca z tytanu. Obiecali mi ze jutro wychodze, mam nadzieje ze dotrzymaja slowa, bo juz sie w ty szpitalu mecze. Tym ktorzy nie mieli nigdy wypadku powiem tylko jedno, NIE oszczedzajcie na ochraniaczaxh, ja przywalilemw slup betonowy plecami, a na plecach mialem najwyzszy model zbroi alpinestara, lokecie cale, barki i kregoskup tez.

myku
06-11-2011, 11:34
Dopra wychodz juz z tego szpitala :umowa: :Thumbs_Up:

Lepi
06-11-2011, 12:50
Ech puszczykowski szpital, łezka w oku się kręci...

PARYS
06-11-2011, 13:21
Łzy cierpienia na każdy szpital

Cibor klv
08-12-2011, 16:19
Dla tych którzy się jeszcze nie połamali, a mają zamiar to zrobić, odradzam łamanie obojczyka. U nie sytuacja wygląda tak, że zrósł się krzywo, chociaż zaraz po złamaniu przed założeniem gipsu na zdjęciu wyglądało to idealnie, czyli złamanie ale bez żadnego przesunięcia. Po założeniu gipsu się przesunęło, po tygodniu zdjęli gips nastawili i założyli nowy gips no i też się przesunęło. 2 tygodnie temu zdjęli mi gips, zdjęcie robione en face pokazuje krzywy zrost, ale bez tragedii, ale patrząc na kość obojczyka z góry (oczywiście takich zdjęć nie mam) to już jest krzywo jak cholera. Efekt taki, że mam prawe ramię przesunięte do przodu i krótsze od lewego. Wyglądam teraz niesymetrycznie jak przednia lampa w BMW GS. Po zdjęciu gipsu lekarz nawet nic nie wspomniał o rehabilitacji, chociaż w miejscu zrostu i stawu czuję dyskomfort a przy większym ruchu ból. Oczywiście za własną kasę wykupiłem rehabilitację ( bo z NFZ to mógłbym załapać się może gdzieś na lipiec) i powoli odzyskuję sprawność, aczkolwiek nie wiem czy uda się odzyskać ją w 100%. Zatem łamanie obojczyka odradzam, chyba, że macie w rodzinie dobrego ortopedę, albo mieszkacie poza granicami jurysdykcji naszej służby zdrowia.

graphia
08-12-2011, 16:26
"Służba zdrowia" Cholera, jakże nieadekwatna nazwa. Skoro na NFZ w lipcu to może ZUS im teraz dopiero w lipcu zapłać. Ja bym się wkurwił.... Ale.... piwo możesz pić? :) :D

Evvil Twin
08-12-2011, 16:35
Jak spawana rama i to krzywo to już nikt nie kupi :)


A tak serio - czy szpital nie odpowiada czasem za partactwa?

Adagiio
08-12-2011, 17:26
Nie martw sie . Moich obojczyków brakuje po kawałku , jednego 2 a drugiego 3 cm , jakoś tak niefortunnie pizdnołem że się rozpadły , zrosły się same , nikt sie tym wówczas nie przejmował bo ważniejsze było ratowanie innych rzeczy . Nie przeszkadza mi to w niczym .
Powodzenia .

pałeł
08-12-2011, 17:31
zdrowia dopra

Pils
08-12-2011, 18:08
...
ano tak już z obojczykiem po złamaniu jest. Obojczyk jest jedyną kością w szkielecie przy złamaniu której dąży się do leczenia zachowawczego nawet kosztem skrócenia i przemieszczenia kątowego odłamów. Problem w tym, że nie zostałeś o tym fakcie poinformowany lub też zostałeś a nie pamiętasz. Przecież przed zmianą gipsu i repozycją ktoś musiał z Tobą rozmawiać. Po operacyjnym leczeniu często dochodzi do zaburzeń zrostu i braku zrostu. Zastanów się co jest jednak lepsze. Ideał oczywiście to wygojone złamanie bez przemieszczeń z pełnym powrotem funkcji kończyny górnej. A jeżeli zdarzyłby sie inny scenariusz? Jesteś zooperowany na zdjęciu RTG wszystko ideał, tylko czas mija a złamanie nie chce się zrosnąć, reoperacja obkładanie przeszczepami kostnymi itd. itd. Zrosło się ale implant przeszkadza, uwiera, źle go tolerujesz i znowu operacja - usunięcie implantu. Wszystkie te zabiegi odbywają się w znieczuleniu ogólnym (''narkoza'') i może wystąpić szereg innych powikłań związanych z leczeniem operacyjnym. W sąsiedztwie obojczyka bardzo blisko przebiega duża tętnica prowadząca krew do kończyny górnej. W piśmiennictwie przytaczane są opisy uszkodzenia naczyniowego w trakcie leczenia operacyjnego. Co do asymetrii wynika również ona z zaników mięśniowych powstałych wskutek unieruchomienia. Chodziłeś na rehabilitację pokazywali Ci różne ćwiczenia teraz w domu je kontynuować trzeba, stopniowo zwiększając obciążenie kończyny górnej. Więcej optymizmu, rozćwiczysz rękę i będzie ok.

pałeł
08-12-2011, 21:07
mam kolesia z wybitym barkiem (nie udany lot na crf450 )
jakieś tam druty ma powkładane polecie dla chłopaka jakiegoś specjalistę
bo tu go chcieli zamknąć w gipsie i mieli by spokój

Olek
09-12-2011, 00:48
Kobita moja już się zrosła raczej, niebawem zdjęcie robi - chodziła tylko w 'pajączku' (takie szelki ściągające i prostujące) i siedziała w domu bez obciążania się żadnego.. i prostowała sobie czasami pod koniec obojczyk o framugę od drzwi :P
Ma równo i ładnie dość, mamy nadzieję że jej nie obrośnie jakoś.. także bezoperacyjnie też się da dobrze, miała w 3 kawałkach..

Lepi
09-12-2011, 08:20
Dobrze Pils pisze. Nie zawsze warto wszystko składać tak, żeby było ładnie i równo. Każda operacja to obciążenia dla organizmu. Całe wieki ludzie zrastali się sami i to nadal działa. Niestety trzeba wielu złamań by zdobyć doświadczenie co i jak ;)

Z moim barkiem też tak było. Opinie od "nie ruszać, samo się zrośnie" do "za godzinę na stole operacyjnym". Nigdy nie dowiem się czy wybrałem słusznie.

wd60
09-12-2011, 08:30
mam kolesia z wybitym barkiem (nie udany lot na crf450 )
jakieś tam druty ma powkładane polecie dla chłopaka jakiegoś specjalistę
bo tu go chcieli zamknąć w gipsie i mieli by spokój

Polecam, bo sam od września się tam leczę (dr Henryk Noga, kierownik kliniki):
http://www.sport-klinika.pl/index.php?id=sport_klinika&page=kontakt
http://www.sport-klinika.pl/informator.php?page=staw_barkowy
W rejestracji (telefonicznie) można wybrać sobie dowolnego lekarza, wszysto znajdziesz na stronie www.

Cibor klv
09-12-2011, 10:30
Zgadza się Pils dobrze pisze... będąc na zwolnieniu, mając sporo wolnego czasu czytałem różne opinie na ten temat i pokrywają się w większości z tym co napisał Pils. Mi bardziej chodzi o to, że kiedy zrobili mi pierwsze zdjęcie jeszcze przed założeniem gipsu, wszystko wyglądało cacy było pęknięcie, ale kość układała się idealnie równo jak przed złamaniem, dopiero po załozeniu gipsu wszystko się poprzestawiało. Zdaję sobie sprawę, że nasza służba zdrowia ledwo kwiczy i oszczędzają na wszystkim, zatem prawdopodobnie jeszcze przez najblizsze 50 lat każde złamanie będą pakować w gips, bo wychodzi najtaniej. Być może w moim przypadku skuteczniejszy byłby ów "pajączek" który precyzyjniej by podtrzymywał to i owo, a tak zapakowali mnie od szyi po pas w gips, którego cała masa opierała się właśnie na prawym ramieniu, czyli złamanej kości obojczykowej i skutecznie ją przesunęła. No ale jak powiedział pewien lekarz do kolesia który właśnie zasugerował delikatnie to rozwiązanie, które się stosuje dość powszechnie na zachodzi..."panie tu nie Ameryka.." No i raczej z tym stwierdzeniem trudno polemizować.

Olek
09-12-2011, 14:10
No najpierw moją wsadził jeden partacz w jakąś kretyńską kamizelkę w ten sposób, że kość jej prawie przebiła skórę... poszliśmy do dobrego lekarza natychmiast, zdjął jej to, złapał się za głowę, nastawił na ile się dało nieoperacyjnie i dał tego pajączka..

dopra
10-12-2011, 09:52
obawiałem się złamanego nadgarstka,jego zrostu i powrotu do sprawności,okazuje się że za tydzień zaczynam rehabilitację, wszystko się zrosło, i jest ok. Mówcie na mnie terminator :)

https://lh5.googleusercontent.com/-4Zee3wuD9xk/TuMz1kQvrLI/AAAAAAAADRE/TYUxHYFUMUA/s512/nadgastek.jpg

natomiast noga się nie chce zrastać zbytnio :(

https://lh5.googleusercontent.com/-zns81_iY5Ho/TuMz5S_w5oI/AAAAAAAADRM/idMB5pCSajw/s512/noga.jpg

https://lh4.googleusercontent.com/-rCmJEY9sjkU/TuMz8pPCvUI/AAAAAAAADRU/7MbTiFKwBq0/s512/noga3.jpg

myku
10-12-2011, 10:33
Cholera...ta noga nie wyglada zbyt dobrze :(.Mimo to trzymam kciuki z calej sily :Thumbs_Up:

graphia
10-12-2011, 10:45
kto Ci tak kości obgryzł.... to się nadaje do serialu "Kości" ;)

dopra
10-12-2011, 10:51
Cholera...ta noga nie wyglada zbyt dobrze :(.
niestety to prawda, po miesiącu bardzo nieciekawie wygląda zrost, a w zasadzie jego brak. od wczoraj zacząłem stosować jakieś urządzenie co emituje fale i podobno przyspiesza zrost.
Zadałem pytanie lekarzowi, dlaczego ta noga się złamała mimo dobrego buta crosowego (Sidi Crossfire), powiedział, że siła uderzenia musiała być bardzo duża.

maryjan
10-12-2011, 11:20
Dopra nie przejmuj się ;) miałem złamaną nogę w podobny sposób (tylko trochę niżej bo buty były niższe). Z pręcikiem przełaziłem prawie dwa lata (głównie z braku czasu na operację usunięcia gwoździa), a zrost strzałki pojawił się dopiero po 3-4 miesiącach - co nie przeszkadzało w łażeniu o kulach.
Polecam dużo białka, serki wiejskie itp ;).

A propo złamania - przy uderzeniu nie ważne jakie masz buty - kości pękają zaraz nad butem - po prostu puści najsłabsze miejsce. Jesteś 3cią osobą której zdjęcie rtg wygląda podobnie, tzn złamanie zaraz nad usztywnionym miejscem na podudziu.


PS. Będziesz doskonałą pogodynką ;) Górale mogą się chować ;).

graphia
10-12-2011, 14:13
Ogłoszenie: kupię buty enduro wysokie aż po jaja :D

dopra
10-12-2011, 14:47
A propo złamania - przy uderzeniu nie ważne jakie masz buty - kości pękają zaraz nad butem - po prostu puści najsłabsze miejsce. Jesteś 3cią osobą której zdjęcie rtg wygląda podobnie, tzn złamanie zaraz nad usztywnionym miejscem na podudziu.


Buty końcczyły się powyżej złamania, lekarz stwierdził ,że musiało być mocne uderzenie skoro skończyło się otwartym złamaniem dwóch kości w tym miejscu.

Olek
10-12-2011, 16:19
Miałeś nakolanniki wchodzące w buty może? Tak czysto technicznie pytam..
A co do tego prześwietlenia - Pane, nie mogą Ci tego odłamka wepchnąć na miejsce? Jak to się ma kurwa zrosnąć, jak to masz przesunięte o parę mm? Nie znam się, ale na logikę to to powinno się nastawić jakoś..

dopra
10-12-2011, 16:32
Miałeś nakolanniki wchodzące w buty może? Tak czysto technicznie pytam..
A co do tego prześwietlenia - Pane, nie mogą Ci tego odłamka wepchnąć na miejsce? Jak to się ma kurwa zrosnąć, jak to masz przesunięte o parę mm? Nie znam się, ale na logikę to to powinno się nastawić jakoś..
tak miałem nakolanniki wchodzące w buty, na razie nie przeprowadzają operacji, żey wstawić tą kość na miejsce. Szkoda, że tego nie poprawili na operacji, niestety, zaraz po złamaniu.

JareG
10-12-2011, 16:40
(..) na razie nie przeprowadzają operacji, żey wstawić tą kość na miejsce. Szkoda, że tego nie poprawili na operacji, niestety, zaraz po złamaniu.
Ano wlasnie, przeciez mieli Cie na stole jak aplikowali tego preta :mur:
Na zdrowy rozum, to na co tu czekac - skoro po miesiacu nie ma poprawy..

BTW: Zauwazylem, ze w wieku lat 40 zrastam sie znacznie gorzej i wolniej niz 20 lat wczesniej :D Przyczlape po zlamaniu (na moto) mam nieco grubsza, chrupie przy ruchu, nie ma pelnej 'manewrowosci', no i kolor skory sie zmienil (sciemniala).. a kiedys to np. pojechalem na miesieczne wspinanie w Tatry, i dopiero jak ostatni kawalek kosci puscil a lapa sie zrobila jak u Hellboya to musialem odpuscic.. mlodosc :haha2:

dery
10-12-2011, 18:31
PS. Będziesz doskonałą pogodynką ;) Górale mogą się chować ;).

ee, bez przesady. mialem taki sam gwozdz, tylko ze ryglowany tylko na dole, bo moja strzalka sie ostala [nie wiem jakim cudem, bo palcami dotknalem kolana]

po roku go wyjeli [niestety to sie znow wiaze z pobytem w szpitalu] a teraz to juz nawet nie pamietam, ktora to byla noga.
bedzie dobrze!

maryjan
10-12-2011, 19:15
Dery może ja tak na pogodę reaguję bo bliżej gór mieszkam ? ;)

Generalnie strzałka zrosła mi się mimo tego, że wyglądała jak na zdjęciu Dopry (piszczel zresztą też tak wyglądała).
Niestety każda operacja - znieczulenie ogólne :].

PS. Podobno na szybsze zrastanie kości pozytywnie wpływa wcinanie zmielonych skorupek jaj kurzych. Skoro przez miesiąc nic się nie pojawiło ze zrostu to może warto spróbować?

Lepi
10-12-2011, 20:51
To jest całkiem różnie, jedne złamania odzywają się po latach inne nie. Te "gorzej" nastawione potrafią się oblać szybciej niż precyzyjnie złożone. I tak do końca nikt nie wie jak i czemu. Jedno jest pewne, im człek starszy tym trudniej.

Kędzior
10-12-2011, 22:24
Walnąłem glebę na drz cie rok temu i odczuwam bul obojczyka do dziś.JESZCZE DWA LATA TEMU KAŻDA GLEBA BOLAŁA TYDZIEŃ LUB DWA ,TERAZ PO CZTERDZIESTCE BOLI I GOI SIĘ DUŻO DŁUŻEJJJJJJ.

myku
11-12-2011, 09:11
Pokazalem zdjecie nogi znajomemu ortopedzie i bardzo sie zdziwil,ze nie ustawili ci wszystkiego przy pierwszej operacji.Ta szyna ktora masz ma ci tylko usztywnic lydke,ale jak dla niego kosci nie sa dobrze ustawione i beda problemy.Powinienes sie tym jak najszybciej zajac :umowa:.

dopra
11-12-2011, 09:40
Pokazalem zdjecie nogi znajomemu ortopedzie i bardzo sie zdziwil,ze nie ustawili ci wszystkiego przy pierwszej operacji.Ta szyna ktora masz ma ci tylko usztywnic lydke,ale jak dla niego kosci nie sa dobrze ustawione i beda problemy.Powinienes sie tym jak najszybciej zajac :umowa:.
Dzięki za troskę, byłem już u dwóch ortopedów i mówili, że może nie jest idealnie, ale na razie nie chcą tego ruszać, taki ortopeda od sportowców, mówi, że noga się zrośnie, ale trochę będzie to trwało, bo ta kość się długo zrasta. a odłamek nie odpada, ciągle jest w tym samym miejscu, podczas operacji po prostu w ogóle nie otwierali tej nogi w tym miejscu i nie poprawili tego odłamka.

graphia
11-12-2011, 09:40
Myku. Ty pokazałeś to zdjęcie ortopedzie w Niemczech :) A jak powiedział Cibor niedawno: "panie, tu nie ameryka" :)

myku
11-12-2011, 15:05
:D.cholera,mam tu takie ukalady,ze jak cos to beda mnie skladac wedlug mojego widzi mi sie :D.

wojtalski
11-12-2011, 20:25
Ogłoszenie: kupię buty enduro wysokie aż po jaja :D
Pozostaje tylko pytanie co wtedy będzie najsłabszym punktem :dizzy:

Evvil Twin
11-12-2011, 20:27
Wolę otwarte złamanie piszczeli niż urwanie jajec :). Buty po jaja to zły pomysł :)))

JareG
11-12-2011, 20:29
Pozostaje tylko pytanie co wtedy będzie najsłabszym punktem :dizzy:
Zapewne jaja..
:D

Stary-S3
08-05-2012, 16:27
Aktualnie nadal jestem wyłączony z "ruchu". Pod koniec marca tak sprytnie fiknąłem na KTM XC 125 (w wersji przygotowanej do zawodów), że gips mi ściągnęli z nogi dopiero 30 kwietnia. Ale już chodzę i jest coraz lepiej. W kostce tylko jedna śruba zgodnie ze zdjęciem.


W związku z czym wszystkich chętnych na wyjazdy ze mną bardzo przepraszam.

Jaki
17-07-2012, 20:36
I całe wakacje o kulach, wyglądało bardzo niewinnie, a skończyło się tak:

32590
32591

graphia
17-07-2012, 21:38
Robocop się znalazł ;) .... jeszcze niech Ci wszczepią odbiornik GPS i czipa i będzie komplet :D

mygosia
17-07-2012, 22:15
Piękna robota :)

everybike
17-07-2012, 23:11
Ładnie się zeszły odłamy , prawie szczeliny złamania nie widać . Masz może foto przed zespolenieniem? Gdzie Ci to "robili" ?

Dopra , a jak Twoja noga ?

Jaki
18-07-2012, 00:23
Ładnie się zeszły odłamy , prawie szczeliny złamania nie widać . Masz może foto przed zespolenieniem? Gdzie Ci to "robili" ?


Kurcze jak wy coś na tym widzicie??
Mam foty z przed postaram sie wstawić.
Robili mi to w szpitalu w Jastrzębiu Zdroju.

Lepi
20-07-2012, 00:51
Ja myślę, że złamania nie było. Wydymali Cię "na śrubki" .

Rychu72
20-07-2012, 06:50
Ewidentnie jest szczelina. Podejrzewam, że przed śrubowaniem była większa i dlatego postanowili to scalić.

graphia
20-07-2012, 07:39
Tak też widzę tą szczelinę.... :) taka w poziomie :) nie wiem czy to się staw nie nazywa :D

Jaki
20-07-2012, 11:44
Ja się nie znam, a komuś trzeba wierzyć, jeżeli dwóch lekarzy przy mnie stwierdziło, że trzeba to co ja biedny miałem począć skoro na takich fotach się nie znam. Oprócz tego miałem też robiony tomograf którego nie mam a oglądali go w szpitalu przed podjęciem decyzji.
Tu foty z przed szpitala:
32630
32631

Rychu72
20-07-2012, 11:54
Piękna szczelinka :-) Szybkiego powrotu do zdrówka.

Jaki
20-07-2012, 11:58
w kolanie była krew z okami tłuszczu więc cos było złamane, pęknięte lub zagniecione

everybike
20-07-2012, 14:18
strzelony kłykieć boczny piszczeli ( obniżony troszkę odłam ) z uszkodzeniem powierzchni stawowej. Dobrze zrobili,że go podnieśli i zespolili. Najważniejsze w takich złamaniach to odtworzyć jak najlepiej powierzchnię stawową. Niestety choroba zwyrodnieniowa kolana może dać znać o sobie w przyszłości . Wszystko zależy w jakim stanie będzie chrząstka piszeli w tym miejscu. Długo w gipsie miałeś noge? I czy w ogóle?

Jaki
20-07-2012, 18:04
Zabieg miałem 02,07 tego roku w tej chwili mam ortezę zegarową w pełnym wyproście i zakaz obciążania nogi przez 8 tyg. Jak zagoją mi się szwy mam zacząć rehabilitację na razie bierne zginanie nogi do granicy bólu po rozruszaniu kolana w jakimś zakresie mogę włączyć czynne zginanie w tym zakresie, a biernie zacząć osiągać dalszy zakres. Tak czy inaczej zasuwam o kulach do końca wakacji i to na jednej nodze:(.

PARYS
20-07-2012, 19:57
Tak jak ktoś powiedział najważniejsze, żeby powierzchnia chrząstki stawu się dobrze zespoliła. Reszta jakoś tam się zrośnie i będzie git ale tu musi być równo. I to jest najgorsze w tym pęknięciu.
Dasz radę chłopie. Wakacje krótkie i tak na prawdę do dupy więc nie masz co żałować.

BLOB
20-07-2012, 22:58
Identyczne złamanie z 3,5 mm opadnięciem kłykcia i rozłamaniem na dwie części leczyłem dwa tygodnie w stabilizatorku.no może było bardziej tylne. Miesiąc po złamaniu byłem na imprezie motocyklowej, motocyklem.8 m/c po uzyskałem pełną funkcję kolana. Poprostu nie zginałem na ful aby nie dać w pałę temu odłamkowi.
Zapytam czy miałeś przy urazie jakiś stabilizator-ochraniacz??

Jaki
21-07-2012, 11:53
Identyczne złamanie z 3,5 mm opadnięciem kłykcia i rozłamaniem na dwie części leczyłem dwa tygodnie w stabilizatorku.no może było bardziej tylne. Miesiąc po złamaniu byłem na imprezie motocyklowej, motocyklem.8 m/c po uzyskałem pełną funkcję kolana. Poprostu nie zginałem na ful aby nie dać w pałę temu odłamkowi.
Zapytam czy miałeś przy urazie jakiś stabilizator-ochraniacz??

A tak po cichu liczyłem na to, że jeszcze zrobisz ,,Szuter Party’’, a teraz jak się okazało, że ,,Szuter'' będzie to ja jestem połamany:mur: Z ostatniego ,,Szutra,, mam wspaniałe wspomnienia i pomimo tego, że warunki mnie przerosły, cały czas liczę na powtórkę (hrywny jeszcze mam).

W czasie urazu miałem ochraniacz na kolano, ale taki bardziej na obtłuczenie i zadrapania wiec w zasadzie jak bym go nie miał.
Ja uraz nabyłem od podparcia wyprostowaną nogą, czyli uraz osiowy, a na taki żadne ochraniacze nie pomogą. Tak wiem nie podpierać się nogą, tylko w takich sytuacjach na myślenie czasu niema:D.

graphia
21-07-2012, 12:13
Kiedy można do Ciebie wpaść na kawę Jaki?

Yennefer
21-07-2012, 15:18
Kiedy można do Ciebie wpaść na kawę Jaki?
dobre pytanie graphia- my z mygosią też mamy zamiar odwiedzić "biednego połamańca"

Jaki
22-07-2012, 12:27
A kiedy Wam pasuje?
Chciałbym wiedzieć wcześniej, bo muszę se włosy ułożyć i założyć świeże skarpety, a to trochę czasu zajmuje, bo od czasu złamania zauważyłem że mam dłuuugie nogi:D. Jest jeszcze jeden problem, a mianowicie, nie wiem, czy kawę doniosę do stołu, ponieważ ręce mam zajęte, a noszenie na głowie średnio mi wychodzi:D

mygosia
22-07-2012, 13:01
Kawę sobie doniesiemy. Oki - może przeniesiemy się "wiadomo gdzie", coby tutaj nie smiecić.
;)

raf
22-07-2012, 13:04
Co to za zlot Jaki organizujesz?;)

graphia
22-07-2012, 14:02
Zlot "noszących sobie samym kawę w gościach" :D

Jaki
22-07-2012, 16:51
Temat zlotu noszących sobie kawę gości i sobie ją pijących przenosimy do ,,piwa w bielsku'':D

bartol
18-09-2012, 11:04
Omijałem ten wątek jak cholera - się nie udało... :Sarcastic:
Witam się ze złamanym obojczykiem :Sarcastic:

Jaki - kto Cię w Jastrzębiu składał?

Jaro-Ino
18-09-2012, 11:23
Bartol, poskładali Ciebie jak należy? Jakieś fotki masz? Mocno pękło czy szybko się zrośnie?

smigacz
18-09-2012, 11:38
Właśnie jaka diagnoza jak to wygląda???. Chojrak byłeś bo mówiłeś, że nie boli.
Ja miałem więcej szczęścia po spotkaniu z psem. Gleba podobno koncertowa jak mówił wolly. Na szczęście tylko siny łokieć i bark ale dikloferan czyni cuda i już dziś tylko siniaki zostały. Nie urwało Ci ręki na drodze przez Borynię. Tam kie dziurki po 30 cm głębokości są 1m szerokości są

bartol
18-09-2012, 12:15
diagnoza - złamanie kości obojczyka z lekkim przemieszczeniem. Nie wygląda najgorzej - wstępnie nastawione i niestety zagipsowane. Za tydzień kontrola i po pierwszych dobrych zrostach zamiana gipsu na orteze Desaulta. Tak czy siak 4-5 tyg. mam do tyłu - tak, ze sezon moto już raczej zakończyłem.

Śmigacz - bo nie boli - tylko wk$&wia i przeszkadza ;) Dobrze że był transport, szczególnie przez okolice Borynii, ale od granicy do Wojtkówki zajechałem sam :)

BLOB
18-09-2012, 12:22
ale od granicy do Wojtkówki zajechałem sam :)

KREJZOL:haha2:

bartol
18-09-2012, 12:45
Maćku, byłem fachowo rejli obtejpowany :) Dostaliście z Dunią pochwałę od ortopedy.

Mijamoto
18-09-2012, 13:17
Bartol - Krejzol? Nieprawda:D Droga Krościenko - Wojtkówka.

BLOB
18-09-2012, 14:15
Maćku, byłem fachowo rejli obtejpowany :) Dostaliście z Dunią pochwałę od ortopedy.

:haha2::haha2::haha2:Nie gadaj że widział naszą ósemkę i desaulta ???:haha2::haha2::haha2:
A jak odłamy zostały tak jak są czy lepiej nastawił. Pewnie zostawił. A jak byśmy się tak zostawili do Polszy to skrócenie było by jeszcze większe.

Jaki
18-09-2012, 14:32
Jaki - kto Cię w Jastrzębiu składał?
Witaj wśród złamasów:D choć wolałbym tu nikogo nie widzieć, ale jest ryzyko jest zabawa:at:.
Ja byłem w szpitalu na 10 piętrze po lewej stronie jak za schodów się wejdzie. A skręcał mnie ponoć ordynator pan Tomczak, a Ciebie?
Zdrowiej

Dunia
18-09-2012, 14:40
Opatrunek był właśnie rejli abyś mógł samodzielnie jechać na moto. Masz wtedy większą kontrolę nad własnym ciałem i czasem to bezpieczniejsze niż być pasażerem jakiegoś nieostrożnego kierowcy auta.
Cieszę się, że bezpiecznie dotarłeś do domu.
Jesteś niezły twardziel :bow:
Blob- Twoje opanowanie i spokój są godne podziwu-to bezcenna cecha w Twojej pracy

moto1488
19-09-2012, 12:08
diagnoza - złamanie kości obojczyka z lekkim przemieszczeniem. Nie wygląda najgorzej - wstępnie nastawione i niestety zagipsowane. Za tydzień kontrola i po pierwszych dobrych zrostach zamiana gipsu na orteze Desaulta. Tak czy siak 4-5 tyg. mam do tyłu - tak, ze sezon moto już raczej zakończyłem.



Lepiej to wylecz dokładnie i nie spiesz się... Wiem co mówię bo 3 lata temu miałem wypadek na moto i właśnie wśród kilku połamanych kości był też obojczyk... Niestety dreny(krwotok wew.) uniemożliwiały założenie gipsu... Niby się zrosło, ale strzeliło 2 miesiące temu. Gips nie pomógł i lekarze mówią że trzeba robić przeszczep kości...

BLOB
21-09-2012, 09:16
Lepiej to wylecz dokładnie i nie spiesz się... Wiem co mówię bo 3 lata temu miałem wypadek na moto i właśnie wśród kilku połamanych kości był też obojczyk... Niestety dreny(krwotok wew.) uniemożliwiały założenie gipsu... Niby się zrosło, ale strzeliło 2 miesiące temu. Gips nie pomógł i lekarze mówią że trzeba robić przeszczep kości...


Zrost po 3-latach i pękło ??
Coś mi się nie podoba kostnina która otacza fragmenty złamania jest jak skała, praktycznie nie występuje w tym samym miejscu re złamanie. Jeżeli jest to obok, a u Ciebie węszył bym jakiś staw rzekomy.
Przeszczep kości na obojczyk hm ????:(. Raczej otwarcie poskrobanie i obłożenie gruzem kostnym, ale to i tak chyba szyte nicią dratwą.
Podejdź Kolego do Ortopedy

graphia
21-09-2012, 09:33
...albo zgłoś się do Bloba....gada jak ortopeda :)

BLOB
21-09-2012, 09:36
...albo zgłoś się do Bloba....gada jak ortopeda :)

Gada jak potłuczony :D:D
Może zadzwonić 513 sto73 8set

Dunia
21-09-2012, 10:48
Blob ma rację. Absolutnie się z nim zgadzam.
A swoją drogą fascynuje mnie ekspansja biotechnologii w kontekście poprawy funkcjonowania narządu ruchu. Z metafizycznego punktu widzenia to sztuczne więzadła kolanowe , implanty kostne itp. mają przewidywany czas życia o wiele dłuższy niż nasze biologiczne życie...