PDA

View Full Version : Spanie "na dziko" na terenie Europy


Stary-S3
24.05.2013, 06:27
Czy ktoś ma może jakieś potwierdzone informacje w których krajach europejskich można wyspać się w namiocie na terenie koło drogi. Oczywiście forsowanie płotów i ogrodzeń z napisem "teren prywatny" nie wchodzi w rachubę.
Z własnego doświadczenia pamiętam, że w skandynawii na jedną noc namiot można rozbić nawet na środku parku miejskiego i nikt się nie przyczepi.

Planuję w tym roku w okresie wakacyjnym powłóczyć się motorem po europie a wolę płacić za benzynę niż za nocleg wiec szukam taniej ale legalnej alternatywy.

Kto był na IZI w tym roku pewnie widział mój "minimalistyczny namiot" w kolorze zieleni więc możecie zrozumieć, że nie planuję przeciążać motocykla :D

Zenon
24.05.2013, 07:02
Dobry, Szkocja - zdecydowanie, pod warunkiem ze jesteś na terenie państwowym. Niektóre przydrożne parkingi wyraźnie zabraniają parkowania na noc. Jak znajdziesz właściciela terenu prywatnego to zazwyczaj nie maja nic przeciwko, zebys spał na ich ziemi.

W Anglowie camping na dziko jest zabroniony.

Pozdrawiam

Zenon

emilxtz
24.05.2013, 07:02
Napewno u Rumunow mozna biwakowac na dziko u Bulgarow oficjalnie nie dozwolone ale da sie bo sie nie czepiaja. Czepiaja sie napewno w Chorwacji

ex1
24.05.2013, 08:09
możesz na pewno w całej Skandynawii:

na pewno nie możesz w Hiszpanii, Francji, i we Włoszech

dubel
24.05.2013, 08:25
Do oststniego wtorku byłem przekonany że w Norge nie wolno, jenak po rozmowie z norwegami siedzącymi w temacie okazao się że można wszedzie na państwowym (prywatnym raczej nikt nie robi problemu) do 3 dni w jednym miejscu. warunek oczywisty by nie zostawić po sobie śladu.
Pozdro

wasilczuk
24.05.2013, 08:33
W Szwajcarii surowe mandaty.

JARU
24.05.2013, 08:38
We Francji legalnie można biwakować od zachodu do wschodu Słońca. Niestety dotyczy to wypraw pieszych, kiedy jesteś z dala od drogi. Na terenach zagrożonych pożarami biwakowanie jest szczególnie zabronione, takich miejsc nie da się przeoczyć bo znajdziesz mnóstwo znaków dotyczących zakazu biwakowania. Porządku pilnują strażnicy z lornetkami i w takim wypadku nie radze się rozbijać czy to przed, czy po zachodzie Słońca. Na moją wiedzę jest to Korsyka, teren Calanques de Marseille (http://fr.wikipedia.org/wiki/Calanques_de_Marseille) miedzy Marsylią i Casis.

Sporo biwakowałem we Francji, w miejscach oddalonych od drogi, nie stanowi to problemu. Nie wiem jak od strony prawnej wygląda to we Włoszech. Z chłopakami nocowaliśmy na dziko w winnicy, rano pojawiło się tam mnóstwo pracowników, ale nikt nie zwrócił nam uwagi. Biwakowaliśmy też bez jakichkolwiek problemów w dolinie Susa.

We francuskich górach jest dobrze rozwinięta siec schronów turystycznych, większość z nich jest daleko od dróg, ale do części można dojechać legalnie motocyklem. Tutaj masz mapę z lista schronów, bezpłatne to "cabane non gardée":
http://www.refuges.info/

Jeżeli będziesz potrzebować noclegu w okolicach Grenoble to zapraszam do siebie.

kamilltee
24.05.2013, 09:58
z autopsji: w Niemczech gonią - "dobrzy ludzie" potrafią zadzwonić na Polizei

kolega extremalnie robił tak, że okrywał motocykl plandeką, kładł się w ciuchach z kluczami koło motocykla i spał udając, że coś przykręca :):):)

Brambi
24.05.2013, 10:07
z autopsji: w Niemczech gonią - "dobrzy ludzie" potrafią zadzwonić na Polizei

kolega extremalnie robił tak, że okrywał motocykl plandeką, kładł się w ciuchach z kluczami koło motocykla i spał udając, że coś przykręca :):):)

Za to lubie motocykle !
a z udawaniem że sie coś robi to ja tak odrabiałem lekcje heheheh w domu ! :spac:

Mat7
24.05.2013, 10:40
Do oststniego wtorku byłem przekonany że w Norge nie wolno, jenak po rozmowie z norwegami siedzącymi w temacie okazao się że można wszedzie na państwowym (prywatnym raczej nikt nie robi problemu) do 3 dni w jednym miejscu. warunek oczywisty by nie zostawić po sobie śladu.
Pozdro

Gwarantuje to prawo dostępu (nor. allemannsretten).

O 3 dniach nie słyszałem, natomiast wg. prawa ma to być minimum 150 m od najbliższych zabudowań.

Na jedną noc można rozbić namiot lub spać pod gołym niebem w dowolnym miejscu, w lasach lub górach, z wyjątkiem pól uprawnych i zatoczek. Należy jednak pamiętać o tym, że trzeba zachować odległość co najmniej 150 metrów od najbliższego domostwa lub miejsca zakwaterowania. Chcąc zatrzymać się na dłużej niż dwie noce w tym samym miejscu, należy poprosić o zgodę właściciela. Nie dotyczy to bardzo oddalonych miejsc lub obszarów górskich.

http://www.visitnorway.com/pl/o-Norwegii/informacje-turystyczne/po-przyjezdzie/prawo-dostepu/

kajman
24.05.2013, 16:45
w niektórych rejonach Francji oraz Hiszpani - dotyczy okolic Barcelony i Andaluzji - nie polecam - a szczególnie w poblizu cywilizacji - bandytyzm tam...

Można być okradzionym w biały dzień na stacji benzynowej - i to pod okiem kamer...które nie potrafią odczytać nr rejestracyjnych napastników
Napady zdarzają się z rozbojem tzn - goście w samochodach wybijają szyby itp. Nie jakieś tam kieszonkowe

Stary-S3
24.05.2013, 16:52
Z tą Francją, Włochami i Hiszpanią to mnie trochę zasmuciliście. Liczyłem na to, że tam się da bez większego problemu.

Jak sytuacja wygląda ze spaniem na parkingach koło autostrad?

Fihu
24.05.2013, 18:15
Zazwyczaj im dalej ludzi tym bezpieczniej ... ;)

kajman
24.05.2013, 20:24
W Francji
- nie polecam na parkingach czy koło nich na autostradach, na glównych drogach
- szczególnie okolice tu przy granicy niemieckiej, Lionu, Marsylii
- jak już zjechać z autostrady na nacjonalke - i im mniejsza mieścina, miasteczko tym lepiej

W Hiszpanii - jeżeli wjeżdżasz od północy - San sebastian to na północy jeszcze jako tako, ale Barcelona i potem w dól bliżej andaluzji a szczególnie okolice malagi .....odradzam

Zasada tak że w Hiszpanii są parkingi tak na pustkowiu, zdala od większych miast - to jeszcze ujdzie, ale w pobliżu jakiś miast .....

Generalnie im dalej od rejonów gdzie mieszkają.....beżowi jak to mówią albo aby być politycznie poprawny ....imigranci zza wody na południu

I nie robię sobie jaj - jeżdżę do 4 razy na rok do maroka przez te kraje i jest coraz gorzej, szczególnie w Hiszpanii. Wiem to i z obserwacji, z opowiadań znajomych Hiszpanów, czy z rozmów na CB z kierowcami. Dochodzi do tego że na parkingach tirowcy się zbieraja w gromadę i robią "warty" na noc.

wilczyca
24.05.2013, 20:51
niepokojące wieści...

Ale... polecam dobre nastawienie i ukrócanie tendencji do czarnomyślenia i kreowania w wyobraźni tragicznych scenariuszy... Trochę podziczyłam w spaniu swego czasu - 3 tygodnie spania na dziko w Portugalii i Hiszpanii [2 dziewczyny, pieszo] - często nie dawałyśmy rady dodreptać daleko od ludzi, gdzie nogi odmawiały posłuszeństwa, ewentualnie słońce zachodziło, tam żeśmy padały. Włącznie z dwukrotnym spaniem w centrum Porto na tylnym "balkoniku" jakiegoś kościoła ;)
Innym razem, z tą samą koleżanką, szczęśliwie przespałyśmy na dziko Węgry, Rumunię, Macedonię, Czarnogórę, a nawet Chorwację... A nie pakowałyśmy się daleko w busz, bo jechałyśmy diversionkami...
Na szczęście nie zaczerpywałyśmy wcześniej informacji na temat legalności i bezpieczeństwa spania po krzakach :) Z pewnością to nam pomogło...

Jeszcze tak marginesem - fajnie, że taki wątek się rozrasta, podoba mi się. Ale nie pozbywajcie się przy okazji dobrego nastawienia do ludzi :) Bo to podstawa podróżowania. Chyba?!

kajman
24.05.2013, 22:05
Jasne - nastawienie trzeba mieć i nie można generalizować, ale ......mam doświadczenia osobiste i znam kolegów co na przykład w zeszłym roku w biału dzień byli obrobieni w samochodzie i to śpiąc w nim na stacji benzynowej gdzie był ruch pojazdów.
Przychodzą, wybijaja szybe i nim się zerwiesz drugi sięga i wyrywa torbę i znikają samochodem. Koło Malagi to było w dzień.
To się zaczyna dziać tak od roku, dwóch. Pewnie jedną z przyczyn jest kryzys

Jeżdże od jakiegoś czasu ale widzę że jest coraz gorzej. Dawniej w Hiszpanii to był spokój. jak jeździłem jeszcze na początku lat 2000 to spokój, cisza......

puszek
25.05.2013, 06:42
Bo Ty Kajman coraz bogatszy jesteś...

Louis
25.05.2013, 08:03
Mam to nieszczęście, że jeżdżę ekipą, która jak ognia unika noclegów pod dachem, a dokładnie płatnych noclegów :)
Spaliśmy na dziko w Rumuni, Bułgrii, Grecji i Hiszpani. Na terenach publicznych i prywatnych. W większości wbrew przepisom. Zwykle rozbijaliśmy się o zmroku, a o świcie nas już nie było. Jak się nie przegina, to nawet jak ktos Was "przyłapie" nie ma problemu.
Wystarczy nie śmiecić, nie palić ognia gdy widać gołym okiem,że może to stanowić zagrożenie pożarowe, do tego ogień, dym widać z kilkudziesięciu km, to proszenie się o kłopoty.
I polecam góry. W górach mieszkają inni ludzie. Tam nie żyje się lekko, dlatego wszelkiego rodzaju menty trzymają się od takich miejsc z daleka. Oczywiście zawsze lepiej zjechać nieco z asfaltu, nieraz wystarczy kilkaset metrów, a miejscówka znacznie zyskuje w kwestii bezpieczeństwa.

motormaniak
25.05.2013, 09:52
Zadam naiwne być może pytanie. Jak z bezpieczęństwem ze spaniem na dziko w Albanii? oczywiście z dakleka od miast? Wprawdzie byłem parę razy w Czarnogórze, czy Serbii, ale w Albanii nie byłem.

Orzep
25.05.2013, 10:00
Zadam naiwne być może pytanie. Jak z bezpieczęństwem ze spaniem na dziko w Albanii? oczywiście z dakleka od miast? Wprawdzie byłem parę razy w Czarnogórze, czy Serbii, ale w Albanii nie byłem.
Dla mnie Czarnogóra bardziej niebezpieczna jak Albania!
Czarnogóra, młoda demokracja, czyli jak PL na początku lat 90ych.
Albania, to biedny kraj, a tam gdzie bieda, to Ludzie życzliwi.

Pozdro Orzep
p.s. Oczywiście z umiarem, bo wszędzie trafią się Szumowiny, a "dobrych" Ludzi spotkamy i w wielkiej aglomeracji, w bogatej dzielnicy!

dery
25.05.2013, 11:10
Podobnie jak wilczyca kilka lat temu miałem w zwyczaju objeżdżać co roku autostopem wszystkie kraje po drodze do Portugalii. Rozkładałem namiot wszędzie - w parkach, na stacjach benzynowych, parkingach, pod wiaduktami, na plaży - nigdy nie miałem najmniejszego problemu.

Tylko raz rano obudził mnie zimny prysznic, gdy się okazało że postawiłem po ciemku namiot na chowanych w ziemi zraszaczach trawnika. O 7.15 automat uruchomił podlewanie - szkoda, że nikt tego nie nagrał!

wojtekm72
27.05.2013, 21:12
Jestem pod wielkim wrażeniem uprzejmości Ludzi w Albanii. Spanie na dziko w górach -żadnych problemów. Zmiana opony w mieście - nie chcieli kasy, uścisk dłoni, uśmiech to wystarczyło. Kiedy złapałem kapcia w górach i opona nie weszła równo na felgę, w wiosce umyli mi motor, "wulkanizator"ułożył prawidłowo oponę, napompował i żadnej kasy:Thumbs_Up: Fantastyczni ludzie. Biedni i bardzo życzliwi.